Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 29 maja 2015

Dar Julii - Tahereh Mafi - recenzja

Tahereh Mafi jest pisarką amerykańską. Urodziła się w Connecticut w 1988 roku. Obecnie mieszka w Santa Monica w Kalifornii. Jej debiutem literackim była powieść łącząca w sobie cechy romansu i fantastyki naukowej "Dotyk Julii" z 2011 roku, doskonale przyjęta przez czytelników nie tylko w USA. Do tej pory wydała kilka powieści - kontynuacji swojego debiutu, które znalazły się na liście bestsellerów "New York Times" oraz "USA Today'. Jest żoną pisarza Ransoma Riggsa.

„Dar Julii” jest trzecią i najnowszą częścią debiutanckiego cyklu „Dotyk Julii” napisanego przez tę autorkę.

W tej książce jest kontynuowana historia głównej bohaterki Julii Ferrars, która posiada moc, aby zatrzymać Komitet Odnowy przed zdobyciem władzy nad światem. Lecz nie da rady go pokonać sama. Tą pomoc otrzymuje od osoby od której się jej nie spodziewała ... Warnera, któremu nigdy nie ufała. Podczas współpracy z nim przekona się, że nie wszystko, co wie o nim i o Adamie, jest prawdą.

W tej książce podobała mi się przemiana głównej bohaterki: z płaczliwej i cichej dziewczynki staje się odważną kobietą, przywódczynią buntu. Podczas swojej przemiany miewała także chwile słabości, ale nie ma co się jej dziwić: m.in. została odrzucona przez swoich rodziców, została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym, przez prawie rok nie miała kontaktu z drugim człowiekiem. Przez swój dar dziewczyna była "cenna" dla Komitetu Odnowy.

Moim zdaniem książka ta jest bardzo interesująca ponieważ pozwala się wczuć w postaci występujące w tej książce. Sądzę, że „Dar Julii” jest także interesujący, gdyż zawiera wątki o różnym charakterze co wywołuje u czytelnika rożne emocje.

Polecam tę książkę osobom, które lubią romantyczne związki połączone z elementami fantastyki naukowej.


Rainx, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo    


czwartek, 28 maja 2015

Esesman i Żydówka. Wojna i Miłość - Justyna Wydra - recenzja

Justyna Wydra - pracuje jako copywriter i autorka artykułów dla prasy drukowanej oraz internetowej. Po godzinach czyta i pisze książki, prowadzi bloga. Zapalona wędrowniczka. Z zawodu jest biologiem/zoologiem/entomologiem.

"Esesman i Żydówka"… Połączenie wręcz absurdalne, ale wojna nie tylko dzieli ludzi, może ich również połączyć…

Debora Singer, młoda Żydówka o specyficznej urodzie, zgłosiła się do służb medycznych jak tylko Hitler ruszył na Polskę. Los chciał, aby pewnego dnia po potyczce stoczonej między żołnierzami polskiej armii Małopolska a XIV armią niemiecką, znalazła rannego esesmana, który bez jej pomocy, by nie przeżył. Debora trafiła do transportu Krakowskich Żydów do Oświęcimia i po drodze, gdy tylko nadarzyła się okazja uciekła, niestety skręciła kostkę. Przerażona, bez szans na ucieczkę, siedziała w piaskowym dołku na skraju lasu. Przerażenie wzmogło się gdy tylko usłyszała nadjeżdżający motocykl, bo wiedziała czego ma się spodziewać. Szok na widok esesmana, ale jeszcze większy szok zrodziło w niej zachowanie młodego blondyna o niebieskich oczach. Mimo stalowego spojrzenia i ostrych rysów człowiek ten okazał się rannym, którego opatrzyła Debora po potyczce. Mógł ją zabić. Nie zrobił tego. Odwdzięczył się, ratując pannie Singer życie.

To tylko początek niesamowitej znajomości.

Książka jest fantastyczna. Polecam ją gorąco wszystkim bez wyjątku. Daje zupełnie inne spojrzenie na okrutne realia wojny i nadzieję, że człowieczeństwo nie zatraciło się zupełnie w tamtych czasach.



Weronika, lat 17



Książa wydana przez 


środa, 27 maja 2015

Kiedy cię poznałam - Cecelia Ahern - recenzja

„Kiedy cię poznałam” książka autorstwa Cecelii Ahern to opowieść o dziewczynie, która nagle zostaje zwolniona ze pracy, którą kocha.

Nasza bohaterka dostaje roczny urlop ogrodniczy, który uniemożliwia jej podjęcie pracy przez rok w innej firmie. Jej życie legło w gruzach. Do tej pory cały swój czas poświęcała pracy i siostrze z zespołem Downa. Jednak uświadamia sobie, że dzięki temu będzie mogła więcej czasu poświęcić Heather. W nocy kiedy, męczyła ją bezsenność obserwowała swojego sąsiada, którego szczerze nienawidzi. Chłopak jest znanym didżejem radiowym. Dziewczyna ma mu za złe, że podczas jednej z audycji radiowych, nie zareagował na złośliwości słuchaczy co do osób z zespołem Downa. Matt, który został zawieszony w pracy za jedną z audycji, zaczął pić i robić awantury, które stały się uciążliwe dla mieszkańców.

Los jednak postanowił odmienić życie Jasmine i Matta, i przez zupełny przypadek, bohaterka miała okazję poznać bliżej radiowca. Z czasem dziewczyna zaczyna mieć większy udział w jego życiu. Pomimo, że sporo ich dzieli i mają ciężkie charaktery, to jednak jest coś co mają wspólnego. Czy im się uda? 

Polecam wszystkim tę książkę, bo jest pełna zabawnych sytuacji i dialogów, ale także empatii i wzruszających momentów.



Klaudia, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Akurat

Królowa Potępionych - Anne Rice - recenzja

Rok 1988. Anne Rice publikuje trzeci tom Kroniki Wampirów. Czytelnicy po raz kolejny przenoszą się do świat wampira Lestata i innych bohaterów.

Lestat szykuje się do koncertu, podczas którego chce objawić prawdę o istnieniu istot nocy. Świat wampirów jest podzielony. Jedni są przeciwni i chcą go zabić, inni ochronić. Pewny siebie książę ciemności nie przewidział jednego – jego muzyka obudziła Akaszę - matkę wampirów ze snu, który trwał sześć tysięcy lat. Akasza porywa Lestata. To jednak nie koniec problemów – bohaterowie będą musieli zmierzyć się także z tajemniczym snem o bliźniaczkach, którego nie rozumieją.

Kolejny tom wampirzych opowieści to historia sięgająca aż do starożytnego Egiptu, gdzie wszystko się zaczęło. Dowiadujemy się skąd pochodzą wampiry oraz poznajemy niezwykłe losy głównych bohaterów. Ich zmagania, miłość, chęć zemsty, które towarzyszą im przez setki lat. Obserwujemy także wewnętrzną walkę Lestata z samym sobą – czy wybierze miłość do Królowej? Czy obroni swoich przyjaciół? I czy sam zdoła się obronić przed mocą starożytnej władczyni?

„Królowa Potępionych” przynosi wiele wyjaśnień. Udziela odpowiedzi na pytania, które zadawali sobie zarówno Louis, jak i Lestat w poprzednich tomach. Autorka przeszła samą siebie opisując starożytny Egipt. Książka jest ciekawa, wielowątkowa. W każdym calu cudowna. Nie ma zbędnych opisów, nudniejszych fragmentów. Co ciekawe, każdy tom jest tak skonstruowany, że nawet nie znając poprzednich części, można bez problemu odnaleźć się w wampirzym świecie. Zachęcam wszystkich do przeczytania.





Jola, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo



wtorek, 26 maja 2015

Sny o terrorze i śmierci - H.P. Lovecraft - recenzja

H.P. Lovecraft miał niezwykłą wyobraźnię. Tworzył niezwykłe krainy i postacie z koszmarów. Jego opowiadania są uważane za klasyki grozy, na których wzorował się m.in. Stephen King, więc jako amatorka mocnych wrażeń i uznanych dzieł z ochotą sięgnęłam po "Sny o terrorze i śmierci", zbiór opowiadań Lovecrafta

Niestety bardzo się zawiodłam. Oczywiście czytałam wstęp, w którym Neil Gaiman ostrzegł czytelników, którzy dopiero zaczynają przygodę z tym autorem, że na początku opowieści mogą wydawać się trudne, nudne i w ogóle niestraszne. Zdziwiłam się jednak, gdy te "początki" sięgnęły połowy książki, a może i dalej, bo z wstydem przyznam, że w tym właśnie miejscu postanowiłam zakończyć moje spotkania z panem Lovecraftem

Nie uważam oczywiście, że te opowiadania nie zasługują na żadne uznanie. Widać w nich przebłysk geniuszu autora i jego ogromną wyobraźnię, jednak, przynajmniej dla mnie, przygody bohaterów nie były opisane zbyt interesująco. Lovecraft skupił się bardziej na opisywaniu budynków, co sprawia, że wydarzenia schodzą na drugi plan i kryją się w cieniu wyniosłych marmurowych wież miasta Celephais. 

"Sny o terrorze i śmierci" nie poleciłabym amatorom historii mrożących krew w żyłach, a raczej chcących puścić wodze fantazji i odwiedzić starożytne miasta wykreowane przez autora. 



Nowhere Man, lat 16


 Książka wydana przez

http://www.zysk.com.pl/

piątek, 22 maja 2015

Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym - Anna Mularczyk-Meyer - recenzja

Anna Mularczyk-Meyer to popularna w sieci blogerka o pseudonimie Ajka. Jej blog jest jednym z najpoczytniejszych polskich blogów dotyczących minimalizmu. Temat minimalizmu jest ostatnio coraz modniejszy. Przyjrzyjmy się więc bliżej jego fenomenowi.

Minimalizm jest odpowiedzią na konsumpcjonizm. Są wśród nas osoby, które cały swój wolny czas poświęcają na zakupy. Codziennie odwiedzają sklepy i butiki w centrach handlowych, przeglądają strony internetowe. Bardzo często kupują rzeczy, których nie potrzebują. Ulegają jednak tanim chwytom marketingowym, typu reklamy, promocje, przeceny. Często ślepo podążają za modą i nabywają rzeczy, z których nigdy nie skorzystają. Autorka książki stara się przybliżyć czytelnikowi dlaczego tak jest oraz zachęca do refleksji. Wzywa, by rozejrzeć się wokół siebie, trzeźwym wzrokiem spojrzeć na własne mieszkanie, szafę, kolekcje i zadać sobie pytanie „czy naprawdę potrzebuję tych wszystkich rzeczy?”.

Książka jest bardzo ciekawa. Autorka podaje wiele sposobów jak poradzić sobie z nagromadzonymi przedmiotami. Dzieli się swoim doświadczeniem i pomysłami. Zaskoczeniem był dla mnie fakt, że są osoby, które dążą do tego, by posiadać tylko pięćdziesiąt lub sto przedmiotów. Zdaniem autorki Polakom trudno zrezygnować z kupowania zbędnych przedmiotów, ponieważ mają za sobą trudny bagaż doświadczeń związany z pustymi półkami sklepowymi w czasach powojennych.

Minimalizm jest nowym zjawiskiem, ale cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Moim zdaniem każdy powinien przeczytać książkę dotyczącą minimalizmu. Pomaga ona otrząsnąć się z przeświadczenia, że „musisz mieć”, „musisz kupić”. Nic nie musisz. Wybieraj przedmioty, których naprawdę potrzebujesz, lub którymi będziesz się cieszyć. Inne, kupione i rzucone w kąt, są zbędne. 




Jola, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo Black Publishing



czwartek, 21 maja 2015

Mroki - Jarosław Borszewicz - recenzja

Widzimy partie tekstu pisane prozą, a jednak "Mroki" nie są powieścią. Patrzymy na słowa ujęte w wersy, lecz wcale nie musimy czuć się jak czytelnik utworu poetyckiego. Dlatego książka Jarosława Borszewicza nie jest przeznaczona dla wszystkich. Wymaga od czytelnika cierpliwości, wyrozumiałości i przede wszystkim wrażliwości. Trzeba mieć czas na oswojenie się z nią, lecz także chęć na wejście w skomplikowany świat ludzkiego wnętrza. Wtedy pozornie chaotyczny zlepek przeżyć i sytuacji stanie się zrozumiały, a wiele osób odnajdzie myśli i stany identyczne z własnymi. 

Czytając poznamy opisy przeżyć, rozważania, rozmowy z bliską osobą, wspomnienia, sceny z tzw. życia i kolejne przemyślenia. Właściwie przychodzi skojarzenie ze strumieniem świadomości, ale bardziej poetyckim, przesuwającym przed oczami wyobraźni refleksje budzące się w człowieku w każdej chwili istnienia. I najczęściej nie są to refleksje pogodne, łatwe do zaakceptowania przez odbiorcę. Dlatego książkę tę należy mieć w pobliżu, by sięgnąć po nią w chwili, gdy będziemy gotowi posiedzieć przy niej i poczytać bez pośpiechu.



Z.J.


Książka wydana przez Wydawnictwo


środa, 20 maja 2015

Najlepsze opowiadania t.1 i 2 - H.P. Lovecraft - recenzja

Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie pradawnych bóstw. Wyobraź sobie, że w porównaniu do ich kosmicznej potęgi jesteś nikim, że na Twojej ziemi są ich potworni wyznawcy, i setki innych ohydnych tajemnic. Oto świat Lovecrafta.

Kim Howard Lovecraft jest? Chyba przedstawiać go nie trzeba. Pioner gatunku weird fiction, autor wielu horrorów, twórca mitologii Cthulhu, ekscentryczny odludek, facet, który swoją niechęć do świata przelewał na papier, tworząc nowy, pełen strasznych zjawisk. 

Opisywane książki to zbiór "Najlepszych opowiadań" t. 1 i 2. Rozstrzał między tematami jest duży - dostajemy makabryczną opowieść o opanowanym przez szczury zamku, historię o meteorycie, który zabija wszystkie żywe stworzenia w okolicy pewnej wsi. Przeczytamy też o narodzinach nadzwyczajnego dziecka, po których w okolicach umierają ludzie i zwierzęta i niszczone są budynki. Wszystko spina jedna klamra: horror.


Atmosfera przytłacza. Strach wykracza ponad znane nam granice, bo dotyczy niewyobrażalnie wielkich i potężnych bóstw. W książce pełno pradawnych kultów, bezbożnych praktyk, potwornych stworzeń, bluźnierczych zjawisk. Mrok i tajemnica wylewa się zewsząd. Koszmar na granicy wyobraźni. Czasem zastanawiam się, co Lovecraft musiał mieć w głowie.

Opowiadaniom dodaje wartości opracowanie S.T Joshiego i P. Cannon. Dostajemy wiele fotografii, komentarze dotyczące Lovecrafta i powstania kolejnych dzieł, oraz setki przypisów, wskazujących na pochodzenie nazw miejscowości i postaci, inspiracje autora itp. Pozwala to lepiej poznać i wczuć się w ten, bądź co bądź - chory świat.

Jeśli oczekujesz życiowych rozterek albo egzystencjalnych przemyśleń - nie są to książki dla Ciebie. Jeśli jednak lubisz fantastykę (a szczególnie horrory) i chciałbyś poczuć koszmar uderzający Cię w twarz a potem przygniatający butem do ziemi - trafiłeś jak ulał. Kawał porządnego czytadła, zdecydowanie polecam. Cthulhu też.



Kamil Barski, lat 17


Książka wydana przez 

http://www.zysk.com.pl/

wtorek, 19 maja 2015

Obóz świętych - Jean Raspail - recenzja

Zanim nowoczesny Europejczyk zacznie posądzać autora "Obozu świętych" o rasizm i nietolerancję, powinien odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: jak zareagowałbym, gdyby u moich drzwi stanęła gromada wygłodzonych ludzi z Azji lub Afryki, a z czasem milczący i wystraszeni przybysze stali się odważniejsi i zaczęli sięgać do lodówki, wybierać ubrania z szaf, aż w końcu kazaliby właścicielowi mieszkania modlić się do ich boga albo wręcz wyprowadzić się? 

Przed taką wizją przyszłości (być może całkiem niedalekiej, niestety) stawia czytelników Jean Raspail. Można powiedzieć, że to już się dzieje: do wybrzeży Włoch, Hiszpanii czy Francji od lat płyną statki pełne mieszkańców krajów Trzeciego Świata, ludzi bez perspektyw, liczących na godne życie w bogatej Europie. Wielu w ogóle nie próbuje asymilować się ze społecznościami zachodnimi, unikają nauki języka, nie akceptują norm i zwyczajów, ale żądają ogromnej tolerancji wobec ich odmienności. Bogata Europa zaś nie chce zrezygnować z dobrobytu i zysku, nie potrafi podzielić się swoim bogactwem z innymi i nie ma pomysłu na rozwiązanie problemu. Trwa więc bezradnie, robiąc dobrą minę do złej gry...

Jean Raspail ma odwagę powiedzieć, że rezygnacja z kolejnych zasad oraz niemal bezgraniczna wyrozumiałość wobec wszelkich odmienności kulturowych czy religijnych (wymagana przez tzw. poprawność polityczną) poprowadzi cywilizację europejską ku samozagładzie - czy się z tym zgadzamy, czy nie.



ZJ.


Książka wydana przez

http://www.wydawnictwofronda.pl
 

poniedziałek, 18 maja 2015

Nadejście Mrocznej Mgły - Anna Kendall - recenzja

Nancy Kress urodziła się 20 stycznia 1948 r. w Buffalo w stanie Nowy Jork. Ta amerykańska pisarka głównie jest znana z powieści science fiction, ale pisze również powieści fantasy. Czytelnicy znają ją pod pseudonimem Anna Kendall.

Dostała nagrodę Nebula i Hugo za opowiadanie „Hiszpańscy żebracy” w 1991 r. , nagrodę Nebula i nagrodę im. Theodora Sturgeona za nowelę „Kwiaty więzienia Aulit” w 1997 r. , nagrodę Campbella za powieść „Probability Space” w 2003 r. , Hugo za opowiadanie „Więzień Erdmanna” w 2009 r. i wiele więcej.

„Nadejście Mrocznej Mgły” to drugi tom cyklu Kronik Duszorośli. Jest kontynuacją opowieści o losach Rogera, chłopaka z niespotykanym darem, który wydaję się być również przekleństwem.

Roger, Maggie i Jee prowadzą skromną gospodę nad wioską Applebridge pośród wzgórz. Jak zawsze Maggie trzyma wszystko w ryzach i dzięki niej Roger może zaznać trochę spokojnego życia. Niestety nie potrwa to długo. Roger poprowadził armię umarłych żołnierzy na atakujących kraj barbarzyńców. Podczas bitwy zginął Solek, przywódca dzikich. Od tamtej pory syn Soleka, Tarek szukał zemsty za śmierć ojca. Chciał zabić Rogera…

Dużo bardziej podobała mi się pierwsza część Kronik Duszorośli, ale mimo płytkiego opisu świata przedstawionego w książce i przewidywalności zdarzeń, "Nadejście Mrocznej Mgły" było w porządku.




Weronika, lat 17


Książa wydana przez


Resortowe dzieci. Służby - Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz - recenzja

"Resortowe dzieci. Służby" to bardzo obszerne opracowanie oparte na tysiącach dokumentów i zdjęć wydobytych z ogromnej ilości archiwów. Oprócz wielkiej liczby dokumentów i fotografii czytelnik znajdzie setki przypisów odwołujących się do poważnych źródeł. Autorzy opierają się na konkretnych danych, które łatwo zweryfikować, nie kierują się osobistą niechęcią, nie stosują demagogicznych chwytów, jak to często zauważamy w gazetowej i telewizyjnej publicystyce. Dzięki temu całość jest wiarygodna i warta czytania.

Książka rzeczowo i szczegółowo ukazuje skrzętnie skrywaną lub przemilczaną prawdę, że ludziom PRL-owskiego aparatu władzy nie spadł włos z głowy. Nie ponieśli kary za znęcanie się nad własnym narodem, a ich dzieci i krewni robią karierę dzięki znajomościom i powiązaniom z przedstawicielami komunistycznych służb, a nieraz nawet ze światem przestępczym. Rozdzielają kolejne przywileje wśród swoich, a tak zwany stary układ wciąż ma się dobrze czy to się komuś podoba, czy nie. Możemy przekonać się o tym, kiedy prześledzimy ponad 800 stron opracowania Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza

To książka podobnie jak "Resortowe dzieci. Media"  ważna, choć niewygodna dla wielu ludzi, często z pierwszych stron gazet lub ekranów telewizyjnych, którzy wybili się i wciąż korzystają z różnorodnych przywilejów, jakie posiedli dzięki powiązaniom z PRL-owskim aparatem władzy.


Z.J.


Książka wydana przez


piątek, 15 maja 2015

Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość - Jan Kaczkowski, Piotr Żyła - recenzja

"Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość” to książka – wywiad jaki z księdzem Janem Kaczkowskim przeprowadza Piotr Żyła

Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po tę pozycję, gdyż samego Księdza znałam wcześniej z wywiadów telewizyjnych i prasowych.

Bardzo ciekawił mnie jako człowiek, podobał mi się jego stosunek do życia, autentyczność w zachowaniu, ogromna szczerość w wypowiedziach, a przede wszystkim odwaga w tym co robił i mówił.

Ksiądz Kaczkowski jest chyba dzisiaj jednym z bardziej rozpoznawalnych duchownych w Polsce – budowniczy i szef hospicjum w Pucku, człowiek zmagający się z chorobą nowotworową – jak sam mówi o sobie - „onkocelebryta”.

Książkę przeczytałam szybko i z prawdziwą przyjemnością. Piotr Żyła rozmawia w niej z Księdzem w zasadzie o wszystkim – życiu, chorobie, umieraniu, Kościele…

Ksiądz Kaczkowski na wszystkie pytania odpowiada wprost, rzeczowo, jednoznacznie, często prezentuje inne zdanie niż większość duchownych w naszym kraju np. inaczej postrzega działalność Jerzego Owsiaka i Przystanek Woodstock, do wielu spraw podchodzi z humorem. Ma przy tym ogromny dystans do samego siebie.

Polecam książkę wszystkim, a szczególnie ludziom młodym. Lektura jej pozwala zastanowić się nad sobą, swoją duchowością, swoim życiem… i tym co w życiu jest naprawdę ważne.


A.R.

Książka wydana przez Wydawnictwo WAM

czwartek, 14 maja 2015

Ziarno prawdy - Zygmunt Miłoszewski - recenzja

Zygmunt Miłoszewski polski powieściopisarz i publicysta, współautor scenariuszy filmowych. "Ziarno prawdy" jest drugą częścią trylogii o prokuratorze Teodorze Szackim. Autor ma na swoim koncie jeszcze kilka powieści m.in. „Domofon”, „Bezcenny”. Pisze też opowiadania. Wszystkie jego książki ukazały się w innych krajach, przetłumaczone na wiele języków. Zdobywały prestiżowe nagrody np. angielskie i amerykańskie wydanie „Uwikłania”, pierwsze części trylogii otrzymało tzw. starred review przyznawaną przez pismo „Publishers Weekly”. 

Powieść opowiada historię doświadczonego prokuratora z Warszawy, który po rozstaniu z żoną przeprowadził się do Sandomierza. Miejscowości, po której swoim rowerem jeździ serialowy ojciec Mateusz, często wspominany w książce. Nieoczekiwanie dochodzi tam do brutalnego morderstwa.

Jest to bardzo wciągający kryminał. Teodor, główny bohater, jest też w pewnych momentach psychologiem (pewnie tak jak większość prokuratorów), bardzo podobały mi się te momenty. Poleciłabym tę książkę komuś kto lubi rozszyfrowywać psychologię człowieka, lubi przewidywać kto jest zabójcą lub chciałby zostać prokuratorem. Ta książka świetnie przedstawia też zwykłe życie, zwykłego człowieka, z którego możemy się wiele nauczyć.


Ada, 16 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.

środa, 13 maja 2015

Niepokoje wychowanka Törlessa - Robert Musil - recenzja

Robert Musil – austriacki prozaik, dramaturg i eseista. Uznany za jednego z najwybitniejszych pisarzy niemieckojęzycznych. Jest autorem m.in. "Niepokoi wychowanka Törlessa" czy "Zespolenia".

Książka to powieść wydana w 1906 roku. Opisuje – ogólnie zarysowując fabułę – mechanizmy manipulacji człowiekiem, zadawane są pytania o źródła przemocy w stosunku do człowieka – i nie tylko. Akcja powieści rozgrywa się w internacie, do którego trafia małoletni bohater książki.

Gdyby móc zebrać problematykę książki w jedno skojarzenie, moim zdaniem byłaby to problematyka dorastania. W utworze poruszane są tematy nurtujące wielu młodych, niedoświadczonych i dojrzewających ludzi - m.in. duchowość, niejasne i sprzeczne emocje istniejące wewnątrz każdego z nas, kształtowanie się własnej osobowości, niezrozumienie z „oficjalnym” światem dorosłych.

Powieść napisana jest długimi, często zagmatwanymi zdaniami. Zmusza czytelnika do bardzo dużego skupienia, gdyż każda informacja zawarta w tekście jest ściśle połączona z poprzednimi. Wątki i motywy pojawiające się w następującej po sobie kolejności również wynikają jedne z drugich. Nawet przytoczone dialogi bohaterów – w tym wychowanka Torlessa – są pełnymi, długimi zdaniami, które świadczą o rozważaniach, rozmyślaniach i refleksach młodych ludzi na temat otaczającego ich świata.

Intrygującym w książce Roberta Musila jest przede uchwycenie aspektu dorastania – połączonego z zarzutami i pełnego emocji niezrozumieniem otaczającej rzeczywistości. Niechęć do rodziców, chęć jak najszybszego pożegnania ich na peronie, aby w chwilę potem pisać do nich list pełen tęsknoty i miłości. To jeden z wątków poruszanych w utworze.

Moim zdaniem książka jest poruszająca, jednocześnie „ciężka”. Wymaga skupienia od odbiorcy, chęci poznawania dalszych losów bohaterów – nie tylko głównego. Dla mnie jest to typ utworu, który albo sprawia, że nie możemy się od niego oderwać, albo po kilku stronach zniechęca do następnego otwarcia książki.

Myślę, że może przypaść do gustu osobom lubującym się w tematyce zawiłości ludzkiego charakteru czy miłośników poznawania człowieka w ciężkim dla niego okresie, tj. okresie dojrzewania. Wielu ludzi często utożsamia swoje problemy i refleksje z postaciami literackimi, odnajdując w ten sposób rozwiązania na własne dylematy – uważam, że taka książka jest właśnie skierowana do nich. 


Vigs, lat 18



Książka wydana przez


wtorek, 12 maja 2015

Wytwórnia Smakowitych Lodów Vivien - Abby Clements - recenzja

Abby Clements to brytyjska pisarka, która mieszka w północnym Londynie z mężem i synem. Podbija serce nie tylko piórem, ale też niesamowitym talentem kulinarnym. 

Ma na swoim koncie bestseller "Wytwórnia Smakowitych Lodów Vivien" jak również "Meet Me Under the Mistletoe", "The Heavenly Italian Ice Cream Shop", "The Christmas Bake-Off " oraz wiele innych. Każda z książek wydaje się emanować kulinarnym zapałem autorki.

Imogen to dzika dusza pragnąca podróżować i poznawać świat z niesamowitą odwagą realizując swą pasję: fotografię. Ma ambitny plan zorganizować wystawę ze swoimi zdjęciami. Chatka na plaży, wieczorne tańce pod gwiazdami i nurkowanie z błazenkami to cała ona.

Anna to starsza siostra, która jest bardzo odpowiedzialna i rozsądna, dostała awans i w końcu kupiła mieszkanie swoich marzeń. Wprowadza się do niego razem ze swoim chłopakiem, który wydaje się być tym jedynym.

Wszystko się przewraca do góry nogami kiedy siostry dowiadują się, że ich Babcia odeszła… Rozsterki miłosne, kłopoty rodzinne, uparta Ciotka oraz lodziarnia której historia sięga lat 50. w spadku… Czy siostry dadzą radę uporać się z tym szaleństwem przyprószonym odrobiną słodkich deserów ? A może miasteczko Brighton nad kanałem La Manche ma jeszcze jakieś niespodzianki w zanadrzu?

Koniecznie przeczytajcie książkę i sami się dowiedzcie jak potoczyły się losy dziewczyn



Weronika, lat 16

Książka wydana przez


poniedziałek, 11 maja 2015

Wszechświat w skorupce orzecha - Stephen Hawking - recenzja

Jaki kształt ma czas? Czym są czarne dziury? Czy możliwe są podróże w czasie? Na te i wiele innych pytań odpowiada Stephen Hawking, prezentując najważniejsze odkrycia naukowe od czasu wydania jego bestselleru, "Krótkiej historii czasu".

"Wszechświat w skorupce orzecha" to bogato ilustrowana książka 

omawiająca trudne zagadnienia, jednak autor postarał się o to, aby zaciekawiły one czytelnika, używając porównań do życia codziennego i prostych, czasem zabawnych objaśnień skomplikowanych procesów. Dzięki temu mogą one trafić do każdego, oczywiście kto zna podstawy fizyki.

Książkę, mimo że nie jest wcale obszerna i połowę zajmują ilustracje, czyta się mozolnie i trzeba jej poświęcić całą swoją uwagę, ale wynagrodzić to może satysfakcja z przyswojonej wiedzy i znajomości podstawowych praw rządzących wszechświatem.

Stehen Hawking to jeden z najlepszych fizyków od czasów Einsteina i uważam, że to wspaniałe, że potrafi podzielić się swoją rozległą wiedzą z przeciętnymi ludźmi.

"Wszechświat w skorupce orzecha" to, moim zdaniem, idealna książka dla tych, którzy chcą poszerzać swoją wiedzę z zakresu fizyki.


Nowhere Man, lat 16



Książka wydana przez 


piątek, 8 maja 2015

Całkiem inna historia - Håkan Nesser - recenzja

Håkan Nesser jest jednym z najpopularniejszych szwedzkich pisarzy. Urodził się i wychował w miejscowości Kumla, natomiast większość dorosłego życia spędził w Uppsali. Obecnie mieszka z żoną w Nowym Jorku i po skończeniu kariery nauczyciela w liceum utrzymuje się z pisania. Jego książki przetłumaczono na ponad 20 języków.  Nesser otrzymał również trzykrotnie nagrodę za najlepszy szwedzki kryminał, m.in. za „Całkiem inna historia”.

Powieść ta należy do cyklu „Czarna seria” opowiadająca o inspektorze Gunnarze Barbarottim. Jest to mężczyzna o życiu pełnym zawirowań, które cały czas przynosi mu zaskakujące zmiany, a na dręczące go pytania odpowiedzi szuka w Piśmie Świętym.

Tym razem zagadka dotyczy zabójstw kilku Szwedów, którzy 5 lat wcześniej spędzili wspólnie urlop w Bretanii. Przed morderstwem każdej osoby zbrodniarz listownie informuję inspektora kogo zamierza zabić. Mimo wskazówek, na które policja natrafia sprytny oprawca wciąż jest nieuchwytny. Ciągle zwodzi śledczych, a jego działanie jest coraz bardziej niezrozumiałe, tym bardziej, że za każdym razem stosuję inną metodę zabijania.

Z początku myślałam, że będzie to historia jak każda inna, jednak kolejne rozdziały przekonały mnie przedstawiając nowe fakty, które ukazywały sprawę w innym świetle. Nawet przez chwilę nie spodziewałam się tak znaczącego zwrotu akcji i takiego zakończenia.


Na pewno wrócę do tej sagi i z przyjemnością poświęcę czas historiom inspektora Gunnara, z którym spędziłam cały majowy weekend.



Natalia, lat 16


Ksiażka wydana przez Wydawnictwo Czarna Owca

czwartek, 7 maja 2015

Czy boisz się ciemności? - Sidney Sheldon - recenzja

Do moich rak trafiła książka Sidneya Sheldona pt. "Czy boisz się ciemności?". Jest to jeden z popularniejszych pisarzy amerykańskich, zmarły w 2007 r., mający na swoim koncie wiele bestsellerów, które później były sfilmowane ("Pamiętna noc", "Gdy nadejdzie jutro", "Gniew aniołów"), najczęściej tłumaczony autor świata i jedyny pisarz uhonorowany Oskarem.

Powieść "Czy boisz się ciemności?" bardzo łatwo i szybko się czyta. Główne bohaterki Diana i Kelly dążą do rozwikłania zagadki tragicznych śmierci swoich mężów.

Znajdujemy tutaj pełną napięcia i ciągłych zwrotów akcji historię, miłość, rodzącą się przyjaźń, ciemne interesy, mrocznego szefa, a także sporo humoru. Bardzo podobały mi się główne bohaterki, zwłaszcza wydająca się na początku bardzo zimna i oschła supermodelka Kelly.

Ciekawy też jest wątek sterowania zmianami klimatycznymi przez człowieka. Czy na pewno jest to wątek nieprawdopodobny i fantastyczny? 

Mogę szczerze polecić czytelnikom lubiącym sensacyjne wątki i porywającą akcję.




Kora, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo





Świetlna układanka - Anna Głuszczak-Turska - recenzja

Właśnie przeczytałam książkę pt. „Świetlna układanka” Anny Głuszczak–Turskiej.
Wyobraźcie sobie dwa alternatywne światy. W jednym z nich mieszkają bliźniaczki: Gosia oraz Ania. Mają młodszą siostrę Pyzę. Bliźniaczki należą do kręgu szukających, który pomaga odnaleźć ludziom bratnie dusze. Osoby pozbawione przyjaciół są zagubione, zamknięte w sobie, smutne, apatyczne, lękliwe, ale mają piękne sny. Zdarza się, że bratnie dusze mieszkają daleko od siebie.

Gosia i Ania w wakacje uczęszczają na zajęcia w letniej szkole. Tam dowiadują się, na czym polega ich misja. Nauczyciele tłumaczą im mechanizm działania świetlnej układanki. Najwięcej informacji zdobywają na zajęciach praktycznych.

Pewnego dnia nagle znika ich ojciec. Dziewczyny postanawiają Go odnaleźć. Dla taty są w stanie poświęcić wszystko. Dlatego udają się do próżni. Jest to miejsce, w którym ludzie tracą pamięć. Mieszkańcy próżni czują wewnętrzną pustkę. Żyją chwilą obecną. Doskwiera im nieustannie zmęczenie.

W rodzinnym mieście bliźniaczek fala zaginięć rośnie, co niepokoi otoczenie. W pamięć zapadł mi wątek dotyczący zniknięcia Grzesia. Jego mama, Klaudia, przeczuwała, że ktoś porwie jej dziecko. Utrata dziecka odbiera jej wewnętrzny spokój i sens życia. Zniknięcia dorosłych są tłumaczone jako ucieczka od sławy albo wyjazd z powodów rodzinnych.

„Świetlna układanka”
to powieść wielowątkowa. W utworze występuje sporo opisów. Książkę czyta się jednym tchem. Lektura pozwala zapomnieć na chwilę o problemach dnia codziennego. Gorąco Polecam osobom, które lubią powieści fantastyczne. 





Kasia, lat 16




Książka wydana przez



Żółty sweterek - Jacek Bukowiecki - recenzja

Mężczyzna opowiada 30-letnią historię swoją i swojej żony. Oboje są wykładowcami na uczelni, a ich życie przepełnione jest podróżami zarówno związanymi z pracą jak i prywatnymi- to "Żółty sweterek"- powieść Jacka Bukowieckiego

Książka miała być opowieścią głównie o M., żonie (część imion i nazw własnych to tylko pierwsza litera, co jest niezwykle irytujące, szczególnie jeśli chodzi o główną bohaterkę), ale zauważyłam, że pozostaje ona w cieniu męża.

Opisane podróże na początku są dość ciekawe, ale opisy zabytków czasem są po prostu sprawiają wrażenie skopiowanych z encyklopedii, co jak myślę, nie jest profesjonalne i nie wywołuje mojej sympatii. Z czasem powieść robi się coraz bardziej monotonna. Opowiada właściwie o tym samym. Bohaterowie kilka razy jeżdżą do Włoch, zwiedzają te same miejsca i spotykają tych samych ludzi. 

Mimo że, czytając "Żółty sweterek" możemy poznać nowe miejsca (jak Włochy, USA czy Szkocja), to nie sprawia to przyjemności. Moim zdaniem autor nie stworzył odpowiedniego klimatu i dla mnie powieść była nużąca. 



Nowhere Man, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 4 maja 2015

Jedwabnik - Robert Galbraith (J. K. Rowling) - recenzja

J.K. Rowling, znana na całym świecie autorka sagi o czarodzieju Harrym Potterze postanowiła zaskoczyć swoich oddanych czytelników i ponownie zadebiutować. W 2012 roku do księgarni trafiła jej pierwsza detektywistyczna powieść „Wołanie kukułki”, a w 2014 kontynuacja serii „Jedwabnik”.

Cormoran Strike, prywatny detektyw, a jednocześnie główny bohater „Jedwabnika” nabrał wiatru w żagle. Po spektakularnym sukcesie, który zapewnił sobie dzięki rozwikłaniu zagadki morderstwa supermodelki, jest na ustach całego miasta. Nowo zdobyta popularność sprawiła, że do jego niewielkiej agencji zgłasza się coraz więcej klientów. Jedną z nich jest kobieta, która prosi Cormorana o odnalezienie swojego męża. Nieszczęśnik wyszedł z domu i słuch o nim zaginął. Zaginiony Owen Quine, niespełniony pisarz, miał właśnie wydać powieść swego życia. Z pozoru prosta sprawa zaczyna się komplikować, gdy okazuje się, że Owen został brutalnie zamordowany, a morderstwo opisał we własnej w książce, którą czytało zaledwie kilka osób.

Nawet z pozoru banalne historie maja niebanalne zakończenia. Tak właśnie jest w przypadku tej książki. W moim odczuciu „Jedwabnik” to dobra historia detektywistyczna, ale tylko dobra. Pomimo niezwykłego talentu autorka niczym nie zaskakuje. Wątki detektywistyczne mieszają się z prywatnymi perypetiami Cormorana, co ubogaca książkę. Trudno ocenić, czy Rowling chciała w ten sposób sprawdzić swoje możliwości pisarskie, czy był to tylko sprytny chwyt marketingowy. Jedno jest pewne – gdy okazało się, że Robert Galbraiht nie istnieje, książka stała się bestsellerem. Mimo to żegnam się z tą serią i detektywem Cormoranem.


Jola, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie