Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

poniedziałek, 30 listopada 2015

Oczko się odlepiło temu misiu... Biografia Stanisława Barei - Maciej Replewicz - recenzja

Książka jest bardzo ciekawą pozycją nie tylko dla miłośników filmów Stanisława Barei na tle opowieści o reżyserze widać ogromną ilość interesujących informacji o czasach Polski Ludowej, o realiach życia codziennego oraz relacjach między ludźmi. 

Kolejne rozdziały autor nazwał ujęciami jak przystało na biografię twórcy filmowego, a każde z nich przedstawia kolejne ważne etapy życia i działalności Barei.

Poznaje się ciekawe epizody z dzieciństwa, życia studenckiego i mnóstwo interesujących opowieści o pracy nad poszczególnymi filmami. Można poznać rozterki i zmagania twórcy nie tylko z cenzurą, ale także z aktorami i tzw. rzeczywistością PRL, którą Stanisław Bareja starał się ukazać w kultowych dziełach Misiu, Alternatywach 4 czy Poszukiwany, poszukiwana.

Tekst uzupełnia spora ilość fotografii reżysera i związanych z nim ludzi, a także zestawienie filmów zawierające najważniejsze dane.

Książka Macieja Replewicza to solidne opracowanie warte poznania i polecenia nie tylko miłośnikom twórczości S. Barei czy ludziom związanym z kinem, ale również przydatna osobom młodym, pragnącym poznać życie ciekawego człowieka.


ZJ



Książka wydana przez


Gdy nadejdzie jutro - Sidney Sheldon - recenzja

Tracy jest szczęśliwą kobietą. Spełniły się jej marzenia. Ma dobrą pracę. Jest narzeczoną wspaniałego, bogatego mężczyzny. Spodziewa się dziecka. Jednak pewnego dnia jej życie legnie w gruzach. Zostaje oskarżona o próbę zabójstwa, a także o kradzież słynnego dzieła sztuki. Na domiar złego staje się ofiarą wielkiej korupcji. Kiedy trafia do więzienia, jej życie zmienia się diametralnie...

"Gdy nadejdzie jutro" to książka, która od razu rzuciła mi się w oczy i postanowiłam ją przeczytać. Nie spodziewałam się jednak tego, jak bardzo ta powieść mnie zaskoczy. Muszę przyznać, że powaliła mnie na łopatki. Dawno nie czytałam tak świetnej książki! Wciągnęła mnie od samego początku, ale co było dla mnie nowością? To, że nie byłam w stanie przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się akcja. Naprawdę, pierwszy raz jestem tak zdumiona fabułą. Oczywiście, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Kiedy zaczynałam przygodę z "Gdy nadejdzie jutro" byłam wstrząśnięta niektórymi fragmentami. Od razu pomyślałam, że bohaterka nie urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą. Chociaż miała wszystko, o czym marzyła, nagle los to zabrał. W zasadzie już w momencie, gdy "poznałam" rodziców jej narzeczonego Chalesa, było mi jej żal. Nie cierpię tego typu ludzi. Uważają się za lepszych, chociaż reprezentują coś zupełnie odmiennego.

Innym ciekawym elementem tej powieści jest wszechobecna korupcja. Warto na to zwrócić uwagę. Żyjemy w czasach, gdzie w bardzo wielu przypadkach prawo zdaje się być tylko biednych, którzy nie mają szans sami się obronić, a "sprawiedliwość" zawsze zostaje po stronie tego, który ma więcej pieniędzy. Patrząc na zachowanie bohaterki można od razu wysnuć wniosek, że walcząc o prawdę, można wiele stracić.

Najbardziej przeraziła mnie ta część książki, w której Tracy zostaje pozbawiona wolności i umieszczona w zakładzie penitencjarnym dla kobiet. Autor dokładnie przedstawia, jak wygląda życie takich skazanych. Istnieje hierarchia, do której należy się zastosować. "Nowe nabytki" mają najgorzej. Właśnie opisy tego, co działo się z Tracy, po jej przybyciu do więzienia, były dla mnie najbardziej wstrząsające. Miałam łzy w oczach, gdy czytałam kolejne zdania o tym, co dzieje się w takich miejscach.

Jednak w tym kluczowym momencie nastąpił przełom. Tracy okazuje się być o wiele silniejsza psychicznie, niż mogło się wydawać na początku. Można przypuszczać, że ciężkie przeżycia podziałały na nią motywująco. Od tego właśnie momentu książka wyjątkowo mnie zaskoczyła.

Ciężko byłoby napisać cokolwiek więcej na temat fabuły, aby nie zdradzić bardzo ważnych i ciekawych momentów. Przyznam jedynie, że powieść stawała się dla mnie coraz bardziej przygodowa. Kulminacyjnym momentem jest pojawienie się Jeffa. Dawno nie "spotkałam" tak pozytywnego bohatera. Trudno nie było się uśmiechać, kiedy tylko się pojawiał. Jednak najlepsze momenty były wówczas, gdy poznali się z Tracy. Wtedy to dopiero się działo... Gdyby komuś było mało, to proszę się nie przejmować. Dodatkowych atrakcji w trakcie czytania zapewnia nam detektyw Cooper ze swoją tajemniczą przeszłością.

"Gdy nadejdzie jutro" to fantastyczna powieść, którą z całą pewnością mogę polecić każdemu, kto lubi wątki sensacyjne. Takiej akcji w książce dawno nie doświadczyłam i gwarantuję, że Wy również będziecie zaskoczeni. Poznacie tutaj bohaterów, o których długo nie będziecie mogli zapomnieć i z pewnością, tak jak ja, ich polubicie. Z jednej strony żałuję, że nie zdradziłam do końca fabuły, ale z drugiej strony będzie na Was czekać niemała niespodzianka.


Merry


Książka wydana przez


piątek, 27 listopada 2015

Sawant - Marek Rutkowski - recenzja

Autorem książki pt. "Sawant" jest Marek Rutkowski. Jest ona jego debiutem.

"Sawant" to powieść zawiła, złożona z wielu wątków, która do samego końca utrzymuje napięcie. Opowiada o umiejętnościach ludzkiego mózgu, o ludzkiej naturze - o tym, jak zdradziecki może być każdy człowiek. To książka z gatunku thriller.

James jest analitykiem finansowym w jednej z większych firm giełdowych w Nowym Jorku. Jest człowiekiem ciekawym świata, lubiącym przyglądać się ludziom i układać o nich historie. Jego filozoficzne spostrzeżenia i porównania towarzyszą odbiorcy od pierwszych stron.

Czytelnik przeżywa codzienną rutynę wraz z Jamesem do czasu tragicznego wypadku owianego tajemnicą, który całkowicie zmienia jego życie. Główny bohater jako człowiek z natury ciekawski, postanawia rozwiązać zagadkę związaną ze śmiercią pewnego biznesmena na własną rękę, wplątując się w aferę, przez którą nic w jego życiu nie będzie już takie samo.

Książka ta pokazuje, jak życie może zupełnie niespodziewanie zmienić się przez decyzje podejmowane zarówno kogoś innego, jak i nas samych. Tak zwany efekt motyla, każda, choćby najmniejsza decyzja głównego bohatera wpływa na jego los. Jednocześnie autor ukazuje, jak zwykły człowiek, może stracić wszystko przez ludzi wyżej postawionych, którym wydaje się, że cel uświęca środki.

Bardzo łatwo wczuć się w klimat opowieści, w pewnym momencie czytelnik staje się jednością z głównym bohaterem, odczuwa to co on.

Uważam, że Marek Rutkowski w swojej powieści zaprezentował światowy poziom. Książka ta jest niesamowicie złożona, można to stwierdzić patrząc chociażby na to, jak bardzo różni są w niej bohaterowie, mimo, iż wszyscy są ze sobą powiązani.

Po przeczytaniu książki "Sawant" pozostał mi pewien niedosyt, wrażenie, że historia Jamesa nie dobiegła końca, a on sam nie doczekał się "happy endu".

Podsumowując, "Sawant" to niesamowite połączenie elementów giełdy, szalonych naukowców oraz intryg. Ze względu na elementy erotyczne oraz wątki filozoficzne, trudne do zrozumienia, polecam tę książkę odbiorcom starszym.



O. B., lat 16


Książka wydana przez


czwartek, 26 listopada 2015

Kołysanka dla Rosalie - Renata Kosin - recenzja

Autorką książki „Kołysanka dla Rosalie” jest Renata Kosin. Wzniosła się ona na wyżyny kunsztu literackiego brawurową powieścią „Tajemnice Luizy Bein”.
Lekturę tę zaliczamy do polskiej literatury współczesnej.

Renata Kosin przedstawia nam młodą kobietę Klarę, która postanawia otworzyć własny pensjonat. Wraz z przyjaciółką Łucją i narzeczonym Kubą oczekuje pierwszych gości. Jednak początkowy entuzjazm dziennikarki związany z prowadzeniem odnowionego pałacyku, jak i fascynacja różami - szybko gasną. Kobietę zaczynają denerwować nie tylko róże, ale także uporczywi goście. Ponadto wszędzie można „wyczuć” tajemnice i wszelkiego rodzaju zagadki, w wyniku czego zaginie jedna z najbliższych osób dla Klary.


W książce znajdziemy dużo podjętych problemów, takich jak filozoficzne czy psychologiczne. Czyta się ją szybko, aczkolwiek potrzebne jest duże skupienie, gdyż występuje dużo porównań i wyszukanych nazewnictw.

Zdecydowanym atutem powieści są dość intrygujący bohaterowie i to nie tylko pierwszoplanowi. Na każdym kroku muszą podejmować decyzja, które wpływają na ich dalsze losy. Poza wędkarzami znajdziemy dam istną plejadę charakterów, jak: gburowate małżeństwo, elegancki architekt. Jednak „wiśenką na torcie” i pierwszym „wyprowadzaczem” z równowagi Klary jest małżeństwo Pastewnych.

Z mojego punktu widzenia jest to dobra książka, lecz nie przypadła mi do gustu, ponieważ akcja zaczęła się rozwijać i wciągać dopiero w za połową lektury.
Od pierwszych stron można, by było oczekiwać dużo więcej, niż zwykłe problemy rodzinne poprzeplatane z małymi epizodami zagadek.

Serdecznie polecam tę powieść wszystkim wielbicielom tajemnic i historii, którzy mają cierpliwość poczekać do „rozkręcenia się” fabuły.



Wiktoria, lat 16




Książka wydana przez

Password - Mirjam Mous - recenzja

Kiedy przeczytałam pierwsze strony tej książki, pomyślałam sobie „Mężczyzna, który ją napisał musiał mieć bujną wyobraźnie”. Po odwróceniu książki dowiedziałam się, że jest napisana przez kobietę. Było to dla mnie duże zaskoczenie. Według mnie jest to książka typowa dla chłopaków. Dziewczyna, która ją czyta może czuć się znudzona bądź zniesmaczona. Ja natomiast strasznie się wciągnęłam w tę książkę, sprawiała że czułam niedosyt po każdym skończonym rozdziale, sprawiała, że wolałam czytać ją niż spać bądź uczyć się. Jestem osobą, która uwielbiam czytać wszelkiego rodzaju dramaty czy „romansidła”, ta książka do takich nie należy, w tej książce jest przestawione niezwykłe zjawisko, zjawisko przyjaźni i walki o nią z całych swoich sił.

W Książce pt. „Password” poznajemy Micka, który jest świeżo upieczonym pierwszoklasistą Prismacollege i nie jest lubiany w szkole. Jest obiektem prześladowań przez swoich rówieśników. Zmienia się to kiedy w szkole pojawia się nowy chłopak Jerro Prins. Syn bogatych rodziców, który ma wszystko czego pragnie każdy nastolatek. Jerro budzi szacunek wśród swoich kolegów, ponieważ przyjechał do szkoły Mercedesem z prywatnym szoferem, ma na ręku bardzo cenny zegarek marki Rolex. Nowych chłopców połączyła wspólna pasja do komiksów jak i filmów science fiction. Któregoś dnia Mick wchodząc do pokoju swego najlepszego przyjaciela, dostrzega, że ten leży nieprzytomny, szybko powiadamia pogotowie. Ponieważ nie należy do rodziny nie wolno mu towarzyszyć przyjacielowi w karetce. Lecz gdy później w szpitalu chce się czegoś o nim dowiedzieć, spotyka go coś osobliwego. Mick za wszelką cenę próbuje uratować swoją przyjaźń z Jerro. Mick w udowadnianiu, że z jego nowym przyjacielem jest coś nie tak, dopuszcza do siebie myśl, że może kosmici naprawdę istnieją? Mick zanim dowie się całej tej prawdy spotka go dużo przykrych sytuacji ze strony „Jerro” jak i mrożących krew w żyłach przygód. Co ma z tym wszystkim wspólnego Stefan i jego mama Nel Post, którzy są biedni i mogą stracić dach nad głową? Co od nich chce mężczyzna zwany Dexter, który jeździ zielonym Volvo jak się później okazuje na podrabianych rejestracjach. Co łączy Dextera z Kasią - pomocą domową państwa Prinsów? Okazuje się, że Mick i Stefan są do siebie podobni z wyglądu kropla w krople. I właśnie ta sprawa spowoduje, chwilową zmianę tych dwóch chłopców. Jaki sekret z przeszłości ukrywa Nel?

Na te wszystkie pytania odpowiecie sobie, kiedy przeczytacie tę książkę. Zobaczycie do czego mogą posunąć się ludzie dla pieniędzy i w trosce o swoje dziecko. Przekonacie się, ile potrzeba siły i wytrwania, po mimo sprzeciwu losy do uratowania czegoś co jest najważniejsze w życiu - przyjaźni.

Ducky, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo Dreams


środa, 25 listopada 2015

Wiewiórki z Central Parku są smutne poniedziałki - Katherine Pancol - recenzja

Katherine Pancol – jedna z najpopularniejszych współczesnych pisarek francuskich; urodzona w Maroko, wychowana we Francji, gdzie uzyskała tytuł magistra z literatury oraz doktorat z francuskiej literatury współczesnej, dziennikarka „Paris Match” i „Cosmopolitan”; jako pisarka zadebiutowała w 1979 roku powieścią Moi d’abord, która przyniosła jej ogromną sławę, otwierając na oścież drzwi do literackiej kariery; dziś ma na swym koncie 13 powieści, liczne sztuki oraz artykuły prasowe.

Wiewiórki z Central Parku są smutne poniedziałki” autorstwa Katherine Pancol to powieść kontynuująca dwie poprzednie części z tej serii: „Żółte oczy krokodyla” i „Wolny walc żółwi”. Książka ta jest wielowątkowym, obszernym opowiadaniem, które przedstawia nam losy kilku postaci. Główna bohaterka Josephine Cortes, zwana również „Jo”, zmaga się ze śmiercią siostry. Wpada w otępienie i niemoc, które sprawia, że nie jest ona w stanie pisać kolejnych powieści. Poszukuje natchnienia i inspiracji. Przed trudnymi wyborami stają także jej córki. Hortense, starsza i niezwykle przebojowa córka stara się podbić świat mody i zawładnąć sercem Gary’ego. Młodsza, kilkunastoletnia Zoe po raz pierwszy się zakochuje. Najlepsza przyjaciółka „Jo”, nie może pogodzić się z wyprowadzką swojego ukochanego syna i zmaga się z samotnością. Gary, obiekt westchnień niejednej dziewczyny, ma w życiu dwa marzenia. Pragnie odnaleźć swojego ojca i podbić scenę muzyczną. Kilku bohaterów dążących do osiągnięcia pełni szczęścia i spełnienia najskrytszych marzeń. Jednak czy im się to uda?

„Wiewiórki z Central Parku są smutne poniedziałki” to książka pełna uczuć i zabawnych historii, przepełnionych ciętym dowcipem. Opowiada o miłości, rodzinie i przyjaźni. Powieść ta wciąga czytelnika bez reszty. Jest pewną odskocznią od naszych problemów. Autorka pokazuje nam, że z każdej sytuacji można znaleźć jakieś wyjście, a w życiu nie należy się poddawać.

Bezwątpienia jest to lektura nie do pominięcia, warta poświęcenia czasu i uwagi. W tej opowieści każdy może znaleźć coś dla siebie.



Dominika, lat 19




Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

wtorek, 24 listopada 2015

Sor - Jarek Szulski - recenzja

Jarek Szulski to nauczyciel gimnazjum i liceum im. Tadeusza Reytana w Warszawie. Autor powieści o szkole: "Zdarza się" , oraz "Sor". W ostatnim czasie sięgnęłam po książkę jego autorstwa pt. "Sor".

Miron Czarniecki to nauczyciel z pasją. Jego zdaniem każdy nauczyciel powinien pamiętać, że nie uczy angielskiego, polskiego, geografii... tylko uczy dzieci. Dla Mirona jego praca to misja. Stara się młodzież nie tylko przygotować do egzaminów, ale i do dorosłego życia. Miron jest wychowawcą. Swoich podopiecznych nazywa maleństwami. Rozmawia z nimi o sprawach ważnych i mniej ważnych. Miron jest zapraszany na urodziny do swoich uczniów. Byli uczniowie go odwiedzają. Czarniecki przywiązuje się do dzieci, których był wychowawcą.

W książce są ukazane wady polskiej szkoły. Jedną z nich jest marnowanie talentów uczniów. W szkole wszyscy uczą się tego samego. Uczniowie są pozbawieni kreatywności. Programy nauczania nierzadko są przeładowane. Kolejna wadą jest dystans między uczniem a nauczycielem. Wielu nauczycieli zwraca się do uczniów po nazwisku. Na niektórych lekcjach panuje atmosfera grozy. Uczniowie boją się o cokolwiek zapytać. W szkole ludzie uczą się szablonowego myślenia. Niewielu nauczycieli podchodzi do swojej pracy z entuzjazmem.

Czytając tę książkę, przypomniałam sobie okres, kiedy byłam w gimnazjum. Miałam paru nauczycieli, których porównała bym do Sora. Czasami przychodzę do mojej starej szkoły, żeby z nimi pogadać, czy żeby przytulić się.

"Sor" to wyjątkowa książka. Polecam każdemu. Nie brakuje w niej zabawnych historyjek, nie tylko o szkole. Czytając tę książkę, można się i wzruszyć i roześmiać.

Kasia, lat 18






poniedziałek, 23 listopada 2015

Turniej cieni - Elżbieta Cherezińska - recenzja

Lata 30. XIX wieku. Rosja i Wielka Brytania walczą o swoje wpływy na terenie Azji. Głównym celem jest zdobycie panowania nad Afganistanem. Wielka Gra trwa. Chociaż nie dochodzi do wielkiej bitwy wrogich wojsk, walka dyplomatyczna trwa. Szpiedzy są na każdym kroku. Nigdy nie można być pewnym, czy osoba, z którą rozmawiamy, jest tym, za kogo się podaje.

Zawsze podziwiam pisarzy, którzy potrafią dobrze napisać powieść historyczną. Wymaga to zapewne niesamowitego zaangażowania w swój pomysł. Jak wiele czasu trzeba poświęcić na przeglądanie różnego rodzaju źródeł, aby w pełni wyczerpać temat. Do tego należy powieść skonstruować w taki sposób, aby nie zanudziła czytelnika. Suche fakty przedstawić tak, żeby idealnie wplatały się we wciągającą historię i stanowiły dla niej wspaniałe tło. Właśnie za to będę zawsze chylić czoło przed autorami tego typu książek. Elżbietę Cherezińską podziwiam szczególnie za to, że podejmuje się tematów, które dotychczas nie spotkały się z wielkim entuzjazmem. Tak było w przypadku "Gry w kości", tak jest i teraz w "Turnieju cieni".


Nowa powieść autorki to bardzo złożona historia. Składa się z wielu wątków, które tworzą wspaniałą fabułę. Zawiera wiele historycznych szczegółów. Z pewnością dzięki tej książce poszerzycie swoją wiedzę na temat Wielkiej Gry, jaka odbyła się między Rosją, a Wielką Brytanią. "Turniej cieni" to przykład powieści, która w przyjemny sposób przemyca ogrom ważnych historycznych informacji.

W książce aż roi się od zdrajców i szpiegów. To, jakie wykorzystują sytuacje i metody, by uzyskać ważne dla siebie informacje, jest zaskakujące. Z kolei inni byli w stanie dokonać zdrady własnej ojczyzny, aby uchronić się przed niezbyt przyjemnym losem. Jednak pomiędzy tymi negatywnymi postaciami byli i tacy, którzy wykazali się niesłychanym patriotyzmem. Byli gotowi oddać własne życie za dobro kraju, w którym się urodzili. Wiele takich osób zostało pozbawionych życia lub zesłanych na Syberię. "Turniej cieni" jest świetnym przykładem książki, dzięki której możemy poznać postawy różnych osób w obliczu walki o ojczyznę.

Elżbieta Cherezińska stworzyła wspaniałą powieść, dzięki której możemy dowiedzieć się tylu nowych ciekawych rzeczy. Jestem pod wrażeniem ilości informacji, jaką przekazuje czytelnikowi ta książka. Do tego dzięki rozdziałom opatrzonym datą i miejscem mamy wrażenie, że przenosimy się w czasie, a dzięki załączonym mapkom, że przenosimy się w miejsca wydarzeń. Niewątpliwie wpływa to bardzo mocno na klimat tej powieści.

"Turniej cieni" polecam fanom autorki, jak również osobom, które gustują w tematach historycznych, zwłaszcza takich, które wcześniej nie budziły zainteresowania.


Merry



Książka wydana przez 


Testament bibliofila - Arkadiusz Niemirski - recenzja

Arkadiusz Niemirski – autor książek dla młodzieży i dorosłych. Jego debiutem była książka „Pan Samochodzik i skarby wikingów", która została wydana w 2000 roku. Do 2006 roku wzbogacił tą kultową serię o 16 tomów. Wydawnictwo Skrzat wydało powieści detektywistyczna dla młodzieży pana Niemirskiego „Pojedynek Detektywów” i „Testament bibliofila”.

W tej książce autor przedstawia historię Emanuela Karskiego – architekta i miłośnika książek, który po śmierci pozostawia swoim dzieciom i swojej bliskiej tajemniczej przyjaciółce testament, który zawiera wskazówki jak zdobyć pozostawiony przez niego spadek. Zaczyna się wyścig z czasem. Tropy prowadzą spadkobierców do Kórnickiego Zamku i jego sławnych dzieł sztuki. W ten wyścig zostają "wciągnięci" detektyw Barber i jego młody pomocnik Omnibus. Lecz gdy w drodze po spadek pojawia się niebezpieczna konkurencja wszystkim grozi niebezpieczeństwo…
 

Kto rozwiąże zagadkę i zdobędzie spadek? Czy wszyscy wyjdą z tego cało?

Na te pytania odnajdziecie odpowiedź po przeczytaniu tej książki.

Moim zdaniem ta lektura jest bardzo ciekawa, bo podczas jej czytania trzyma w napięciu i bez reszty wciąga czytelnika do świata przedstawionego na jej kartach. Polecam tę książkę czytelnikom, którzy lubią wraz z bohaterami rozwiązywać zagadkę.




Ranix, lat 19




Książka wydana przez


piątek, 20 listopada 2015

Kłótnia o gender - Christian Flavigny - recenzja

Książkę, która jest przedmiotem mojej recenzji wypożyczyłem ze szkolnej biblioteki. Mimo ogromu dostępnych pozycji zdecydowałem się wybrać i opisać właśnie tę. Do tego kroku nakłonił mnie jej tytuł "Kłótnia o gender" - liczyłem na książkę, która w dobry sposób podchodzi do opisywanego w niej problemu i nie zawiodłem się. 

Szczególnie w obecnych czasach motyw związany z płciowością i tożsamością seksualną jest wszechobecny. Z tego właśnie powodu zdecydowałem się na sięgnięcie po ww. książkę - poczytać, dowiedzieć się więcej o tym temacie, może nawet zmienić moją opinię o poruszanym problemie. 

Autorem recenzowanej książki jest Christian Flavigny - psychiatra dziecięcy i psychoanalityk. Prowadzi on Oddział Psychoanalizy dzieci i młodzieży w szpitalu Salpetriere w Paryżu.

"Kłótnia o gender" została wydana w 2015 roku. Jej oryginalny tytuł brzmi "La querelle du genre". Polskie tłumaczenie zostało wydane na 212 stronach o formacie 135x195 przez wydawnictwo "W drodze". Książka posiada miękką okładkę, której zarówno przednia i tylna część odznaczają się prostotą oraz tym, że nie rzucają się w oczy równie bardzo jak książki bardziej jaskrawe lub posiadające większą ilość elementów.

"Kłótnia o gender" jest książką z gatunku psychologii i nauk społecznych. Dotyczy ona problemu płciowości, postrzegania z punktu widzenia konkretnych osób, tego jaką rolę w naszej codzienności odgrywa tożsamość seksualna oraz czym jest ona warunkowana. W swoim dziele autor mówi prosto z mostu na temat swoich przemyśleń. Nie stara się utrzymywać sztucznych pozorów poprawności społecznej swych wypowiedzi - uważam to za ogromny plus, ponieważ dzięki temu w książce nie znajdziemy nudnego mielenia ozorem i wymijania tematu.

Mimo, iż nie należę do grupy osób zainteresowanej socjologią książka "Kłótnia o gender" nie zawiodła moich oczekiwań. W jasny sposób przedstawia zdanie autora oraz pomaga kształtować nasze. Nie znajdziemy w niej bezsensownego zapisywania kolejnych stron, z którego właściwie nic nie wynika (a to jest bardzo częste w przypadku tego typu książek). Czytając "Kłótnię o gender" łatwo jesteśmy w stanie zrozumieć to, co autor miał na myśli podczas omawiania danego tematu. Bardzo podobał mi się fakt, iż Flavigny ustosunkował się do tematów, które często są zagłuszane i pomijane jak chociażby to, jakie uczucia towarzyszą dziecku, które w swoim życiu posiada homoseksualnych rodziców oraz co spotyka dzieci będące w takiej sytuacji ze strony swoich rówieśników i otoczenia. 

Dzieło Flavigny'ego uważam za jak najbardziej udane. Przekaz książki potrafi dotrzeć nawet do osób niebędących mocno zaznajomionych w tym, co autor w niej przedstawia.

"Kłótnię o gender" uważam za książkę, która mocno wpływa na naszą opinię - albo nieinwazyjnie ją zmieniając, albo utwierdzając nas w poglądach które przyjęliśmy jeszcze przed przeczytaniem książki. Sądzę, że jest ona warta polecenia każdemu - ze względu na to, iż problem którego dotyka jest niezwykle powszechny w naszych czasach i prawdopodobnie wraz z upływem lat stanie się powszechny jeszcze bardziej. Fakt ten jest tak bardzo istotny, że chociażby ze względu na obecność i skalę problemu. Chcę serdecznie polecić ją każdemu kto tylko znajdzie czas, by w ciszy i spokoju ją przeczytać.




Paweł G., lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo


czwartek, 19 listopada 2015

Zezia i Giler - Agnieszka Chylińska- recenzja

Agnieszka Chylińska głównie jest znana jako zaskakująca piosenkarka rockowa. Kiedy więc zobaczyłam książkę jej autorstwa postanowiłam ją przeczytać, ponieważ wiedziałam, że Agnieszka Chylińska potrafi zaskoczyć nigdy nie spodziewała bym się, że napisze książkę.

Jest to książka nie tylko dla dzieci, ale także da młodzieży i dorosłych. Książkę czyta się łatwo, szybko i na jednym tchu. Bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać.

Książka uczy i bawi. Autorka w oryginalny sposób zwraca uwagę na trudne słowa i trafnie je wyjaśnia W ciekawy sposób przedstawia rodzinę: Zezię, Gilera i ich rodziców. Opowiada o codzienności Zuzi o jej problemach, smutkach i jej miłościach.

Tę książkę przeczytałam w jedno popołudnie. Kiedy zaczęłam czytać nie mogłam przerwać do póki nie przeczytałam całej. Jest po prostu świetna i bardzo wciągająca.

Polecam każdemu kto chce przeczytać dobrą książkę, przy której czytaniu nie zejdzie im uśmiech z twarzy.



Marta, 16 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo


środa, 18 listopada 2015

Ten jeden rok - Gayle Forman - recenzja

Z pewnością wielu z Was kojarzy tytuł "Zostań jeśli kochasz", jeśli nie z samej powieści to z jej ekranizacji. Twórczynią owej historii jest Gayle Forman. To bestselerowa pisarka, która swoją twórczością potrafi wzruszyć niejedno, nieczułe serce. 

Nie mniej godna uwagi jest jej powieść pt. "Ten jeden rok", sam tytuł już zapowiada coś wyjątkowego i niezwykłego. Jest to jednak kontynuacja poprzedniej części zdarzeń z życia Willema i Allyson, "Ten jeden dzień" skupiał się na cudowności spotkania dwóch kochanków i spędzonych wspólnie chwil w Paryżu. Niepodważalnie utwierdza w przekonaniu, jak jedna doba może odwrócić świat o 180 stopni. "Ten jeden rok" to powieść poświęcona bardziej postaci Willema, obdziera jego sylwetkę z wcześniej skrywanych tajemnic. Autorka wyraźniej przedstawia czytelnikowi mężczyznę, a w ten sposób bliżej zaznajamia z jego mentalnością oraz spojrzeniem na świat.

Główny bohater zadręcza się myślą o straconym uczuciu, pragnie kontynuować pasjonujący romans, dlatego jego największym pragnieniem jest odnaleźć obiekt westchnień. Czuje wielki niedosyt po spędzonym czasie z kobieta i jest niezadowolony ze swojego zachowania, gdyż żałuję iż zostawił Allyson samą, bez żadnych wyjaśnień. Pierwszoosobowa narracja prowadzona przez Willem powoduję, że czytelnik staje się bezpośrednim odbiorcą i słuchaczem owej historii. Samo życie, dzieciństwo i rodzinne relacje mężczyzny są niezwykle intrygujące. Dręczące wspomnienia i ich czar sprawiają, że jest on gotowy do poświęceń. Wybiera się w podróż w poszukiwaniu swojej osobowości oraz pozostawionej cząstki siebie w duszy ukochanej. Willem zawsze był osobą żyjącą chwilą, nieprzywiązującą się do miejsc ani osób. Podróże to nieodłączna część jego życia, dlatego też Allyson staje się celem wyprawy w nieznane. Bohater ma przed sobą niezwykle trudne zadanie, aby spełnić swoje pragnienia. Na jego drodze pojawia się wiele nowych osób, które przewijają się w trakcie poszukiwań. Jednak zastanawiające jest co wyniknie z jego eskapady? Czy serca obu kochanków zabiją ponownie dla siebie?

Spodziewać by się można, że "Ten jeden rok" otworzy kolejny etap w życiu kochanków, tymczasem jest on jedynie podróżą wyjaśniającą sekrety Willema. Jego złożoną osobowość zaczarowuje czytelnika i prowadzi go do samego końca opowieści. Cała powieść przedstawia wiele emocji oraz uczuć mężczyzny. Zabierając się do jej czytania przechodzimy przez niewidzialne drzwi do duszy bohatera. Autorka niezwykle emocjonująco obrazuje rok życia mężczyzna, zaopatruję jego doświadczenia niezwykle malownicze krajobrazy i zakątki. 

Uważam, że powieść jest niezwykle wciągająca, wystarczy jedynie próba utożsamienia i zrozumienia z problematyką Willema. Towarzysząc mu w podróży, widzimy jego pogoń za spełnieniem, marzeniami, a także poznajemy jego lęki. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy chcą chociaż na chwilę przenieść się w inny świat, świat innego bohatera.

xxx, 18 lat



Książka wydana przez

wtorek, 17 listopada 2015

Biskup i Trzej Królowie - Andrew M. Greeley - recenzja

Kiedy miałam ostatnio trochę więcej wolnego czasu sięgnęłam po książkę „Biskup i Trzej Królowie”. Jest to książka autorstwa Andrewa M. Greeleya. Był on księdzem katolickim i profesorem socjologii na Uniwersytecie w Chicago. Zmarł niedawno, bo w 2013 roku, ale jego książki nadal mają rzesze licznych fanów. „Biskup i Trzej Królowie” to książka która ma dwa wątki – detektywistyczny i miłosny.

Blackie Ryan, główny bohater powieści, jest biskupem pomocniczym w Chicago. Pewnego dnia jego przełożony prosi go by udał się do Kolonii, by odnaleźć zaginiony relikwiarz Trzech Króli. Zaginięcie jest bardzo tajemnicze, gdyż relikwiarz jest niebywale ciężki i nieporęczny. Blackie ma mało czasu, by dowiedzieć się prawdy. Proboszcz katedry nie chce zgłaszać sprawy na policję, aby turyści nadal przybywali do świątyni, czcząc kopię wielkiego dzieła. Drugi wątek to sprawy sercowe. Siostra naszego głównego bohatera wie, że swego czasu jej syn zakochał się w pewnej mieszkance Kolonii, i podstępem wysyła go z wujkiem do Europy. Jakie jest ich wielkie zdziwienie, gdy dziewczyna czeka na nich na lotnisku – została przydzielona, by pomóc przybyszom. I tak młodzi znów się spotykają, a dawne uczucie odżywa. Cindause, bo tak ma na imię dziewczyna jednak skrywa pewien przykry sekret… 


Nasza trójka łączy swoje siły, by odnaleźć cenny skarb. Poszlak jest wiele, jednak sprytny Blackie, wie którą drogę wybrać. Zakończenie zagadki jest zupełnie nieprzewidywalne, a czytelnik poznając je zastanawia się „jak ja mogłem na to nie wpaść !”. Nie spodziewałam się że na tego typu książce można się wzruszyć. Widać jednak można.. W pewnym momencie zostaje poruszony bardzo ważny temat jakim jest przemoc w rodzinie i prześladowanie w szkole. Plusem powieści jest też dosyć dokładny opis Kolonii. Razem z bohaterami odwiedzamy ciekawe miejsca takie jak np. fabryka czekolady, czy wody kolońskiej. Poznajemy również ciekawe części miasta, jak i samą katedrę pod wezwaniem św. Piotra i NMP. Bohaterowie od razu zyskali moją sympatię, gdyż dopełniają się swoimi charakterami i z przyjemnością czyta się ich dialogi.

Książkę czyta się niestety dosyć wolno, ale treść wynagradza wszystko. Mnie wciągnął bardziej wątek miłosny, co chwile zadawałam sobie pytanie, co będzie z Cindause i Peterem? Pod koniec książki autor odpowiada na to pytanie, a Cindause, wyjawia swój wielki sekret.. Książkę polecam młodzieży jak i starszym czytelnikom. Jest idealna na długie jesienne wieczory.

Weronika, 16 lat


Książka wydana przez


Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Śledzikówny - Luiza Łuniewska - recenzja

Luiza Łuniewska urodziła się w 1971 roku. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Z zawodu dziennikarka i redaktorka. Pracowała w "Życiu Warszawy" , "Ozonie" i "Newsweeku". Jest autorką reportaży i esejów historycznych. Przeczytałam właśnie jej książką "Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Śledzikówny".

Danka Siedzikówna, pseudonim "Inka", pochodzi z Narwi. Ma młodszą siostrę. Inka jest patriotką. Chce służyć Ojczyźnie, dlatego wstępuje w szeregi armii. Postanawia zostać sanitariuszką. Pilnie uczy się swojej profesji razem ze swoją przyjaciółką. Spełnia swój cel. Niesie pomoc rannym żołnierzom.

Żołnierze są w ciągłym ruchu. Nocą poruszają się, a dzień spędzają na jakieś wsi. Wówczas nikt z mieszkańców nie może opuścić danej miejscowości za dnia, musi zaczekać, aż do zmierzchu ze względu na bezpieczeństwo żołnierzy.

Danka to wspaniała dziewczyna. Lubi śpiew. Potrafi świetnie grać na gitarze. Wielu żołnierzy czerpie siłę do walki właśnie z pieśni patriotycznych. Nieraz kiedy zatrzymują się na dłuższym postoju, śpiewają pieśni harcerskie, żołnierskie, a nawet o tematyce niezwiązanej z wojną. Niektórzy komponują własne teksty. Między żołnierzami nawiązują się przyjaźnie. Ich więzi są tak silne, podobnie jak więzi między członkami rodziny. W końcu spędzają ze sobą masę czasu.

Myślę, że "Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Śledzikówny" to wymagająca książka. Nie brakuje w niej grozy. Koło tej lektury nie można przejść obojętnie.

Polecam tę książkę osobom, które interesują się historią. Jest napisana prostym, łatwym do zrozumienia językiem.


Kasia, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 16 listopada 2015

Klątwa utopców - Iwona banach - recenzja

Któż z nas lubi listopad? Zimne, mgliste, szare dni i długie wieczory. Można na szczęście ten czas dobrze sobie urozmaicić sięgając po ciekawą książkę. Dziś polecam "Klątwę utopców" Iwony Banach.

Dagmara wraz z przyjaciółką, narzeczonym i znajomymi jedzie na wieś, by zaopiekować się dziadkiem. Zostaje wplątana w niezłą kabałę. Mamy spisek najbliższej rodziny, zabobonnych mieszkańców wsi, nawiedzony dom, dwie zbrodnie, tajemniczy spadek i oczywiście miłość. Bawimy się przy tym wyśmienicie, bo w książce ciągle się coś dzieje, a bohaterzy niejedną tajemnicę mają do odkrycia.

"Klątwę utopców" czyta się bardzo szybko, chichocząc co chwilę w rezultacie komicznych sytuacji i dialogów.

Polecam lekturę na poprawę nastroju i urozmaicenie jesiennego wieczoru. Z chęcią też poznam inne książki pani Iwony Banach.



MJ


Książka wydana przez


piątek, 13 listopada 2015

Czas żelaza - Angus Watson - recenzja

Powieść zadowoli głównie tzw. miłośników gatunku, wielbicieli historii połączonej (pomieszanej?) z legendą i baśnią. Autor zapowiada, że przedstawi prawdę o czasach poprzedzających rzymskie próby opanowania Brytanii. 

Najpotężniejszym władcą w opisywanej części wyspy jest Zadar, wyjątkowo okrutny wojownik bezlitośnie zabijający wszystkich, których uważa za jakiekolwiek zagrożenie dla swojego panowania. Jego żołnierze krwawo rozprawiają się z kobietami i dziećmi, a przeciwko tyranowi występuje dość dziwna para: skazana na śmierć łuczniczka z podległego mu oddziału oraz starzejący się żołnierz (Lowa i Dug). Reszty można domyślić się szybko - pogoń za buntownikami, potyczki i bitwy, sporo krwi, trochę potęgi druidów, niesamowite wyczyny bohaterów, wątek miłosny, tajemnicze dziecko o magicznej sile, a w finale pokonanie bezwzględnego króla - typowe składniki takich utworów.

Książka ma żywą, wciągającą fabułę, ale pojawiają się dość naiwne momenty, zwłaszcza gdy krwiożerczy i bezlitosny Zadar nagle rozczula się, snuje długie rozważania o swoich zamiarach ratowania Brytanii lub lituje się na dzieckiem. 


Fabuła powieści przypomina nieco grę komputerową z tłem fantasy albo film podobnego gatunku - dużo dynamiki, zmieniającego się tła i trochę antycznej podniosłości. Wprawdzie nie należy do dzieł o szczególnej wartości, ale można przeczytać, np. w ramach oderwania się od szarej rzeczywistości lub w chwili oddechu od poważniejszej literatury.




ZJ


Książka wydana przez






czwartek, 12 listopada 2015

Wołynianki. Mieszkanki Wołynia. Tułaczki po PRL - Piotr Jaźwiński, Aleksander Jażwiński - recenzja

Książka, mimo dość jednoznacznie kojarzącego się tytułu, nie jest przepełniona elementami martyrologicznymi, nie razi swoistym patriotycznym patosem charakterystycznym dla wielu utworów odwołujących się do czasów wojny, cierpienia i walki o przechowanie najważniejszych wartości. A jednak "Wołynianki. Mieszkanki Wołynia. Tułaczki po PRL" przechowują owe wartości, chociaż nie narzucają ich czytelnikowi. Ujawniają się one w postawach Izy, Basi, Oleńki i ich bliskich. Śledzimy ich losy, współczujemy w trudnych momentach i odczuwamy radość w chwilach powodzenia. Bohaterowie opowieści okazują się ludźmi z krwi i kości, a nie sztucznymi postaciami stworzonymi dla potrzeb jakiejś ideologii. Dlatego właśnie książka potrafi wciągnąć czytelnika i skłonić do refleksji.

Z jednej strony to ciepła, opowieść o rodzinie Kruszyńskich, o zwykłym, lecz pełnym emocji życiu na Wołyniu oraz codziennych zmaganiach z powojenną rzeczywistością Polski Ludowej, do której Kruszyńskich rzucił los. Z drugiej historia ludzi potrafiących nauczyć swoje dzieci odpowiedzialności i uczciwości oraz przechować postawy patriotyczne i przekazać je następnemu pokoleniu, bez względu na przeciwności, jakie trzeba pokonać.

Książka zawiera też bogaty zestaw kopii autentycznych zdjęć, wycinków z gazet i dokumentów, dzięki czemu czytelnik ma kontakt z czymś wiarygodnym, naprawdę wartym uwagi.


ZJ


Książka wydana przez


wtorek, 10 listopada 2015

Znów nadejdzie świt - Anna J. Szepielak - recenzja

Anna J. Szepielak - z zawodu jest nauczycielką i bibliotekarką. Przed debiutem literackim (w 2010 roku) publikowała głownie teksty z zakresu oświaty, a następnie artykuły na jednych z portali internetowych; współpracowała także z regionalnym tygodnikiem, w którym ukazywały się jej artykuły i recenzje nowości wydawniczych.

"Znów nadejdzie świt" to opowieść o wydarzeniach z przeszłości chłopskiej rodziny. Prezentuje życie Elwiry - kobiety, która nigdy nie interesowała się losem swoich przodków, wobec tego nie słuchała uważnie opowiadań babci Barbary. Przeszłość rodu kobiety skrywa jednak intrygujące zdarzenia, nie brakuje w nich dramatu, miłości, ale także cierpienia. Ponadto przeszłość kładzie piętno na życie Elwiry.

Po raz pierwszy spotkałam się z książką autorstwa Szepielak, ale myślę, że nie ostatni. Po przejrzeniu internetu dowiedziałam się, że istnieje więcej powieści autorki "Znów nadejdzie świt", opowiadających o życiu trzech przyjaciółek, mieszkających w małym miasteczku oraz interesującej przeszłości ich rodzin.

Saga przenosi nas około 150 lat wstecz do Zachodniej Galicji, gdzie mają miejsce tragiczne wydarzenia, które odciskają się w życiu Elwiry. Czytając tę lekturę, jesteśmy świadkami ważnych wydarzeń, dziejących się w rodzinie kobiety. Autorka oprowadza nas po rożnych okresach co nadaje urok książce i uważam za fantastyczne. Dzięki temu możemy poznać specyfikę okresów oraz tradycje jakie panowały w danym czasie.

Książka jest napisana prostym, przyjemnym dla czytelnika językiem. Porusza codzienne problemy, z którymi muszą się mierzyć ludzie, ale także ukazuje radość z posiadania rodziny i możliwości przebywania w jej gronie.
Pozycję polecam osobom szczególnie lubiącym opowieści z przeszłości, zagadki, ale nie tylko.


Uważam, że utwór jest świetnym pomysłem na relaks,przeznaczonym dla osób chcących oderwać się od szarej rzeczywistości oraz odkryć fascynującą historię :)


Veni, lat 18


Książka wydana przez




poniedziałek, 9 listopada 2015

Lumpetta - Nöstlinger Christine- recenzja

Twórczość Christine N. była dla mnie dotychczas nieznana. Autorka dosyć starej daty (urodzona w 39 roku) pisze książki dla dzieci i młodzieży, za co była niejednokrotnie nagradzana. M.in. otrzymała nagrodę im. Hansa Christiana Andersena, którą nazywa się „Małym Noblem”.

Nie wiedziałam, czego się mam po ''Lumpetcie'' spodziewać. Po przeczytaniu lektury stwierdziłam natomiast, że jest bardziej skierowana do młodszych czytelników, ze względu na swoją formę. Jej język jest prosty i potoczny, treść jest łatwa do zrozumienia.

Chociaż książka jest bardzo krótka - ma niecałe 150 stron pisanych dosyć dużym drukiem - to zawiera w sobie wiele emocji. Chociaż tytułową bohaterką jest Loretta (zwana przez niektórych Lumpettą), to autorka bardzo się skupia na Konradzie, czyli na Glacy - chłopcu zakochanym w nowej sąsiadce oraz na jego rozterkach miłosnych.

Konrad jest zamknięty w sobie i ma niewielu kolegów dookoła, ponieważ mieszka na osiedlu z dala od miasta. Gdy chcą wspólnie gdzieś się dostać, przemieszczają się tam rowerami. Pewnego dnia do ich porządnej i schludnej dzielnicy wprowadza się Loretta z rodziną - żywiołowa dziewczyna, która od razu zawróciła mu w głowie.

Lumpetta posiada bujną, a czasami wręcz wybujałą wyobraźnię. Spowodowała dużo zamętu w życiu Glacy. Chłopak nie ma dobrych relacji z matką, często się przeciwko niej buntuje. Teraz doszedł jeszcze do tego temat Loretty, osoby nieokiełznanej i trochę szalonej, która rozsierdzała jego rodzicielkę. Matka nazwała Lorettę i jej rodziców plebsem, gdy sama wzoruje się na przykładną familię. Mimo złych relacji w domu, stara się odgrywać przy gościach świętą rodzinę, nie chce mieć do czynienia z hołotą. 

Książkę czyta się szybko, wywołuje momentami uśmiech na twarzy. Zrozumieją ją zakochani zarówno szczęśliwie, jak i nieszczęśliwie. Mimo że nie wywarła na mnie większego wrażenia, to była całkiem przyjemna. Autorka przedstawia trudny okres, jakim jest dorastanie, polecam więc książkę dzieciom i młodszej 
młodzieży.



Gosia, lat 19



Książka wydana przez


piątek, 6 listopada 2015

Kto się boi prawdy? Walka z cywilizacją chrześcijańską w Polsce - Barbara Stanisławczyk - recenzja

Wielu czytelników książka może odstraszać swoją objętością zawiera ponad 700 stron. Wymaga pewnego poświęcenia i chęci do lektury. Jednak nie zanudzi nikogo, kto chce chociaż trochę poszerzyć swoją wiedzę o kluczowej wojnie naszej europejskiej współczesności tutaj ukazanej również w rozległym kontekście historycznym. 

W pierwszej części znajduje się bardzo szeroki zarys historii tolerancyjnej I Rzeczpospolitej, ukazujący możliwości, jakie Polska od wieków dawała przybyszom z różnych krajów. Autorka odwołuje się do dużej liczby opracowań historycznych i różnorodnych danych opartych na weryfikowalnych danych, nie bazuje na stereotypach, co często widzimy u współczesnych publicystów. 
Kolejne rozdziały prezentują okoliczności funkcjonowania narodu polskiego w czasach II Rzeczpospolitej i PRL. Można przeczytać o kłótniach politycznych, sporach o przywództwo, oczekiwaniu na Andersa czy o sytuacji w marcu 68. 

Część druga książki ukazuje rozterki okresu solidarnościowego i czasów nam bliższych. Autorka stara się określić przyczyny ogromnego ataku niektórych grup i tzw. obozów politycznych na środowiska patriotyczne. Nie kieruje się emocjami, lecz tworzy pracę o charakterze naukowym, odwołuje się do koncepcji opartych na badaniach i obserwacjach, a nie demagogicznych hasłach. Wyjaśnia rolę patriotyzmu, rodziny i religii w dziele budowania silnego społeczeństwa. Jednocześnie, opierając się na konkretnych przykładach, obnaża mechanizmy manipulacji, jakimi posługują się zwolennicy liberalnej wizji świata. 

Czytanie tej księgi pozwala inaczej spojrzeć na obraz świata prezentowany przez siły dominujące w popularnych mediach.


ZJ


Książka wydana przez Wydawnictwo


czwartek, 5 listopada 2015

Misja przetrwania. Pazury krokodyla - Bear Grylls - recenzja

Bear Grylls znany jest m.in z programu "Szkoła przetrwania", który można obejrzeć na Discovery Channel. Pokazuje on, jak można przetrwać w najbardziej ekstremalnych miejscach świata, takich jak Syberia, Amazonia czy Sahara, często bez wody i jedzenia. Czasem musi też mierzyć się z nieprzewidzianymi sytuacjami, np. spotkaniem z dzikim zwierzęciem lub trudną pogodą.

O tym, jak przetrwać w Australii, najbardziej niebezpiecznym kontynencie możemy dowiedzieć się z książki autorstwa Beara Gryllsa- "Misja przetrwanie. Pazury krokodyla".

Nastoletni Beck, którego rodzice zginęli w katastrofie awionetki, przyjeżdża do Australii z wujem Alem. Tam dostaje tajemniczą wiadomość, którą napisać mógł tylko jego ojciec. Od tego czasu musi mierzyć się nie tylko że zbirami z koncernu Lumos, który chce odebrać rdzennym mieszkańcom ich ziemię, ale także poradzić sobie na Outbacku, nieprzyjaznym terenie, na który trafił wraz ze swoją przyjaciółką, Brihonny.

Książka z początku wydaje się infantylna, dziecinna i bardzo przewidywalna, ale taka nie jest. Co chwilę są zwroty akcji, a to, że jest ona kierowana głównie do starszych dzieci i tak też jest napisana, wcale nie obniża jej wartości. Nawet dorosły może dowiedzieć się mnóstwo ciekawych rzeczy i przeżyć fascynującą przygodę wraz z Beckiem i Brihonny.

Polecam szczególnie amatorom Beara Gryllsa i jego doświadczeń. 




Nowhere Man




Książka wydana przez


środa, 4 listopada 2015

Hildegarda z Bingen. Opowieść o życiu naznaczonym łaską - recenzja

W wolnej chwili sięgnęłam po książkę "Hildegarda z Bingen. Opowieść o życiu naznaczonym łaską". Jest to niezwykła książka. Mógłby mnie ktoś zapytać, dlaczego tak sadzę. Myślę, że ta książka sporo daje czytelnikowi. Nie brakuje w niej słów i sentencji łacińskich. Czytając tę lekturę, czuje się surowy klimat, jaki panował w średniowiecznym klasztorze.

Hidegarda znalazła się w klasztorze za sprawa swoich rodziców, ale też powołania. Część jej rodzeństwa umarła w chwili swoich narodzin lub we wczesnym dzieciństwie. Hildegarda jako dziecko była bardzo chorowita. Jej ojciec nie przywiązał się do niej zbytnio. Jej los był mu w zasadzie obojętny. Nie wierzył, że uda jej się przeżyć dzieciństwo. Pewnego razu ojca Hildegardy zmorzyła choroba. Dziewczyna zajęła się nim. Pierwszy raz poczuła, jak bardzo jest niekochana przez niego. Hildegarda doszła też do wniosku, że choroby nie są niczym złym. Mogą wnieść w ludzkie życie wiele dobrego. Uczą nas doceniać to, co mamy.

Hildegarda chciała się uczyć. Była bardzo ciekawa świata. Miała silny charakter. Walczyła o prawo dostępu do biblioteki, a tym samym do książek, pełnych wiedzy. W tamtych czasach kobiety, nawet zakonnice, rzadko posiadały jakiekolwiek wykształcenie. Hildegarda potrafiła czytać i pisać po łacinie. Lubiła muzykę. Łacina była językiem elity w średniowieczu.

Opatka sądziła, że kobiety powinny być szczęśliwe i nie muszą ukrywać swojego prawdziwego piękna. Hildegarda była przede wszystkim dobrym człowiekiem.


Książka zachęca do przemyśleń. Polecam każdemu, kto znajdzie wolną chwile w natłoku codziennych zajęć. 





Kasia, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo


wtorek, 3 listopada 2015

Miłość - Tadeusz Oszubski - recenzja

Książka inna niż wszystkie!
Z tym autorem spotkałam się pierwszy raz w swoim życiu, chociaż sam debiutował już w 1991 roku. Jego publikacje ukazują się zarówno w gatunkach horroru czy thrilleru, jak również kryminału oraz fantasy. 

„Miłość”, można rzec, jest taka jak wszystkie. Fabuła jest naprawdę podobna do innych kryminalnych książek, jakie w życiu czytałam, ale… No właśnie. Jest „ale”. Ta książka ma w sobie pewne ale.

Gdy zaczęłam ją czytać pomyślałam, że będzie to zwyczajny, nudny kryminał o mordercy kryjącym się przed szukającym – tradycja taniego banału. Jednak potem zrozumiałam, że muszę odpędzić te myśli i wczytać się dogłębnie, ponieważ książka, fabuła wymaga naprawdę wysokiej koncentracji. 

Opowieść dzieje się na ulicach miasta Bydgoszczy. Jako mieszkanka tego miasta mogłam sobie wyobrazić trasę, jakimi podążali bohaterowie książki. Potęguje to wyobrażenie sytuacji, nie sądziłam wcześniej, że aż tak bardzo. Że aż tak bardzo pomocne jest wyobrażenie sobie każdego szczegółu, szczególnie, gdy czytamy powieść kryminalną. 

Gdybym miała podsumować „Miłość” Oszubskiego jednym słowem, użyłabym wyrazu „inna”. Jest niby taka sama, przez wzgląd na gatunek, jednak jest w niej coś innego. Coś, czego nie potrafię określić. Coś, co każdy odbierze indywidualnie w stosunku do własnej osoby. Właśnie dlatego książkę serdecznie polecam. Nawet w celu znalezienia w niej tego „czegoś”.

Vigs, lat 18



Książka wydana przez


poniedziałek, 2 listopada 2015

Szturmując niebo - Felix Baumgartner – recenzja

Felix Baumgartner bohater książki, który opowiada ile poświęcił dążąc do swoich marzeń, ile kosztowało go to wyrzeczeń i jak trudno było je spełnić. 

Książka "Sztormując niebo" to prawdziwa historia napisana przez jej bohatera. Baumgartner jest debiutującym pisarzem, jego autobiografia jest „wisienką na torcie” dla każdego, kto lubi sporty ekstremalne, wyzwania oraz historie zapierające dech w piersiach. Zawsze lubił ryzyko, jego słowa: 
„Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby się przekonać, jak mały jesteś”
pokazuje, że osiągając wszystko, zobaczył jak tak naprawdę nie wiele zrobił. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, swoją ciężką pracą i dążeniem do celu osiągnął wszystko na co tak długo pracował, o czym marzył i czego pragnął. 

Austriak zdradza jak długą i trudną drogę musiał przejść aby dokonać tego historycznego wydarzenia. Wyjaśnia jak ryzykowne jest to zajęcie, jak o życiu i śmierci decydują ułamki sekund. Obecnie Felix najbardziej znany jest z projektu Red Bull Stratos, kiedy wznosząc się na wysokość prawie 39 kilometrów, pobił jednocześnie trzy rekordy – najwyższego lotu załogowego balonem, najwyższego skoku spadochronowego i największej prędkości swobodnego lotu (spadając przekroczył barierę dźwięku). Zafascynowany spadochroniarstwem zwykłe skoki nie były już wystarczające, chciał coraz więcej i więcej. Zaczął interesować się skokami BASE bardziej niebezpiecznymi, jego historia rozgrywa się na wyższym poziomie ryzyka, ale według tych samych zasad. Próbował uczyć się na cudzych błędach, sam nie chciał ich popełniać.

Moim zdaniem książka jest interesująca, zawiera wiele ciekawych faktów których nie można się dowiedzieć z prasy czy internetu, napisana jest łatwym do zrozumienia językiem, przystępna dla każdego odbiorcy. Wciągnie ona pasjonatów przygód ekstremalnych, lubiących adrenalinę i podejmowanie ryzyka.




Ola, lat 16


Książka wydana przez