Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 27 lutego 2015

Wiosna 1941 - Ida Fink - recenzja

Ida Fink urodziła się w Zbarażu w 1921 roku. W 1942 uciekła z getta i ukrywała się do końca wojny. Od 1957 roku mieszka w Izraelu. Napisała m.i.n . „Skrawek czasu”, „Podróż”, „Ślady”. Otrzymała nagrodę Buchmanna, a także Premio Moravia, Sapir Prize i nagrodę im. Anny Frank. Jej nazwisko znalazło się na ogłoszonej przez National Jewish Book Center w Nowym Yorku liście stu najważniejszych autorów żydowskich. Przeczytałam książkę jej autorstwa pt. „Wiosna 1941”.

Historia rozpoczyna się od opisu czasu. Tamten czas dzieli się na dwa rodzaje. Pierwszy to czas mierzony latami. Drugi jest słowem albo pojęciem. Powieść opisuje sytuację Żydów w okresie drugiej wojny światowej. Książka zawiera wiele wątków. We mnie wzbudziła takie emocje, jak złość, smutek, żal, zdumienie, przerażenie. Obrazuje okrucieństwo Niemców wobec Żydów. 


Polacy często kryli Żydów we własnych domach. Wielu pomagało temu narodowi z czystego serca. Niestety niektórzy potępiali taką postawę ze strachu przez nienawiścią Niemców. Naziści tworzyli getta, w których ludzie byli poniżani. Traktowani w sposób nieludzki. Często ludziom współczesnym trudno wyobrazić sobie życie w takim miejscu. Niektórzy wyznawcy Judaizmu zdobywali aryjskie papiery i udawało im się przeżyć parę lat na fałszywych dokumentach. W sytuacji, gdy prawda wychodziła na jaw, byli mordowani z zimną krwią przez Niemców.

Najbardziej w pamięć zapadła mi historia dziewczynki, która miała zaledwie pięć lat, a bardzo dobrze rozumiała, co grozi Żydom. Jej rodzina została złapana przez gestapo. Mieli zostać rozstrzelani. Ojciec, chcąc uratować dziecko, kazał dziewczynce biec. Miała wtopić się w tłum ludzi idących do kościoła. Jej tata łudził się, że ocali malutką. Niemcy zastrzelili ją. Ojcu kazali nieść zakrwawione ciało przez całą drogę. Rodzic przepraszał córkę. Tulił jej zwłoki. Jest to przykład bestialskiego zachowania Niemców.

Polecam powieść wszystkim, których interesuje historia z okresu drugiej wojny światowej. Książka jest napisana prostymi słowami.




                                                                                            Kasia, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.

czwartek, 26 lutego 2015

Życie - Jacek Antoni Jackvill - recenzja

Czy "Życie" jest godne polecenia? Trudne pytanie, bo ten debiut Jacka Antoniego  - Jackvilla jest zarówno zadziwiający (wyobraźnią autora) i zabawny, jak i miejscami, zbyt naciągany i pod koniec denerwujący. Właściwie nie wiem co o nim myśleć. 

Każdy rozdział książki to nowy etap "ekscentrycznego" życia Jackvilla - aroganckiego, bezczelnego i obscenicznego - jak mówi podtytuł - megalomana", który jest narratorem i głównym bohaterem. Pisze on autobiografię, która, jak można się zorientować, na pewno niezbyt pokrywa się z prawdą, bo o ile można uwierzyć, że był on kiedyś wikarym czy policjantem, to z pewnością nie, że wskutek woli bożej został wybrany na papieża, a "Jej Świątobliwość Śmierć" zadzwoniła do niego, że przyjdzie po niego dokładnie o godzinie 18.10.

Powieść na pewno jest bardzo kontrowersyjna - to widać już po samej dedykacji i mimo, że kolejne epizody z życie Jackvilla były bardzo komiczne i rozweselające, to robiłam między nimi długie przerwy, bo były po prostu męczące, trochę nudne - jest tego odrobinę za dużo.

Poleciłabym pojedyncze fragmenty powieści, ale książkę jako całość - niekoniecznie.
 

Nowhere Man, lat 16

Książka wydana przez 



środa, 25 lutego 2015

Vartiomis - Alksandra Wesołowska - recenzja

Aleksandra Wesołowska jest młodą polską autorką. Interesuje się światem fantasy, malowaniem, a także kulturą i językiem japońskim. Zamiłowania te widać w jej debiutanckiej książce - "Vartiomis".

Trudno jest wędrować samemu przez nieznany świat, a jeszcze trudniej jest gdy nie pamięta się nic ze swojej przeszłości, oprócz nic nie znaczących zakazów i nakazów. Jedyne co można począć to liczyć na chwilę szczęścia i odnalezienie osoby, która przypomni kim się jest oraz co się wydarzyło. Dla Vertigo taką osobą był Vincent. Jednak poznanie swojej przeszłości dla młodego wojownika nie było zbytnią uciechą. Co mogło pójść nie tak? I jaki miały w tym udział Demony, Wampiry i Srebrne Wilkołaki?

Opowieść jest pełna zwrotów akcji, powiązań między bohaterami, na które nikt by nie wpadł, a także walki między istotami nadprzyrodzonymi.

Szczerze polecam, każdemu kto chociaż w małm stopniu uległ magii świata fantasy. Ta książka uświadomiła mi, że Polacy także mogą napisać fantastyczną książkę o świecie tak innym od naszego, ale przy tym tak pociągającego, że samemu chcesz wskoczyć na miejsce któregoś z bohaterów i poczuć wciągający cię wir trudnej walki, wielkiej miłości i niesamowitych spotkań. 



Agata, lat 18 


Książka wydana przez

http://wfw.com.pl

Miasto w mieście - Krzysztof Słobodzian - recenzja

"Mała Moskwa" wielu Polaków oglądało ten serial o miłości niewygodnej dla władzy radzieckiej. Film odwoływał się do wielu sytuacji z okresu stacjonowania Rosjan w Legnicy. A czytając książkę Krzysztofa Słobodziana "Misto w mieście" możemy poznać mnóstwo szczegółów codziennego życia mieszkańców tego dolnośląskiego miasta, gdzie po II wojnie usadowiła się armia radziecka.

To część prawdy o trudnej i smutnej powojennej historii Legnicy. Dzięki kilku wywiadom ze świadkami pobytu tzw. krasnoarmiejców można spojrzeć na tamten czas oczami zwykłych ludzi, którzy przeszli bardzo dużo (np. zsyłka na Syberię, a potem długa wędrówka do Legnicy). Z jednej strony - widzieli panoszenie się armii radzieckiej w Polsce, ale z drugiej wspominają niektórych Rosjan jako dobrych sąsiadów. 

Dlatego "Miasto w mieście" budzi mieszane uczucia, gdyż obok rzucanych przez sowiecką władzę po świecie i budzących współczucie szarych Rosjan widać panoszących się i bezkarnych czerwonoarmistów, na których dominację przez prawie pół wieku bezradnie patrzyli mieszkańcy Legnicy.
 

ZJ

Książa wydana przez 

http://wfw.com.pl

wtorek, 24 lutego 2015

Szmaciane lalki - Gabriel Grula - recenzja

"Zbiór opowiadań o znaczącym tytule "Szmaciane lalki" to nie lada gratka dla miłośników krótkich form pogranicza realizmu magicznego, thrillera, horroru i grozy."

Taki opis można przeczytać na tylnej okładce książki Gabriela Gruli. Właśnie to przyciągnęło moją uwagę i skłoniło do sięgnięcia po ten zbiór opowiadań. Jednak strasznie się zawiodłam.

Przede wszystkim, opowiadań tych wcale nie można zaliczyć do horrorów czy thrillerów. Nie wywołują, w każdym razie we mnie, żadnych emocji. Nawet jeśli niektóre pomysły są interesujące, to nie zostały właściwie wykorzystane i to nie jest najgorsza wada tego zbioru.

Od pierwszego już opowiadania rzucają się w oczy okropne błędy stylistyczne i językowe, np. "[coś] wydawało się nie mieć końca i trwać w nieskończoność" , czy "tym samym identycznym" itd. Nie ma w tym zbiorze opowiadania, które nie zawierałoby jakiejś gorszącej omyłki. Wydaje się, jakby autor albo pisał swoje teksty na szybko, bez zastanowienia, albo po prostu nie umiał poprawnie pisać.

Przeczytałam wiele powieści i opowiadań grozy i w porównaniu z nimi, "Szmaciane lalki" wypadają blado. Moim zdaniem ta książka nie jest warta czasu, chyba że ktoś chce z ciekawości przyjrzeć się błędom.


Zosia, lat 18
Książka wydana przez Wydawnictwo
http://novaeres.pl/

poniedziałek, 23 lutego 2015

Człowiek z Gadary - Roland Muller - recenzja

Książka ta została napisana przez Rolanda Mullera wraz z głównym bohaterem Abdall’em Hawatmeh’em. Muller w swoich książkach pisze o wierze. Porusza tematykę Islamu np.: „Zrozumieć Islam”, „Narzędzia do muzułmańskiej ewangelizacji”.

"Człowiek z Gadary" jest to utwór epicki, trochę na kształt pamiętnika, spisany w pierwszej osobie przez Abdalla. Utwór podejmuję tematykę religijną. Mówi o muzułmaninie nawróconym na chrześcijaństwo. Opowiada o jego życiu, o trudach bycia katolikiem w państwach arabskich m.in. w Izraelu i Jordanii.

Abdalla ma problemy z rządem. Cały czas jest obserwowany, przesłuchiwany. Gdy znajduje miłość swojego życia nie może się z nią ożenić. Jednak dzięki wierze w Boga jego problemy znajdują rozwiązanie. Główny bohater jest też swego rodzaju pastorem. Udziela chrztów, prowadzi spotkania w kościele, stara się pomóc innym znaleźć Chrystusa.

Książkę czyta się miło i łatwo. Jest napisana przystępnym językiem. Znajduje się w niej dużo opisów przeżyć wewnętrznych, przez co wydaje się jakbyśmy byli przyjaciółmi Abdalli. Jest to bardzo dobry człowiek, cieszę się, że poznałam jego historię. 


Dzięki tej książce zrozumiałam, że powinnam się cieszyć z tego, że jestem katoliczką i nikt mi tego nie zabroni, nie mam w związku z tym żadnych problemów i chciałabym w przyszłości walczyć o prawa człowieka do własnych poglądów, wolnej woli na całym świecie. Moim zdaniem książka ta przypadnie do gustu nie tylko katolikom, ale też ludziom szukającym właściwej drogi. 
 




                                                                                                Ada, 16 lat


 Książa wydana przez Wydawnictwo

http://www.kefas.biz

piątek, 20 lutego 2015

Spotykając zło. O istnieniu zła i sposobach jego przezwyciężania - Anselm Grün - recenzja


Skąd pochodzi, jak wygląda i jak działa zło? W jaki sposób bronić się przed nim? na te pytania próbuje odpowiedzieć mnich z klasztoru benedyktynów.

Anselm Grün wskazuje formy, jakie zło może przybierać w ludzkim działaniu. Stara się pokazać, że nie jest plastycznie ukazanym stworem z jakiejś bajki, lecz przejawia się w konkretnych postawach i w aktywności człowieka: egoizmie, złośliwości, skłonności do ranienia innych, mściwości itp. 

Autor odwołuje się też do filozofów antycznych oraz przykładów i wskazań biblijnych, sięga do poglądów Zygmunta Freuda i Carla Gustawa Junga i innych myślicieli. Dzięki temu czytelnik ma możliwość rozważenia problemu zła wykorzystując różne punkty widzenia i sfery myśli. 

Książka Anselm Grüna jest napisana dość przystępnym językiem, nie ma w niej nadmiaru terminów naukowych, dlatego może sięgnąć po nią praktycznie każdy. Autor jest benedyktynem, więc prezentuje poglądy chrześcijańskie, ale obszerne fragmenty jego rozważań mają charakter uniwersalny i dotyczą wartości i postaw ważnych w każdej społeczności.
 


ZJ

Książka wydana przez
https://www.swietywojciech.pl

czwartek, 19 lutego 2015

Krew i ziemia. O ukaińskiej rewolucji - Wojciech Mucha - recenzja

Pierwsza część książki przypomina pamiętnik, każdy rozdział jest oznaczony datą i nazwą miejsca. Można chronologicznie poznawać okoliczności rewolucji na Majdanie i jej echa w mediach w Polsce. Autor uczestniczył w opisywanych wydarzeniach, rozmawiał z mieszkańcami Kijowa i innych miejscowości na Ukrainie, dlatego "Krew i ziemię" powinien przeczytać każdy, kto chce wypowiadać się o współczesności kraju naszych sąsiadów. 

Zgromadzony materiał pozwala dostrzec złożoność sytuacji Ukrainy, trudy życia zwykłych mieszkańców oraz skomplikowaną historię, która przez wieki splatała się z dziejami Polski, stąd też niełatwo jest jednoznacznie wskazywać winnych i ofiary. 

Druga część książki Wojciecha Muchy stanowi zbiór reportaży, relacji z rozmów przeprowadzanych z różnymi osobami. Zawiera obrazy miejsc i ludzi obejrzane i opisane czasie ostatniego roku, zawierające liczne opinie o polityce, historii i obawach Ukraińców związanych z rosyjską agresją i niejednoznaczną postawą innych państw. Skonfrontowane są także poglądy ludzi z różnych grup społecznych, między innymi na temat relacji polsko-ukraińskich. 


"Krew i ziemia" nie powtarza opinii głoszonych w mediach publicznych, lecz sięga do wypowiedzi i przeżyć prawdziwych uczestników wydarzeń, dlatego po tę książkę powinien sięgnąć każdy, kto ceni obiektywizm i naprawdę chce zrozumieć historię rozgrywającą się na naszych oczach.
 


ZJ

Książka wydana przez Wydawnictwo 

http://www.wydawnictwofronda.pl/

środa, 18 lutego 2015

W milczeniu - Erica Spindler - recenzja


Gdy świat zachwycał się książką „W milczeniu” Ericy Spindler, która jest kryminałem myślałam, że to kolejna zwykła pozycja, która urzekła pewien odsetek moli książkowych. Na sam początek zachęcę was dwoma słowami: naprawdę warto.

"W milczeniu"
opowiada o dziennikarce, która dowiaduje się o śmierci ojca. Przyjeżdża do rodzinnego miasta i tam przegląda papiery zmarłego. Niedługo po tym wydarzeniu dochodzi do kilku zabójstw. Dziewczyna chce się przekonać czy jej ojciec padł ofiarą tego samego człowieka co pozostali.
 

Powieść jest napisana dość prostym językiem, dlatego szybko i łatwo się ją czyta, radziła bym jednak każdemu czytelnikowi, by nie zapędzał się z lekturą. 

Książka ta dostarczy każdemu czytelnikowi wielu wrażeń i niezapomnianych emocji, szczególnie tym, którzy lubią opowieści niosące ze sobą szczyptę tajemnicy.


Sandra, lat 18 

Książka wydana przez

http://harlequin.pl/mira

wtorek, 17 lutego 2015

Rose Madder - King Stephen - recenzja

Chyba każdy czytał choć jedną z wielu książek Stephena Kinga, a jeśli nie, to i tak na pewno o nim słyszał. Przeczytałam ostatnio "Rose Madder", jego powieść z 1995 roku. Opowiada ona o kobiecie imieniem Rosie, która uciekła od brutalnego męża, z zawodu policjanta. W nowym życiu kupuje niezwykły obraz, z którym wkrótce zaczynają dziać się dziwne rzeczy, ale jeśli Rosie chce uniknąć gniewu męża, musi się im poddać.

Czytając tę powieść, może nam się wydawać, że pomysł jest bardzo banalny, jednak akcja jest tak porywająca, że szybko o tym zapominamy.

Książka nie jest koniecznie dla osób o mocnych nerwach, bo nie jest tak wstrząsająca, jak inne powieści Kinga, ale niewątpliwie zapada w pamięć.


Nowhere Man, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros

piątek, 13 lutego 2015

Gram w filmie o Tobie - Anna Apple Tree - recenzja

"Gram w filmie o Tobie", autorstwa Anny Apple Tree to historia dwudziestosiedmioletniego Anata, scenarzysty o małym talencie i wielkich ambicjach, którego najlepszy przyjaciel, Norbert, znika w niewytłumaczalny sposób w wyniku przedziwnych zjawisk atmosferycznych. Wkrótce spotyka Ariona Mendozę, znanego, ale tajemniczego producenta filmowego. Od tego czasu życie Anata zaczyna mieszać się z fikcją, co prowadzi do katastrofalnych skutków.

Powieść jest bardzo nietypowa, co chwilę dzieje się coś innego, co może przyprawić czytelnika o zawrót głowy. Czasem nagle zdajemy sobie sprawę, że właśnie przeczytaliśmy retrospekcję albo długą dygresję. Nic tam nie ma swojego miejsca i wszystko miesza się ze sobą. Dialogi są albo zbyt banalne, albo bardzo wysublimowane. Często musimy zastanawiać się, kto co mówi, bo zwykle nie jest to uwzględnione. Większość książki zajmują niezrozumiałe wywody filozoficzne, niezwykle nużące i ciągnące się w nieskończoność. Akcja występuje w szczątkowej formie, przeplatana ze zbyt szczegółowymi opisami. 

Sama opowieść jest bardzo przygnębiająca i nieposkładana.
Na pewno nie poleciłabym jej ani osobom lubiącym pogodne i wciągające historie, ani nikomu innemu. 




Nowhere Man, lat 16




Książka wydana przez


środa, 11 lutego 2015

Mroczna bohaterka. Jesienna Róża - Abigail Gibbs - recenzja

Abigail Gibbs to dziewczyna pełna sprzeczności: miła, uśmiechnięta blondynka, która nie je mięsa i panicznie boi się krwi, jest równocześnie autorką krwawej powieści o wampirach. Kiedy samodzielnie opublikowała pierwsze rozdziały na Wattpad, wyświetlono je 17 milionów razy. Agenci sami się do niej zgłosili, a dzięki podpisanemu kontraktowi została milionerką. Jej książka "Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem" jest angielską odpowiedzią na amerykańską sagę Zmierzch.

„Jesienna róża”, autorstwa Abigail Gibbs to kontynuacja bestsellerowej serii Mroczna Bohaterka. Jednakże akcja tej książki ma miejsce w innym równoległym wymiarze, opanowanym przez mędrców. Główną bohaterką tej powieści jest Jesienna Róża, piętnastoletnia, niezwykle utalentowana dziewczyna, która zmuszona jest do przeprowadzki, po śmierci mającej dar przewidywania przyszłości, babci. Ukrywa dziedziczony przez siebie tytuł książęcy, mieszkając w nudnej, spokojnej dzielnicy. Róża nie należąca do pilnych uczennic, nie cieszy się w szkole zbyt wysoką frekwencją. Jednak wszystko zmienia się, kiedy miasto zaczynają atakować zabójczy Extermino. Dziewczyna niechętnie bierze na swoje barki odpowiedzialność za wszystkich uczniów, zostając strażniczką. Ze smutku i osamotnienia, wyrywa ją nieludzko przystojny syn samego króla mędrców, książę Fallon, który dołącza do szkoły, jako drugi strażnik. Z początku dziewczyna nie może znieść jego widoku i go nienawidzi. Jednak wszystko z czasem się zmienia, a nienawiść ustępuję czemuś większemu… Wraz z upływem czasu dziewczyna zaczyna dostrzegać niewidzialną nić łączącą ją z nastolatką z innego wymiaru, Violet Lee. Jak ważne okaże się to, wobec czyhających wkoło niebezpieczeństw?

Czy wobec zbliżających się zagrożeń jest czas na miłość? Jak wielką wartość ma przeznaczenie? Co może oznaczać niewidzialna więź pomiędzy dwoma dziewczynami? Jakie znaczenie niesie za sobą słowo „Mroczna Bohaterka”? Na te i jeszcze więcej pytań odpowiedź można znaleźć po przeczytaniu tej książki.

„Mroczna bohaterka. Jesienna Róża” to książka pełna uczuć i niespodziewanych wydarzeń. Opowiada o miłości, rodzinie, przyjaźni i przeznaczeniu. 
Bez wątpienia jest to lektura nie do pominięcia, warta poświęcenia czasu i uwagi. W tej opowieści każdy może znaleźć coś dla siebie.





Dominika, lat 18





Książka wydana przez Wydawnictwo


wtorek, 10 lutego 2015

Obiekt #1:Wirus Damokles - Julian Hajdukiewicz - recenzja

Julian Hajdukiewicz jest to polski autor który napisał „Obiekt #1:Wirus Damokles”.

Książka pt. „Obiekt #1:Wirus Damokles” przedstawia świat w którym rządzi korporacja o nazwie Tetrra Earth. Dzięki tej korporacji ludziom żyje się znacznie lepiej na świecie (nie ma chorób, wojen, głodu, problemów z energią).

Lecz ludzie prowadzący dostatnie życie nie są świadomi czemu zawdzięczają taką jakość życia. Korporacja Tetrra Earth od dwudziestu paru lat prowadzi doświadczenia na ludziach na skutek, których powstał Wirus Damokles. Wirus ten po wprowadzeniu do organizmu człowieka zabije go lub, co się dzieje tylko w nielicznych przypadkach, obdaruje go specjalnymi mocami. Ocalałych po podaniu Wirusa Damokles zamyka się w laboratoriach i wykorzystuje ich moc do ulepszenia technologii tej korporacji.

Pewnego dnia Lazarus – chłopak, który jako pierwszy przeżył podanie wirusa postanawia uciec i spowodować, aby wszyscy ludzie mogli posiadać moc dzięki Wirusowi Damokles, o którym nie wie wszystkiego, a także jako jedyny nie wie jaką moc posiada …

Moim zdaniem ta książka jest bardzo wciągająca i interesująca, ponieważ pozwala czytelnikowi ”odejść od szarej rzeczywistości” i przenieść się do tego świata.

Spodobała mi się ta lektura ponieważ autor zawarł w tej książce odwołania do innych religii, a także dostosował język każdej z postaci do jej pochodzenia i sposobu bycia.



Rainx 17 lat

Książka wydana przez


poniedziałek, 9 lutego 2015

W cieniu klątwy - Alyson Noël - recenzja

Alyson Noël wychowała się w Orange County w Kalifornii. Po szkole wyjechała do Myken w Grecji, a następnie przeprowadziła się na Manhattan, gdzie pracowała jako stewardessa. Jej nowy cykl "Nieśmiertelni" odniósł sukces. Zarówno pierwsza część – "Ever" – jak i druga – "Błękitna godzina" – są bestsellerami New York Timesa. Ukazała się też trzecia część cyklu, "Shadowland". „W cieniu klątwy” jest trzecią częścią cyklu „Nieśmiertelni”.

Głównymi bohaterami są zakochani w sobie Ever i Damen. Towarzyszą sobie od czterystu lat. Oboje mają magiczne moce. Są nieśmiertelni. Ever potrafi czytać w myślach oraz czyta książki bez otwierania ich. Niestety na Damena spada okrutna klątwa. Nie może dotknąć swojej ukochanej. Gdyby tylko ich DNA połączyło się, Damen od razu by zginął. Jego dusza trafiłaby do Shadowlandu, gdzie nie ma nic. Damen cierpiałby z powodu pustki i samotności przez całą wieczność.

Ever chodzi do liceum. Jej ciotka zachęca ją, żeby znalazła sobie jakieś zajęcie. Dziewczyna rozpoczyna pracę w sklepie jako medium. Pewnego dnia w sklepie otwiera szufladę i zauważa w niej książkę, która jest niezwykła, gdyż nie może jej odczytać w ten sam sposób co zawsze. Od ukochanego dowiaduje się, że ta książka zawiera zaklęcia, które tworzą tzw. złą moc.

Historia trzyma w napięciu. Trudno przewidzieć całą akcję. Zakończenie jest niebanalne. Książka jest napisana prostym językiem. Występuje wielu bohaterów oraz kilka wątków. Miłość głównych bohaterów jest wieczna. Nie niszczy jej bariera, jaką jest klątwa, która spoczywa na Damenie.

Książka jest wyjątkowa, idealna na zimowy wieczór. Polecam wszystkim, którzy lubią powieści fantastyczne. Czytając tę historię, zapomina się o całym świecie.




Kasia, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie

sobota, 7 lutego 2015

Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem - Abigail Gibbs - recenzja

Abigail Gibbs to dziewczyna pełna sprzeczności: miła, uśmiechnięta blondynka, która nie je mięsa i panicznie boi się krwi, jest równocześnie autorką krwawej powieści o wampirach. Kiedy samodzielnie opublikowała pierwsze rozdziały na Wattpad, wyświetlono je 17 milionów razy. Agenci sami się do niej zgłosili, a dzięki podpisanemu kontraktowi została milionerką. Jej książka "Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem" jest angielską odpowiedzią na amerykańską sagę Zmierzch.

„Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem”, autorstwa Abigail Gibbs to mrożąca krew w żyłach opowieść, o siedemnastoletniej dziewczynie Violet Lee, która pewnej nocy znalazła się w złym miejscu i o niewłaściwym czasie. Violet po rozstaniu z chłopakiem, który jak się okazuje ją zdradził, zaczyna imprezować. Aż pamiętnej nocy, kiedy nie mogąc liczyć na niczyją pomoc, staje się świadkiem, tragicznego w skutkach zdarzenia. Tak właśnie poznaje tajemniczego, niezwykle atrakcyjnego i zapierającego dech w piersiach księcia wampirów, Kaspara Varna. Przypadkowe spotkanie raz na zawsze, bezpowrotnie odmieni jej życie. Dziewczyna przeniesie się do innego świata, pełnego mroku, wampirów, bogactwa, elegancji i wystawnych przyjęć. Za takie chwile szczęścia, przychodzi jednak zapłacić wysoką cenę.

Jak wielką wartość mają przepowiednie? Czy dla nowo poznanej osoby, można wyrzec się swego rodu i poświęcić wszystko czym się jest? Czy jeden pocałunek, jeden dotyk i jedno skosztowanie może wszystko zmienić? Czy pod wpływem jednej osoby, można przerodzić nienawiść w miłość? Na te i jeszcze więcej pytań odpowiedź można znaleźć po przeczytaniu tej książki. Jednak już teraz zdradzę wam, że pomiędzy nienawiścią, a miłością jest tylko cienka granica, która w przypadku tych dwóch osób nie okaże się żadną przeszkodą.

„Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem” to książka pełna namiętności i niespodziewanych zwrotów akcji. Opowiada o miłości, rodzinie i przyjaźni w niecodzienny dla nas sposób. Jeżeli ktoś czytając tą książkę myśli, że wie co dalej się wydarzy jest w wielkim błędzie.

Bez wątpienia jest to lektura nie do pominięcia, warta poświęcenia czasu i uwagi. W tej opowieści każdy może znaleźć coś dla siebie.

Dominika, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo

piątek, 6 lutego 2015

Czas wojny - Cliff Graham - recenzja

Jeśli choć trochę interesujecie się historią oraz szukacie powieści, którą pochłoniecie od deski do deski, sięgnijcie po "Czas wojny"

Tym bardziej należy przeczytać ją, jeżeli lubicie elementy psychologiczne i snucie kilku wątków, aby w końcu połączyć je i uchwycić sens całości. Ciekawym elementem budowy utworu są wtrącenia myśli lub wspomnień postaci, nie tylko głównych (wyróżnione kursywą), dzięki czemu powieść nie wydaje się tylko kolejną historyjką opartą na chwytliwym i znanym motywie biblijnym.

Narracja jest żywa, pełna bitew i opisów niesamowitych wyczynów, a także wsparta porządnym tłumaczeniem (mimo że niektóre terminy militarne mogą budzić wątpliwości - ale przecież nie to jest ważne w tej opowieści). Powieść czyta się więc lekko, a czytelnik nie odkłada jej, gdyż pragnie jak najszybciej dowiedzieć się, co przyniesie kolejny rozdział. 

Historia Benai, doskonałego, a zarazem bardzo ludzkiego wojownika, została umieszczona na tle biblijnym. Nabiera więc szerszego znaczenia, zwłaszcza dla czytelników wychowanych w kulturze śródziemnomorskiej opartej w dużym stopniu na źródłach judejskich. 

Autor zadbał też o zgodność wi
elu elementów utworu z treścią Biblii, co podkreślił we wstępnych uwagach o okolicznościach powstawania książki. Wzmianki te sprawiają, że zabieramy się do czytania z zupełnie innym nastawieniem niż wtedy, gdy sięgamy po kolejną, pisaną pod presją opowieść na zamówienie wydawnictwa.

W jakimś stopniu książka Grahama przypomina powieści naszego Henryka Sienkiewicza - wielowątkowe, oparte na dużej ilości danych historycznych, idealizujące bohaterów pozytywnych.


ZJ


Książka wydana przez Wydawnictwo


czwartek, 5 lutego 2015

Apokalipsyda - Jacek Gretkowski - recenzja

Jacek Gretkowski urodzony 5 stycznia 1983 roku. Od lat młodzieńczych do wieku dorosłego wieczny poszukiwacz i odkrywca natury – także ludzkiej. Realista potrafiący nagiąć zasady sprzeczności. Z zamiłowania filozof, teolog zainteresowany mechaniką świata i oddziaływaniem międzyludzkim. W życiu codziennym właściciel firmy remontowej oraz szczęśliwy mąż i ojciec.

„Apokalipsyda”, autorstwa Jacka Gretkowskiego to niecodzienna opowieść, której głównym bohaterem jest Adam, czterdziestojednoletni mężczyzna, z pozoru niczym nie różniący się od innych. Wychowywany przez przyjaciela swojej matki, która wylądowała w zakładzie psychiatrycznym, po tym jak po odejściu męża, próbowała targnąć się na swoje życie. Dobry informatyk, który pracował w Instytucie Przetwarzania Danych w Chocimierzu. Prowadzi niezbyt ciekawe życie, pracując, szukając dziewczyny i próbując dowiedzieć się czegoś więcej o chorobie matki. Jednak jak to w życiu bywa, nic nie jest takie proste, jak to się nam wydaje.

Jak ważne w naszym życiu mogę okazać się sny? Kim może okazać się głos w naszej głowie? Czy w obliczu przeznaczenia jest miejsce na miłość? Jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa Bóg? Na te i inne pytanie można znaleźć odpowiedź po przeczytaniu tej książki.

„Apokalipsyda” to krótki utwór w, którym autor mieszając różne wątki, sprawia, że można się w nim bez wątpienia bardzo łatwo pogubić. Opowiadanie to nie ma w sobie nic wciągającego. Brakuje w nim momentów w których można by było się zatracić bez reszty, zapominając o otaczającej nas rzeczywistości. Ta opowieść do mnie nie trafia i na ten moment wydaje mi się, że więcej nie sięgnę po żadną z książek tego autora. „Chociaż nigdy nie mówię nigdy. „


Dominika, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo


wtorek, 3 lutego 2015

Idiotyzmy feminizmu - Magdalena Żuraw - recenzja

Postanowiłem przeczytać tę książkę, mimo że jestem mężczyzną - a może właśnie dlatego... Okazała się bardzo interesująca, ponieważ autorka posługuje się wieloma bardzo konkretnymi danymi i faktami, często zaskakującymi dla tzw. oglądaczy popularnych mediów. W miarę czytania coraz bardziej zaczynamy się zastanawiać, czy feministki naprawdę walczą o autentyczny szacunek dla kobiety i uznanie roli pań w życiu społeczno-politycznym. A może ambicja niektórych pań sprawia, że muszą zaistnieć... 

Autorka obnaża dwulicowość wielu mediów i znanych ludzi, którzy je reprezentują. Wytyka wyraźne niezgodności, a nawet zafałszowania przemilczane przez kolorowe pisma i wpływowe stacje telewizyjne. W tzw. wielkim świecie (niby walczącym o prawa kobiet) nie wszystko jest tak piękne, jak głoszą hasła przedwyborcze...

Książka Magdaleny Żuraw może podobać się lub nie, ale na pewno jest warta poznania, gdyż przytacza liczby, fakty, cytaty itd., a nie posługuje się plotkami albo utartymi opiniami bez podawania argumentów. Pozwala czytelnikowi zestawić dane i sformułować swoją ocenę sytuacji. A po przeczytaniu nasuwa się pytanie: a może zostawimy kobiety w spokoju i pozwolimy im - tak po prostu - samodzielnie wybierać, decydować i zwyczajnie żyć bez wykorzystywania ich do rozgrywek politycznych, religijnych, medialnych i innych? Dlaczego feministki wątpią, że szara pani Kowalska nie potrafi wybrać dobrze dla siebie i swoich bliskich? Jakoś całkiem nieźle radziły sobie przez tysiące lat...


ZJ


Książka wydana przez Wydawnictwa


poniedziałek, 2 lutego 2015

Czarna dziura - Klub 76 - recenzja

Rzadko się zdarza, że przychodzi mi pisać recenzję książki, którą ciężko mi określić nie tyle pod kątem treści, co emocji, które u mnie wywołała. Brak konkretnego osądu czy opinii, moim zdaniem działa jak najbardziej na korzyść autorów „Czarnej dziury”. Troje przyjaciół, którzy wspólnymi siłami spisali tę na swój sposób intrygującą historię mogą mieć powód do dumy. Tak, Klub 76 – bo właśnie pod taką nazwą się kryją – odwalił kawał dobrej roboty.

O narracji w książce należy powiedzieć, że ma dwojaką formę. Z jednej strony zapoznajemy się z relacjami konkretnych postaci, które spisano na wiele różnych sposobów, mniej lub bardziej rozbudowanych, z drugiej zaś czytamy o losach bohaterów z perspektywy trzeciej osoby. Taki kształt opowieści jest mimo wszystko bardzo spójny, zrozumiały i przejrzysty, i choć czytelnik ma do czynienia z niepełnymi danymi pojawiających się w fabule ludzi oraz skróconymi do formy inicjałów nazw miast, to nie sprawia problemu połapania się w tym wszystkim.

Sama historia opowiada o Szymonie K. – „wschodzącej gwieździe polskiej humanistyki”, który znika w niewyjaśnionych okolicznościach, dając pretekst najbliższym osobom do uznania go za zmarłego. Niemniej, po upływie kilku lat zaczyna dochodzić do dziwnych, acz poważnych tragedii, skupiających się wokół rodziny wspomnianego bohatera. Osoby, które mniej lub bardziej były związane z Szymonem K. zostają w subtelny sposób mordowane, a ktokolwiek jest sprawcą, nie pozostawia po sobie absolutnie żadnych śladów. Policja wszczyna śledztwo, pokłada nadzieje w Braciach Szymanowskich, którzy przez swoje wyjątkową umiejętność wczucia się w ofiarę, potrafią rozwiązać niejedną trudną zagadkę. Media huczą, jednak postępów w sprawie nie widać. A kolejne osoby giną.

Podczas lektury niejednokrotnie przewija się stwierdzenie, że Szymon K. posiada wiele osobowości, które dostosowuje do konkretnych osób czy okoliczności. Nie ma określonego „ja”, stroni od takiego szufladkowania, przybiera wiele masek, za którymi kryje się tytułowa „czarna dziura”. Nie powiem, bardzo spodobało mi się kreacja bohatera właśnie w ten sposób. Nigdy dotąd nie spotkałam się z czymś podobnym, choć wydawałoby się, że dość banalnym.

Końcówka wydawała mi się najmniej ciekawa, choć w kontekście całego tekstu jestem w stanie to oraz malutkie, choć zauważalne niedopatrzenia pominąć. Ostatecznie nadal nie wiem, jak i co powinnam myśleć o książce. Nie odnoszę wrażenia, że przeczytałam coś mało interesującego, ale też daleko mi do niedosytu i potrzeba poznania dalszego rozwoju wypadków. Mam totalną pustkę w głowie, jednak muszę przyznać, że „Czarna dziura” pozostawiła w moich myślach jakiś ślad. Zaintrygowanie? Ciekawość? Zadowolenie z dobrej lektury? Możliwe.

Może to i dobrze, że nie wyrobiłam sobie opinii. Przynajmniej jestem pewna, że tej książki nie zaliczę do nudnych. Mimo wszystko, serdecznie polecam.




Michalina, lat 18


Książa wydana przez Wydawnictwo