Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

poniedziałek, 31 października 2016

Zdążę cię zabić - James Patterson, Marshall Karp - recenzja

W Nowym Jorku funkcjonuje RED, czyli specjalny oddział policji zaangażowany w śledztwa, w które zamieszane są sławne osoby. Pewnego dnia w Central Parku zostają znalezione zwłoki Evelyn Parker-Steele. To nie pierwsza ofiara wśród wpływowych i znanych ludzi. Sprawą zajmują się Zach Jordan i Kylie MacDonald. Dochodzą do tego, jaki jest motyw zabójcy. Okazuje się, że morderca sam wymierza sprawiedliwość, bowiem jego ofiary nigdy nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności za swoje przestępstwa. Para detektywów stara się odkryć, kto stoi za śmiercią tych osób, zanim kolejna straci życie...

Nie miałam wcześniej przyjemności zapoznać się z twórczością autora (James Patterson), chociaż należy on do czołówki najpopularniejszych amerykańskich pisarzy, dlatego bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Jej lektura zapewniła mi niesamowitą rozrywkę podczas wolnego popołudnia, gdy miałam chwilę dla siebie. "Zdążę cię zabić" jest napisana w taki sposób, że nie można się od niej oderwać nawet na moment. Akcja, która wciąga bez reszty. Akcja, która nie daje wytchnienia. To jest właśnie to, co w książkach uwielbiam i za to trafiają do mojego czytelniczego serca i w tym przypadku właśnie tak się stało. Z napięciem obserwowałam zmagania detektywów czekając, aż prawda wyjdzie na jaw. Z drugiej strony przypatrywałam się tajemniczemu "Czyścicielowi", o którym my, jako czytelnicy, wiemy szybciej i więcej niż nasza para bohaterów. Perfekcyjnie gra on z policją w "kotka i myszkę". Oceniam to oczywiście na plus.

Nie jest to jedyna zaleta. Kolejną są bohaterowie. Bardzo polubiłam Zacha i Kylie. Chętnie poznałabym ich dalsze lub wcześniejsze losy, ponieważ ta para bardzo mnie intryguje. Pomimo tego, że oboje ułożyli sobie jako tako życie, daje się wyczuć jakieś napięcie między nimi. Gdyby autor trochę bardziej rozwinął ich wątek, powieść podobałaby mi się jeszcze bardziej. Innym wartym uwagi bohaterem tej książki jest poszukiwany morderca zwany "Czyścicielem". Nie mogę i nie chcę zdradzić, kto nim jest, więc napiszę tylko, że to postać, która poniekąd miała w swoim zamyśle rację (zwłaszcza, gdy dowiadujemy się, jakie wydarzenie poruszyło w nim chęć samodzielnego wymierzania sprawiedliwości), aczkolwiek z czasem przerodziło się to w chorą satysfakcję. Jakby z ludzkiego cierpienia czerpał niejaką przyjemność. Przerażające.

Z pewnością nie jest to moje ostatnie spotkanie z autorem. Z przyjemnością sięgnę po jego inne powieści. Książka "Zdążę cię zabić" zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest jedną z tych, po przeczytaniu których mogę powiedzieć, że była to naprawdę świetna lektura. Jak już wspomniałam, jedynym dla mnie małym minusem jest niezbyt rozbudowany wątek życia prywatnego Zacha i Kylie. Czuję tutaj lekki niedosyt. Poza tym drobiazgiem powieść jest godna polecenia. W sam raz dla osób uwielbiających wciągającą, szybką akcję, która nie pozwala oderwać się od książki aż do ostatniej strony. To połączenie kryminału, sensacji i thillera, które z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom gatunku. Polecam.

Merry
 
 
Książka wydana przez
 
 

piątek, 28 października 2016

Przystań wiatrów - Georga R.R. Martina, Lisa Tuttle - recenzja

Dla Maris z Amberly Mniejszej jedyną radością w życiu jest latanie. Kiedy w końcu udaje jej się wywalczyć prawo do posiadania skrzydeł i staje się legendarną postacią, musi być bardzo silna, aby je zachować i utrzymać Przystań Wiatrów w ryzach.

Powieść "Przystań Wiatrów" to wspaniała fantastyka w wydaniu samego Georga R.R. Martina, słynnego autora "Gry o tron" i Lisy Tuttle, pisarki fantasy i horrorów.

Historia Maris z Amberly jest bardzo poruszająca, ponieważ opowiada o dziewczynie, chcącej za wszelką cenę spełniać swoje marzenie. Jest też imponująca, ponieważ autorzy wymyślili całą historię Przystani Wiatrów i lotników, a także ich tradycje.

Powieść jest też niestety odrobinę nużąca, ponieważ zachowania Maris są dość przewidywalne, a język bohaterów miejscami zbyt podniosły. Niemniej jednak historia jest warta przeczytania, szczególnie przez miłośników fantasy, a tym bardziej przez fanów Georga R.R. Martina.




Nowhere Man, lat 18
Książka wydana przez

http://www.zysk.com.pl/

środa, 26 października 2016

Urodzeni, by przegrać - Iga Wiśniewska - recenzjaa

"Mieli się już nigdy nie spotkać. Los jednak chciał inaczej"


„Urodzeni, by przegrać” powieść napisana przez Igę Wiśniewską, młodą pisarkę, studentkę, która zadebiutowała w 2013 roku opowieścią pt. „Nocny motyl”. Iga jest miłośniczką kultury rosyjskiej. Ma na swoim koncie już 9 książek m.in.: Pięć minut,
Gwiazda Wschodu”.

„Urodzeni... to romans, który polecam nastolatkom, jak i młodym, dorosłym kobietom. Historia Diany i Karola zaczyna się dość zwyczajnie od spotkania po latach na studenckiej imprezie. Im bardziej zagłębiamy się w ich historię, tym bardziej wszystko zaczyna się komplikować. Miłość, która ich łączy ma przed sobą wiele przeszkód, bolesne rany z przeszłości i tajemnice, które skrywają nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Moim zdaniem jest to naprawdę dobra powieść, która skłania nas do pewnych refleksji nad życiem i pokazuje jak ważne dla człowieka są: szczerość, zrozumienie, przebaczenie i wsparcie. Nieważne czy pochodzimy z wysoko sytuowanych czy ubogich rodzin, jeden nieumyślny wypadek, może zaprzepaścić wszystko to, co mamy.

Bardzo przyjemna książka na jesienne wieczory z ciepłą herbatą. Polecam.



WZ, lat 16


Książka wydana przez 


poniedziałek, 24 października 2016

Za wszelką cenę - nadzieja umiera ostatnia - Rafał Gierchatowski - recenzja

Rafał Gierchatowski to młody człowiek pełen marzeń i pasji, dobrze zapowiadający się tenisista stołowy, karateka, student prawa, który w krótkim czasie po urodzeniu zostaje zarażony gronkowcem złocistym. Bakteria bardzo mocno wyniszczyła jego organizm, szczególnie jednak upodobała sobie układ kostny. W efekcie przebytego zakażenia doszło do patologicznego zagięcia kręgosłupa, konsekwencją którego jest dzisiaj paraliż kończyn dolnych i wózek inwalidzki.

„Za wszelką cenę – nadzieja umiera ostatnia” - to książka w której autor opisuje historię swojego życia. Praktycznie opowiada dzień po dniu o zmaganiach z chorobą, bólem, przeciwnościami losu.
Pisze o swoich marzeniach, dniach wypełnionych rehabilitacją, miłości rodziców.

Książkę czyta się dobrze, jest bardzo autentyczna. Czytając wielokrotnie wzruszałam się historią bohatera, a zarazem autora książki. Wielokrotnie, znając realia dzisiejszego życia i funkcjonowania służby zdrowia w Polsce, miałam opisywane przez autora sytuacje przed oczami. Wściekłam się czytając, kiedy mimo starań nie otrzymał zgody na leczenie za granicą, które być może dałoby szansę na w miarę normalne życie. Jak zwykle w życiu najważniejszy jest „czynnik ludzki”, który tutaj zawiódł.

Szczególnie polecam książkę ludziom zabieganym, intensywnie pracującym, goniącym nieustannie za pieniędzmi i karierą.

Książka pozwala zatrzymać się tu i teraz, a po jej przeczytaniu można tylko utwierdzić się w przekonaniu co tak naprawdę jest w życiu ważne.



A.R.


Książka wydana przez 


czwartek, 20 października 2016

Autostostopem przez Galaktykę - Douglas Adams - recenzja

Zabawny i niezdarny Artur Dent w ostatniej chwili dowiaduje się, że jego dom ma być zburzony, ponieważ stoi na trasie planowanej obwodnicy. Tak samo w ostatniej chwili dowiaduje się od swojego przyjaciela, Forda Prefecta (który zresztą okazuje się kosmitą), że Ziemia ma być zniszczona na rzecz międzygalaktycznej autostrady. Przyjaciele uciekają w kosmos, gdzie przeżywają mnóstwo zwariowanych przygód.

"Autostopem przez Galaktykę" Douglasa Adamsa to klasyka science fiction. Bohaterowie są bardzo sympatyczni (nawet robot z depresją - Marvin), a autor posługuje się świetnym brytyjskim humorem. Książka z początku wydaje się zupełnie bez sensu, ale w miarę czytania wszystko układa się w logiczną, choć zaskakującą całość.

Akcja rozgrywa się w zawrotnym tempie z mnóstwem niedorzeczności, co czyni powieść jeszcze ciekawszą i zabawniejszą. Książka jest opatrzona adekwatnymi, ale zagadkowymi ilustracjami Janusza Kapusty.

"Autostopem przez Galaktykę" polecam nie tylko fanom science fiction. W tej lekturze każdy znajdzie coś dla siebie.



Nowhere Man, lat 18
 
 
 
Książka wydana przez
 
http://www.zysk.com.pl/
 
 
 

wtorek, 18 października 2016

Pan Przypadek i korpoludki - Jacek Getner - recenzja

Pisarz, scenarzysta, dramaturg oraz laureat licznych konkursów pisarskich i dramaturgicznych - Jacek Getner. Napisał wiele scenariuszy do telewizyjnych seriali. "Pan Przypadek i korpoludki" to już trzecia cześć przygód zwariowanego detektywa. 

Jacek Przypadek, czyli główny bohater, jak zwykle ma przed sobą niezwykłe zagadki do rozwiązania. We wszystkie zamieszany jest bogaty świat wielkich korporacji. Książka podzielona jest na trzy historie, przez które cały czas przeplatają się z trudno wytłumaczalne wręcz niedorzeczne morderstwa, które oczywiście w brawurowy sposób rozwiązuje nasz detektyw.

 "Pana Przypadka..." czyta się szybko i z przyjemnością. Myślę, że książka napisana jest w taki sposób, że znajdzie odbiorców zarówno wśród młodzieży jak i starszych pokoleń. Odkrywa przed człowiekiem nietypowe zasady myślenia oraz skłania do podjęcia własnych kroków, dzięki którym odkryjemy prawdę pierwsi. Wcielamy się w role poszukującego rozwiązania detektywa. 


Zdecydowanie polecam oderwać się przez chwile od szkolnej, rutynowej codzienności i poświecić czas na lekturę tej książki. Może zmienimy swoje życiowe plany i zapragniemy rozwiązywać detektywistyczne zagadki. Pomimo że przypomina to serialowe historie, uważam, że warto przeczytać tę książkę i poznać tajniki przypadków.




A.G., lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Zakładka


piątek, 14 października 2016

Miłosna kareta Anny J. - Janina Lesiak - recenzja

Po "Miłosną karetę Anny J." sięgnęłam, ponieważ na początku ubiegłego miesiąca przeczytałam ciekawą powieść historyczną poświęconą miłości Zygmunta Augusta. Pojawiła się w niej także królewska siostra, Anna. Postać ta bardzo mnie zaintrygowała, więc z chęcią zaczytałam się w nowej książce autorstwa Janiny Lesiak.

To opowieść o Annie Jagiellonce jako kobiecie, która kochała i chciała być kochaną. Poznajemy ją jako siostrę, narzeczoną, żonę i ciotkę. To postać, w życiu której bardzo dużą rolę odegrało aż czterech królów Polski.

Za każdym razem, kiedy mam do czynienia z książkami z historią w tle, przekonuję się, że życie na dworze królewskim wcale nie było takie wspaniałe, jak to bywa w bajkach. Wręcz przeciwnie. To ogrom intryg, podchodów, zdrad, nienawiści i zakazanej miłości. Teraz było podobnie. Po raz kolejny widać, że wszystko było robione dla polityki, bogactwa itp. Nie liczyły się uczucia innych. Bardzo współczułam Annie, która, niestety, przez większość swojego życia była niedoceniana jako kobieta głównie ze względu na swoją nieszczególną urodę. Miłością nie darzył jej brat, Zygmunt August, na którego bardzo liczyła. Nie doszło do ślubu z Henrykiem Walezym, a małżeństwo ze Stefanem Batorym zdecydowanie odbiegało od marzeń. Szczęście odnalazła dopiero dzięki swojemu siostrzeńcu, Zygmuntowi III Wazie, którego kochała jak własnego syna.

"Miłosna kareta Anny J." to także szczegółowy opis nie tylko wyglądu ówczesnego dworu, ale również wszelkich dolegliwości, które dopadały nawet tych najwyżej ustawionych w hierarchii społeczeństwa. To nieszczególnie przypadło mi do gustu, ponieważ niektóre fragmenty są wręcz odpychające. Z drugiej strony można sobie dokładnie wyobrazić, jakie paskudztwa dosięgały samych królów i ich żony. Dzięki temu postacie stają się bardziej realne i ludzkie, a nie wyidealizowane ze względu na pełnione funkcje.

Lubię od czasu do czasu sięgnąć po biografie sławnych osób napisane w takim stylu, jak właśnie "Miłosna kareta Anny J.". Zawsze podziwiam autorów za trud włożony w poszukiwanie i przekazanie w przystępny sposób wielu ciekawych informacji o życiu znanych nam z kart historii ludzi. Dzięki temu udało mi się poszerzyć wiedzę na temat, między innymi, królów Polski.

Było to moje drugie spotkanie z twórczością autorki i uważam je za udane. Chociaż szczegółowe opisy przypadłości władców nie przypadły mi do gustu, całą książkę oceniam na plus. Za bardzo ciekawe informacje dotyczące Anny Jagiellonki. Za dokładność, dzięki której można wyobrazić sobie wystrój dworu i wygląd postaci go zamieszkujących. Zaletą jest również sposób, w jaki autorka napisała tę książkę. Nie można się przy niej nudzić.

Polecam wszystkim miłośnikom historii, a także tym, którzy chcą zgłębić swoją wiedzę zwłaszcza na temat Anny Jagiellonki.

Merry
 
 
Książka wydana przez Wydawnictwo MG

wtorek, 11 października 2016

TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku - Robert Robb Maciąg - recenzja

W każdym z nas kryje się zamiłowanie do egzotyki. Jednak nie zawsze możemy sobie pozwolić na dalekie podróże, ale co z tego, skoro mamy wspaniałe reportaże o krajach Orientu? 

Jednym z nich jest "TukTukCinema"- książka Roberta "Robba" Maciąga.
Autor opisuje swoją podróż skuterem przez Indie od źródła do ujścia świętej rzeki - Gangesu. Jego celem jest pokazanie dzieciom z indyjskich szkół i sierocińców najbardziej lubianych polskich kreskówek - "Bolka i Lolka" i "Reksia".

Na swojej drodze spotkał wiele przeciwności - nie zawsze docierał tam gdzie chciał, skuter często się psuł, a do niektórych placówek po prosu go nie wpuszczano, jednak Maciąg się nie poddawał, bo wiedział, że urządzając swoje kino, wywołuje uśmiech na twarzach, nie tylko tych dziecięcych. 

Książka jest napisana bardzo lekko z dużą dozą poczucia humoru. Autor opisuje Indie obiektywnie, dostrzegając zarówno wady, takie jak beznadziejna organizacja ruchu drogowego lub ogólna beztroska Indusów co do ważnych spraw, jak i zalety - piękno przyrody, miłe nastawienie ludzi, czy niepowtarzalny klimat tego odległego kraju. 

Czytając "TukTukCinema" można poczuć się, jakby podróżowało się po Indiach u boku Robba Maciąga, dowiedzieć się wiele o tym kraju i go pokochać. Reportaż wyzwala miłość do podróży i mobilizuje do spełniania swoich marzeń, dlatego gorąco go polecam, szczególnie pasjonatom dalekich wycieczek.


Nowhere Man, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 10 października 2016

Stół króla Salomona - Luis Montero Manglano - recenzja

Luis Montero Manglano zadebiutował w świecie literackim książką pt. "Stół Króla Salomona", która jest pierwszą częścią trylogii "Poszukiwacze". Myślę, że można ją klasyfikować jako powieść z elementami historycznymi i fantastycznymi. Montero świetnie komponuje wymyślone postaci z tymi, które żyły naprawdę. Ma niesamowity dar wplatania wymyślonych przez siebie wątków w tło historyczne. Charakterystyczną cechą jego dzieła są również zdania, które w pewnym sensie dają czytelnikowi pewne wskazówki, co do dalszych losów bohaterów, ale nie martwcie się, nie spoilerują a wręcz sprawiają, że napięcie się zagęszcza.

Tirso Alfaro został wysłany do urokliwego miasta w Anglii w celu odbycia praktyk przed napisaniem doktoratu. Z uwagi na swój nieokiełznany charakter zostaje jednak szybko wysłany z powrotem do Madrytu, gdzie odnajduje swoje przeznaczenie z tajemniczym Korpusem Poszukiwaczy.

Tirso to bardzo inteligentny, trochę narwany i zawsze działający instynktownie młody człowiek. Ma w sobie coś, co nie pozwala go nie lubić. Ma również talent do zbierania batów.

Razem z głównym bohaterem czytelnik będzie gonił za porywaczami pięknej i niezwykle istotnej pateny z Canterbury, ratował maskę, rozszyfrowywał zagadkę tajemniczej listy oraz próbował odnaleźć przeklęty stół, który ponoć jest tylko legendą. Czy uda mu się sprostać misjom, które zagrażają jego życiu? Przekonajcie się sami.

Polecam tę książkę wszystkim starym i młodym żądnym przygód i tajemnicy w szarej, nudnej rzeczywistości.


OB, lat 17




Książka wydana przez Dom Wydawniczy


Ugly love - Collen Hoover - recenzja

Collen Hoover to amerykańska pisarka. Jest autorką wielu poczytnych książek m.in.: "Hopeless","Szukając Kopciuszka", "Maybe someday", "Losing Hope". Na początku pisała dla przyjemności. Jednak jej książki okazały się wielkim sukcesem, dlatego porzuciła pracę pracownika socjalnego i zajęła się pisaniem powieści.

Główną bohaterką "Ugly love" jest Tate. Kobieta jest pielęgniarką, jednocześnie studiuje. Nie ma gdzie się podziać, dlatego wprowadza się do swojego brata. Jej brat pracuje jako pilot. W mieszkaniu po przeciwnej stronie mieszka Miles, który również jest pilotem. Tate zakochuje się w nim. Decyduje się na związek z nim. Miles chętnie spędza czas z Tate, ale nie potrafi kochać.

Ich związek opiera się na dwóch zasadach narzuconych przez Milesa: po pierwsze, Tate ma nie pytać go o przeszłość, a po drugie ma nie liczyć na przyszłość. Tate walczy sama z sobą, jednak godzi się na taki układ. Kobieta wierzy, że uda jej się zmienić nastawienie Milesa. Tate od początku znajomości zastanawia, jaką tajemnicę skrywa tajemniczy Miles. Kobieta w jego towarzystwie czuje się onieśmielona. Każdy pocałunek, spojrzenie przyprawia ją o szybsze bicie serca.

Jej brat nie wie o relacji, jaka nawiązuje się między jego kumplem a siostrą. Kiedy się dowiaduje jest wściekły na kolegę. Nie chce z nim rozmawiać. Boi się, że jego kumpel skrzywdzi jego siostrę. Nie chce, żeby kobieta przez niego cierpiała. Martwi się o Tate. Miles od sześciu lat nie był z żadną dziewczyną, o tym jak rozstał się z Rachel. Była ona jego pierwszą miłością.

Co wydarzyło się między nim a Rachel? Jaką tajemnicę skrywa Miles? Czy Tate zwiąże się z nim? Czy Miles jest jeszcze zdolny do miłości?

"Ugly love" to książka o różnych odcieniach miłości. O miłości, która przynosi cierpienie oraz o takiej, która uskrzydla. W tej powieści występuje także opis przyjaźni, jaka nawiązała się między Tate a pewnym osiemdziesięcioletnim mężczyzną. Jest to przykład przyjaźni, w której nieważny jest wiek.

Ta książka jest niesamowita. Można się przy niej wzruszyć. Trzyma w napięciu. Opowiada o relacjach między kobietą a mężczyzną. Tę historię powinna poznać każda wrażliwa dziewczyna i kobieta, bo jest to naprawdę wyjątkowa powieść. Ta książka to nie jest kolejna oklepana powiastka o miłości, tylko historia na naprawdę wysokim poziomie. Polecam każdej osobie, która lubi historie o miłości.


Kasia, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo



niedziela, 9 października 2016

Chwila szczęścia - Federico Moccia - recenzja

"Chwilę szczęścia" przeczytałam kilka miesięcy temu, jednak jakoś nie miałam weny, żeby cokolwiek o tej książce napisać. Sięgnęłam po nią, kiedy choroba uziemiła mnie na dwa tygodnie w domu. Spośród wielu powieści, jakie czekają na półkach, wybrałam właśnie tę, jako jedno z moich wyzwań na 2016 rok. "Chwila szczęścia" była świetną odskocznią od myślenia o nieustającym przeziębieniu.

Nicco przeżywa właśnie kryzys. Jego dziewczyna, Alessia, odeszła od niego praktycznie bez słowa. Z pomocą w tych trudnych chwilach przychodzi jego najlepszy przyjaciel, Gruby, który zabiera go na różne imprezy, do baru itp. Chłopak zajmuje się sprzedażą pirackich płyt i filmów przez internet. Jego ciekawy styl życia nie kończy się na tym. Od roku spotyka się z dwiema dziewczynami. Jest człowiekiem, który nie za bardzo przejmuje się konsekwencjami i stara się brać z życia jak najwięcej. Nicco to jego zupełne przeciwieństwo. Pewnego dnia obaj poznają dwie turystki z Polski. Nie pozostają obojętni na to przypadkowe spotkanie...

Od zawsze miałam słabość do tego pięknego kraju jakim są Włochy. Odkąd pamiętam, marzy mi się podróż do Rzymu, dlatego z wielką chęcią sięgnęłam po "Chwilę szczęścia", która już od dawna zalegała na mojej półce. Już wcześniej miałam okazję poznać twórczość autora. Zarówno "Trzy metry nad niebem", jak i "Tylko ciebie chcę" bardzo mi się podobały. Natomiast średnio przypadła mi do gustu powieść "Mężczyzna, którego nie chciała pokochać". Przyszedł czas na "Chwilę szczęścia", która z kolei zapowiadała się bardzo ciekawie, ale nie powaliła mnie na łopatki tak, jak te dwie pierwsze, które wymieniłam. Owszem, jest miło, klimatycznie, ale nie czytałam jej z zapartym tchem. W porównaniu z wcześniejszymi książkami czegoś mi tutaj zabrakło.

Jeżeli chodzi o samych bohaterów, oceniam ich raczej pozytywnie. Nicco to wrażliwy mężczyzna, który nieco pesymistycznie podchodzi do życia. Bardzo przeżywa rozstanie z ukochaną i w dużej mierze uważa siebie za winnego całej tej sprawy. Na szczęście ma przyjaciela, który jest jego zupełnym przeciwieństwem. Gruby we wszystkim widzi pozytywy. Nie zastanawia się, co zrobi, kiedy jego dwie dziewczyny poznają prawdę o swoim istnieniu. Chociaż nie przepadam, a wręcz mogę powiedzieć, że nie znoszę tego typu facetów, którzy bawią się na kilka frontów i nie widzą w tym nic złego, ten bohater zyskał moją sympatię. Za to, że pomimo swojego dosyć oryginalnego stylu życia, jest wspaniałym przyjacielem.

Jak można się bez problemu domyślić, nie zabrakło również wątku miłosnego. Dwie turystki z Polski nie pozostaną obojętne dla Włochów. Wręcz przeciwnie. Dzięki nim życie dwóch przystojniaków bardzo się zmieni. Chociaż historii o miłości jest mnóstwo i wiele jest tak podobnych do siebie, że temat staje się powoli oklepany, to tutaj był to bardzo trafiony pomysł. Nie każdy czytelnik lubi takie książki, ale czasami dobrze jest po takową sięgnąć. Na przykład mi tego typu lektura zapewnia świetną rozrywkę. Zwłaszcza, gdy skończę czytać coś, co zajęło mi dużo czasu, taka lekka książka jest wspaniałym sposobem na odprężenie.

"Chwila szczęścia" spodoba się zapewne tym, którzy lubią powieści obyczajowe z historią miłosną. Zdecydowanym plusem jest tutaj klimat Rzymu. Czytając tę książkę mogłam przenieść się do mojego wymarzonego miasta i czuć się, jak na wakacjach. Jest to dobra książka, dzięki której miło spędziłam czas, ale porównując ją chociażby z "Trzy metry nad niebem", nie wypada aż tak świetnie. Na szczęście mam już na horyzoncie kolejną część i liczę na to, że będę nią zachwycona tak, jak przy pierwszym spotkaniu z twórczością autora.


Merry


Książka wydana przez Wydawnictwo Muza

Wszystko o różańcu, który może wszystko - Wincenty Łaszewski - recenzja

Wincenty Łaszewski autor m. in "Fatima. Stuletnia tajemnica", jest doktorem teologii, pisarzem, tłumaczem, badaczem w zakresie antropologii mariologicznej. Właśnie nakładem Wydawnictwa Fronda ukazała się jego kolejna książka "Wszystko o różańcu, który może wszystko"

Jest to lektura na pewno wymagająca skupienia, i bardzo ciekawa. Czytelnik może poznać wiele interesujących faktów z historii najpopularniejszej katolickiej modlitwy, choć może za mało teraz docenianej? Różaniec, jak przekonuje autor
 sięga swoimi początkami III wieku, i nie raz stawał się niezastąpionym orężem.

Książka ta to nie tylko historia, ale i opis różańcowych objawień, cudów, świadectw, ruchów, obietnice i odpustów, a także praktyczne rady jak dobrze odmawiać tę modlitwę.

Książka jest bogato ilustrowana, przyciąga wzrok. Myślę, że jest warta bliższego poznania przez każdego katolika, zwłaszcza w październiku miesiącu różańca świętego.



K.T.


Książka wydana przez Wydawnictwo


wtorek, 4 października 2016

Piętno Kaina - James Patterson, Marshall Karp - recenzja

To moje drugie spotkanie z NYPD RED i twórczością Jamesa Pattersona. Książka "Zdążę cię zabić" bardzo mi się podobała, ale "Piętno Kaina" jest dla mnie o wiele, wiele lepsza. Dlaczego? Zapraszam do przeczytania recenzji.

Pokrótce o fabule. RED to specjalny oddział policji w Nowym Jorku, który zajmuje się sprawami dotyczącymi wpływowych, sławnych, bogatych mieszkańców miasta. Tym razem śledztwo dotyczy Huntera Aldena - jednego z najbogatszych nowojorskich biznesmenów. Pewnego dnia jego syn zostaje porwany, a kierowca zamordowany w bestialski sposób. Czyżby znalazł się ktoś, kto odkrył mroczny sekret miliardera?

"Piętno Kaina" to powieść, która pochłonęła mnie bez reszty. Oderwała od codziennych spraw i obowiązków i nie pozwoliła do nich wrócić, aż dobrnęłam do ostatniej strony. To niesamowity thriller, który naprawdę potrafi zaskoczyć (jak na dobry thriller przystało). Ostatnio trudno mi trafić na książkę, która bardzo by mnie zachwyciła. Tej się to udało. Na początku byłam nieco sceptycznie nastawiona, jednak im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej byłam przekonana, że będzie to świetna powieść. Teraz, po jej przeczytaniu, potwierdzam to w stu procentach.

Nadal jestem przerażona tym, co zostało przedstawione w "Piętnie Kaina". Nawet nie dotyczy to samych morderstw i sposobów, w jakie zostały dokonane. Chodzi mi o rządzę władzy i pieniędzy. Nie mogę zrozumieć, jak można dorobić się majątku nie patrząc na to, że krzywdzi się przy tym innych ludzi. I to w jaki sposób... Ba! Jak można cieszyć się z bogactwa, które osiągnęło się kosztem ludzkiego życia? Nie jestem w stanie pojąć ludzi, dla których właśnie pieniądze są życiowym priorytetem. Wiadomo, w dzisiejszych czasach są ważne, ale chyba nie aż tak, żeby stawiać je nawet nad własną rodziną...

Co do samej powieści, jest ona napisana w taki sposób, że nie można się od niej oderwać. Akcja wciąga bez reszty. Chce się wiedzieć więcej i więcej. Mnie najbardziej ujęła tym, że dała radę mnie zaskoczyć, a to w tego typu literaturze uwielbiam. Myślę, że nie tylko ja. Ponadto nie ma zbędnych opisów. Rozdziały są krótkie, co również przyspiesza jej czytanie. Jest to jak najbardziej na plus.

Serdecznie polecam "Piętno Kaina". To wspaniała lektura dla fanów gatunku.


Merry


Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 3 października 2016

Czas nielegałów - Piotr Wroński - recenzja

Piotr Wroński, były pracownik służb specjalnych, przybliża czytelnikom zagadnienia związane z działalnością szpiegowską. Próbuje uświadomić nam, w jak szerokim zakresie i w jak niespodziewanych momentach lub sferach mogą pojawić się obce agentury.

Autor skupia się głównie na współczesnych polach i formach prowadzenia działań o charakterze wywiadowczym, zwłaszcza na funkcjonowaniu tzw. nielegałów, czyli przedstawicieli służb o specjalnie spreparowanych danych personalnych i biografii. Rozważania na ten temat ilustruje przykładami kilku historii szpiegowskich. Dużą uwagę zwraca na tzw. kierunek wschodni, gdyż Rosja nieustannie jest zainteresowana zdobyciem jak najszerszego wpływu na nasz kraj. 

Autor objaśnia wiele pojęć, rozbija pewne mity, podaje przykłady zakamuflowanych działań. Jednak czytelnik szukający opisów spektakularnych akcji lub afer szpiegowskich z udziałem znanych ludzi będzie zawiedziony, gdyż nie jest to książka o charakterze demaskatorskim, lecz raczej próbą rzeczowego ukazania swoistego schematy działań. Może właśnie dlatego warto do niej zajrzeć i uświadomić sobie pewne możliwe sytuacje?



Z.J.



Książka wydana przez Wydawnictwo