Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 19 kwietnia 2017

Ludzie doskonali - Pater James - recenzja

Peter James to autor „Domu na wzgórzu” uznanego przez polskich czytelników za najlepszy horror roku 2016 w plebiscycie portalu Lubimy czytać. Teraz powraca z kolejną powieścią pt. „Ludzie doskonali”.

Wydawać by się mogło, że „Ludzie doskonali” to powieść fantastyczna. Myślę, jednak że jest to powieść w 100% realistyczna. Myślę, że to, co zostało opisane w powieści jest już dla ludzi „na wyciągnięcie ręki”. Chodzi tu o genetycznie projektowane dzieci.

Naomi i John Klaessonowie to młode małżeństwo, które straciło kilkuletniego synka na skutek choroby genetycznej. Każde kolejne dziecko Naomi i Johna byłoby nią obciążone. Dlatego para decyduje się na bardzo odważny krok. Wybierają się do pływającej kliniki doktora Dettorego. Doktor ma za zadanie skomponowanie kodu DNA zdrowego dziecka, bez żadnych obciążeń genetycznych, z paroma ulepszeniami, takimi jak mniejsze zapotrzebowanie na sen, albo jedzenie.

Wszystko idzie zgodnie z planem, dopóki, nie okazuje się, że zamiast wymarzonego synka (doktor obiecał przecież, że stworzy wspaniałego chłopca) małżeństwo spodziewa się córeczki. Z każdym kolejnym krokiem jest coraz gorzej. Rodzą się bliźniaki. Dziewczyna i chłopiec — Phoebe i Luke.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że bliźniaki rosną szybciej niż inne dzieci. Posługują się zaszyfrowanym językiem, terroryzują rówieśników i prawie w ogólnie nie zwracają uwagi na rodziców. Są nad wyraz inteligentne.

Równolegle, Uczniowie Trzeciego Tysiąclecia — religijna sekta — podpala domy rodzin, które swoje dzieci poczęły na statku Dettorego. Uważają, że ludzie stworzeni w sztuczny sposób nie mają prawa żyć.

Pewnego dnia na progu domu rodziny Klaessonów zostaje postrzelony członek sekty, a Luke i Phoebe znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Zaczyna się walka o odzyskanie dzieci.

Jak to się skończy? Czy Naomi i John odzyskają swoje pociechy? Czy może Luke i Phoebe specjalnie uciekli od swoich „zwykłych” rodziców, by rozwijać swoje nadprzyrodzone umiejętności?

Książkę czyta się bardzo szybko, napisana jest bardzo łatwym i przystępnym językiem. Nie było takiej chwili, że powieść się dłużyła. Każdą kolejną stronę pochłaniałam z wielką ciekawością.

Temat podjęty w powieści jest dość trudny. Projektowane genetycznie dzieci. Niby nauka jest już na tyle rozwinięta, że ludzie są w stanie to robić, ale czy jest to etyczne? Czy jest to dobre? Myślę, że zakończenie książki (które jest niesamowite i wzruszające!) pokazuje nam, że wszystko ma swoje plusy i minusy.

Polecam tę książkę wszystkim młodym, jak i starszym czytelnikom. Według mnie książka jest genialna! Myślę, że będę do niej wracać.


Weronika, 18 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz