Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 23 grudnia 2016

Stephanie Plum. Płomienna siedemnastka - Janet Evanovich - recenzja


Kolejna część przygód największej szczęściary na całym świecie. Stephanie Plum po raz 17 przeżywa niesamowite przygody w tomie pt. "Płomienna siedemnastka".

W tej części Stephanie musi się zmierzyć z powracającą przeszłością (chociaż pani Janet Evanovich w każdej części przywołuje jakieś wydarzenia z wcześniejszych książek), wściekłymi kurczakami, zwłokami zaadresowanymi do niej samej i o zgrozo! z kolejnym adoratorem. Jednocześnie boryka się z Babcią Morellego, która wyjątkowo za nią nie przepada i rzuca na prawo i lewo klątwy wywołujące pryszcze, wypadanie zębów oraz tajemnicze Vordo.

Muszę przyznać, że jest to najprawdopodobniej moja ulubiona część z serii o Stephanie Plum. Akcja trzyma napięcie do samego końca, pojawiają się tajemnicze śmierci, zabawne momenty z Lulą i Zakrętem, no i oczywiście romanse, które były chyba najbardziej intensywne jak dotąd.

Z zapartym tchem czekałam na wyjaśnienie kto podrzuca zwłoki i czy Stephanie wreszcie się zdecyduje na któregoś z facetów.

Seria o przygodach Stephanie chyba nigdy mi się nie znudzi, szczególnie, że pani Janet Evanovich za każdym razem zaskakuje i wprowadza nowe wątki zgrabnie łącząc je z wydarzeniami z poprzednich części.

Polecam każdemu kto ma zły humor, ponieważ perypetie Stephanie rozbawiają do łez. Odradzam jednak czytanie tej książki w miejscu publicznym, gdyż ludzi dziwnie się patrzą na kogoś śmiejącego się jak przysłowiowy głupi do sera.
 

                                                                                            OB, lat 17



Książka wydana przez

http://fabrykaslow.com.pl
 


 

czwartek, 22 grudnia 2016

Ezotero. Moje przeznaczenie - Agnieszka Tomczyszyn - recenzja

Jak to dobrze czasami przenieść się do świata nieco odmiennego od rzeczywistego. Od czasu do czasu potrzeba człowiekowi takiej odskoczni. Wtedy warto sięgnąć po książkę, która nam to zapewni. Taka jest właśnie powieść Agnieszki Tomczyszyn "Ezotero. Moje przeznaczenie".

Pola jest mieszkanką Góry Brocken. Magia i nadprzyrodzone zdolności, to dla niej nic nadzwyczajnego. Kiedy pewnego dnia schodzi na Ziemię, gdzie odnajduje swoją rodzinę, ma okazję przekonać się, jak wiele dobra daje obecność kochających osób. Ponadto odkrywa, że życie ludzi często przepełnione jest wieloma problemami, z którymi ona, jako osoba o niesamowitych zdolnościach, mogłaby sobie raz dwa poradzić. Postanawia przeprowadzić wielką reformę zarówno na Górze Brocken, jak i w zwykłym świecie. Jednak zanim wprowadzi zmiany w życie, musi rozwiązać zagadkę dotyczącą tajemniczej dziewczyny, która często pojawia się w jej snach i odkryć, kim ona jest.

Kiedy przeczytałam zaledwie pięćdziesiąt z trzystu trzydziestu stron tej książki, przepadłam. Nie mogłam już się od niej oderwać. Jest to jedna z tych powieści, które nie pozwalają na to, aby je chociaż na chwilę odłożyć. Bardzo intrygował mnie wątek dotyczący owej tajemniczej dziewczyny. Chciałam się jak najszybciej dowiedzieć, co z niego wyniknie. Dzięki temu książkę czytało mi się jak dobrą powieść sensacyjną, za co przyznaję jej bardzo dużego plusa.

Urzekła mnie również pomoc, jaką zaoferowała ludziom Pola. Żałuję, że jest to jedynie fikcja literacka, ponieważ zmiany, jakie wprowadziła bohaterka, byłyby doskonałym rozwiązaniem wszelkich ziemskich problemów. Muszę powiedzieć, że wręcz wzruszyły mnie niektóre fragmenty, w których nadprzyrodzone zdolności dziewczyny, dawały tyle radości i szczęścia. Nie chcę zdradzać fabuły, ale kiedy przeczytacie tę książkę, myślę, że przyznacie mi rację.

Bohaterów tej powieści nie da się nie lubić. Są to osoby bardzo sympatyczne, pełne ciepła i radości. Czuje się pozytywną energię, jaka od nich bije. Cieszę się niezmiernie, że miałam okazję ich poznać. Są to takie postacie, które chciałoby się spotkać w realnym świecie. Główna bohaterka szczególnie zyskała moją sympatię za chęć niesienia pomocy, brak egoizmu i odwagę, kiedy postanowiła wprowadzić tak wielkie zmiany.

Oczywiście, nie obyłoby się bez negatywnych charakterów. W tej książce również pojawiają się postacie, które za wszelką cenę chcą wszystko zniszczyć. Standardowo, chodzi o chęć władzy. Zawsze mnie zastanawia, skąd w ludziach taka żądza panowania. Nie mogę zrozumieć, że są w stanie zrobić dosłownie wszystko, aby to osiągnąć. Bez patrzenia na to czy zrobią tym komuś krzywdę. Idealnie sprawdza się tutaj powiedzenie "po trupach do celu". Chociaż nie cierpię takich osób w rzeczywistości, wywołują one dreszczyk emocji w literaturze. Tak jest i w tej książce. Mimo, że nie darzę najmniejszą sympatią tych negatywnych postaci, to dodają one nieco charakteru powieści, co również uważam za plus.

"Ezotero. Moje przeznaczenie" to powieść, która chwyta za serce. Niesamowita. Pełna nadziei i ciepła. To książka, w której spotkacie wiele wspaniałych postaci i z pewnością pozostaną w waszej pamięci na długo. Dzięki niej będziecie mogli oderwać się od szarej rzeczywistości i choć przez chwilę popatrzeć na wszystko bardziej optymistycznie. Ponadto "Ezotero. Moje przeznaczenie" to książka napisana w bardzo dobrym stylu. Wciągnie Was bez reszty, co niewątpliwie jest cechą, której oczekuje się od dobrej powieści.

Gorąco polecam wszystkim czytelnikom, którzy chcą choć na chwilę przenieść się do lepszego świata. Świata pełnego nadziei, miłości i ciepła. Myślę, że spodoba się również osobom, które lubią nieco bajkowe klimaty. Oczywiście, zachęcam do lektury także tych, którzy spotkali się już wcześniej z twórczością autorki czytając "Ezotero. Córka wiatru". Ja nie miałam jeszcze okazji poznać tej książki, ale z pewnością po nią sięgnę, ponieważ ta najnowsza bardzo mi przypadła do gustu.

Merry
Książka wydana przez Wydawnictwo MG

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Pałac Północy - Carlos Ruiz Zafon - recenzja

"Pałac północy" jest książką Carlosa Ruiza Zafona, który na swoim koncie ma już kilka uwielbianych przez czytelników powieści. "Cień wiatru" oraz jego kontynuacje podbiły serca ludzi na całym świecie, w tym także i moje.

Nie jestem w stanie określić gatunku tej książki, choćbym bardzo chciała, jest to dla mnie zbyt trudne. Opowieść utrzymana jest w mrocznych klimatach, przeplatanych elementami fantastyki, idealnie oddającymi grozę i tajemniczość historii opowiedzianej przez Zafona.

Akcja dzieje się w 1932 roku w Kalkucie, gdzie 16-letni wychowanek sierocińca St. Patrick's Ben niedługo będzie musiał opuścić dotychczasowy dom i zacząć dorosłe życie.

W ostatnią noc przed wyjazdem wraz z przyjaciółmi i nowo poznaną koleżanką udaje się do Pałacu Północy, gdzie ma się odbyć finalne spotkanie oraz rozwiązanie ich tajnego stowarzyszenia Chowbar Society.

Tej nocy nowa znajoma zwierza się swoim rówieśnikom i opowiada tajemniczą historię, która przytrafiła się jej rodzinie. Grupa Chowbar Society postanawia pomóc Sheere rozwiązać zagadkę, jaka kryje się w opowieści dziewczyny. Nie wiedzą jednak, że w ten sposób sprowadzą na siebie niebezpieczeństwo i z początku niewinna zabawa w rozwiązywanie tajemnicy nagle okazuje się być śmiertelnie niebezpieczną grą.

Książka sprawia, że czytelnik czuje się jakby przeżywał wszystkie przygody razem z Benem i jego przyjaciółmi. Pojawiający się w płomieniach parowóz i szkielet spalonego dworca widmo, niewyjaśnione wizje jednego z chłopców, makabryczna historia jaka spotkała rodzinę Sheere i sekret skrywany przez jej babcię, który zupełnie zmieni życie zarówno dziewczyny jak i Bena - te elementy sprawiają, że książka jest naprawdę fascynująca i nie można się od niej oderwać.

Zauważyć można także to, że bohaterowie są od siebie bardzo różni, dzięki czemu każdy z nich wnosi do powieści inne wartości, które podczas wspólnego działania uzupełniają się wzajemnie, co w rezultacie pomaga im w rozwiązaniu łamigłówki.

Na mnie książka wywarła niesamowite wrażenie, zresztą tak samo jak inne opowieści Carlosa Ruiza Zafona. Autor idealnie wpasował się w mój gust czytelniczy.

Trzymała w napięciu do ostatniej strony, a gdy dotarłam do finalnego zdania epilogu, musiałam się powstrzymywać, by na zastępstwie na niemieckim, na którym postanowiłam dokończyć tę powieść, nie wylać tony łez - takie emocje wzbudził we mnie "Pałac Północy".

Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla czytelników, którzy lubią mroczne oraz zawiłe zagadki, w których okazuje się, że nie wszystko jest tym, czym się wydaje.
 

Aina, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo Muza SA

czwartek, 15 grudnia 2016

Magiczna winnica - Maja Górska - recenzja

Maja Górska pochodzi z Legnicy i ma zaledwie 14 lat. 19 października miała miejsce premiera jej książki pt. "Magiczna winnica".

Książka opowiada o rodzinie Febbrario, składającej się z ojca Luki, dwóch dzieci - Francescy i Marca oraz cioci Carlotty. Rodzina dostała w spadku winnicę na włoskiej prowincji, dlatego zmuszeni są przeprowadzić się z Manhattanu, gdzie obecnie mieszkają. Dzieci robią to z wielką niechęcią. Po dwóch miesiącach mieszkania w nowym miejscu ojciec dwójki rodzeństwa musi wyjechać, aby pomóc kuzynostwu - rodzeństwu Riccardo i Carlowi rozwiązać problemy w ich winnicy. Podczas nieobecności ojca, Francessca przechadzając się po ich posiadłości znajduje domek z zielonymi okiennicami i czerwonym dachem. Postanawia przyjrzeć mu się z bliska, gdy jest już niedaleko drzwi wejściowych niespodziewanie wpadła w wielki dół, który prowadzi do zaczarowanego świata elfów, które jak się okazuje pomaga prowadzić winnice ojca dziewczyny. Winnice kuzynostwa Luki także pomagała prowadzić elfka, lecz ta winnica popadła w ruinę sześć lat wcześniej, gdy Rada Elfów dowiedziała się, że zaczarowane wino sprzedają ludziom, aby się wzbogacić...


Powieść bardzo mnie wciągnęła, ponieważ opisuje Włochy, ich kulturę i kuchnię. Najbardziej spodobało mi się wtrącanie włoskich nazw potraw, historia elfów oraz istnienie świata realnego.

Książkę polecam tym wszystkim, którym podczas czytania podoba się rozwiązywanie zagadek razem z bohaterami, którzy również podziwiają włoską kulturę jak autorka oraz są zafascynowani światem fantastycznym.
 

Natalia, 16 lat


Książka wydana przez

http://www.skrzat.com.pl
 

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Łańcuch Proroka - Luis Montero Manglan - recenzja

Zachęcona tym, co działo się w pierwszej części serii Poszukiwacze pt.: Stół Króla Salomona", sięgnęłam po drugą - „Łańcuch Proroka” autorstwa Luisa Montero Manglano. Nie zawiodłam się. Jestem nawet zdania, że w 2 tomie było jeszcze więcej akcji i ciekawych przygód.

Korpus się kruszy. Po śmierci Narvaeza duch Poszukiwaczy załamuje się. Zostają na nich nałożone ograniczenia i nakaz nic nie robienia. Na szczęście główny bohater - Tirso Alfaro nie potrafi siedzieć zbyt długo w jednym miejscu i w końcu wbrew woli przewodniczącego rusza na poszukiwania Tajemniczego Łańcucha Proroka. Po drodze do jego znalezienia musi pokonać wiele trudności, które nieustannie zagrażają jego życiu.

Akcja toczy się w Mali wśród tajemniczych i egzotycznych miejsc pełnych mistycznych opowieści.

Przez cały czas wstrzymywałam oddech w strachu o życie Tirsa, chociaż mam wrażenie, że on sam o nie nie dba.

Muszę przyznać, że czytało się tę książkę wspaniale, akcja toczy się wartko i nie ma nudnych momentów. W całości zaspokoiła moja ciekawość i złagodziła strach, o to, czy poziom z pierwszej części będzie utrzymany. Z niecierpliwością czekam na moment kiedy 3 tom wpadnie w moje ręce, chociaż po tym co się działo w 
Łańcuchu Proroka” obawiam się, że tym razem wszystko może skończyć się mniej pozytywnie.

Polecam tę książkę i całą serię każdemu wielbicielowi przygód.



OB, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo


Archie Greene i sekret czarodzieja - D.D. Everesta - recenzja

Książkę, którą mam przyjemność recenzować to "Archie Greene i sekret czarodzieja" napisaną przez D.D. Everesta. Jego powieść trafiła na krótką listę kandydatów do National Book Award w kategorii literatury dziecięcej. Kiedy nie pisze trenuje młodzież w miejscowym klubie piłkarskim i bywa technikiem muzycznym w kolejnych rockandrollowych grupach swojego syna.

Książka ta to fantastyka. Archie Greene jest dwunastolatkiem, do którego przychodzi poręczyciel wręczając mu paczkę. Razem ze swoją przesyłką chłopiec musi udać się do Oxfordu. Tam spotyka go wiele przygód i tajemnic do odkrycia. Czy ktoś pomoże Archie’mu? Czy dobro zwycięży nad złem?

Moim zdaniem książkę czyta się łatwo. Jest bardzo wciągająca i utrzymuje czytelnika w tajemniczym nastroju, którego nakłania do przeczytania jeszcze większej ilość stron książki. Pomimo "dziecięcej" nazwy poleciłabym książkę każdemu kto choć trochę wierzy w magię.





Paula, lat 16


Książka wydana przez Dom Wydawniczy
https://www.rebis.com.pl/



środa, 7 grudnia 2016

Przyszliśmy na świat, by nigdy nie umrzeć. Chiara Corbella Petrillo i jej historia - Simone Troisi, Cristiana Paccini - recenzja

Z okładki uśmiech się do mnie młoda, ładna dziewczyna. Sięgam więc z ciekawością po książkę, by poznać historię Chiary Corbella Petrillo.

Bliscy przyjaciele Simone Troisi i Cristiana Paccini przybliżają nam życie Chiary, która zmarła mając zaledwie dwadzieścia osiem lat. W jej życiu choć krótkim wydarzyło się wiele. 

Chiara swojego męża Enrica poznała w Medjugorie, obydwoje byli muzykami. Pobrali się w 2008 roku. Wkrótce zostali rodzicami. Niestety dwójka ich dzieci, Maria Grazia Letizia i Davide Giovanni, zmarła po porodzie. Maria, ze zdiagnozowanym bezmózgowiem w trakcie ciąży, a także David, który urodził się bez nóg. Lekarze proponowali za każdym razem "przerwanie ciąży". Chiara odmawiała. Dzieci umierały na jej rękach, pół godziny po narodzinach.

„Wszystkim mamom chcę powiedzieć, że liczy się najbardziej dar, jakim jest dziecko, dar życia, a nie czas, jaki się z dzieckiem przeżyje – powtarzała na spotkaniach w kościołach. – Te pół godziny z Marią i Davidem na rękach było najpiękniejszym czasem w moim życiu”. Wyjątkowo piękna dziewczyna pokazywała się z mężem Enrico u boku. To co się bardzo rzucało w oczy, to to, że są pełni szczęścia. „Ostatnia ciąża była niespodzianką – mówiła już chora. – Francesco okazał się zdrowym dzieckiem. Ale tym razem dla mnie zapadł wyrok. Taka wola Boża. Mam nadzieję, że spotkam się z moimi dwoma aniołkami”
Bo właśnie w ciąży z trzecim dzieckiem, które okazało się całkiem zdrowe, to Chiara zaatakował wyjątkowo złośliwy nowotwór jamy ustnej. Intensywnemu leczeniu Chiara poddała się po dopiero po szczęśliwych narodzinach Francesco, niestety nie przyniosło ono pozytywnych efektów. Chiara zmarła 13 czerwca 2012 roku.

Życie i decyzje Chiary odbiły się głośny echem w jej kraju. Można w Internecie znaleźć sporo zdjęć, stron, filmów jej poświęconych, jest też świadectwo samej Chiary, niestety w języku włoskim. Cieszę się więc, że dzięki Wydawnictwu Promic może ją poznać także polski czytelnik.

Historia Chiary wydaje się, że powinna przygnębiać, ale wcale tak nie jest. Wzrusza i daję nadzieję, jest po prostu piękna i budująca. Chaira kochała swoje dzieci i rodzinę. Jest dla nas ważnym przykładem, świadectwem wielkiej wiary i ufności Bogu.  Najbliżsi, mąż Enrico, siostra, przyjaciele, ale i teraz ludzie, którzy dopiero co poznają życie tej młodej kobiety podkreślają jak wiele im dała, ile nadziei i wiary. Lekturę tej książki polecam, więc gorąco wszystkim.


MJ

Książka wydana przez Wydawnictwo


http://wydawnictwo.pl/



wtorek, 6 grudnia 2016

Ja zołza czyli jak rak miał ze mną wspak - Urszula Kępska - recenzja

Urszula Kępska debiutowała książką "Afryka od zaplecza", jest też autorką blogów: zdrowydom.blog.pl, swiatodzaplecza.blog.pl Jest kobietą, która sporo w życiu przeszła. Dotknięta nagłą śmiercią ojca w dzieciństwie, szybko musiała dorosnąć, gdyż matka pogrążyła się w rozpaczy i mało interesowała dziećmi i domem. Młodo wyszła za mąż i została ma, niestety związek dość szybko zakończył się rozwodem. Autorka musiała sama stanąć na nogi, podjąć pracę, znaleźć mieszkanie, zadbać o siebie i dziecko. Gdy w końcu znalazła dobrą pracę i miejsce dla siebie, ale i osobę z którą chciała dzielić dalsze życie okazało się, że jest ciężko chora...

Diagnoza glejak - guz mózgu okazuje się powodem przewartościowania całego swojego życia i całkowitej jego zmiany. Autorka po konsultacjach, badaniach, diagnozach nie decyduje się wydawało, by się na jedyna słuszną wtedy decyzję - operację - lecz postanawia zmienić swój styl życia, dietę...

W książce pt.: "Ja zołza, czyli jak rak miał ze mną wspak" śledzimy zmagania z "meduzą", jak nazywa autorka guza. Zmiana diety, postawienie na optymizm, ruch okazuję się całkiem dobrym rozwiązaniem. W następnych latach okazuje się, że co prawda guz nie zmniejszył się, ale i nie rośnie i nie daję żadnych (ku zdziwieniu lekarzy) objawów.

W "Ja zołza.." poznajemy przemyślenia, a  nawet wiersze autorki, jej życie ale i życie jej przyjaciółki z pracy, która zmaga się z rakiem piersi. Po swoich doświadczenia Urszula jest sporym wsparciem dla niej.

Książka na pewno nie jest łatwa w odbiorze, bo kto z nas chce czytać o chorobach? Jednak bije z niej wielki optymizm i wiele praktycznych rad nie tylko co robić jak chorujemy, ale co robić żeby właśnie nie zachorować. Autorka zmusza do rozważań, sporo rzeczy podpowiada. Jak najbardziej jest to pozycja godna polecenia. 


M.J. 


 Książka wydana przez

http://www.wydawnictwobialepioro.pl/

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Córka handlarza jedwabiem - Dinah Jefferies - recenzja


Gdy pierwszy raz zobaczyłam okładkę książki pt. „Córka handlarza jedwabiem” , od razu się zniechęciłam... Azja, klimaty Orientu, to raczej tematy od których zawsze podświadomie starałam trzymać się z daleka. Zawsze interesował mnie Zachód, a powieści których akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych, to dla mnie codzienność. Jednak, gdy przeczytałam z tyłu opis powieści i gdy zobaczyłam, że znajduje się w niej wątek romantyczny (uwielbiam romanse!) postanowiłam się skusić. I wiecie co? Nie należy oceniać książki po okładce!

Autorką jest Dinah Jefferies. Jest ona również autorką powieści pt. „Żona plantatora herbaty”, która została przetłumaczona na język polski.
„Córka handlarza jedwabiem” to powieść historyczna. Akcja toczy się w latach 50. XX wieku w Wietnamie. Na pierwszych stronach znajdziemy krótką historię tego kraju, by łatwiej było nam zrozumieć niektóre wątki. W czasie trwania powieści toczy się wojna. Wietnamczycy walczą z Francuzami o niepodległość.

Główną bohaterką jest Nicole, pół Wietnamka, pół Francuzka. Dziewczyna ma starszą siostrę Sylvie, z którą nie dogaduje się. To Sylvie zawsze była tą lepszą, tą idealną. Nawet urodę ma typowo francuską, gdy Nicole ma bladą cerę i jest podobna do ich zmarłej mamy. Dziewczyna zazdrości siostrze i za wszelką cenę próbuje być tak jak ona.

Mama dziewcząt zmarła przy porodzie drugiej córki, przez co Nicole czuje się winna, a ojciec i Sylvie dodatkowo utwierdzają ją w tym przekonaniu. Gdy ojciec dziewcząt rozpoczyna pracę u gubernatora, postanawia przekazać rodzinny interes córkom. Całą wielką firmę zajmującą się jedwabiem przekazuje starszej z dziewcząt. Młodsza dostaje tylko mały sklepik. Jest bardzo rozżalona tym faktem. Znów czuje się gorsza. Jedyną osobą której może się wyżalić jest Lisa, ich pomoc domowa.

Na przyjęciu z okazji swoich osiemnastych urodzin Nicole poznaje znajomego swojej siostry - Marka, Amerykanina który popiera Francuzów. Spotyka się z nim kilka razy, zaczyna angażować się w tę znajomość. Do czasu gdy, w pewnej piwnicy zauważy coś co zmieni jej życie. Zmieni to jej sposób patrzenia na swojego ojca, na swoją siostrę, na Marka. Czy będzie potrafiła żyć z osobami które „mają krew” na rękach?

W sklepie poznaje Trana, który jest rebeliantem. Domyśla się on, że dziewczyna ma trochę informacji, które mogłyby mu się przydać. Próbuje przeciągnąć ją na swoją stronę. Pokazuje jej mroczną dzielnicę miasta, gdzie Francuzi wykorzystują Wietnamczyków. Mówi jej, że „nie może jednocześnie biec z zającem i polować z psami” i że musi zdecydować kogo popiera. Dziewczyna jest rozdarta pomiędzy dwiema stronami… Rozsądek mówi co innego niż serce. Po której ze stron stanie?

Powieść wciąga od pierwszej strony, czyta się ją wręcz jednym tchem. Przy okazji lektury możemy poznać też kulturę Wietnamu, codziennie życie tamtejszych ludzi, ich święta, zwyczaje. Dowiedziałam się np. jak tnie się jedwab.


Mimo, że autorka często pisze o bardzo poważnych sprawach, o wojnie, spiskach, egzekucjach, czytelnik nie ma problemu ze zrozumieniem treści, gdyż wszystko przedstawione jest oczami osiemnastolatki.

Teraz jest mi wstyd, że chciałam ocenić tę książkę po okładce i od raz „spisać ją na straty”. Bo była to naprawdę niesamowita lektura! Nawet zaczęłam czytać o Azji i wschodnich krajach, ponieważ zaczęło mnie to interesować. Tamtejsze życie jest zupełnie inne niż nasze – Europejczyków.

Gorąco polecam tę książkę wszystkim nastolatkom i starszym czytelnikom! Myślę, że może być ona świetnym gwiazdowym prezentem!
 

Weronika, 17 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo

http://www.harpercollins.pl/

piątek, 2 grudnia 2016

Pan Przypadek i fioletowoskórzy - Jacek Getner - recenzja


"Pan Przypadek i fioletowoskórzy" Jacka Getnera jest bardzo ciekawą propozycją na rynku czytelniczym. Pan Przypadek to cykl powieści. Każda składa się z trzech części, w których tytułowy bohater Pan Przypadek ma do rozwiązania jakąś sprawę. 

"Pan Przypadek i fioletowoskórzy" jest opowieścią bardzo dobrze osadzoną w dzisiejszych realiach. Autor doskonale opisuje sytuację panującą w Polsce. Jacek Przypadek detektyw z doskonałym zmysłem analitycznym, intuicją i znajomością ludzkich zachowań („Ludzie są banalnie przewidywalni”) biega po warszawskich ulicach, aby znaleźć prawdę i sprawiedliwość. Traktuje wszystkich tak samo czy to bezdomnych, czy możnych tego świata. W książce poruszane są bardzo istotne i aktualne tematy. Pierwsza część mówi o bezdomności, Jacek poszukuje w niej partnerki swojego przyjaciela. Dowiadujemy się tutaj o zwyczajach bezdomnych, ich życiu. Spotykamy się tutaj także z tematem eutanazji za społecznym pozwoleniem. Dr Tomaszym pozbawiał bezdomnych życia twierdząc, że robił to dla ich dobra. Książka skłoniła mnie do refleksji czy i my zbyt łatwo i powierzchownie nie oceniamy innych osób, nie biorąc pod uwagę wszystkich aspektów. Pojawia się wątek poszukiwań zaginionej Gwiazdeczki, jej śmierci ze strony dr Tomaszyma. 

W książce poruszane są też problemy malwersacji finansowych, szantaży , wzajemnych układów. Książkę szczerze polecam, bo trudne tematy i sprawy są przemycone w sposób humorystyczno - ironiczny. Czyta się ją naprawdę dobrze. Mamy całą plejadę bohaterów wartych uwagi Saganek, Makbetka, Komisarz Łoś, to tylko niektórzy. Zdecydowanie polecam.


Sandra, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo Zakładka