Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

wtorek, 30 czerwca 2015

A jesli ciernie - Virginia C, Andrews - recenzja

Jakiś czas temu postanowiłam, że doczytam rozpoczęte serie. Wybór padł na serię poświęconą rodzinie Dollangangerów. Tym oto sposobem dotarłam do ostatniego wyrazu trzeciej części sagi. Sagi, która bez wątpienia stała się moją ulubioną, choć przede mną jeszcze dwie książki, wchodzące w jej skład.

Z racji tego, że jest to już trzeci z kolei tom wspaniałej opowieści, ciężko byłoby nie zdradzić czegokolwiek. Cathy i Chris starają się żyć jak normalna rodzina. Wychowują dwóch synów Cathy - Jory'ego i Barta. Wszystko układałoby się jak w każdej przeciętnej rodzinie, gdyby nie powracające demony przeszłości. Oto do sąsiedztwa młodego "małżeństwa" wprowadza się pewna starsza dama. Kobieta wydaje się bardzo tajemnicza. Jak się okaże, nie bez powodu... I to właśnie jej przybycie zasieje niepokój w sercach szczęśliwej rodziny...

Chociaż o serii poświęconej rodzinie Dollangangerów nie można powiedzieć, że jest sielankową historią, zdecydowanie należy do moich ulubionych. Autorka stworzyła niesamowitą fabułę, której bohaterowie mają precyzyjnie wykreowane portrety psychologicznie. Dzięki temu możemy się dowiedzieć, kto jaki jest naprawdę.

W "A jeśli ciernie" poznajemy dalsze losy rodziny głównie z perspektywy Jory'ego i Barta .

Ta część, podobnie jak pierwsza, wywołała we mnie wiele emocji. Bardzo polubiłam Jory'ego i jego wyjątkowo dojrzałe podejście do życia. Z kolei gdy wiedziałam, że zbliża się rozdział poświęcony Bartowi, już odczuwałam lekką awersję do tego, co mi przekaże. Z drugiej strony patrząc na to, co musiało wewnętrznie przeżywać to dziecko, nie można w stu procentach uznawać go za złego człowieka. To przerażające, jak wielki wpływ na bezbronne osoby mogą mieć ludzie, którym zależy tylko na własnej korzyści. Po raz kolejny przekonujemy się, że dla niektórych liczą się tylko i wyłącznie pieniądze. Najgorsze jest to, że osoby tak chciwe i żądne pieniędzy są w stanie iść "po trupach" do celu (dosłownie), byle zdobyć fortunę. Chociaż ciśnie się na usta w pierwszym momencie, aby powiedzieć, że takich ludzi powinno się nienawidzić, życzyć najgorszego i tym podobne, ja powiem (a w tym wypadku napiszę), że ja takim osobom bardzo współczuję. Dlaczego? Ponieważ w gruncie rzeczy są to osoby bardzo nieszczęśliwe, które z owym nieszczęściem sobie nie radzą. Duszą w sobie żal i smutek uważając, że zdobyciem władzy i pieniędzy zyskają ten spokój i błogostan, o jakim zawsze marzyli. Naprawdę żal mi takich osób, bo wiem, że całe zło, które z nich "wychodzi" wynika z tego, że nie są szczęśliwi. Szczęśliwy człowiek nie czyni złego.

Powtórzę po raz kolejny, że uwielbiam i "Kwiaty na poddaszu", i "Płatki na wietrze", a teraz również "A jeśli ciernie". Uważam, że każdy powinien sięgnąć po tą sagę, aby wyciągnąć z niej bardzo życiowe i mądre wnioski. Autorka w taki sposób przedstawia nam charaktery i sposoby postępowania bohaterów, że nie można przejść obok tego obojętnie.

Jeszcze raz gorąco zachęcam do przeczytania. Naprawdę warto. Uważam wręcz, że powinna być to obowiązkowa lektura dla każdego. Kto wie, może niektóre osoby, które patrzą na świat przez pryzmat władzy i pieniędzy, wyciągnęłyby z tych powieści odpowiednie przesłanie...

Merry


Książka wydana przez Wydawnictwo Świat Książki

Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon - Juliet Grey - recenzja

Pierwszą część trylogii mam już stosunkowo dawno za sobą. Teraz chętnie zabrałam się za kolejną, a w najbliższym czasie mam nadzieję przeczytać ostatnią, ponieważ historia Marii Antoniny niesamowicie mnie zainteresowała.

Dalsze losy słynnej królowej Francji wydają mi się o wiele bardziej ciekawsze niż w poprzednim tomie. Po śmierci Ludwika XV na tron wstępuje jego syn - Ludwik XVI. Jako żona wielkiego króla Maria Antonina wprowadza coraz to nowsze zmiany w swoim otoczeniu. Prezentuje niebywałe stroje, misterne fryzury i otacza się ogromnym bogactwem. Do tego nie stroni od takich uciech jak opera, teatr, a także gry hazardowe, które najwyraźniej sprawiają jej największą przyjemność. Mimo wszystko królowa martwi się o dalsze losy Francji, która wciąż nie może się doczekać następcy tronu...

Maria Antonina zdobyła sobie moją sympatię w pierwszej części trylogii. Nie jeden raz bardzo jej współczułam. Tutaj miałam już bardziej mieszane uczucia. Fragmenty książki zawierające opisy strojów i fryzur, jakie miała w zwyczaju nosić królowa, naprawdę mnie kilka razy zadziwiły. Ponadto wielkie zamiłowanie młodej władczyni do gier hazardowych również poniekąd wpłynęło na moją mniej pozytywną ocenę tej postaci. Nie wyobrażam sobie grania w karty ponad trzy doby. Maria Antonina dała radę tego dokonać.

Ludwik XVI ukazał mi się jako młody chłopak, który nie widzi zbyt wiele poza polowaniem i jedzeniem. Najbardziej jednak denerwował mnie tym, że nie chciał się poddać zabiegowi, który miał dopomóc w pojawieniu się na świecie nowego dziedzica. Wydawał mi się wówczas wyjątkowo egoistycznym człowiekiem, który ze strachu o siebie samego, narażał dobre imię małżonki.

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło (w pewnym sensie). Im bliżej końca powieści, tym bardziej zyskiwali moją sympatię. Maria Antonina za to, że stała na straży swojej rodziny. Walczyła o swoje dobre imię i zaprzestała swoich rozrywek. Ludwik za to, że stawał się (można powiedzieć) coraz lepszym przyjacielem swojej małżonki.

W tej części historii została zawarta słynna afera naszyjnikowa, której ofiarą padła sama królowa. W tym momencie można zauważyć, ile są w stanie "dokonać" ludzie, aby zdobyć władzę, pieniądze i uznanie. W książce aż roi się od intrygantów i oszustów, którzy dla własnej korzyści są zdolni do popełnienia wielu złych czynów. Po trupach do celu. Tak można to krótko sformułować. To właśnie zasmuciło mnie najbardziej, że Maria Antonina, niczego nieświadoma, stała się w oczach ludu winną całego zamieszania. Ci zaś, którzy to wszystko ukartowali w zasadzie nie otrzymali sprawiedliwego wyroku. Zastanawiam się zatem, jaką siłę przebicia czy też charyzmę posiadały wówczas te osoby, które tak zręcznie przekonały ludność Francji do znienawidzenia królewskiej rodziny i wywołania wielkiej rewolucji.

Teraz z niecierpliwością czekam na trzeci i zarazem ostatni tom trylogii. I chociaż wiem, jak tragiczny los spotka władców Francji, bardzo jestem ciekawa, jak Juliet Grey opisała ich ostatnie dni życia.



Merry


Książka wydana przez Wydawnictwo Bukowy Las

poniedziałek, 29 czerwca 2015

5 sekund do Io - oficjalny trailer książki

Uczniowie naszej szkoły jak i sama szkoła wzięli udział w tworzeniu oficjalnego traileru książki pani Małgorzaty Wardy "5 sekund do Io"

Zapraszamy do obejrzenia:


> https://drive.google.com/file/d/0B9jAgxn9qTObdl9oSW5oZmtMcm8/view?usp=sharing


ps. W 7 sekundzie widać naszą czytelnię :)


5 sekund do Io - Małgorzata Warda - recenzja


Małgorzata Warda jest pisarką z Gdyni, która ma już na swoim koncie książki takie jak "Miasto z lodu" czy "Jak oddech". Dwukrotnie była nominowana do nagrody głównej Festiwalu Literatury Kobiecej, a w 2013 otrzymała nagrodę za powieść pt. "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele".

Czy człowiek potrafi stworzyć grę, w której gracze zapomną o istnieniu realnego świata? Czy jest możliwe przeżyć w niej własną śmierć? Twórcy Work a Dream udowadniają, że jest to możliwe. Przykładem jest gra Bitwa o Io, od której ludzie się zwyczajnie uzależniają. Mika Landowska jest jedną z tych osób. Nie stosuje się do rad i wciąga się w wirtualny świat w takim niebezpiecznym stopniu, że zagraża to jej zdrowiu. Tylko właściwie co w tej grze jest aż tak bardzo pociągającego?

Autorka genialnie pokazuje swoją wizję gry na tak zaawansowanym stopniu technologicznym. Ukazuje wirtualny świat, w którym każdy może stać się z mało ważnej osoby herosem.

Książka jest napisana w tak dobry sposób, że po zakończeniu lektury żałuje się, iż nasza technologia nie pozwala na zatopienie się w grę, w której czuje się wszystko jak w realnym świecie. To tak jakby można było przenieść się do równoległego wszechświata.

Genialna książka! Polecam gorąco! 


 

Agata, lat 18



Książka wydana przez 

http://www.mediarodzina.com.pl/

piątek, 26 czerwca 2015


Zostań ze mną - J.Lynn - recenzja

Jennifer L. Armentrout urodziła się w Zachodniej Virginii. Wszelkie plotki, które słyszeliście o jej stanie nie są prawdą. No, w większości. Kiedy Jennifer nie pracuje nad pisaniem, spędza czas czytając, oglądając filmy o zombie i udaje, że pisze. Jennifer L. Armentrout pisze książki również pod pseudonimem J.Lynn.


Książka „Zostań ze mną” została napisana przez Jennifer L. Armentrout pod pseudonimem J.Lynn.

Główną bohaterką tej książki jest dwudziestoletnia Calla studentka pielęgniarstwa, która jako nastolatka nie była typem "imprezowiczki" , nie miała chłopaka ani z żadnym się nie całowała. Jako dziecko przeżyła rzeczy które nie powinno żadne dziecko, a pamiątki tych przeżyć nosi na swoim ciele jak i duszy. Nadal pamięta to co w przeszłości zrobiła jej matka i z nikim się nie podzieliła swoimi tajemnicami, a już w ogóle ze swoimi nowymi przyjaciółmi w college’u.
Pewnego dnia okazuje się że dziewczyna musi wrócić do swojego rodzinnego miasta i odebrać od matki swoją własność. Tam poznaje przystojnego i tajemniczego chłopaka o imieniu Jax, który chce jej w tym pomóc. Lecz czy im się uda tego dokonać? Czy Calla pozwoli mu pomóc pozbyć się ciążącej na niej jej przeszłości?

Jestem bardzo ciekawa jak się skończy historia Calli i Jaxa. Jestem pewna, że w najbliższym czasie sięgnę po ciąg dalszy tej historii.

Bardzo podobała się ta książka, ponieważ odnajdywałam w Calli niektóre cechy charakteru wspólne łączące ją ze mną. Zainteresowała mnie ta lektura także z powodu ciekawej fabuły, która zawiera różne wątki. Z chętnością sięgnę po inne książki tej autorki, a także inne książki z tego gatunku.


 


                                                                                            Rainx, lat 18



                              Książka wydana przez Wydawnictwo
Amber

środa, 24 czerwca 2015

Brudny świat - Agnieszka Lingas-Łoniewska - recenzja


Sława. Pieniądze. Zabawa. Tak wygląda życie Tommy'ego Cordella i jego zespołu. Tak wygląda jego "brudny świat" do czasu, aż na jego drodze stanie istota zdolna do tego, aby ten świat oczyścić...

Chyba nie ma odpowiednich słów, którymi dałabym radę opisać to, co czułam, gdy czytałam tę książkę. Wywołała we mnie tyle emocji. Od złości poprzez radość, wzruszenie, a na smutku kończąc. Pierwszy raz zdarzyło mi się naprawdę rozpłakać po zakończeniu powieści. I tak, to jest "dramat, który złamie niejedno serce". Mi złamał. Na tysiąc kawałków. Jeszcze wczoraj chciałam napisać w recenzji, że błagam o jakieś alternatywne zakończenie, byle nie takie. Teraz jednak stwierdzam, że to jest o wiele głębsze. Skłania do refleksji nad życiem.

Uwielbiam wszystkich bohaterów, których stworzyła Agnieszka Lingas-Łoniewska. Tutaj... tutaj Tommy powalił mnie na łopatki. Chociaż denerwował mnie niesamowicie na samym początku, tak z każdą kolejną stroną coraz bardziej go lubiłam. Później znowu tak mnie wkurzył, że sama miałam ochotę go uderzyć. Za moment znowu uzyskiwał sympatię. A zakończenie... zakończenie ukazuje go najlepiej.

O Kati też oczywiście warto wspomnieć. Wspaniała, oddana dziewczyna. Jak można przewidzieć, z zupełnie innego świata niż Tommy, a mimo to uczucie, jakie ich połączyło było nierozerwalne. Przeszło wiele prób i ciężkich chwil, a przetrwało. Kati można nazwać poniekąd aniołem, który przyszedł na pomoc Tommy'emu i ratował w każdej sytuacji. Nawet tej najgorszej.


"Brudny świat" to wspaniała historia. Uwierzcie, to nie jest kolejna banalna opowieść o miłości, która kończy się standardowym "i żyli długo i szczęśliwie". Nie. To książka, w której przedstawione jest silne uczucie, jakie związało dwoje młodych ludzi, ale musieli oni nie raz przechodzić przez wiele przeciwności losu, aby nadal być ze sobą. Walczyli z własnymi charakterami. Cierpieli. Zadawali sobie pytania o siebie samych. Do tego wszystkiego cały czas żyli w otoczce sławy, paparazzi, skandali, plotek i tym podobnych, które na pewno nie ułatwiały wspólnego życia i wzajemnego zaufania. Ale to jeszcze nie wszystko, bo przecież najgorsza była przeszłość, która do nich wróciła i starała się rozdzielić na zawsze...

Jestem naprawdę pod wrażeniem. Chociaż uwielbiam wszystkie książki Agnieszki Lingas- Łoniewskiej, ta jest zdecydowanie najlepsza. Do tej pory pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu zajmowała książka, którą i tak dalej będę darzyć ogromnym sentymentem, czyli "Bez przebaczenia".

Zapraszam. Polecam. Ta książka jest naprawdę warta uwagi.



Merry
 
 Książka wydana przez Wydawnictwo Novae Res

wtorek, 23 czerwca 2015

Alfabet szyfru - Damian Tomecki - recenzja

W wolnej chwili przeczytałam książkę Damiana Tomeckiego "Alfabet szyfru".Głównym bohaterem powieści jest doktor Vitio.

Pewnego dnia lekarz przyjmuje poród. Okazuje się, że noworodek potrzebuje przeszczepu płuca. Jedyną osobą, która może uratować dziecko jest ojciec. Niestety tata nie zgadza się na operację. Mało tego, domaga się badań genetycznych. Ma wątpliwości, czy maluch jest jego synem. Noworodek otrzymuje płuco od niespokrewnionego dawcy. Niestety dawca umiera na stole operacyjnym. Brzdąc po paru dniach wraz z matką wraca do domu.

Doktor nie wierzy w Boga. Pewnego wieczoru siedzi sam w pokoju. Przychodzi do niego stwórca i rozpoczyna rozmowę. Bóg chce wykupić duszę Vitio. Pyta go , czy ma zamiar wzięć udział w walce. Tłumaczy lekarzowi, na czym ma polegać bitwa.

Książka zawiera wiele wątków. Jednym z nich jest poczęty człowiek próbujący zrozumieć siebie. W powieści nie brakuje barwnych opisów, które pobudzają wyobraźnię. Opisane są : piekło, niebo, życie ziemskie.

Ta historia zachęca do różnych przemyśleń. Bóg przedstawiony w powieści jest miłością. Potrafi wybaczyć człowiekowi każdy błąd. Nigdy nikogo nie potępia. Do zbawienia potrzebuje tylko chęci człowieka. Stwórca chce trwać w przyjaźni z ludźmi, dlatego dał im wolną wolę. Bóg nie traktuje człowieka jak niewolnika. Wszystkie tęgie umysły, takie jak Einstein wierzyły w Boga. Prawdopodobnie wiara dawała tym ludziom mądrość, jakiej potrzebowali, aby odkryć coś nowego.

Polecam tę książkę osobom, które są wierzące. Powieść zmusiła mnie do zadania sobie pytania, kim Bóg jest dla mnie.





Kasia, lat 16





Książa wydana przez

http://novaeres.pl/

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nie do pary - Ewa Nowak - recenzja

Czasem, mamy chęć odpoczynku od ciężkich lektur szkolnych bądź trudniejszej literatury, którą czytamy na co dzień, mamy ochotę sięgnąć po coś, co nas rozbawi. Coś, co wzbudzi w nas refleksje na temat otaczającego nas świata – nie będą one jednak przytłaczające. Po książkę, która powie nam prawdę, jednak nie w przerażający sposób. I taka jest właśnie „Nie do pary” Ewy Nowak.

Ewa Nowak jest z zawodu pedagogiem-terapeutą. Aktywnie działa na portalu „Zwierciadło” jako ekspert pedagogiczny. W jej bibliografii znajdziemy takie opowieści jak „Bardzo biała wrona” – książkę uhonorowaną tytułem książki roku Polskiej Sekcji IBBY.

Sięgając po jakiekolwiek dzieło artystyczne, każdy z nas chciałby cokolwiek o nim wiedzieć. „Nie do pary” opowiada historię szesnastoletniego Aleksandra. Przeżywa on młodzieńczy okres buntu. Z początku jego kompleksy w stosunku do siebie samego, jako skutek wydarzeń z przeszłości, bardzo mocno oddziałują na jego relacje z rówieśnikami. Później mówi „dość” i różnymi sposobami, dla jednych kontrawersyjnymi, dla drugich zabawnymi, próbuje postawić na swoim, wybić się z tłumu, pokazać się z jak najlepszej strony.

Łatwość czytania, którą zapewnia nam styl pisania autorki sprawia, że kończymy opowiadanie wręcz szybciej niż je zaczęliśmy. Sformułowania używane zgodnie z zasadami, dopasowujące się jednocześnie do stylu młodych ludzi, ich świata, pewnych charakterystycznych dla nich zachowań.

Jeżeli miałabym polecić tę książkę danej grupie ludzi – nie byłoby to możliwe. Ze względu na poruszony temat w opowiadaniu, temat jak najbardziej aktualny dla naszych czasów, myślę, że jest to książka dla każdego. Dla wszystkich, którzy zamiast ciężkiej literatury i często niezrozumianych lektur pragną sięgnąć po coś, co ich rozluźni, zrelaksuje.


Vigs, lat 17


Książka wydana przez 


piątek, 19 czerwca 2015

Hobbit, czyli tam i z powrotem - J.R.R. Tolkien - recenzja

Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Tolkiena. Mimo iż trylogia "Władcy Pierścieni" stoi na mojej półce ładnych parę lat, nigdy wcześniej po nią nie sięgnęłam. W końcu zebrałam się sama w sobie i przygodę rozpoczęłam z "Hobbitem". Absolutnie tego nie żałuję.

Pewnie większość czytelników (a już zwłaszcza miłośników fantasy) zna ową historię. Dotyczy ona pewnego hobbita - Bilbo Bagginsa, który do tej pory prowadził spokojny tryb życia. Jego sielanka zostaje przerwana, gdy odwiedza go czarodziej Gandalf. Pewnego dnia spokój Bilba zostaje zakłócony przez wparowujących do małej chatki Krasnoludów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że bohater nie spodziewał się takich gości... Na tym nie koniec niespodzianek. Wręcz przeciwnie! Przed hobbitem dopiero otwierają się wrota prowadzące do wielkiej przygody. Przygody, która na zawsze zmieni życie Bilbo Bagginsa. Przygody, jakiej nie miał okazji przeżyć żaden hobbit...

W zasadzie nic więcej nie można napisać czy też powiedzieć o tej książce, ponieważ zdradziłoby się zbyt wiele fabuły. A jest co zdradzać. Oj tak. Tutaj na każdym kroku czai się coś nieoczekiwanego. Raz coś zabawnego, raz mrożącego krew w żyłach. Aż trudno uwierzyć, że jeden hobbit zdołał przeżyć tak wiele. Od tego zacznijmy, że w ogóle przeżył takie przygody, bo to samo z siebie było nie lada sztuką.

Bilbo kojarzył mi się z taką bardzo marudną postacią. Sprawiał wrażenie, jakby chciał żyć tylko w swojej przestrzeni i mało kogo do niej nie wpuszczać. Jakże musiał się zdziwić, gdy do jego małej chatki wparowało tylu Krasnoludów i to w dodatku bez zaproszenia. Jakże musiał się zdziwić, kiedy okazało się, przez co będą musieli wspólnie przejść...

Jestem zafascynowana powieścią. Widać, że wszystko jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Wszystko jest harmonijne i tak fantastycznie stworzone, że już teraz nie mam wątpliwości, dlaczego Tolkien jest/ był uznawany za jednego z najlepszych pisarzy. To, co stworzył jest niesamowite. Co prawda nie przeczytałam jeszcze słynnej trylogii, ale już po samym "Hobbicie, czyli tam i z powrotem" widzę, że ten człowiek stworzył literackie arcydzieła! Naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem. Dawno nie przeczytałam tak dobrej książki.

Bardzo żałuję, że nie mam teraz zbyt wiele czasu na książki, jednak dzięki "Hobbitowi.." na pewno sięgnę po "Władcę Pierścieni" już bez żadnych obaw. Mam nadzieję, że będę równie zachwycona.



Merry

Książka wydana przez Wydawnictwo


czwartek, 18 czerwca 2015

Władca liczb - Marek Krajewski - recenzja

Autor zyskał uznanie w Polsce i za granicą. Jego książki doczekały się przekładu na kilkanaście języków. Czytelnicy kochają go za to, że dokłada wszelkich starań, by jak najwierniej odtworzyć topografię i historię opisywanych przez siebie miejsc. Najnowszy kryminał pióra Marka Krajewskiego wydany został w roku 2014. Stanowi on kolejny tom cyklu Erynie i opowiada o losach komisarza Edwarda Popielskiego.

Edward Popieski, emeryt dorabiający sobie w kancelarii adwokackiej, przyjmuje kolejne zlecenie od hrabiego Władysława Zaranek-Plater. Ma on rozwikłać zagadkę przypadkowych na pierwszy rzut oka samobójstw i udowodnić, że nie mają one nic wspólnego z Belmisparem, demonem, który za pomocą liczb zmusza ludzi do popełnienia samobójstwa. Kuszony dużymi pieniędzmi Popielski przyjmuje zlecenie. Z pozoru wydaje mu się ono łatwe, lecz im bardziej się w nie zagłębia, tym bardziej sprawy się komplikują.

„Władca liczb” to zwykły kryminał. Nie ma w nim niczego przełomowego czy zaskakującego. Nie należę do grupy osób, która zachwyca się odtworzeniem topografii Wrocławia „który staje się przejściem do mrocznego świata, niebezpiecznym labiryntem” – jak głosiły hasła reklamowe. Interesowała mnie głównie fabuła oraz chęć zrozumienia fascynacji Krajewskim przez jego czytelników. W moich oczach książka byłaby ciekawsza, gdyby Popielski nie uganiał się za demonem. Autor nie przekonał mnie do siebie. Wręcz zraził. Nie sięgnę po inne tomy tego cyklu.





Jola, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

środa, 17 czerwca 2015

W ślepym zaułku wolnosci - Jana Frey - recenzja

Książką, którą zdecydowanie powinnam polecić jest utwór Jany Frey „W ślepym zaułku wolności”. Niegdyś przerabiałam ją jako dodatkową lekturę, bardzo mi się spodobała i postanowiłam do niej po raz kolejny wrócić.

Otóż książka porusza głównie tematykę uzależnienia, ale porusza też inne kwestie, pokazuje jak ważna jest rodzina, której tak naprawdę główna bohaterka nie miała. Porusza również tematykę ucieczki z domu, głodu, miłości. Główna bohaterka była traktowana jak przedmiot, gdyż była owocem gwałtu. W końcu postanawia uciec, na swojej drodze napotyka kolejne problemy - narkotyki, alkohol, głód, tułaczkę, a nawet i prostytucję.

Uważam, że jest to świetna książka dla ludzi naszego pokolenia. Czytając ją, czasem ciężko było uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce, ale rozejrzyjmy się, takie sytuacje, niestety, są i będą. Jest to bardzo mądry i pouczający utwór. Jeśli ktoś z Was przeczytał „Dzieci z dworca Zoo” lub „Pamiętnik narkomanki” ta książka na pewno wpadnie Wam w gust.






K.B, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo Zakład Narodowy im. Ossolińskich

wtorek, 16 czerwca 2015

Piknik z niedźwiedziami - Bill Bryson - recenzja

Z przyjemnością przeczytałam książkę Billa Brysona pt. "Piknik z niedźwiedziami". Głównym bohaterem jest Bill Bryson. Opisuje swoje przeżycia związane z chodzeniem po górach.

W marcu wyrusza na wyprawę w Appalachy. Przygotowania do podróży zajmują mu sporo czasu. Musi kupić odpowiedni sprzęt oraz wziąć zapasy żywności. Bill boi się, że na szlaku spotka się oko w oko z niedźwiedziem. Przed wycieczką Bryson zdobywa jak najwięcej informacji o Appalachach. Czyta książki na temat tych gór.

Wyprawa trwa pięć miesięcy. Towarzyszy mu Katz, który jest jego znajomym z liceum. Katz ma słaba kondycję i sporą nadwagę. Mimo to w czasie wycieczki nie narzeka zbyt wiele, wykazuje się wytrwałością oraz pogodą ducha.

Na szlaku Bill poznaje nowych ludzi. Warunki, w jakich musi funkcjonować znacznie różnią się od warunków, w jakich mieszkał dotychczas. Bill i jego towarzysz nie maja dostępu do ciepłej wody. Niemal codziennie jedzą makaron. Grzeją się w cieple ogniska. Co jakiś czas schodzą z szlaku, aby odsapnąć. Wówczas mieszkają w hotelu.

Bill zwraca uwagę na trudności , jakie go napotkały w czasie wędrówki. Uświadamia sobie, że nie każdy jest w stanie przejść ten szlak górski.

Historia zachęca do wielu przemyśleń. Książka jest przesycona barwnymi opisami przyrody, które pobudzają wyobraźnię. Polecam tę powieść osobom, które lubią geografię. Moim zdaniem "Piknik z niedźwiedziami" 
idealnie wypełni wolny, wakacyjny wieczór.    


Kasia, lat 16



Książka wydana przez



poniedziałek, 15 czerwca 2015

Ostatnia piosenka - Nicholas Sparks - recenzja

Nicholas Sparks - amerykański, współczesny pisarz, jego książki publikowane są na świecie w 33 językach. Zasłynął pierwszą powieścią „Pamiętnik”, do jego następnych powieści należą m.in.: „Szkoła uczuć”, „Wciąż ją kocham”, „Szczęściarz”.

Postanowiłam zrecenzować jedną z moich ulubionych książek tego autora pt. „Ostatnia piosenka”.

Ronnie jest siedemnastoletnią dziewczyną po przejściach. 3 lata temu rozwiedli się jej rodzice, a ona wpadła w złe towarzystwo. W tym roku mama nieoczekiwanie nakłoniła ją i jej brata - Jonaha, aby spędzili te wakacje u taty. Nastolatka od razu była negatywnie nastawiona, nie chciała mieć z ojcem nic wspólnego oraz tłumiła w sobie żal do niego o to, że ich zostawił. Ronnie, przyzwyczajona do miejskiego szyku, nocnych klubów i głośnych ulic nie może odnaleźć się w małym miasteczku, do czasu… Przez nieszczęśliwy wypadek z koktajlem zderza się z przystojnym siatkarzem Willem. Młodzi poznają się i miłość zaczyna rozkwitać. Przeżywają wiele wspaniałych przygód m.in. ratowanie żółwi, problem z samochodem, wesele, a także wznowienie gry na fortepianie. Te zdarzenia nie tylko zbliżyły ich oboje, ale także bohaterka nawiązała dobrą relację ze swoim ojcem i przyćmiła swoje zbuntowane oblicze. W trakcie powieści odkrywamy tajemnice, skrywane przez ojca dzieci oraz ciężkie chwile, z którymi musi uporać się rodzina.

Książka bardzo przypadła mi do gustu. Opowiada o tym jak ważne są relacje z drugim człowiekiem, wybaczenie i wsparcie. Polecam ją każdemu, bez względu na wiek.



Karolina, 18 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros

piątek, 12 czerwca 2015

Motyl na wietrze - Rei Kimura - recenzja

Rei Kimura to pisarka z Japonii. Z wykształcenia jest prawniczką, choć pracuje jako dziennikarka. Książki pisze dla przyjemności. Nie są to zwykłe historie, lecz oparte na życiorysach historie niezwykłych osób.

„Motyl na wietrze” to wydana w 2006 roku powieść przedstawiająca losy Okichi Saito, pięknej córki ubogich rodziców, zamieszkującej w malutkiej wiosce rybackiej, gdzie wszyscy się znali. Rodzice martwią się o jej los. Młoda Okichi wprost przeciwnie, z wypiekami na twarzy i sercem przepełnionym miłością oczekuje najszczęśliwszego dnia w swoim życiu. Chce jak najszybciej poślubić ukochanego stolarza Tsurumatsu. Los chce inaczej i młoda dziewczyna zostaje uwikłana w politykę międzynarodową pomiędzy Japonią, a Stanami Zjednoczonymi. Oczarowany niezwykłą urodą Okichi amerykański konsul generalny pragnie jej dla siebie. Japońscy dygnitarze zmuszają piętnastolatkę do udania się, jako konkubina, do jego domu. Był to pierwszy w historii związek obcokrajowca z gejsza. Po pięciu latach gubernator wraca do Ameryki, a dziewczyna może powrócić do wioski i dawnego ukochanego.

Do końca swojego życia Okichi była piętnowana przez mieszkańców wioski za oddanie się „cudzoziemskiemu diabłu”, choć to nie ona dokonała tego wyboru. Próbuje ułożyć swoje relacje z bliskimi i dawnym ukochanym. Jej historia ma tragiczny finał.

Historia Okichi jest nadal żywa w jej rodzinnej miejscowości Shimoda. Wielu turystów wybiera się tam by zwiedzić muzeum, odwiedzić świątynię czy posłuchać legend o parze nieszczęśliwych kochanków. Miłośnicy kultury kraju kwitnącej wiśni z pewnością nie będą rozczarowani po przeczytaniu tej książki.




Jola, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka

czwartek, 11 czerwca 2015

Pensjonat na wyspie - Collen Coble - recenzja

Książka jest autorstwa Collen Coble, która ma na swoim koncie kilka bestsellerowych powieści.

Główną bohaterką jest Libby Holladay - konserwatorka zabytków, której nie przelewa się w życiu. Nieoczekiwanie dowiaduje się, że ojciec przepisał jej w spadku pensjonat na wyspie Hope Island. Libby jednak szybko zdaje sobie sprawę, że nie uda jej się utrzymać hotelu.W dodatku na oczach kobiety zostaje porwana jej najlepsza przyjaciółka, zaś ona sama staje się podejrzana. Konserwatorka na własną rękę wszczyna śledztwo. Bohaterce na pomoc przychodzi tajemniczy, przystojny porucznik Straży Przybrzeżnej.

Bez wątpienia polecam książkę, w której długo nie trzeba czekać na dynamizm akcji. W "Pensjonacie na wyspie" odnajdziemy wiele tajemnic, kłamstw, intryg, nie zabraknie także romantycznej miłości. Przekonaj się jakie zakończenia ma historia Libby!


Wciągająca powieść z wątkiem sensacyjnym wspaniale pasuje do klimatu zbliżających się wakacji. Przenieś się na wyspę, gdzie czeka wiele niespodzianek.



Veni , 18 lat


Książka wydana przez


środa, 10 czerwca 2015

Black Ice - Becca Fitzpatrick - recenzja

Becca Fitzpatrick dla pisarstwa rzuciła pracę w służbie zdrowia. "Szeptem" to jej pierwsza książka. Od razu po premierze znalazła się na liście bestsellerów "The New York Times". Becca pracuje już nad kontynuacją przygód Nory, a w wolnych chwilach oddaje się swoim pasjom: uprawia jogging, kupuje buty i ogląda seriale kryminalne.

Britt Pheiffer to osoba która wie wiele o survivalu. Od dłuższego czasu przygotowuje się na swoją wyprawę w pasma gór Tenton, na którą planowała wybrać wraz ze swoją przyjaciółką Korbie i jej chłopakiem. Dziewczyny są zmuszone na towarzystwo brata Korbie - byłego chłopaka Britt -Calvina. Podczas podróży w góry nastąpiła nagła zmiana pogody – burza śnieżna. Dziewczyny są zmuszone szukać schronienia w domu należącym do dwóch przystojnych nieznajomych i skorzystania z ich gościnności. Jak się okazuje obaj chłopacy są zbiegami. Aby uratować życie swojej przyjaciółki i swoje Britt decyduje się wyprowadzić je z gór. Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót...

Moim zdaniem książka przyciąga uwagę gdyż pobudza wyobraźnie czytelnika i mrozi mu krew żyłach. Powieść ta jest bardzo wciągająca i czyta się ją z zapartym tchem od początku do końca.

„Black Ice” podobało mi się z powodu występowania zaskakujących zwrotów akcji i postępowania głównej bohaterki. Pomimo stresu i strachu związanego z byciem zakładniczką nie załamała się, była w stanie planować swoją ucieczkę pamiętając także o swojej przyjaciółce.

Sadzę, że ta książka spodoba się osobom lubiącym w historiach wątek miłosny połączony z dreszczykiem emocji…





Rainx, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo








wtorek, 9 czerwca 2015

Alicja. Królowa Zombi - Gena Showalter - recenzja

Za dokładnie trzy dni minie rok od momentu, gdy zakończyłam drugą część "Kronik Białego Królika". Długo czekałam na tę ostatnią część i wreszcie się doczekałam. Czy było warto?

Jak już wszyscy wiemy Ali jest pogromczynią zombi. Z Colem przy boku raz po raz staje do walki. Tym razem postanawia raz na zawsze położyć kres potworom, choćby miała zapłacić za to własnym życiem...

Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia co do tej książki. Bardzo podobała mi się pierwsza część, druga jeszcze bardziej. Tutaj natomiast czegoś mi brakowało. "Alicji. Królowej Zombi" nie czytało mi się tak dobrze, jak jej poprzedniczek. I chociaż dzieje się tutaj dużo, poznajemy nowe fakty z życia głównej bohaterki, które niewątpliwie mają wielkie znaczenie dla całej historii, mi ciągle brak tego "czegoś".

Z bohaterami też specjalnie się nie zżyłam. Większość z nich polubiłam w dwóch pierwszych tomach, ale teraz nie czułam z nimi jakiejś mocnej więzi. Cole, który wydawał mi się całkiem w porządku, na samym końcu mnie zirytował. Alicja też mnie nie "porwała" swoją osobą.

Zdecydowanie spodziewałam się o wiele lepszej książki. Nie mogę jednak powiedzieć, że jest ona beznadziejna i nie warta polecenia. Przeciwnie, Jeśli macie za sobą zarówno pierwszą, jak i drugą część "Kronik Białego Królika", to zachęcam do lektury. Zawsze warto wiedzieć, jak się kończy dana historia. Niemniej jednak mnie zakończenie trylogii nie powaliło na łopatki.

Bardzo żałuję, że "Alicja. Królowa Zombi" nie stała się kolejną ulubioną książką. Nie napiszę, że jest źle, bo może akurat Wam bardziej przypadnie do gustu. Ja osobiście oczekiwałam zupełnie innej powieści.


Merry

Książka wydana przez


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Agent Orange - Janusz Sulkowski- recenzja

Książka pt „Agent Orange” została napisana przez autora w formie dziennika prowadzonego przez głównego bohatera Mikiego.

Miki pochodzi z kraju leżącego nad zimnym morzem i przeciętego na pół rzeką Vistulą. W klasie maturalnej Miki wybiera się w podróż do USA w ramach międzynarodowej wymiany. Termin jego podróży do USA następuje kilkanaście dni przed rocznicą ataków z 11 września. Z
 lotniska odbiera go Brian ojciec rodziny mieszkającej w Scoturn małym miasteczku na prowincji stanu Pensylwania.

Podczas swojego pobytu w Scoturn Miki ma okazję poznać życie ludzi na prowincji. W swoim dzienniku notuję swoje przygody, a także swoje spostrzeżenia i obserwacje na temat Ameryki i Amerykanów.

Podobała mi się ta książka ponieważ przedstawia obraz Ameryki w czasie mobilizacji po atakach terrorystycznych: kontrole osobiste, pomarańczowe alarmy, lustracje bibliotek. Zainteresowała mnie ta książka także dlatego że przedstawia obraz Amerykanów żyjących na prowincji.

Polecam tę książkę osobom które szukają informacji na temat Ameryki po atakach terrorystycznych, a także życia Amerykanów na prowincji.


Rainx, lat 18

Książka wydana przez


środa, 3 czerwca 2015

Mag - John Fowles - recenzja

John Fowler jest wybitnym angielskim pisarzem. Z początku uczył w szkołach w Anglii, Francji i Grecji. Porzucił to zajęcie dla pisania po ukazaniu się jego pierwszej książki pt. „Kolekcjoner”, która przyniosła mu od razu międzynarodowy rozgłos.

Młody Nicholas Urfe jest mężczyzną, który wie o tym, że po prostu nie potrafi kochać. Ucieka z Anglii do słonecznej Grecji, by uczyć tam chłopców w szkole na Phraxos. Urzeka go piękno wyspy, jej niezniszczona przyroda. Poznaje tam milionera, który staje się powoli największym strapieniem bohatera. Przez przeprowadzany na nim eksperyment przestaje odróżniać co jest kolejnym kłamstwem, a co prawdą. Z każdą kolejną mistyfikacją pogrąża się dalej w labirynt pełen śmierci, przemocy, nieprawdziwej miłości i wymyślonej historii. Ponad wszystko próbuje zachować swoją normalność, lecz z drugiej strony wie, że nie potrafi wyrwać się z tego szaleńczego życia.

Genialne połączenie fantastyki, psychologii i prawdziwego życia. W tej książce urzeka wszystko zaczynając od pięknych krajobrazów, a kończąc na ciągłych, niespodziewanych zwrotach akcji. 

Książka nakłania do przemyślenia jeszcze raz realności naszego świata, a także relacji międzyludzkich. Jednakże robi to w sposób przyjemny, a nie nachalny. Polecam dosłownie każdemu i nie dajcie się przestraszyć rozmiarom książki! Na prawdę warto poświęcić jej swój wolny czas.



Agata, lat 18



Książka wydana przez


Świerszczyk. Wielka księga - recenzja

Do moich rąk trafiła bardzo kolorowa i dobrze wydana książka pt. "Świerszczyk. Wielka księga" wydana przez Literacki Egmont.

"Świerszczyk" to czasopismo dla dzieci wydawane już od 70 lat, towarzyszy w wychowaniu już kilku pokoleniom. Z okazji jubileuszu został wydany zbiór wierszy i opowiadań z najpopularniejszymi tekstami i bohaterami najlepszych polskich autorów i ilustratorów.

Książka przyciąga wzrok kolorową okładką. W środku znajdziemy utwory znanych pisarzy i poetów m.in. jak: Dorota Gellner, Natalia Usenko, Grzegorz Kasdepke, Irena Landau, Małgorzata strzałkowska, Wojciech Widłak. Efektu dopełniają piękne ilustracje takich twórców jak: Iwona Cała, Małgorzata Nowak, Joanna Rusinek i in.

"Wielką Księgę" testowałam na dzieciach (6 i 9 lat), które z zainteresowaniem oglądały kolorowe ilustracje i słuchały opowieści i wierszy, z chęcią je komentując. 

Myślę, że to bardzo udana pozycja dla najmłodszych, starszym podczas głośnego czytania pozwoli wrócić choć na chwilę do lat dziecinnych. Szerze polecam.


m.j.


Książka wydana przez


wtorek, 2 czerwca 2015

Hopeless - Colleen Hoover - recenzja

Colleen Hoover jest autorką wielu bestsellerów New York Timesa, a jej powieści należą do literatury młodzieżowej.

Nastoletnia Sky – główna bohaterka pierwszego tomu pt. „Hopeless” – do siedemnastego roku życia nie chodzi do szkoły, ponieważ jest uczona przez swoją matkę w domu. Dziewczyna nie jest typową nastolatką XXI w. – wychowuje się ona bez Internetu, telewizji czy telefonu komórkowego. Kiedy Sky decyduje się na edukacje w szkole poznaje Deana Holdera, który dorównuje do jej złej reputacji oraz wywołuje w niej uczucia, których dotąd nie znała. Dzięki Deanowi Sky odkrywa tajemnice ze swojej przeszłości.

Autorka w perfekcyjny sposób potrafi wstrząsnąć czytelnikiem i jego uczuciami. Historia Sky porusza trudne tematy, gdzie główna bohaterka ma nadzieje na lepsze jutro. Colleen Hoover skupiła się głównie na dialogach i grze słów bohaterów, a opisy otoczenia ograniczyła jedynie do kilku zdań co jak dla mnie – osobie niecierpliwej, niemogącej doczekać się kolejnych wydarzeń – bardzo odpowiadało.

Książkę „Hopeless” gorąco polecam nastoletnim dziewczyną na nadchodzące cieplutkie wieczory.

O.S.


Książka wydana przez Wydawnictwo 


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dziesięć rzeczy - Daphne Kigman - recenzja

Czytałam już wiele książek, ale ta szczególnie mnie zaintrygowała. Jej autorką jest Daphne Kigman psychoterapeutka, która wydała obecnie 13 książek, które sprzedały się w ponad milionie egzemplarzy. Jest to typowo psychologiczna książka. Może pełnić funkcje poradnika. Pokazuję historie ludzi z różnych środowisk, których spotkały różne smutki czy problemy. Sporządzona jest w niej lista rzeczy, które warto zrobić wtedy kiedy jesteśmy w całkowitej rozpaczy lub gdy problemy przerastają nas samych.

Zagłębienie się w lekturze tej książki może być odpowiedzią na wiele nużących i dręczących nas pytań. Uczy nas, że np. w pewnych sytuacjach warto się wypłakać czy zaakceptować to co nas spotkało. Pokazane jest w niej również, że każdy „upadek” uczy nas czegoś nowego i może nas wzmocnić. Autorka próbuje pokazać też sposoby dzięki, którym możemy zapomnieć o tym co nas spotkało. Opisane historie różnych osób mogą uświadomić nam, że nie jesteśmy jednymi, którym na życiowej drodze stają różne trudności.

Język jest prosty, niesie łatwy przekaz dla odbiorcy. Książka zawiera dużo opisów typowych sytuacji, które mogą przytrafić się każdemu z nas. Opisuję takie sprawy jak problemy w małżeństwie, alkoholizm, utrata bliskiej osoby, kryzys budżetowy, poważna choroba, kłótnie z najlepszym przyjacielem. Kingnam chce nam przez to pomóc odnaleźć w tej książce cząstkę siebie. Właśnie przez swoją prostotę ta lektura może nas
zaintrygować 
czy skłonić do pewnych przemyśleń lub poszukania rozwiązania jakieś sytuacji.

Moim zdaniem warto przeczytać tę książkę, bo może ona wpłynąć na czyjeś życie, coś zmieni czy umocnić nas w jakimś przekonaniu. Pokazuję przede wszystkim te "Dziesięć rzeczy", które należy spróbować zrobić, gdy nic innego nie może nam już pomóc lub polepszyć naszego samopoczucia. 

Polecam tę książkę każdemu czy kobiecie czy mężczyźnie, starszemu czy młodszemu. Uważam, że może być idealna do przeczytania nie zależnie od wieku, płci. Nikogo nie krytykuję ani nie dyskryminuję. Pomaga odkryć, że nawet gdy jest źle można znaleźć rozwiązanie.


Marta Roman, lat 18

Książa wydana przez


Czarne światla. Łzy Mai. Tom 1 - Martyna Raduchowska - recenzja

"Łzy Mai" jest to bardzo dobrze zapowiadający się 1 tom cyklu Czarnych Świateł Martyny Raduchowskiej. Utwór skupia się na aurze kryminału z jednocześnie fantastycznie wyczerpanym tematem wyścigu między ludźmi, a maszynami. 

Autorka przenosi nas w niedaleką, ale bardzo futurystyczną przyszłość, gdzie roboty służą nam równie często jak ludzie, i choć nie mają uczuć, świetnie je naśladują. Społeczeństwo przywykło na co dzień posługiwać się robotyką - jeśli nietypowo maszynami, to chociaż w pewnym stopniu na własnym ciele. 

Na samym początku poznajemy uprzedzonego do robotów porucznika Jareda Quinna, oraz jego partnerkę Maję - na ironię robotaJest rok 2034, w którym ma miejsce największy i najbardziej krwawy zamach w New Horizon. Po tych wydarzeniach porucznik na 3 lata wypada z życia, a w tym czasie wiele się zmienia i świat ulega postępowi. Jared Quinn dochodząc do siebie żywi ogromną urazę do Mai za to, że między innymi wbrew jego woli uratowała mu życie wspierając go robotycznymi częściami. Mężczyzna musi pokonać siebie w walce ze swoimi uprzedzeniami, traumami i żalem, co utrudni mu bieżące śledztwo. Sprawa nieuchwytnego przestępcy zmusi jednak śledczych do użycia tradycyjnych metod, a podobieństwa miedzy głównym bohaterem, a mordercą doprowadzą Quinna na skraj jaźni, a nawet obłędu.

Przeczytałam całość niemalże jednym tchem. Jest wiele zwrotów akcji, fabuła wciąga, znajdziemy też sporą dawkę humoru i strachu. Książka trzyma w napięciu od początku do końca. 

Cieszę się, że przeczytałam egzemplarz recenzencki przed ukazaniem się okładki, bo moim zadaniem nie oddaje ona treści, a wręcz odstrasza sugerując zupełnie inny typ lektury. Jak to mówią "nie należy oceniać książki po okładce". Bardzo polecam.



Róża, lat 18


Książka wydana przez