Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Szczęście jest kotką - Eva Berberich - recenzja

W wolnej chwili przeczytałam książkę "Szczęście jest kotką" Evy Berberich. Eva Berberich mieszka z kotem i mężem, pisarzem Arminem Ayrenem, w miejscowości Oberweschnegg położonej w południowym Szwarcwaldzie (Badenia - Wirtembergia). Tam też rozgrywa się akcja książki.

Eva przeżywa żałobę po śmierci swojego kotka, Felusia. Otoczenie uważa, że niepotrzebnie przejmuje się kotem. Pod jej domem proboszcz położył pudełko, w którym znajduje się ruda, zielonooka kotka. Eva przygarnia ją.


Kobieta jest niezwykła. Potrafi rozmawiać z kotami. Pierwsza rozmowa z przygarniętym zwierzęciem dotyczy imienia. Eva postanawia, że nazwie kotkę Gałganka. Kobieta wspomina również swojej kotce, że wcześniej opiekowała się jej dziadkiem, Felusiem. Gałganka szybko przystosowuje się do nowych warunków. Kotka jest szczęśliwa. Drażni ją tylko towarzystwo przyjaciela swojej pani - Konrada. Gałganka uwielbia fotel muzyczny należący do niego. Konrad nie jest zachwycony, kiedy widzi ją siedząca na nim. Gałganka nie raz podrapała przyjaciela swojej pani. Mężczyzna próbuje wkupić się w łaski kotki, przynosi jej w prezencie łososia. Gałganka zjada z apetytem. Jednak nie jest pewna co do intencji Konrada. 


"Szczęście jest kotką" to historia o życiu niesfornej, ale i uroczej kotki. Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę w wolnej chwili. Polecam lekturę dosłownie każdemu.
 


Kasia, lat 17

Książka wydana przez Wydawnictwo


sobota, 29 sierpnia 2015

Zbieracz burz. Tom 2 - Maja Lidia Kossakowska - recenzja

Pierwszą część "Zbieracza Burz" przeczytałam ponad rok temu. Teraz postanowiłam powrócić do tych niecodziennych bohaterów, których tak bardzo polubiłam w "Siewcy Wiatru".

Królestwo Niebieskie zostało opuszczone przez Boga. Na domiar złego na Daimonie spoczywa bardzo poważna misja, jaką jest zniszczenie Ziemi. Chociaż boli go decyzja Jasności, jest gotów ją wypełnić. Niestety, jego dawni przyjaciele nie uważają, że tak smutne zadanie mógł wyznaczyć Pan i podejrzewają Daimona o szaleństwo lub zdradę. Do tego Michał wypowiada posłuszeństwo i zaczyna działać na własną rękę. Czy w ostateczności dojdzie do zagłady planety ukochanej przez Boga?

Tak samo, jak w przypadku pierwszego tomu "Zbieracza Burz", tak i tutaj nie byłam zachwycona. To już nie jest to samo, co było przy "Siewcy Wiatru". Jednak trzeba przyznać, że fabuła jest fantastyczna. Zwłaszcza końcówka książki bardzo mi się podobała. Autorka wpadła na wspaniały pomysł tworząc taki świat. Aniołowie, którzy praktycznie niczym nie różnią się od ludzi pod względem stylu życia, czy zachowania. Demony, które z czasem nawiązują współpracę z nimi, jakby wcale nie pochodziły z tej "złej części". Zdecydowanie pod tym względem niesamowicie podoba mi się cały cykl "Zastępów Anielskich".

Natrafiłam również na wiele zabawnych momentów. Wyjątkowo rozbawił mnie fragment, w którym jeden z bohaterów próbuje uratować przed zagładą dzieła sztuki. Tak samo świetne są określenia tamtejszych używek, na przykład: trawka z Fatimy, woda z Lourdes i kruszona skała z Medjugorie.

Książkę polecam fanom fantastyki. Zwłaszcza tym, którzy lekturę pierwszej części "Zbieracza Burz" mają już za sobą. Nie ma tutaj zawiłych kombinacji bohaterów, miliona wątków i tym podobnych. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Zachęcam. A jeżeli nie czytaliście "Siewcy Wiatru" to serdecznie zapraszam do sięgnięcia po właśnie ten tytuł. Siewca jest dla mnie najlepszą częścią całego cyklu. Uwielbiam.
 


Merry


Książka wydana przez

 http://fabrykaslow.com.pl/

Muchaches. Tom 2 - Katherine Pancol - recenzja

Życie bohaterów toczy się coraz szybciej. Gary przygotowuje się do ważnego koncertu w duecie ze skrzypaczką Calypso. Hortenese odnajduje inspirację i tworzy pierwszą kolekcję wspierana przez bogatą hrabinę, Elenę. Jej matka, Josephine zmaga się z tajemniczym mężczyzną, który śledzi ją jak cień.

Druga część poczytnej serii staje się jeszcze ciekawsza i jeszcze dynamiczniejsza od poprzedniej. Czytając, gorąco kibicowałam Hortense przy poszukiwaniu inspiracji i Garemy przy próbach.

Tom drugi "Muchachas" jest inspirujący i napełnia optymizmem. Jest miłym oderwaniem od szarej codzienności. Możemy razem z Hortense odkrywać tajemnice mody i z Garym codziennie na nowo zakochiwać się w muzyce. Katherine Pancol potrafi zawładnąć sercami czytelniczek, zabierając je do sali koncertowej lub do mieszkania hrabiny w Nowym Jorku, na uczelnię w Lyonie lub na ulice Londynu. 


Książka "Muchachas" jest naprawdę godna przeczytania.


Nowhere Man, lat 17 



Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

piątek, 28 sierpnia 2015

Miniaturzystka - Jessie Burton - recenzja

Nella Oortman w wieku osiemnastu lat trafia do domu swojego męża. Dziewczyna nie ma pojęcia, czego może się spodziewać. Niespodziewanie zamiast ujrzeć małżonka, poznaje jego siostrę, która nie okazuje Nelli cienia sympatii. Johannes pojawia się w domu dopiero po kilku dniach i obdarza swoją młodziutką żonę nietypowym prezentem. Jest nim miniatura ich kamienicy w formie kredensu. Ten maleńki domek ma zostać urządzony przez miniaturzystkę. Kiedy pierwsze figurki trafiają do rąk Nelli, dziewczyna jest zachwycona talentem ich wykonawczyni, jednak z czasem zaczyna odkrywać, że nie do końca wszystko jest tym, na co wygląda...

Rozpoczęłam lekturę tej powieści z wielkim trudem. Z początku wydawała mi się przerażająco nudna. Ciężko mi szło z jej czytaniem. Jednak wreszcie nadszedł taki moment, w którym akcja zaciekawiła mnie do tego stopnia, że nie mogłam się oderwać! W tamtej chwili zaczęłam dostrzegać w tej książce coś niesamowitego. Coś, co bardzo mi się spodobało.

Historia jest naprawdę bardzo ciekawa. Nietypowa. Przenosimy się do XVII-wiecznej Holandii. "Miniaturzystka" to jedna z tych książek, które potrafią sprawić, że czytając, czujemy się, jakbyśmy faktycznie przebywali między bohaterami powieści. Potrafimy dokładnie wyobrazić sobie scenerię, klimat i ludzi, którzy wówczas żyli. Chociaż nie to jest kluczowym elementem, który sprawia, że fabuła "Miniaturzystki" jest wspaniała. Najbardziej fascynująca jest tytułowa postać. Tajemnicza dziewczyna, o której do końca wiemy niewiele. Praktycznie nic. Dziewczyna, która ma niespotykaną umiejętność. To właśnie przez tę zdolność cieszy się powodzeniem. Z drugiej jednak strony jest to nieco przerażające. Nie każdy chciałby się dowiedzieć, że ktoś zna jego i jego bliskich los...

"Miniaturzystka" to wspaniała opowieść, w której przewija się mnóstwo uczuć i emocji. Jest zakazana miłość, przyjaźń, ale także zdrada, próba zabójstwa, kara śmierci... Cały czas towarzyszą nam tajemnice, które powoli, stopniowo odkrywamy wraz z główną bohaterką.

Książkę polecam czytelnikom, którzy darzą uznaniem powieści z historycznym tłem. Uwielbiające wszelkiego rodzaju spiski i sekrety.



Merry


Książa wydana przez Wydawnictwo Literackie

czwartek, 27 sierpnia 2015

Wolny walc żółwi - Katherine Pancol - recenzja


Katherine Pancol jest jedną z najpopularniejszych współczesnych pisarek francuskich. Jej powieść "Żółte oczy krokodyla"- pierwszy tom trylogii – trafił od razu na szczyty list bestsellerów.

"Wolny walc żółwi" to druga część cyklu z Josephine w roli głównej, plasująca się w gatunku literatury kobiecej. Zapewniam, że brak jakiejkolwiek wiedzy o poprzedniczce "Wolnego walca żółwi" kompletnie nie przeszkadza w czytaniu!

Niełatwo jest wyleczyć rany zadane w dzieciństwie - główna bohaterka ma tego pełną świadomość. Josephine po odniesieniu życiowego sukcesu i będąc w posiadaniu sporego majątku postanawia zamieszkać w kamienicy modnej paryskiej dzielnicy, stacjonowaną przez ludzi z wyższych sfer. Ze względu na to, iż bohaterka jest osobą wrażliwą na krzywdę innych, wraz ze swoją córką, kompletnie nie pasują do tego towarzystwa, ponieważ ci ludzie, jak sama nastoletnia córka Josephine stwierdziła: "są sztywni i zimni". Szuka prawdziwej miłości, lecz los wciąż zaskakuje ją nowymi niespodziankami. Wszystko nabiera kolorów pewnego świątecznego wieczoru, kiedy to niespodziewany pocałunek całkiem odmienił jej dotychczasowe życie.

Mimo, iż bohaterce brak wiary we własną atrakcyjność, nie sposób nie darzyć jej sympatią. Z ogromną determinacją radzi sobie samotnie w życiu wychowując dwie córki. Być może ta sympatia wiąże się również z tym, że widzimy w niej odzwierciedlanie własnego wizerunku...

Autorka zaskakuje również wątkami kryminalnymi - tajemnicze zabójstwa kobiet i Josephine obawiająca się o swoją doczesność - nadają powieści niesamowity charakter...

Książka będzie idealna dla tych czytelników, których nie odstrasza czytanie grubych tomiszczy, w których przeplatają się losy bohaterów z olbrzymią gamą problemów czy też przypadłości.

Nieważne czy w tramwaju, autobusie, czy na kanapie w domu, przez te prawie 700 stron znajdowałam się gdzie indziej.

"Kobieta wie, kiedy nie jest już obiektem pożądania, bo staje się przezroczysta".

 

                                                                                        Ada, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

środa, 26 sierpnia 2015

Dotyk anioła - Krystyna Wanda Serdeczna - recenzja

Krystyna Wanda Serdeczna urodziła się 13.08.1951 roku w Radomiu , w rodzinie robotniczej. Z wykształcenia technik ekonomista, pracuje w polskiej oświacie. Kocha ludzi, polską wieś, którą opisuje o każdej porze roku, oraz swoje miasto - Radom. 

Od trzydziestu lat pisze książki i wiersze, ale "Dotyk Anioła" traktuje w sposób szczególny, ze względu na szerzący się wciąż problem polskiej emigracji. Książkę dedykuje młodym ludziom, którzy stoją przed trudnymi wyborami.


Anna jest początkującym neurochirurgiem. Jej matka nie żyje, ojciec mieszka we Włoszech. Z powodu kapitalnego remontu kamienicy musi się wyprowadzić. Dziewczyna nie ma dokąd pójść. Z bezsilności siada na schodach kamienicy i płacze. Podchodzi do niej młody mężczyzna i proponuje jej pomoc. Kris jest oczarowany urodą nieznajomej. Anna gotuje i pomaga w prowadzeniu gospodarstwa domowego, w zamian za okazaną pomoc. Anna jest mądrą i oczytaną osobą. Zna biegle język angielski , niemiecki i włoski. Ma talent plastyczny. Była najlepszą studentką medycyny na roku. Anka poznaje braci Krisa - Mata i Nika oraz ich ojca - Aleksandra. Aleks jest kardiochirurgiem. Stracił żonę - Teresę. Pracuje w Berlinie. Do domu w Polsce przyjeżdża, kiedy ma urlop. Zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia. Przeżywają upojne chwile. Niestety Aleks nie chce angażować się w poważny związek. Ania chciała by trwale związać się z Aleksandrem. Anna znika niespodziewanie. Mężczyzna załamuje się i zapada na zdrowiu. Ania ratuje mu życie.


Książka daje do myślenia. "Dotyk Anioła" ukazuje problemy, które napotykają Polacy na emigracji. Tęsknota za bliskimi, ból przy każdym pożegnaniu, poczucie wyobcowania. Niestety wielu Polaków, żeby się dorobić musi wyjechać z kraju. Na obczyźnie mają lepiej płatną pracę, są bardziej doceniani. Wielu Polaków wraca po pewnym czasie do Polski. Większość nigdy nie zapomina o swoich korzeniach. 


Dzięki tej lekturze zrozumiałam, że dobro, które okażemy drugiej osobie, wraca do nas. Warto być szlachetnym człowiekiem. W przyszłości chciałabym zostać lekarzem. To wyjątkowy zawód. Lekarze zarabiają sporo pieniędzy, jednak nie każdy medyk wybrał ten zawód z tego powodu. Niektórzy po prostu chcieli nieść pomoc innym. Lekarz to bardzo odpowiedzialny zawód. Nie każdy może nim zostać. Trzeba mieć mocne nerwy. Dobry lekarz to przede wszystkim szlachetny człowiek. Specjalista musi być empatyczny, opanowany, otwarty na drugiego człowieka. Myślę ,że dobry lekarz ma wiedzę i umiejętności oraz potrafi dogadać się z pacjentem. 


Anna mocno przeżyła śmierć kilkunastoletniej dziewczynki. Uświadomiła sobie, że mała miała całe życie przed sobą. Aleks ją pocieszał, pozwolił jej się wypłakać. Aleks i Anna są lekarzami z powołania. Mają głowę na karku i serce we właściwym miejscu.

"Dotyk Anioła" to opowieść , która na długo pozostanie w mojej pamięci. Jest w niej opisane życie dwóch niezwykłych lekarzy i ich rodziny oraz przyjaciół. Zachęcam każdego do przeczytania tej fascynującej powieści.
 

Kasia, lat 17 


Książka wydana przez Wydawnictwo

wtorek, 25 sierpnia 2015

Druga cesarzowa - Michelle Moran - recenzja

Jestem całkowicie pozbawiona czasu i chociaż tyle książek czeka w kolejce na przeczytanie, muszę je "ignorować". Na szczęście udało mi się wczoraj dokończyć bardzo ciekawą lekturę, jaką jest właśnie "Druga cesarzowa" Michelle Moran.

Cofnijmy się do czasów, w których największą władzę sprawuje Napoleon Bonaparte. Ma wszystko, czego zapragnie, oprócz jednego- syna, który stałby się dziedzicem jego wielkiego imperium. Z racji tego, że ukochana Józefina nie jest w stanie dać m potomka, postanawia odesłać ją, a za żonę pojąć młodziutką Marię Ludwikę, córkę Franciszka II. Jak łatwo się domyślić, dla dziewczyny nie jest to wymarzona życie, tym bardziej, że oprócz kapryśnego męża, musi robić dobrą minę do złej gry podczas spotkań i rozmów z wieloma osobami we francuskim dworze między innymi z siostrą Napoleona Pauliną. Maria Ludwika musi szybko stać się wyjątkowo dojrzałą i rozsądną kobietą, aby utrzymać swoją pozycję w hierarchii tym bardziej, że zbliża się wielka bitwa z Rosją.

Bardzo cenię sobie powieści historyczne. Co ciekawe, nigdy jakoś nie ekscytowałam się historią, a jednak często ciągnie mnie do poznania nowych faktów z życia dawnych władców. Myślę, że dzieje się tak za sprawą pokazania różnych rzeczywistych wydarzeń w takiej, a nie innej formie. Właśnie to do mnie przemawia. Czytam książkę, którą czyta mi się lekko i przyjemnie, a do tego poszerzam swoją wiedzę o kolejne historyczne fakty. Dlatego serdecznie zapraszam do czytania tego typu powieści. Naprawdę warto.

Wracając do "Drugiej cesarzowej", bardzo podobało mi się przedstawienie bohaterów. Łatwo można zauważyć kto, jaki ma charakter. Każdy rozdział dotyczy kogoś innego. Raz jest to Maria Ludwika, innym razem na przykład Paul - służący Pauliny Bonaparte, dzięki czemu możemy ich bardzo dobrze poznać. Takie ukazanie postaci spowodowało, że Napoleon Bonaparte nie stał się moim ulubionym bohaterem. W zasadzie mogę śmiało stwierdzić po przeczytaniu tej książki, że nikt z tej rodziny nie przypadł mi do gustu. W przeciwieństwie do Marii Ludwiki czy córki Józefiny - Hortensji.

Po raz kolejny przekonałam się, że bycie królową, księżniczką czy cesarzową, wcale nie szło w parze z byciem szczęśliwą i kochaną. Wręcz przeciwnie. Nie ważna miłość, ważna władza i wpływy. Nic poza tym. Dlatego podziwiam wiele kobiet, które były u władzy, w tym właśnie Marię Ludwikę za to, że poświęciły swoje szczęście dla dobra ojczyzny czy honoru własnej rodziny.

"Druga cesarzowa" stała się dla mnie kolejną książką, która wędruje do kategorii "ulubione". Zdecydowanie bardzo polecam. Nie tylko tym, którzy uwielbiają takie historyczne klimaty, ale też osobom, które chcą przeczytać dobrze napisaną książkę z bardzo dobrą fabułą.

Merry
 
 
Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

Zew górzystej krainy - Amy Cameron - recenzja

"Zew górzystej krainy" przenosi nas do początku XX wieku. Główna bohaterka - Lily Campbell jest nauczycielką w szkole dla dziewcząt w Edynburgu. Kobieta żyje w skromnych warunkach wraz ze swoją matką, która pracuje ciężko jako kucharka u zaprzyjaźnionej rodziny. Życie Lili zmienia się diametralnie, gdy podczas hucznie obchodzonej uroczystości w szkole, poznaje ojca swojej najlepszej uczennicy. 

Sir Niall Munroy od pierwszego spotkania zaczyna darzyć kobietę uczuciem i w szybkim czasie prosi ją o rękę. Po śmierci matki, Lili wyjeżdża do Highlands, by poznać rodzinę przyszłego męża. W rezydencji panuje oschła atmosfera. Młoda nauczycielka nie przypada do gustu rodzinie baroneta i musi mierzyć się z ciągłymi docinkami. Ponadto ród skrywa wiele tajemnic, a jego członkowie za wszelką cenę nie chcą ujawnić żadnej informacji z przeszłości rodziny.

Panna Campbell cały czas głowi się nad okolicznościami zabójstwa pierwszej żony Nialla. Przed wyjazdem do Inverness kobieta dowiaduje się, że jej ojciec należał do klanu Makenzich, którzy od wielu lat są w konflikcie z Munroyami.
 

Czy związek baroneta z nieślubną córką kucharki przetrwa? Czy uczucie nauczycielki nie ulegnie zmianie, kiedy sir Niall ukaże inne oblicze?

Zachęcam do przeczytania fascynującej sagi o dwóch zwaśnionych szkockich klanach. Książka pozwala nam na cofnięcie się w czasie. Przypominam, że akcja toczy się na początku XX wieku, koniec książki sięga I wojny światowej.

Dzięki tej lekturze możemy cofnąć się w czasie, poznać panujące dawniej zwyczaje czy kulturę. W dodatku w książce odkryjemy wiele pięknych miejsc. Czytając człowiek po prostu chce się przenieść na górskie szczyty i wrzosowiska w Inverness.
 

 Veni, 18 lat


Książa wydana przez Wydawnictwo

niedziela, 23 sierpnia 2015

Muchachas tom 1 - Katherine Pancol - recenzja

Hortenese Cortes, młoda i ambitna dziewczyna, planuje założyć własny dom mody, na próżno jednak poszukuje inspiracji do swojej pierwszej kolekcji, co wprowadza ją w zły humor i początkuje kłótnie z jej chłopakiem, utalentowanym pianistą, Garym Wardem.

Stella pracuje na złomowisku, ledwie wiąże koniec z końcem, a do tego jej ukochany jest nielegalnym imigrantem. Ojciec Stelli wciąż stosuje przemoc wobec jej matki.

"Muchachas"- książka Katherine Pancol, jednej z najpopularniejszych francuskich autorek to opowieść o kobietach, które starają się ułożyć swoje życie mimo przeciwności losu. Czytamy o przemocy domowej, kłótniach w związku, ale także o realizacji marzeń. Bohaterki są bardzo charyzmatyczne i bogato opisane, przez co wręcz można się z nimi utożsamić.

Powieść Katherine Pancol czyta się bardzo przyjemnie i lekko, nawet nie zauważywszy upływu czasu.

"Muchachas" gorąco polecam dziewczynom, które szukają inspiracji, wzruszeń i lubią niebanalne historie. Naprawdę, warto przeczytać tę książkę.






 

Nowhere Man, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

piątek, 21 sierpnia 2015

Naznaczenie na zawsze - Emelie Schepp - recenzja

Nie jestem miłośniczką kryminałów, prawdę mówiąc moje rozeznanie w tym gatunku jest niewielkie, jednakże powieść "Naznaczeni na zawsze" przykuła moją uwagę. Po zapoznaniu się z opisem książki, byłam przekonana, że muszę wdrożyć się w jej fabułę. Sam tytuł jest intrygujący dla czytelnika i zaciekawia, zachęcając do odkrycia wnętrza powieści.

Ów kryminał to debiut dla szwedzkiej autorki Emelie Schepp. W niedługim czasie stał się fenomenem wydawniczym w Szwecji. W planach autorki jest kontynuacja serii kryminałów z wątkiem w roli głównej Jany Berzelius.
Jana Berzelius w "Naznaczeni na zawsze" odgrywa główną rolę, jest to pani prokurator - doświadczona i niezwykle ceniona. Cała powieść skupia się na jej postaci, pojawiają się zagadkowe wątki początkowo wydające się zupełnie przypadkową rozsypanką, natomiast śledząc wydarzenia powoli czytelnik układa je w jednolitą całość.


Powierzchownie mogłoby się wydawać, że kryminalny wątek, w którym główną rolę odgrywa prokurator jest tylko kolejnym sztampowym przykładem typowego kryminału, w którym to towarzyszymy jej przy przeprowadzonych sprawach i śledztwach, jednakże nie należy zwieść się pozorom i zdecydowanie warto zapoznać się z całą historią zawartą w powieści. Sposób w który autorka przekazała czytelnikowi kolejne wydarzenia, nie tylko trzyma w napięciu, ale wywołuje dreszczyk emocji, przyprawiając o gęsią skórkę.


Z czystym sercem mogę powiedzieć, że jest to współczesny kryminał w dobrym stylu i mogę polecić go każdej osobie, bez wyjątku. Myślę, że zawarta w nim historia jest na tyle uniwersalna i oryginalna, że przy odrobinie chęci, zaskoczy i zaszokuje nawet Ciebie! ZDECYDOWANIE POLECAM!


xxx, lat 18

Książa wydana przez Wydawnictwo

http://mediarodzina.pl/
 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Prowincja pełna gwiazd - Katarzyna Enerlich - recenzja

"Prowincja pełna marzeń" to książka, która naprawdę mnie urzekła. Aż chciało się spędzić choć chwilę w tym mazurskim klimacie. Dopiero teraz zabrałam się za kolejną część. Czy mam ochotę na więcej?

Nie jestem jedyną osobą, która uważa, że aby przybliżyć fabułę tej książki należy nieco zdradzić to, co działo się w "Prowincji pełnej marzeń". Ludmiła zaznała prawdziwego szczęścia. Ma kochającego męża Martina, a w drodze na świat jest ich mała córeczka. Jednak w życiu nie wszystko może być wspaniałe. Sielankową atmosferę przerywa wieść o ciężkiej chorobie matki Martina. Ludka w trakcie porodu zostaje sama, ponieważ mąż musi wyjechać, aby zobaczyć się z matką. Na szczęście jest jej siostra Hania i przyjaciel Piotr, którzy nie opuszczają jej w tym najważniejszym momencie. Niestety, po powrocie Martina Ludmiła zauważa w nim pewne zmiany. Jeszcze nie wie, że nie jest to spowodowane ciężką chorobą matki...

Tak, jak podobała mi się część pierwsza, tak tutaj wyjątkowo mi się dłużyło. Stwierdzam to z ogromnym smutkiem, ponieważ naprawdę spodobała mi się ta mazurska prowincja i jej mieszkańcy. Dawno bohaterowie powieści mnie tak nie irytowali. Szczególnie Ludmiła. Nie raz wzdychałam czytając, co bohaterka myśli, robi i tak dalej. Martin zdenerwował mnie swoim brakiem zaufania i ukrywaniem bardzo ważnej sprawy. Nie podoba mi się to, że ludzie potrafią zatajać takie problemy i to przed najbliższymi. Chociaż z drugiej strony w sumie mu się nie dziwię, że za plecami żony pragnął rozwiązać zagadkę (?), która wyjątkowo go dręczyła. Piotr irytował mnie od samego początku. Może dla tego, że nie przepadam za mężczyznami, którzy (jak dobrze ujęła bohaterka książki) "mogą zagłaskać kota na śmierć". Tacy nadmiernie spolegliwi, aż za dobrzy. Hania też mnie trochę zdenerwowała swym nagłym zapałem do Judaizmu, który okazał się jej rodzinną religią. Nie wiem, ale wydaje mi się, że taka nagła fascynacja, może się równie szybko skończyć, jak się zaczęła. Chociaż nie jest powiedziane, że tak właśnie będzie.

Książka ma też swoje pozytywne strony. To nie jest tak, że kompletnie mi się nie podobała. Co to, to nie. Na pewno sięgnę po kolejne części "Prowincji...", choć teraz nie będę mieć, aż tyle czasu ze względu na studia. Jednakże na pewno, gdy będzie okazja, chętnie do nich zajrzę. Wracając do pozytywów, znów możemy podziwiać oczami wyobraźni piękny mazurski krajobraz. Docenić to, co tradycyjne, a niekoniecznie to, co nowoczesne. Poza magiczną przyrodą na plusem jest też końcowa relacja Ludmiły i Martina, którzy przetrwali okres wielkiej burzy w swoim małżeństwie i ponownie połączyli swoje dłonie, aby wytrwać w swojej miłości. Oby każda para potrafiła się porozumieć. By każdy dostrzegał swoje błędy i potrafił powiedzieć jedno proste słowo: "przepraszam".
 

Merry



Książka wydana przez Wydawnictwo MG
 

W głowie się nie mieści. Przewodnik - recenzja

Niedawno do kin trafił film animowany "W głowie się nie mieści", a do moich rąk trafiła książka pod tym samym tytułem. Wydawnictwo Egmont Literacki wydało książkę "W głowie się  nie mieści. Przewodnik" - przewodnik po świecie umysłu 11-letniej Riley Andersen.

Książka jest starannie wydana - twarda okładka, kolorowe ilustracje, kierowana do czytelników 7-13 letnich, gównie dziewczynek, bo mogą się identyfikować z główną bohaterką.

Riley wraz z rodzicami przeprowadza się z zimnej Minnesoty do wielkiego miasta w ciepłej Kalifornii. Zmienia nie tylko klimat, ale i dom, w którym do tej pory mieszka i szkołę, w której się uczyła. Cały świat wywraca się jej do góry nogami. Pojawia się wiele sprzecznych uczuć, z ktróymi dziewczynka musi sobie poradzić.

Wewnętrzny świat  umysłu Riley zostaje fantastycznie przedstawiony, mamy kolej myśli, wytwórnie filmową "Śpioch", kule wspomnień, fundamenty, które tworzą najważniejsze wspomnienie, wyspy osobowości, całą gamę pracowników m.in. konstruktorów czy zapominaczy, i w końcu główne centrum dowodzenia w którym rządzą emocje: radość, smutek, gniew, odraza, strach.

Książka zachęca do wspólnego rodzinnego czytania, rozmowy o uczuciach dzieci jak i dorosłych. Jest to książka o emocjach i dojrzewaniu małego człowieka. Mówi o tym, że każde uczucia są nam potrzebne nawet te negatywne. Historia ta podkreśla jak ważna jest rodzina, jaką ma uzdrawiająca moc, jak potrzebny jest pierwiastek żeński i męski - mama i tata. Z każdym problemem można sobie poradzić, jak ma się zrozumie i wsparcie najbliższych. 

Myślę, że jest to historia jak najbardziej godna poznania. 


M.J.


Książa wydana przez 

http://www.egmont.pl/

wtorek, 18 sierpnia 2015

Krucjata - Philippa Gregory - recenzja

To niesamowite, ale na tę książkę czekałam ponad rok. Ponad rok ktoś ją przetrzymywał, zanim trafiła ponownie do biblioteki. Na szczęście, doczekałam się! W zasadzie pochłonęłam ją od razu, jak tylko wpadła w moje ręce.

Pamiętacie Luka Vero i jego przyjaciół, którzy towarzyszą mu w podróży? Jeżeli czytaliście "Odmieńca", to na pewno ich wszystkich pamiętacie - Freize, Izoldę i Iszrak. Tym razem spotykają na szlaku młodego chłopaka, za którym idą tłumy dzieci. Jak się okazuje młodzieniec ma zdolności prorocze i uważa, że jest pośrednikiem Boga. Wie o zbliżającym się końcu świata i prowadzi lud do Ziemi Świętej. Zainteresowani chłopcem podróżnicy postanawiają przyjrzeć się z bliska działalności przywódcy krucjaty i podążyć za nim. Jeszcze nie wiedzą, do czego doprowadzi ogromny dar przemawiania i przekonywania tego skromnego i pobożnego chłopca...

Tak, jak już wcześniej wspomniałam, bardzo długo czekałam na to, aby poznać dalsze losy Luki, Freize, Izoldy i Iszrak. Mimo wszystko warto było uzbroić się w cierpliwość, bo ta część "Zakonu Ciemności" jest zdecydowanie lepsza niż "Odmieniec", a przynajmniej ja tak to odczuwam. Bardzo podobała mi się akcja, jaka rozgrywa się w tej powieści. Niestety, nie mogę napisać, który fragment najbardziej utkwił w mojej głowie, ponieważ zdradziłabym za dużo,a nie o to chodzi.

Po przeczytaniu "Krucjaty" bardzo polubiłam Iszrak, ale przestała mi się podobać Izolda. W pewnym momencie miałam ochotę dosłownie wejść do tej książki, wstrząsnąć tą dziewczyną i krzyknąć, że ma się opamiętać i przestać opowiadać takie bzdury. Z kolei Iszrak zapunktowała swoim nowoczesnym, jak na tamte czasy podejściem, odwagą i pewnością siebie. Bardzo ją za to polubiłam.

O samej książce, jako książce, mogę napisać, że czyta się ją bardzo szybko. Jest to zdecydowanie lektura na jeden dzień, a dla niektórych nawet na jeden wieczór. Na pewno nie da się przy niej wynudzić, bo zawsze coś się dzieje. Zwłaszcza w pewnym momencie, ale również nie mogę zdradzić, w którym. Ci, którzy przeczytają, na pewno domyślą się, o który fragment mi chodzi.

Polecam. Zwłaszcza osobom, które przeczytały "Odmieńca", ale także i tym, którzy chcą przeżyć bardzo ciekawą przygodę z bohaterami cyklu "Zakon Ciemności". Zapraszam do lektury.

Merry
 
 
Książka wydana przez Wydawnictwo
 
http://www.egmont.pl/
 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna - Rick Riordan - recenzja

„Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna”, której autorem jest Rick Riordan, to opowieść fantastyczna o herosach półkrwi. 

Głównym bohaterem jest Percy Jackson, który jest typowym dzieckiem z burzliwym życiem. W ciągu sześciu lat zmieniał sześć razy szkołę, ma ADHD i dysleksję, co świadczy o tym, że jego mózg jest przestawiony na grekę, a nie na angielski i jest przystosowany by walczyć. W momencie gdy, chcą go wyrzucić ze szkoły, bogowie olimpijscy, którym się naraził, chcą pozbawić go życia. Na domiar złego piorun piorunów Zeusa został skradziony, a głównym oskarżonym jest właśnie ten dwunastolatek. Teraz chłopiec ma niewiele czasu na odnalezienie pioruna. Ten magiczny przedmiot musi się znaleźć do północy letniego przesilenia, bo gdy się nie znajdzie będzie wiele problemów i wojen pomiędzy bogami. Musi zrobić jednak coś więcej niż tylko złapać prawdziwego zdrajcę. Czeka go między innymi misja odkrycia wielkiej mocy silniejszej niż bogów i rozwikłanie sekretu wyroczni. Czy chłopiec zdoła odnaleźć piorun? Czy będzie wojna pomiędzy bogami? Czy odkryje co chce przekazać mu wyrocznia? 

Na te i wiele innych pytań odpowie właśnie ta książka. Pomimo, że nie lubię opowieści fantastycznych, ta mnie zainteresowała i polecam ją wszystkim tym, którzy uwielbiają tego typu historie.



Klaudia, lat 18






Książka wydana przez Wydawnictwo Galeria Książki

sobota, 15 sierpnia 2015

Któż jak nie Bóg. Historia nawróconej - Jennifer Fluwiler - recenzja

Jennifer Fulwiler jest amerykańską, katolicką autorką, dziennikarzem radiowym oraz internetowym. W ostatnim czasie sięgnęłam po książkę jej autorstwa "Któż jak nie Bóg".

Ojciec Jenny chce, aby dziewczynka była ateistką. Tłumaczy jej, że tylko głupcy wierzą w Boga. Z powodu przekonań religijnych Jennifer nie ma zbyt wielu przyjaciół. 


Pewnego słonecznego dnia mała wraz z tatą udają się na wycieczkę w góry. Dziewczynka jest zachwycona. Jennifer patrząc na skały, dochodzi do wniosku, że ludzkie życie jest krótkie, kruche i nic niewarte. Człowiek żyje zaledwie kilkadziesiąt lat, a skamieliny leżą w górach od wielu wieków. Jenny odczuwa wewnętrzną pustkę. Próbuje pozbyć się tego dziwnego uczucia, zagłuszając je zabawą. Stara się skupić na tym, co dzieje się tu i teraz.


Niestety lata mijają , a Jenny nie potrafi pozbyć się natrętnych myśli. Rozpoczyna swoje poszukiwania sensu życia. Kupuje sobie Pismo Święte oraz Katechizm Kościoła Katolickiego. Idzie nawet do kościoła na Mszę Świętą i do spowiedzi.


W trakcie poszukiwań wiele kwestii ją oburza. Zastanawia się, dlaczego ludzie muszą odczuwać cierpienie, skoro Bóg jest dobry i miłosierny. Irytuje ją to, że na świecie istnieje zło. Choroby, klęski żywiołowe, głód, nędza, bieda, samotność, ból, cierpienie - dlaczego Bóg pozwala na to?


Kobieta zmienia swoje poglądy. Sprzeciwia się aborcji, chociaż dotychczas nie widziała w tym nic złego. Jenny ze zdziwieniem odkrywa, że Bóg istnieje naprawdę. Wysłuchał jej modlitw. Nie rozumie jednak, dlaczego Bóg nie wysłuchuje i nie spełnia wszystkich życzeń. 


"Któż jak nie Bóg" to historia zagubionej kobiety, która rozpaczliwie poszukuje sensu życia. Jennifer w końcu odnajduje swoje szczęście. Ta książka zachęca do rozważań każdego katolika. Ateista, czytając tę książkę może lepiej zrozumieć osobę wierzącą. Katolik po przeczytaniu tej książki na pewno zada sobie pytania: Kim jest dla mnie Bóg? Dlaczego się modlę? Czy wierze w moc modlitwy? Czy szczęście bez Boga istnieje? Jak wyobrażam sobie Niebo? Kiedy ostatni raz pojednałem/am się z Panem?


Polecam tę książkę zarówno katolikom, jak i ateistom. Jestem pewna, że każdy znajdzie w tej historii cząstkę siebie. Myślę, że "Któż jak nie Bóg" to idealna lektura na wolny, sierpniowy dzień.



Kasia, lat 17



Książa wydana przez

http://www.wydawnictwofronda.pl

piątek, 14 sierpnia 2015

Świat marzeń zakupoholiczki - Sophie Kinsella - recenzja

Zakupy... kto ich tak naprawdę nie uwielbia? Zwłaszcza, jeżeli trafi się jakaś wspaniała promocja na coś, o czym od zawsze marzyliśmy. To wszystko jest fantastyczne, dopóki mamy czym za te wymarzone cuda zapłacić. A co jeżeli skończyły nam się środki, a kredyt w banku zamiast maleć wzrasta? Z takim problemem musiała zmierzyć się Rebecca Bloomwood, czyli tytułowa zakupoholiczka.

Rebecca Bloomwood jest dziennikarką zajmującą się głównie pisaniem porad dotyczących finansów. Jest to bardzo zabawne, ponieważ bohaterka sama ma lekką rękę do pieniędzy. Wszystko, co jest w stanie zarobić, wydaje w sklepach z markowymi ubraniami, butami, dodatkami i tak dalej. Nagle okazuje się, że limit na karcie został przekroczony. Co tu dalej zrobić? Rebecca ma na to mnóstwo ciekawych i często niekonwencjonalnych pomysłów. Czy uda jej się wyjść z długów i poskromić swój apetyt na nowości?

Muszę napisać, że na początku bardzo irytowała mnie Rebecca i jej podejście zarówno do finansów, jak i do niektórych osób. Kompletny brak kompetencji, ignorancja i masowe kupowanie wszystkiego nie zważając na to, że ma się coraz większy kredyt, wyjątkowo mnie denerwowały. Chociaż przyznaję, późniejsze pomysły bohaterki nieraz mnie rozbawiły. Najbardziej jednak podobała mi się jej postawa, kiedy zaangażowała się w problem finansowy swoich dobrych sąsiadów. To jest zdecydowanie na plus.

Świetna książka na wakacje. Idealna na odstresowanie i spędzenie miłego, letniego popołudnia. Wspaniała ku przestrodze, gdy ktoś ma lekką rękę do wydawania pieniędzy i nie kontroluje swoich "niezbędnych" wydatków.



Merry
 
 
Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

Tuwim Café na każdą okazję - Julian Tuwim - recenzja

Do moich rąk trafił niedawno tomik wierszy, a właściwie fragmentów wierszy Juliana Tuwima. Jednego z najwybitniejszych polskich poetów XX wieku, współzałożyciela grupy poetyckiej "Skamander". Znanego również z wierszy dla dzieci - tak tak to autor wierszy "Lokomotywa", "Okulary", "Rzepka".

Wydawnictwo Egmont Literacki przygotowało ciekawy zbiór cytatów "na każdą okazję". Nie tylko możemy czytać i  delektować się nimi sami - jak dobrą kawą, ale i podzielić z innymi! Kartki można łatwo wyrwać, dzięki perforacji! Wiem brzmi strasznie dla mola książkowego, ale tutaj taką rolę przygotowano dla zebranych wierszy i fragmentów utworów. 

Każdy cytat jest pięknie przedstawiony - ciekawa czcionka, kolorowa grafika. Na odwrociu każdego cytatu znajduję się tytuł wiersza i tomiku, z którego pochodzi oraz jest miejsce na napisanie dla kogo wiersz ma być przeznaczony. Kartka z wierszem może być miłym upominkiem dla ważnej dla nas osoby, przyjaciela, mamy, ukochanej.

Myślę, że to bardzo ciekawa pozycja dla miłośników poezji. Mogę śmiało polecić!


M.J. 


Książka wydana przez

http://www.egmont.pl/

niedziela, 9 sierpnia 2015

Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela. Tom III - Agnieszka Lingas-Łoniewska - recenzja

Po raz kolejny miałam przyjemność zapoznać się z książką napisaną przez moją ulubioną autorkę, czyli Agnieszkę Lingas-Łoniewską. Osoby, które śledzą moje recenzje wiedzą, że przeczytam absolutnie wszystko, co tylko pani Agnieszka napisze. Uwielbiam ten styl. Uwielbiam każdą z jej książek. Po prostu, jest to dla mnie strzał w dziesiątkę i wiem w ciemno, że wszystko, co zostanie napisane przez tę autorkę, będzie mi się podobać.

To już ostatnia część lawendowej trylogii. Tym razem dowiadujemy się, co wydarzyło się w życiu trzeciej siostry Skotnickiej - Gabi. Po uszy zakochana w Ivo, nie jest w stanie wydusić z siebie prawdy. Czy miłość po raz kolejny zwycięży i szalenie zakochani w sobie ludzie w końcu odnajdą się wśród lawendy?

Jest mi smutno, że na kolejną książkę autorki będę musiała poczekać jeszcze trochę. We wszystkich jej powieściach jestem po prostu zakochana. Ktoś mógłby stwierdzić, że to zwykłe romansidła, bajki, które nigdy nie miałyby prawa wydarzyć w rzeczywistości. A może właśnie dlatego są takie fantastyczne? Może w obliczu tego, że w realnym świecie mamy do czynienia z wszechobecnym złem, zdradą, kłamstwem, warto sięgnąć po którąś z właśnie takich książek i choć chwilę pomarzyć? Poza tym, nigdzie nie jest napisane, że takie historie nie mogą zdarzyć się rzeczywiście. Los jest różny. Życie układa się bardzo niespodziewanie i to nie zawsze w tym negatywnym sensie.

O tym, że uwielbiam bohaterów tej powieści, nie muszę chyba pisać. Chociaż tutaj pojawiła się postać, która wyjątkowo zagrała mi na nerwach, bardzo delikatnie mówiąc. Wyjątkowo wryło mi się w pamięć jedno zdanie:

"To on mieszał w naszym życiu, potrafił nawet na odległość siać ziarno zwątpienia."


Tak. Zdecydowanie zbyt często w parach pojawia się ktoś trzeci. I nie mówię tu o różnego rodzaju fantazjach. Problem tkwi w zazdrości. Są na świecie takie osoby, które są w stanie zrobić wszystko, aby zniszczyć ludzkie szczęście. Dlaczego? A no właśnie ze zwyczajnej, chorej zazdrości. Ja nie jestem szczęśliwy, to dlaczego ktoś ma być? Nie mam słów, aby opisać, jak wstrętna jest dla mnie ludzka zazdrość i to w dodatku taka, która niszczy to, co piękne - miłość. Nigdy tego nie zrozumiem i zawsze będę potępiać. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że często w parze z ową zazdrością idzie również chęć manipulacji drugą osobą. Takie idealne wmieszanie się w czyiś związek, po czym stopniowe szeptanie zakłamanych słów tej jednej, konkretnej osobie. Naginanie prawdy i śmianie się w duchu z naiwności "ofiary", która nieświadomie niszczy swoje uczucie, ale nie widzi winy w tej osobie, która za to odpowiada. Nie życzę nikomu, aby przeżył coś podobnego. Niestety, nasza bohaterka, jak i Ivo musieli się zmierzyć z takowym problemem.

Jak wiadomo, wszystko dobre, co się dobrze kończy. To fakt. Dla jednych jest to happy-end w stylu Disneya, a dla innych życie w pojedynkę, ale bez uczucia bezradności, gdy ukochana osoba podlega manipulacji i nie daje sobie pomóc. Które zakończenie dotyczy trzeciego tomu "Szukaj mnie wśród lawendy", dowiecie się, gdy sięgniecie po lekturę.

Serdecznie polecam, jak każdą książkę pani Agnieszki. Idealna na zły dzień. Idealna, żeby przy niej odpocząć. Idealna zawsze i wszędzie.

Merry
 
 
Książka wydana przez Wydawnictwo
 
http://novaeres.pl/
 

sobota, 8 sierpnia 2015

Rap i jego sobowtór - Kidd - recenzja płyty

  Ty masz prawo żyć z banałów, ja mam prawo Cię zbesztać...
 
Kidd (właśc. Wojtek Cichoń) to raper dwojaki. Z jednej strony, jest właściwie nieznany szerszej publiczności. Z drugiej - jest jednym z tuzów podziemnego rapu, organizatorem slamów poetyckich, a wielu uznaje go za najlepszego tekściarza na scenie.

"Rap i jego sobowtór"
to już kolejny album Kidda, po m.in. "ddekombinacji", "Pesymisji" czy "Pansofii". Antonin Artaud nie znalazł się na okładce przypadkiem, i choć Cichoń wcale nie zaćpał ani nie spędził połowy życia w psychiatryku jak ten pierwszy, tak samo jak on chciał stworzyć alternatywę. Artaud - dla teatru, a Cichoń - dla rapu.


Mocno niepokojący mash-up do jednego z kawałków:




Kiedy zaczynałem mówić, sam nie mogłem przypuszczać, że ta chęć wypowiedzi kiedyś zamknie mi usta.

 
Teksty utworów trzymają równy i wysoki poziom. Choć pojawiło się kilka wpadek, które komuś takiemu jak Kidd już po prostu nie przystoją, większość tekstów stanowi małe liryczne majstersztyki, których próżno szukać u innych raperów.

Rzeczywistość to fasada, którą próbuję przebić, jeśli to nazywasz życiem, to już wolałbym nie żyć.

 
Płyta Wojtka wyrasta ze, zdaje się, długo trzymanego w sobie zawodu. Zawodu życiem, zawodem tępotą społeczeństwa, poziomem sceny muzycznej. Wyrasta z braku życiowego celu i niezrozumieniem jego sztuki i osoby. Kidd to chłop, który o życiu i o ludziach wie o wiele za dużo niż by chciał i zbyt dużo żeby się z tym pogodzić. Czym jest więc "Rap i jego sobowtór"? Porcją przemyśleń samotnika, wilka stepowego, oraz nasyconym dekadenckim, fatalistycznym klimatem opisem rapu, ludzi, i świata.

Jesteśmy zwierzętami brodzącymi za światłem
Kiedy któreś jakieś znajdzie, reszcie przegryzie gardziel


Bity Zioła i Zaspała robią dobrą robotę. Pasują do konceptu płyty, są dziwne, sporo w nich różnych skrzypnięć, zgrzytów, trudnych do zidentyfikowania dźwięków. Porządna i pasująca do klimatu albumu produkcja.

"Rap i jego sobowtór"
to nie jest album dla wszystkich i na pewno nie powinna sięgać po niego osoba, która oczekuje muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Ta wymaga zaangażowania i może nieść ze sobą wiele refleksji, niestety - z reguły tych smutnych. Koniec końców - piękna płyta, która z całą pewnością jest poetycką alternatywą dla rapu, który słyszy się na co dzień.

Jeśli jeszcze jesteś obok, znaczy chcesz czegoś więcej, składasz kruki Van Gogha w jego słowa pośmiertne...

 


                                                                                Kamil Barski, lat 18



Darmowy, legalny, oficjalny download albumu - http://skwer.org/downloads/rapijegosobowtor.zip




piątek, 7 sierpnia 2015

Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Morze potworów - Rick Riordan - recenzja

Kolejna z cyklu powieści autorstwa Rickiego Riordana „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” jaką przeczytałam to „Morze potworów”. Osobiście nie bardzo lubię fantastykę, ale do tej pozycji zachęciła mnie moja siostra. 

Tym razem Percy musi uratować obóz herosów przed tytanami i potworami. Musi odnaleźć również złote runo, które pomoże im uzdrowić drzewo Thalii, ale zadanie to przeznaczone jest dla kogoś innego. Ponadto okazuje się, że jego przyrodni brat Tyson jest cyklopem, co nie jest satysfakcjonujące dla herosa. Po drodze musi stawiać czoło Lukowi Castelanowi, który chce zniszczyć bogów. 

Czy uda mu się go zatrzymać przed totalną zagładą bogów? Musi również odnaleźć swojego przyjaciela Grovera, dla którego zdecydował się wyruszyć w podróż. Czy uda mu się znaleźć satyra? Czy runo, które miało ozdrowić magiczne drzewo, zadziała?

Na te oraz wiele innych pytań możecie znaleźć odpowiedź w tej właśnie książce. Polecam tę pozycję wszystkim miłośnikom mitologii greckiej i fantastyki, oraz tym, którzy chcą przeżyć niezwykłe i zaskakujące przygody, a także przypomnieć sobie i utrwalić mitologię.  

Klaudia, lat 18 

Książka wydana przez Wydawnictwo Galeria Książki

czwartek, 6 sierpnia 2015

Żółte oczy krokodyla - Katherine Pancol - recenzja

Tyle bym chciała napisać o tej książce. Myśli po przeczytaniu bombardują mnie niesamowicie. W zasadzie nie wiem, od czego zacząć...

Dwie kobiety. Siostry. Siostry, a jednak tak bardzo różnią się od siebie. Jedna piękna, bogata, uwielbiana przez wszystkich, a przede wszystkim przez samą siebie. Druga "szara myszka", żyjąca w cieniu siostry. Wiecznie świecąca niczym gwiazda Iris, znudzona brakiem większego zainteresowania swoją osobą, podrzuca informację, że zamierza napisać powieść historyczną osadzoną w XII wieku. Wzbudza tym niemałą ciekawość. Wszystko byłoby dobrze, gdyby jeszcze miała jakiekolwiek pojęcie na ten temat. Na szczęście ma wierną siostrę, która specjalizuje się w tematyce tamtych czasów...

Moją uwagę przykuła okładka. Nie napiszę, że nie. Przeczytałam opis książki i uznałam, że będzie to ciekawa, miła i lekka lektura idealna na ten wakacyjny czas. Trochę się zmartwiłam, że ma ponad sześćset stron i że będzie mi się bardzo dłużyć. Na szczęście "Żółte oczy krokodyla" nie należy do książek, które się czyta i czyta i ma się wrażenie, że stoi się w miejscu. W pewnym momencie akcja tak porywa, że chce się wiedzieć więcej. Jest niczym rozpędzająca się lokomotywa.

Historia jest bardzo złożona. Poznajemy wielu bohaterów. Wszystkich razem i każdego z osobna. Dawno tak nie miałam, ale w tym wypadku po raz kolejny bardzo zżyłam się z większością. Kilka osób posłałabym, nie napiszę gdzie. Sami możecie się tego domyślić. Zwłaszcza wstrętną Henriettę. Kobieta działała na mnie, jak czerwona płachta na byka. I chociaż jej mąż nie był amantem, za którym obejrzałaby się każda kobieta (wręcz odwrotnie), miał w sobie coś pozytywnego i naprawdę go polubiłam. Ogromnie mu współczułam małżeństwa z tą bezduszną kobietą. Mogłabym opisać każdą postać, jaka wystąpiła w tej powieści, jednak zabrałoby to zbyt dużo czasu (i miejsca). Dzięki autorce wszystkich bohaterów bardzo dokładnie. Każdy z nich ma odmienny charakter. Każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego zarówno pozytywnego, jak i negatywnego.

Warto jednak zastanowić się, co niesie ze sobą ta powieść. Możemy dowiedzieć się, że nasza zbyt duża pewność siebie może odwrócić się przeciwko nam. Życie w ciągłym luksusie, gdy uważa się, że osiem tysięcy euro za ubranie nie jest żadną ceną. Bycie rozkapryszoną księżniczką, której wszystko się należy. Uważanie, że wszystko można kupić za pieniądze. Manipulacja osobą słabszą psychicznie i podatną na takie traktowanie. Z pewnością są to zachowania, których należy się wystrzegać, aby nie ponosić ich późniejszych konsekwencji. W tej książce dowiecie się, jakich.

Dzięki tej książce wywnioskowałam jeszcze jedno. To, że jest się osobą, którą wszyscy uwielbiają, której wszystko w życiu łatwo przychodzi, bo ma pieniądze, pozycję, wysokie mniemanie o sobie nie oznacza, że jest się osobą silną, zdolną do przetrwania przez wszystkie życiowe próby. To właśnie te osoby, które pod wpływem różnych wydarzeń (zwłaszcza tych mało przyjemnych) przechodzą metamorfozę, stają się twardsze. Te osoby są w stanie przetrwać każdą burzę. Nie to co ci ludzie, którym wszystko łatwo przychodzi. Które nie muszą o nic walczyć ani się starać.

Książkę zdecydowanie polecam. Jest wspaniałą opcją na letnie dni. Rozbawi, niekiedy zdenerwuje zachowaniem bohaterów, ale tak jak już wspominałam, przekazuje ważne przesłanie. Przede wszystkim takie: pieniądze szczęścia nie dają.
Merry
 
 
Książka wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga

środa, 5 sierpnia 2015

Chłód serca - Lisa Jackson - recenzja

Lisa Jackson zasłynęła jako autorka znakomitych sensacyjnych powieści kobiecych. Napisała m.i.n. "Dwa pocałunki" , "Skarby", "W afekcie" , "Szept" oraz "Chłód serca". W powieściach Lisy Jackson jest miłość, napięcie, przygoda, tajemnica oraz psychologiczny suspens.

Olivia Benchett zgłasza się na komisariat policji. Opowiada o zbrodni, którą widziała we śnie. Policjant Bentz nie wierzy jej. Myśli, że kobieta jest chora psychicznie. Kilka godzin później oficer dowiaduje się, że w Nowym Orleanie wybuchł pożar. Zginęła kobieta. Była przywiązana do umywalki w łazience. Mordercy niestety nikt nie widział. Dom, w którym zginęła kobieta, był opuszczony i zaniedbany. 


Policjant dzwoni do Pani Benchett i prosi, żeby zjawiła się na posterunku w celu złożenia zaznań. Oficer podejrzewa, że Olivia maczała palce w tej zbrodni. W ten sposób próbuje wytłumaczyć sobie, skąd kobieta posiada szczegółowe informacje dotyczące morderstwa. Policjant odwozi ją do domu. Radzi kobiecie, żeby założyła alarm. 


Między Olivią a Bentzem zaczyna rodzić się uczucie. Pani Benchett zwierza się mu. Opowiada o trudnej sytuacji rodzinnej oraz o wizjach morderstw, które ją dręczą od jakiegoś czasu. Policjant sądzi, że kobieta musi być w jakiś sposób związana z mordercą. Prosi ją o zrobienie listy wszystkich swoich znajomych i krewnych.

Policja rozpoczyna trwałą współpracę z Panią Benchett. Po ulicach Nowego Orleanu grasuje seryjny morderca. Zostawia na miejscach zbrodni medaliki z wizerunkami świętych. Zabija w imię religii. Wydaje mu się, że czyni dobrze. Jedyną osobą, która wie o jego zbrodniach jest jego spowiednik.

Pani Benchett jest niezwykłą kobietą. Niestety zakochuje się w niewłaściwych mężczyznach. Olivia zauroczyła się w księdzu oraz w policjancie.

"Chłód serca" to powieść dla osób o mocnych nerwach. Zakończenie tej historii jest niemożliwe do przewidzenia.
 


Kasia, lat 17 


Książka wydana przez Wydawnictwo Amber

wtorek, 4 sierpnia 2015

Posłaniec - Markus Zusak - recenzja

Na temat "Posłańca" przeczytałam jedną opinię, która spowodowała, że od razu zapragnęłam przeczytać tę książkę, mimo że "Złodziejka książek" tego samego autora stoi już długo na mojej półce i jeszcze nie zebrałam się, żeby ją przeczytać.

Ed jest młodym chłopakiem, który pewnego dnia znajduje się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Czy aby na pewno? Na pewno, to diametralnie zmieni się jego życie, gdy pewnego dnia zobaczy w swojej skrzynce na listy kartę do gry, na której są zapisane trzy adresy. W ten oto sposób Ed zostaje poniekąd zmuszony, aby zostać "posłańcem".

Jestem absolutnie zachwycona tą książką! Jest po prostu fantastyczna. Często zdarza się powieść, która chwyci mnie za serce, ale patrząc na to, że ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam książki, które trzymają w napięciu do samego końca. Książki, które niosą ze sobą jakieś głębsze przesłanie. Bez wątpienia taką powieścią jest właśnie "Posłaniec" Markusa Zusaka. Chociaż tło tej powieści zdaje się być lekko szare i ponure, bo przecież życie wydaje się częściej takie aniżeli kolorowe, daje się odczuć, że gdzieś w głębi tli się iskierka szczęścia, która niebawem stanie się prawdziwym ogniskiem. To jest właśnie jedna z wielu rzeczy, które urzekły mnie w tej książce.

Przechodząc do bohaterów, uwielbiam Eda. Ten chłopak jest żywym dowodem na to, że bycie przeciętnym zależy tylko od nas. Sami jesteśmy sobie winni, jeżeli nie robimy nawet drobnych rzeczy, które sprawiłyby, że stalibyśmy się wyjątkowi. Nie potrzeba do tego ani bogactwa, ani wysokiej pozycji w społeczeństwie. Czasami wystarczą nawet małe gesty, które kogoś uszczęśliwią. To kolejna rzecz, za którą uwielbiam "Posłańca". Za to, że daje nadzieję. Za to, że uświadamia, że każdy z nas może być bohaterem, tą wyjątkową osobą, która w oczach innych jest w stanie góry przenosić.

Oczywiście z wielką przyjemnością polecam. Uwierzcie mi, naprawdę warto sięgnąć po taką lekturę. Na pewno się nie zawiedziecie, a możecie z niej bardzo wiele wynieść.




Merry


Książka wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Przerwa w pracy - Paweł Lisicki - recenzja

Paweł Lisicki jest eseistą, publicystą, tłumaczem i redaktorem naczelnym dziennika "Rzeczypospolita" do 2011 r., w latach 2011–2012 tygodnika „Uważam Rze”, od 2013 tygodnika „Do Rzeczy”.

Tomasz B. pisze artykuły do podupadającego tygodnika. Jego szef z powodów zdrowotnych nie może wyjechać na ważną konferencję do Wiednia. Tomasz B. otrzymuje propozycję wyjazdu. Na konferencji są poruszane takie tematy jak: ekologia, prawa człowieka, pokój na świecie. Tomasz B. zdradza swoją żonę. Zakochuje się bez pamięci w Nataszy. Kobieta ma 30 lat. Mężczyzna skończył 50 lat. Dziennikarz wyznaje dziewczynie miłość. Natasza stwierdza, że Tomasz jest nachalny. Kobieta jednak decyduje się na romans. Pewnego popołudnia do dziennikarza przychodzi policjant i informuje go o śmierci Nataszy. Tomek jest głównym podejrzanym o zabójstwo. Mężczyzna zostaje wplątany w intrygę.

Jak dziennikarz przeżyje śmierć Nataszy? Czy żona dowie się o zdradzie? Czy Tomaszowi uda się dowieść swojej niewinności?

Po przeczytaniu książki można wysnuć wniosek, że pieniądze szczęścia nie dają. Powieść zmusza do myślenia.

Polecam tę książkę każdemu. Powieść zawiera sporo wątków. Nie sposób przewidzieć kolejnych wydarzeń. Ta historia umili wolną, wakacyjną chwilę.





Kasia, lat 17



Książka wydana przez


niedziela, 2 sierpnia 2015

Esesman i Żydówka. Wojna i miłość - Justyna Wydra - recenzja

Kiedy pierwszy raz trafiłam na tę książkę, pomyślałam: "Muszę ją mieć!". Czekałam na dzień, w którym pojawi się ona na mojej półce. Dzień ten nastąpił całkiem niedawno i oto przed chwilą dotarłam do ostatniej strony.

II wojna światowa. Młoda Debora Singer decyduje się na desperacką ucieczkę z pociągu, którym są przewożeni Żydzi do obozu koncentracyjnego. Niestety, skok z rozpędzonego wagonu kończy się skręceniem kostki, co uniemożliwia dziewczynie dalszą ucieczkę. Na domiar złego zostaje dostrzeżona przez niemieckiego oficera. To jednak dopiero początek historii, jaką przyjdzie przeżyć Deborze...


Wiele osób uważa, że książki o miłości są banalne, przewidywalne, wszystkie ze wspaniałym happy-endem i z pewnością różniące się od realnego świata. Zgadzam się z większością przypadków, ale są również i takie książki, w których miłość nie jest schematyczna, prosta i w stu procentach możliwa do odgadnięcia. Tak jest właśnie z tą powieścią. Pisząc, że jest to książka o wielkim uczuciu, niczego nie zdradzam, bo tego każdy może się domyślić. Z pewnością większość osób po przeczytaniu opisu z tyłu okładki uzna, że to na pewno kończy się słowami "żyli długo i szczęśliwe". Nie mogę ujawnić, jakie jest zakończenie tej historii, ale nie jest ono tak oczywiste, jak może się wydawać.

Zamiast rozpisywać się na temat wielkiej miłości wolę skupić się na innym aspekcie tej powieści jakim jest wojna. Wszyscy dobrze wiemy, jak wiele cierpienia, zniszczenia i smutku wniosła ona w historię całego świata, a zwłaszcza w dzieje Polski. I chociaż tutaj nie ma aż tak drastycznych opisów, jakie można przeczytać w innych książkach poświęconych tematyce II wojny światowej, to doskonale ukazuje postawę niektórych jednostek.

Dzięki tej powieści możemy dostrzec, że medal faktycznie ma dwie strony. Nie każdy bowiem oficer niemiecki był zwyrodnialcem, ale też nie każdy obrońca Polski miał czyste sumienie. Pozytywną postacią jest na pewno Bruno Kramer. Nie stał się może kolejnym moim ulubionym bohaterem, ale na pewno darzę go sympatią i jestem pełna podziwu dla jego odwagi. Natomiast jest też postać, która na początku zdawała się być pozytywną, ale niekoniecznie takową się okazała. Postawa tego człowieka wyraźnie pokazuje, że chęć zemsty wcale nie uspokaja duszy, a jedynie potęguje nienawiść.

Ta historia pokazuje, że czasami warto spojrzeć na niektórych ludzi z różnych stron. Często stereotypy zaburzają prawidłowe postrzeganie człowieka. Ktoś, kto jest dobry, bo pochodzi z takiego i takiego narodu, na pewno taki jest. Ktoś, kto należy do narodu okupanta, na pewno jest zły i zasługuje na potępienie. Tak nie jest i warto się nad tym zastanowić. Zwłaszcza, jeżeli ktoś wierzy w dane ideologie, które okazują się być złą drogą, dostrzega popełniony przez siebie błąd i stara się go naprawić. Właśnie tacy ludzie zasługują na drugą szansę. Na szansę rozpoczęcia życia na nowo. Ludzką rzeczą jest błądzić, ale należy szczególnie zauważać osoby, które owe pomyłki dostrzegły i starają się wyjść na dobrą drogę.
 

Merry


Książka wydana przez


http://www.zysk.com.pl/