Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

czwartek, 31 grudnia 2015

Wspaniałej zabawy sylwestrowej oraz
szczęśliwego i zaczytanego Nowego Roku!


Tego lata stałam się piękna - Jenny Han - recenzja

Wakacje dawno się skończyły, więc z prawdziwą przyjemnością sięgnęłam po typowo „letni romans”, który polecały wszystkie księgarnie oraz czytelniczki z całego świata autorstwa amerykańskiej pisarki Jenny Han. Po raz kolejny przekonałam się, że miliony zadowolonych czytelniczek nie mogą się mylić, a Jenny Han dołączyła do grona moich ulubionych pisarek. Dlaczego?

Na pierwszy rzut oka książka wydaje się należeć do grona łatwych i przyjemnych w odbiorze. Nadchodzi upragnione lato. Belly razem z mamą i bratem pakują rzeczy do samochodu i udają się do letniego domu najlepszej przyjaciółki mamy Susanny, by po raz kolejny spędzić wspólnie wakacje. Dla Belly to także okazja by spędzić czas z synami Susanny – najlepszym przyjacielem Justinem i ukochanym Conradem. Te wakacje okażą się dla wszystkich przełomowe. Czy ukochany Conrad zauważy, że Belly nie jest już dzieckiem? Czy zwróci na nią uwagę? Czy odwzajemni miłość?

„Tego lata stałam się piękna”
to nie tylko prosta opowieść o miłości, ale i o problemach związanych z dorastaniem, o trudnych relacjach z rodzicami, o przyjaźni na całe życie. Książka jest z jednej strony bardzo ciepła, ubarwiona wspomnieniami Belly z dzieciństwa przeplatanymi kolejnym latem spędzanym w letnim kurorcie. Dziewczyna stara się wykorzystać każdą okazję, by jak co roku od wczesnych lat dzieciństwa pozyskać uczucie ukochanego. Ten z pozoru lekki romans ma o wiele głębsze przesłanie – mówi o prawdziwych uczuciach, o sile miłości i przyjaźni oraz wspieraniu się w najtrudniejszych chwilach. Gorąco polecam.

Jola, lat 19

Książka wydana przez Wydawnictwo Ole

środa, 30 grudnia 2015

Ember in the Ashes. Imperium ognia - SabaaTahir - recenzja


Mroczne imperium zła, zdrada, śmierć, spisek, zemsta, elementy magii i fantastyki oraz trzymająca w napięciu intryga - to składniki przyciągające uwagę miłośników powieści tego typu. Ważną rolę odgrywa także forma narracji: pierwszoosobowa, z licznymi fragmentami zawierającymi refleksje i opisy przeżyć postaci, dzięki czemu odbiorca może bardziej wczuć się w opowieść, a nawet utożsamić się z jednym z głównymi bohaterów.

Fabuła została zbudowana na tradycyjnym schemacie walki dobra ze złem i od początku wiadomo, kto ostatecznie zwycięży. Mimo to powieść wydaje się interesująca, głównie za sprawą dwóch postaci: głęboko przeżywającej wszystko, ogarniętej ogromną miłością do brata Lai oraz toczącego walkę wewnętrzną Eliasa. Ich emocje dominują w całej narracji, co tworzy oryginalny nastrój.


Z.J. 


Książka wydana przez Wydawnictwo

https://www.facebook.com/wydawnictwoakurat/



wtorek, 29 grudnia 2015

Najpiękniejsze wiersze - Julian Tuwim - recenzja

Senność gęsta jak śnieg i krążąca jak śnieg
Zasypuje śnieżnemi płatkami sennemi
Bezprzyczynny mój dzień, bezsensowny mój wiek
I te ślady bezładnych moich kroków po ziemi.


(Zadymka)

 

Myślę, że pana Tuwima zna każdy człowiek, chociażby z bajek i wierszy dla dzieci. Jest Polakiem pochodzenia żydowskiego, autorem wierszy, skeczy czy tekstów piosenek. Czynny działacz okresu dwudziestolecia międzywojennego, w trakcie którego współzałożył grupę poetycką „Skamander”. Zbiór "Najpiękniejszych wierszy" jest rzeczywiście piękny – zawiera w sobie to, co najistotniejsze w dorobku poety. Przez to, oprócz zalet wewnętrznych posiada także jeszcze jedną, również bardzo ważną – czytelnik może znaleźć to, co być może go zainspiruje w jednej książce. A jak wszyscy wiedzą, są takie dni, gdy stos dzieł do przeczytania po prostu demotywuje.

"Najpiękniejsze wiersze" zawiera w sobie wiersze o różnej tematyce. Pierwsze dwanaście, zatytułowane ogólnie A ja słowa światu miotam odnosi się do wspomnianego świata, postrzegania go przez poetę (np. "Reżyser"). Wskazuje na cechy tego, co otacza autora na co dzień, opisuje on to, co widzi (np. "Ranek tragiczny" czy "Hokus-pokus").

Kolejne dwadzieścia cztery wiersze zatytułowane Pieśń o smutku kosmicznym, prastarym… rozpoczynają się od utworu pt. "Symfonia o sobie". Tuwim wskazuje na swoje własne cechy z perspektywy osoby trzeciej, co pozwala odbiorcy spojrzeć na tę personę w sposób bardziej obiektywny, niż sam by siebie próbował w rozmowie przedstawić. Znajdziemy tutaj także wiersze takie jak "Rachunek", "U sąsiada" czy "Właściwie" (jeden z moich ulubionych!). Zawarte również notatki o nędzy, pogoni czy życiu ubogiego człowieka ("Noc ubogiego człowieka') oddają nastrój, jakim został nacechowany tytuł całego zbioru tych 24 wierszy.

Następnym rozdziałem, w którym znajduje się 6 wierszy jest Ryczy Symfonia Wieków. Jest to trudny do opisania dział, z racji różnorodności tematów podejmowanych przez poetę. Niemniej jednak, inspirujący właśnie tą swoją „innością, różnością”. Julian Tuwim zawiera opisy tego, co widzi i czuje pod takimi tytułami jak "Mort Homme” czy "Zachód".

Ostatnia już wyodrębniona 8 wierszami część brzmi Do wielkiej radości i wielkiego rytmu. Tu już łatwiej określić to, co autor chciał przekazać czytelnikowi. Już tytuł pierwszego wiersza – "Zapach szczęścia" – jest wyraźnie nacechowany pozytywną energią. Kolejne, między innymi "Wesoła pieśń o domu" czy wiersze poświęcone tematyce religijnej – a w zasadzie miłości Boga
i człowieka – tworzą miły akcent na koniec całego tomiku z wierszami.

Gdybym miała podsumować zbiór "Najpiękniejszych wierszy" Juliana Tuwima określiłabym go mianem „udanego”. Jest to coś, co czyta się jednych tchem, od przysłowiowej deski do deski. Sposób pisania, jaki wszyscy pamiętamy tuwimowskie bajki został zachowany tak, by czytelnik znów mógł cieszyć się tą chwilą jego sam na sam.





Virginia, lat 18



Tomik poezji wydany przez

http://www.egmont.pl




Całkiem (nie)szczęśliwa historia - Maja Kopeć - recenzja

Maja Kopeć - siedemnastoletnia mieszkanka Krapkowic. Debiutancką opowieść napisała w wieku 15 lat. Autorka opowiadania nie była mi dotychczas znana i trudno się dziwić ponieważ dziewczyna ma zaledwie 17 lat!
Jak mówi sam tytuł jest to historia, która zwiera dozę smutku oraz szczęścia.

Anabella - skromna, mało wygadana dziewczyna zmuszona jest zmienić miejsce zamieszkania. Powodem przeprowadzki z Warszawy do Sopotu jest nowa posada ojca. Chodź Ana nie miała wielu koleżanek w szkole, to życie w stolicy jak najbardziej odpowiadało dziewczynie. Ana z wielkim smutkiem rozstaje się z resztą rodziny, jednak największy ból sprawia jej rozłąka ze starszym, ukochanym kuzynem, będącym zarazem jej najlepszym przyjacielem.

Anabella w nadmorskim mieście poznaje nowych przyjaciół. Zaczyna ją intrygować jeden z najbardziej pożądanych w szkole chłopaków - tajemniczy Dominik. Chłopak nie zwraca uwagi nawet na najbardziej popularne dziewczyny.
Dominik jednak zaczyna nawiązywać kontakt z byłą warszawianką...

Nie jest to zwykła historia o miłości nastolatków, pomiędzy szkolnym przystojniakiem a szarą myszką. Dominik ma ogromne problemy w rodzinie, z którymi od lat sam musi się mierzyć. Sytuacja w rodzinie chłopaka przedkłada się na relację z Anabell...

Uważam, że jest to naprawdę fajna i zaskakująca historia. Przedstawia miłość nastolatków oraz problemy chłopaka, znoszącego krzywdę kierowaną ze strony jednej z najbliższych mu osób. Spodziewałam się innej katastrofy w rodzinie Dominika, ale historią stworzoną przez autorkę nie byłam absolutnie zawiedziona. 


Książę czyta się bardzo szybko. Szukałam lekkiej, ale również ciekawej pozycji no i znalazłam! Gdy przeczytałam informację o autorce, mianowicie chodzi mi o datę urodzin, nie mogłam uwierzyć, że książka została napisana przez tak młodą osobę. Czytałam wiele książek o podobnej tematyce i w ogóle nie odczułam, że jest to dzieło siedemnastolatki.


Książka naprawdę bardzo interesująca, historia dość nietypowa jeżeli chodzi o życie jednego z głównych bohaterów. Jak to w życiu bywa prawie każda nieszczęśliwa historia zawiera w sobie odrobinę szczęścia.

Gorąco polecam, zwłaszcza, że już niebawem ferie! Można więc usiąść i w jeden wieczór pochłonąć lekkie, a zarazem wciągające opowiadanie.




  
Veni, 18 lat


Książka wydana przez

http://wfw.com.pl/
 

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Zajmę się tobą - Mary Kubica - recenzja


Mary Kubica to autorka, o której nigdy nie słyszałam. Jest to amerykańska powieściopisarka, która sławę zawdzięcza thrillerom psychologicznym. Jej pierwszą powieścią była „Grzeczna Dziewczynka”, która znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa. Książka „Zajmę się Tobą” należy do dramatu.

Wiem, że książki nie ocenia się po okładce, ale ta powieść okładkę ma fantastyczną. Gdy ją zobaczyłam stwierdziłam, że "Muszę ją przeczytać". Okładka jest wspaniała, ale to o czym mówi ta książka, to co znajduję się na kolejnych jej stronach jest niesamowitą historią. Książkę czyta się bardzo szybko. Ledwo zaczniemy stronę to już musimy przewrócić wzrok na kolejną. Jest ona bardzo wciągająca i najchętniej przeczytało by się ją „na raz”, bez robienia sobie przerwy w czytaniu, no ale spać kiedyś trzeba.

W książce poznajemy rodzinę Heidi, jej męża Chrisa i ich 12-letnią córeczkę Zoe. Na pierwszy rzut oka widać, że Heidi skupia się na pomocy biednym, a Chrisa obchodzą tylko bogacze, w końcu jest biznesmenem. Pewnego bardzo deszczowego dnia Heidi spotyka młodą dziewczynę z dzieckiem na rękach i z walizką. Heidi w podświadomości czuje, że musi jej pomóc. Po kilku dniach kiedy znowu ją widzi zaprasza na kolacje, a następnie oferuje jej schronienie u siebie w domu. Rodzina kobiety nie jest szczęśliwa z tego powodu, wręcz odwrotnie. Chris obawia się jakiegoś nieszczęścia, a Zoe nienawidzi nowej współlokatorki. Kiedy mała Ruby (córka bezdomnej) gorączkuje zabierają ją do lekarza, Heidi chce im dać co najlepsze, aż pewnego dnia ginie jej obrączka po ojcu. Oskarża o to Bezdomną i wyrzuca ją z domu. Czy to ona ją ukradła? Co sprawiło, że Willow (bezdomna dziewczyna) z dzieckiem znalazły się na ulicy? Czy zostanie odbudowany spokój rodziny Heidi? Tego dowiecie się jak przeczytacie tę powieść.

Podczas czytania tej powieści odczuwałam radość, złość a nawet napływały mi łzy do oczu. Książka ta porusza problemy społeczne i psychologiczne. Przy czytaniu tej książki utożsamiałam się po kolei z każdym z bohaterów. Przenosiłam się w inny wymiar, powracając do rzeczywistości wiem, że nie chciała bym przejść tego co główna bohaterka.

Książkę tę dedykuje młodzieży - żeby zobaczyła, że nie wszyscy mają tyle szczęścia co my. Życie bywa zaskakujące.



Ducky, lat 16


Książka wydana przez

http://www.harpercollins.pl


 

piątek, 18 grudnia 2015

Umrzeć po raz drugi - Tess Gerristen - recenzja

Tess Gerristen - amerykańska pisarka, lekarz internista. Człowiek znany na całym świecie. Od lat zachwyca swoimi coraz to bardziej dramatycznymi powieściami. 

"Umrzeć po raz drugi jest" – moim zdaniem – książką wyjątkową. Różni się od innych pierwiastkiem dziczy, który został wpleciony w wydarzenia opisane przez Gerristen. Pierwiastkiem, który diametralnie potrafi zmienić całość powieści.

Po raz kolejny czytelnik ma okazję zagłębić się za pośrednictwem opisów narratora – bądź też samego bohatera i jego myśli – w psychikę mordercy i tajniki medycyny sądowej. Nawet laik w tej dziedzinie zainteresuje się chorobami, ich łacińskimi odpowiednikami z nazwy czy gatunkami zwierząt – tak istotnych w tej powieści.

Ciężko jest cokolwiek napisać, by nie zdradzić choć wątku fabuły. Całość jest świetnie skonstruowana. Na czterdzieści rozdziałów do 37 nie wiadomo, kto okazał się złym charakterem. I do 37 rozdziału czytelnik z zawziętym tchem czyta coraz szybciej, więcej, tak, by dotrzeć tylko do chwili, gdy okaże się, kto włożył maskę ciemniejszej strony.

"Umrzeć po raz drugi" jest książką, która dawała mi o sobie znać o każdej porze dnia. Podejrzewam, że niewiele osób – jak być może i żadna – nie będzie w stanie po przeczytaniu po prostu jej odłożyć i zapomnieć o wszystkim, co zostało przeczytane.

Historia Millie jest tragiczna. Gdy niezawodne przyjaciółki Maura i Jane w końcu wpadają jak jej pomóc, okazuje się, że może być za późno. Jaki jednak był finał życie Millie, każdy powinien dowiedzieć się czytając powieść Tess.



Vigs, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros

Buen camino! Obrazki z pielgrzymek do Santiago de Compostela - Maciej Samolej - recenzja

Kolejna książka odwołująca się do jednego z najsłynniejszych celów pielgrzymek. Nie jest to jednak następny przewodnik lub pouczający poradnik. Autor, na co dzień nie zajmujący się religią, spisał osobiste wrażenia z przygotowań do pielgrzymki, wizyty w ciekawych miejscach w Portugalii i Hiszpanii, ale przedstawia także elementy historii najbardziej znanych tras prowadzących do Santiago.

Książka pełna jest spostrzeżeń dotyczących innych pozycji mówiących o camino, różnych szczegółów, np. paszport pielgrzyma, rozbieżności w ocenie roli i ważności konkretnych wersji szlaku. Wszystko to autor opowiada w sposób bezpośredni, nie sili się na naukowość (jak czy wielu innych piszących o miejscach ważnych), wplata mnóstwo własnych wrażeń, dlatego może zainteresować czytelników rozważających udział w pielgrzymce do tego świętego miejsca.


ZJ


Książka wydana przez


środa, 16 grudnia 2015

Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - Monika Witkowska - receenzja

Całe życie unikałam książek przygodowych czy poradników o tematyce podróżniczej, uważając je po prostu za nudne. 

Monika Witkowska jest podróżniczką, nie turystą – jak sama zresztą podkreśla. Jeździ po świecie najczęściej autostopem, obiera za cel zwiedzić jak najwięcej. Ciężko byłoby mi powiedzieć, gdzie jeszcze jej noga nie stanęła – co powoduje, że staje się prawdziwym ekspertem w swojej dziedzinie. Oprócz podróżowania jest także pilotem wycieczek, organizuje wycieczki. Razem z ludźmi pokonuje dystanse świata, aby spełnić ich marzenia.

Sięgając po książkę Moniki Witkowskiej pomyślałam „tylko przejrzę..”. A
 właśnie to sprawiło, że została ze mną na dużo dłużej:  książka dopracowana w każdym calu;  pisanie nie jest uwarunkowane przymusem zarobienia pieniędzy na odbiorcy, ale czystą, wyczuwalną na każdej stronie pasją, chęcią podzielenia się swoim życiem i przygód z nim związanych.

Czytelnie rozmieszczenie materiału sprawia, ze każdy znajdzie to, co najbardziej go ciekawi. Jak się spakować? Co zabrać? Gdzie pojechać albo jak znaleźć takie miejsce?  A to nawet nie połowa tego, co pani Monika nam oferuje. Opis z tyłu książki, który brzmi:

"Czujesz, że masz duszę podróżnika, ale boisz się wyruszyć w tę pierwszą, zupełnie samodzielną podróż? A może masz już jakieś globtroterskie doświadczenie, ale chcesz poznać kolejne patenty na to, jak sobie radzić na drugim końcu świata? Ta książka to nie tylko poradnik, ale także zbiór opowieści i anegdot uświadamiających, jakie sytuacje mogą się zdarzyć w podróży"
 w pełni oddaje to, co pani Monika przekazuje w swojej książce.

"Z plecakiem przez świat" zmieniło we mnie myślenie o świecie. Dzięki tej książce dowiedziałam się, że wyjechanie w świat wcale nie oznacza masy trudności jedna na drugiej. Jest to czas poznania siebie, swoich możliwości. I właśnie to zachęca mnie w wyruszenie na taką wycieczkę!

Virginia, lat 18




Książka wydana przez


wtorek, 15 grudnia 2015

Szklane tarcze - Maria Szypowska - recenzja

Maria Szypowska to polska pisarka, autorka takich książek jak "Wiadro pełne nieba",  "Powrót Julii" czy "Niezwykłe dzieje warszawskich organów Wurlitzera". W czasie II wojny światowej należała do Szarych Szeregów. Oprócz pisania powieści zajmuje się też literaturą dziecięcą oraz przekładami z innych języków. 

"Szklane Tarcze" to powieść historyczna rozgrywająca się podczas II wojny światowej w Warszawie. Głównym wątkiem książki jest odważna wyprawa Stanisława do ruin Zamku Królewskiego. Celem dokładnego sfotografowania. Chce on aby przyszłe pokolenia pamiętały o tak ważnym elemencie polskiej historii. Zamek w tamtym okresie był pilnie strzeżony przez Niemców i nikomu nie wolno się było do niego zbliżyć. Oprócz konspiracyjnych działań Stanisława i jego przyjaciół w książce znajduje się wiele opisów życia codziennego Warszawiaków żyjących w ogarniętym wojną mieście.

Książka jest wciągająca, akcja rozwija się bardzo dynamicznie do samego końca utrzymuje w napięciu.

Istnieje wiele pozycji o II wojnie światowej jednak "Szklane Tarcze" wyróżniają się lekkim i nieskomplikowanym opisem bardzo trudnych i poważnych zagadnień. Moim zdanie "Szklane Tarcze" to książka zdecydowanie warta polecenia.

Polecam tę książkę nie tylko młodzieży według mnie nie jeden dorosły da się urzec tej historii. 


Tropicielka, lat 16



Książka wydana przez




Spacer po Śródmieściu. Pod rękę z Bolesławem Prusem - Anna Małgorzata Pycka - recenzja

Warszawa współczesna i Warszawa Prusa w jednym - tak można określić zawartość książki. Autorka zestawiła wypowiedzi Bolesława Prusa (głównie z "Kronik tygodniowych" oraz z "Lalki") z własnymi zdaniami. Powstała oryginalna, chwilami zaskakująca rozmowa przedstawicieli dwóch warszawskich światów. Dzięki temu możemy uświadomić sobie, jak zmieniła się stolica oraz ocena wielu faktów. Mimo wszystko, sporo spraw i problemów zarówno autorka, jak twórca "Lalki" widzą w podobnym świetle, pewne wartości okazują się uniwersalne.

Wirtualna rozmowa z Panem Bolesławem zawiera poważne opinie i wnioski (np. o tzw. kwestii kobiecej dawniej i dziś czy o ważnych postaciach historycznych), ale jest w niej także sporo dowcipnych zestawień wypowiedzi literata ze słowami autorki, którą pisarz najwyraźniej fascynuje. Dzięki temu "Spacer po Śródmieściu" nie zanudza odbiorcy.

Ważnym uzupełnieniem książki są liczne fotografie Warszawy z czasów Prusa i obecnych. Daje to okazję do porównania wielu miejsc, ale też do refleksji na losami stolicy, zwłaszcza historią II wojny, po której miasto nie odzyskało już wyglądu i klimatu z czasów Aleksandra Głowackiego.

"Pod rękę z Bolesławem Prusem" zainteresuje głównie wąskie grono ludzi zawodowo zajmujących się literaturą, ale może okazać się ciekawy dla wszystkich czytelników, np. licealistów pragnących poczuć klimat Warszawy wypełniającej świat przedstawiony "Lalki".


ZJ


Książka wydana przez


niedziela, 13 grudnia 2015

Okup krwi - Marcin Jamiołkowski - recenzja

Wydawałoby się, że Herbert jest przeciętnym mieszkańcem jednej z miejscowości pod Warszawą. Zajmuje się krawiectwem. Chociaż większość osób, nawet ukochana, mają go za zwykłego człowieka, nikt nie zna jego mrocznej przeszłości, w której główną rolę odgrywała magia. Pewnego dnia jego dziewczyna zostaje uprowadzona, a do Herberta przybywa tajemniczy klient z równie tajemniczą przesyłką, którą krawiec ma dostarczyć na czas w wyznaczone miejsce. Od tego zależy życie jego Melanii...

Dotarcie do Warszawy nie powinno być problemem, jednak Herbert będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeszkodami. Czy uda mu się uratować ukochaną?

Fabuła tej książki zaciekawiła mnie od samego początku. Od razu jesteśmy świadkami nietypowych sytuacji. Do zwykłego krawca przychodzi, zdawałoby się, wyjątkowy klient z tajemniczą przesyłką. W trakcie rozmowy Herbertowi zostaje przedstawiony dowód na to, że od dostarczenia owej rzeczy na czas do Warszawy, zależy życie jego ukochanej. Nieznajomy zna jego nadprzyrodzone zdolności. Bohater nie ma wyboru. Musi podjąć wyzwanie. Prosi o pomoc przyjaciela, który zajmuje się sprzedażą okultystycznych przedmiotów. Gdy poznajemy Zezela, dobry humor bardzo długo nas nie opuszcza.

Kiedy zaczynałam tę książkę, byłam pewna, że choć ma ona elementy powieści fantastycznej i akcji, będzie to bardzo wesoła lektura, przy której nie ominie mnie zabawa. Tak było do pewnego momentu. Herbert miał niby proste zadanie do wykonania. Co mogłoby utrudnić mu podróż z podwarszawskiej miejscowości do stolicy? Z czasem uznałam, że prawie wszystko. Kto mógł się spodziewać takich postaci na drodze bohatera? Chyba nikt. Na szczęście w obliczu tak nieciekawej sytuacji bohater poznał też nowych przyjaciół, którzy bardzo mu pomogli.

Im bliżej byłam końca książki, tym mniej się uśmiechałam. Co prawda bohater przeżywał mnóstwo ciekawych przygód, ale nie zawsze miały one optymistyczny akcent. Posmutniałam, gdy Herbert ujawnił swą przeszłość, która wcale nie była wesoła. Gdy dotarłam do kluczowego momentu, byłam jednocześnie zdumiona i zła. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy...

Bardzo spodobało mi się jedno stwierdzenie:

O ile szycie było moim dość nietypowym hobby, o tyle magia była moją pasją. Wbrew pozorom oba zajęcia miały ze sobą wiele wspólnego: pierwsze pozwala mi łączyć z sobą kawałki materiału, aby stworzyć coś potrzebnego, za to magia daje możliwości łączenia ze sobą fragmentów rzeczywistości.
Herbert ma rację. Gdyby magia istniała naprawdę, z pewnością nie jeden raz można byłoby połączyć ze sobą fragmenty realnego świata, aby stworzyć jego lepszą, alternatywną wersję. Dlatego też krawiec próbował użyć swoich zdolności, aby jego misja zakończyła się powodzeniem.

"Okup krwi" to bardzo dobra powieść łącząca w sobie akcję i fantazję. Niesamowicie wciągająca od samego początku. Można przy niej i się śmiać, i płakać. We mnie wywołała wiele emocji, oczywiście pozytywnych, chociaż nieraz było mi smutno.

Jeżeli lubicie historię z dużą dawką akcji i elementami fantastyki, a także chcecie się dowiedzieć, dlaczego Warszawa jest miastem pozbawionym magii, zapraszam serdecznie do lektury.



Merry



Książka wydana przez Wydawnictwo Genius Creations               

piątek, 11 grudnia 2015

To nie jest miejsce dla gringo - Sergiusz Prokurat - recenzja

Sergiusz Prokurat jest autorem felietonów oraz artykułów m.i.n. w : „Harvard Business Review”, „Wprost”, „Dziennik Gazeta Prawna”, „Rzeczpospolita”, „Focus Historia”.Jest także autorem kilkunastu artykułów naukowych. Interesują go m.i.n.: podróże, ekonomia, zarządzanie.

Co właściwie oznacza słowo „gringo”? gringo to turyści, którzy nie znają języka hiszpańskiego, pochodzą z USA i maja problem z komunikacją. Bohater książki wspomniał, że nieraz miejscowi myśleli, że jest gringo. On tłumaczył im, że pochodzi z Polski. Niektórzy miejscowi znali słynnych Polaków, takich jak Jan Paweł II. Nieraz nasz turysta w czasie swojej podróży czuł strach. Kiedy jechał w nocy taksówką, kierowca poprosił go, żeby schylił głowę. Zapytany dlaczego odparł, że szyby są drogie. Okazało się, że niektórzy miejscowi nie przepadają za turystami i zdarza się, że wybijają szyby w taksówkach. 


Nasz bohater cechuje się sporą ciekawością świata. Fascynują go inne kultury. Bohater był w wielu niezwykłych miejscach m.i.n. w Bogocie. Jest to miasto, które wzbudza mieszane uczucia. W ciągu dnia można spotkać miłych, życzliwych ludzi, zaś nocą lepiej nie wychodzić z hotelu, gdyż po ulicach grasują bandyci i złodzieje. Bohater w czasie swoich przygód miał okazję nie tylko poznać zwyczaje tamtejszych mieszkańców, ale też je zrozumieć. Spróbował potraw typowych dla tubylców. Niektóre bardzo mu zasmakowały, inne niestety nie. Pewnego razu był w restauracji i przez przypadek zamówił ośmiornicę. Nasz turysta szukał restauracji, do których chętnie przychodzą mieszkańcy, gdyż bary dla podróżnych są drogie, a jedzenie w nich podawane wątpliwej jakości.

„To nie jest miejsce dla gringo”
to idealna lektura dla osób ciekawych świata. Można się dowiedzieć wielu nowych rzeczy m.in.: kto wciska fałszywe szmaragdy turystom, kto najczęściej pada ofiarą kieszonkowców w autobusach i dlaczego dzieci w Ekwadorze żebrzą i kradną, co jest niezwykłego w ekwadorskich autobusach w porównaniu z polskimi, w którym miejscu świata kokaina jest bardzo popularna?

„To nie jest miejsce dla gringo”
to ujmująca książka. Polecam w szczególności , tym którzy interesują się geografią. Czyta się ją z ogromną przyjemnością .Poza tym książka zawiera sporo ilustracji, które przykuwają uwagę.



Kasia, lat 17


Książka wydana przez


czwartek, 10 grudnia 2015

Mamo, to moje życie - Henry Cloud, John Townsend - recenzja

Poradnik to książka, po którą sięga coraz mniej osób. Ludzie wolą postępować zgodnie z własnymi przekonaniami i mają, rzecz jasna, do tego prawo. Korzyści wypływające z przeczytania rozdziałów pełnych rad są jednak niemałe. Zderzenie ze światopoglądem, szanowanymi wartościami, doświadczeniami, i nie tylko, zapewnia przeanalizowanie treści kartek dzieła Henry’ego Clouda i Johnego Townsenda.

Uważam, że książka, którą stworzyli porusza problemy dotyczące każdego. Ból z nich wypływający nie musi być odczuwany bezpośrednio przez osobę kupującą. Konflikt na płaszczyźnie matka – dorosłe dziecko jest niezwykle częsty, a wnioski wysnute po zapoznaniu się z „Mamo, to moje życie”, jeżeli nie muszą działać w teraźniejszości, mogą zaowocować w przyszłości lub zmienić spojrzenie w przeszłość.

Autorzy przedstawiają sześć typów matek (trafnie dostrzegają ich różnicowanie), opowiadają o sytuacjach i analizują je równo z czytelnikiem. Pokazują, że stosunki z matką mają wpływ na przyszłość, a opuszczenie domu rodzinnego nie będzie faktycznym opuszczeniem, jeżeli relacje między nią a dzieckiem nie były odpowiednie. Złe przyzwyczajenia z przeszłości mogą być kontynuowane, a toksyczność pewnych zachowań utrwalana. Książka pozwala uświadomić sobie, że rodzice są ludźmi mogącymi popełniać błędy i nie być ich świadomi; ukazuje, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na ich barkach. Jest przy tym niezwykle wyważona, nie można doszukać się w niej żadnych aktów obrazy czy stronniczości. Odpowiada na pytania, gdzie szukać miłości czy też jakie są potrzeby dziecka.

Treści w niej zawarte mogą być pomocne także w każdej innej próbie zawarcia bliższych relacji z drugą osobą. Henry Cloud i John Townsend tłumaczą, że kłopoty w związkach, pracy, uzależnienia i wiele innych problemów w życiu mogą być powiązane z tą osobą, od której się ono zaczęło.

Uważam ten poradnik za godny polecania jak i chwil poświęconych na jego przeczytanie.


PK, lat 18



Książka wydana przez


środa, 9 grudnia 2015

Gwiazda Wschodu - Iga Wiśniewska - recenzja

Iga Wiśniewska jest autorką takich książek jak "Nie wierz w człowieka", "Pięć minut", ”Nocny motyl” i „Gwiazda Wschodu”.

Autorka w swojej książce pt. "Gwiazda Wschodu"  opowiada historię czarnowłosej Anabel. Jest to skromna niepozorna nastolatka zbierająca figurki aniołów. Anabel jest osobą , która miała w swoim życiu ciężkie chwilę. Pewnego dnia dziewczyna poznaje tajemniczego chłopaka Aleksandra nowego ucznia w swojej klasie, który jest nieziemsko przystojny. Lecz okazuje się, że Aleksander nie jest zwykłym chłopakiem i ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed swoją nową bliską przyjaciółką.

Co przyniesie ta znajomość?
Co Aleksander ukrywa przed swoją nową przyjaciółką?
Czy ich znajomość przetrwa?

Moim zdaniem ta książka jest ciekawa, bo ma bardzo wciągającą fabułę.„Gwiazda Wschodu” pozwoliła umilić mi moją codzienne podróże, a także odpocząć po ciężkich dniach w szkole.

Polecam tę książkę osobą które lubią sobie czasem  "odpłynąć" od szarej rzeczywistości i odpocząć po ciężkim dniu wypełnionym codziennymi sprawami.




Rainx, 19 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo

/

7 x 7 o sakramentach i darach Ducha Świętego - Papież Franciszek - recenzja

Autorem „7 x 7 o sakramentach i darach Ducha Świętego” jest Papież Franciszek. Myślę, że jest to postać wszystkim znana, nie jako poeta, czy pisarz, ale jako człowiek Kościoła.

„7 x 7” jest to spis kilkunastu katechez o 7 siedmiu sakramentach i 7 darach Ducha Świętego. W każdej z katechez Papież opisuje, naświetla sprawy godne uwagi i zastanowienia. Zadaje pytania retoryczne mające zmusić nas do refleksji.

Lektura jest krótka, więc przeczytanie jej nie zajmuje wiele czasu. Sądzę, że jest to książka w szczególności dla osób wierzących. Oczywiście jeśli nie wierzący też chce przeczytać to nie ma problemu. Jednak jeżeli miałabym ją polecić skierowałabym się do osoby wierzącej. Myślę, że jej bardziej by się przydała.

Książka jest przepełniona wiarą i bożą łaską. Dzięki przeczytaniu możemy rozwiązać nasze problemy, wyjaśnić spory, znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania, bądź zmienić swoje życie na lepsze.


Ada, 16 lat



Książka wydana przez


wtorek, 8 grudnia 2015

Skok. Fox & O’Hare. - Janet Evanovich, Lee Goldberg - recenzja

„Skok. Fox & O’Hare”, autorstwa Janet Evanovich i Lee Goldberg to sensacyjna opowieść z wątkiem kryminalnym w tle. Głównymi bohaterami tego opowiadania są tytułowi: Nick Fox i Kate O’Hare. Ona - trzydziestotrzyletnia agentka specjalna FBI, która po śmierci mamy wraz z siostrą Megan była wychowywana przez ojca - zawodowego żołnierza piechoty morskiej. Jako nastolatka trafiła do wojska, z którego musiała przymusowo odejść. Kate jest kobietą samotną, zarówno prywatnie, jak i w pracy. Jest ładna, trudna, skomplikowana i zachowuje emocjonalny dystans. On - złodziej i oszust poszukiwany na trzech kontynentach. Ma na koncie wiele przestępstw i oszust m.in. udawanie oficera policji. Student Harvardu, wyrzucony z uczelni za liczne przekręty z innymi uczniami. Nick jest przystojny, sprytny, przebiegły, pomysłowy i niezwykle zaradny. Dwa mocne charaktery postawione przed niełatwym zadaniem. Czy to ma prawo się udać?

Drogi głównych bohaterów przetną się w ciekawych okolicznościach. Kate, jako agentka FBI otrzymała polecenie złapania Nicka, który zorganizował skok na muzeum Kibbee’ego i kradzież szkarłatnej łzy - diamentu wartego 15 mln dolarów. Dobrze opracowana misja, kończy się niepowodzeniem męskiej strony i przyznaniem nowej sprawy O’Hare. Jednak jak przystało na prawdziwego rabusia Foxowi udaje się uciec, a w ślad za nim wyrusza Kate…

Czy dwóm tak różnym osobą uda się połączyć siły? Jak ważne w pracy jest zaufanie? Co łączy ze sobą wyjazd do Grecji, Derek Griffin i Burnside Borgia? Jaką rolę odegrają: Willie, Tom, Boyd, Chet, Eunice Huffnagle i piraci? Czy w tej sytuacji możliwe jest szczęśliwe zakończenie? Jaką symbolikę niesie za sobą czekolada Toblerone? Na te i jeszcze więcej pytań odpowiedź można znaleźć po przeczytaniu tej książki.

„Skok. Fox & O’Hare” to książka pełna zwrotów akcji i niespodziewanych, niebezpiecznych wydarzeń. Opowiada o zaufaniu, sprycie, współpracy, przyjaźni i rodzinnych więzach.

Bezwątpienia jest to lektura nie do pominięcia, warta poświęcenia czasu i uwagi. W tej opowieści każdy może znaleźć coś dla siebie.





Dominika, lat 18



Książka wydana przez




Pamiętajcie o miłości. Męczeństwo Maksymiliana Kolbego - Andre Frossard - recenzja

Książka Andre Frossarda nie rozpoczyna się jak typowa biografia. Autor wychodzi od chwil oczekiwania na decyzję Jana Pawła II dotyczącą uznania Maksymiliana Kolbego za męczennika i uroczystość kanonizacyjną. Frossard ukazuje rozterki ojca D., który udaje się na plac św. Piotra i zdaje sobie sprawę z wyrażanych przez teologów wątpliwości co do określenia roli byłego więźnia Auschwitz.

Dopiero potem następuje retrospekcja i poznajemy kolejne etapy życia przyszłego świętego od jak określa to autor - nieco łobuzowatego dzieciństwa Rajmunda Kolbego po ofiarę i męczeńską śmierć. W dwudziestu kilku niedługich rozdziałach można prześledzić najważniejsze wydarzenia z jego życia, przeczytać fragmenty listów, a zwłaszcza dokładnie przytoczone wypowiedzi świadków decyzji zakonnika Maksymiliana i jego rozmowy z szefem obozu koncentracyjnego.

Książka jest solidnym opracowaniem, bazuje na konkretnych informacjach, nie ma w niej religijnej egzaltacji lub przesady, dlatego warto ją polecić każdemu, kto chce uzupełnić swoją wiedzę o jednym z najbardziej wyjątkowych ludzi XX wieku.



ZJ


Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 7 grudnia 2015

Morderstwo w Akademii - Martin Olczak - recenzja

Martin Olczak szwedzki pisarz. Człowiek o przyciągającej, osobliwej twarzy. Oprócz książek z gatunku tych dla dzieci, kojarzony jest z zagadnieniami kryminalnymi. I tak właśnie ukazała się książka "Morderstwo w Akademii" na półkach sklepowych.

Sięgając po tę książkę liczyłam na zaskakujący kryminał. Na połączenie zagadek z nie często spotykanym w literaturze światem Królewskiej Szwedzkiej Akademii.

Z Martinem Olczakiem spotykam się – chociaż ciężko przyznać ze względu na jego popularność - pierwszy raz w życiu. Mimo, że okładka jego książki przyciąga uwagę, niewiele więcej jest w stanie czytelnika zatrzymać.

Najciekawsze w mojej opinii jest pierwsze kilka stron. Jakby można było odnieść, że to właśnie wtedy był punkt kulminacyjny idei tworzącej się w głowie. I gdy została ona przelana na papier, cały proces twórczy, wraz z postępem w pisaniu, ulega coraz to większemu wyczerpaniu.

Czytając kolejne rozdziały, odczuwałam kto stoi za tym wszystkim. Miałam wrażenie, że dłużąca się fabuła, szwedzkie nazwiska, ciągle powtarzające się zdarzenia sprzyjają mojej niechęci do tej powieści.

Niestety, jako kryminał nie zdała u mnie egzaminu – nie wciągnęła mnie od początku, co jest niezmiernie ważne przy tym gatunku, a gdy brnęłam w kolejne akapity, odczuwałam nie ekscytację – lecz znużenie.



Virginia, 18


Ksiażka wydana przez Wydawnictwo


Śmiertelni. Medycyna i to, co najważniejsze - Atul Gawande - recenzja

Autorem książki - „Śmiertelni. Medycyna i to co najważniejsze” jest Atul Gawande – jeden z najwybitniejszych pisarzy wśród lekarzy. Atul Gawande to amerykański chirurg hinduskiego pochodzenia, a książka, którą przeczytałam jest już jego kolejną.

Autor porusza w niej bardzo ważny aczkolwiek mało popularny temat - mówi o potrzebie człowieka do godnego życia aż do końca swych dni, szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy starzy, nieuleczalnie chorzy, czy umierający…

Atul Gawande zna ten temat z autopsji, z problemami ludzi starych, chorych styka się codziennie w swojej pracy, dlatego też książka jest bardzo wiarygodna i prawdziwa.

Uważam, iż jest ona jak najbardziej aktualna w dzisiejszych czasach, nieustannej pogoni za pracą, potrzebami materialnymi, kiedy niejednokrotnie zapominamy o najbliższych nam osobach które w zaciszu domu lub placówki opiekuńczej pozostają niejednokrotnie bardzo samotne.

Książka zmusza czytelnika do refleksji. Po jej lekturze każdy zastanowi się jak w obliczu choroby, czy śmierci zachować się i opiekować osobami sobie bliskimi. Zdecydowanie w tych trudnych chwilach dla każdego człowieka najważniejszy jest komfort życia. Każdy człowiek do samego końca chce być samodzielny, żyć godnie i na miarę możliwości być niezależnym... I właśnie książka o tym opowiada.

Sądzę, iż książka może być bardziej interesująca dla dojrzałego czytelnika, po 50-tce, młodzi ludzie nie będą potrafili jeszcze w pełni zrozumieć problemów poruszanych przez autora.



A.R.


Książka wydana przez


piątek, 4 grudnia 2015

Eperu. Wędrowcy - Augusta Docher - recenzja

Augusta Docher jest autorką książki pod tytułem „Eperu Wędrowcy”. "Eperu" należy do gatunku fantastyka.


Autorka opowiada historię Anny Wilk – zwykłej dziewczyny chodzącej do szkoły plastycznej i Leo Blacka – sławnego aktora. Mężczyzna zakochuje się w dziewczynie od pierwszego wejrzenia. Anna też szybko zakochuje się w Leo. Na początku wymieniają się tylko e-mailami, ale potem spotykają się coraz częściej i poznają siebie. Leo wyjawia Annie swój sekret, którego nie mógł nikomu zdradzić. Dziewczyna bardzo się tym zainteresowała i chce się jak najwięcej o tym dowiedzieć. Pewnego dnia życie Anny wywraca się do góry nogami, Leo robi jej okropną awanturę po czym ucieka. Czy sławny aktor wróci do rzeczywistości? Czy miłość znów ich połączy? Między innymi takie pytania nasuwały mi się podczas czytania. 

Według mnie książkę czyta się bardzo łatwo. Jej długość może zniechęcić, ale po przeczytaniu chociaż pierwszego rozdziału bardzo wciąga i intryguje. Podczas czytania ciągle chciałam wiedzieć co było dalej. Według mnie książka momentami bardzo wzrusza, lecz daje też powody do uśmiechu. Ta książka stała się jedną z moich ulubionych. 

Moim zdaniem książka przypadnie do gustu każdemu kto lubi czytać o miłości pary, która jest owiana lekką tajemnicą.


Paula, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo


czwartek, 3 grudnia 2015

Opowieści z Elektoronowego Lasu - Marek Nagrodzki - recenzja

Dzień, w którym Przykładny Obywatel Niedźwiedź zdaje sobie sprawę, że zabrakło jego ulubionego jedzenia - miodu i soli, odmienia jego życie. Mieszkaniec Elektronowego Lasu - miejsca, gdzie nic nie dzieje się zgodnie z jakimikolwiek regułami i gdzie wokół drzew krążą elektrony - wyrusza na poszukiwanie pożywienia, spotykając po drodze Krasnala Detonatora, Wrednego Dziada i wiele innych interesujących postaci.

 "Opowieści z Elektoronowego Lasu", debiut Marka Nagrodzkiego, to lekka lektura, po której przeczytaniu można od razu o niej zapomnieć i więcej do niej nie wracać. Jest krótka i zabawna, ma też ciekawe ilustracje, ale wydaje się nie przedstawiać sobą głębszych wartości. Widząc, że autor ma bogatą wyobraźnię - stworzył niesamowicie miejsce z fantastycznymi bohaterami, którzy przeżywają przedziwne przygody. 

"Opowieści z Elektornowego Lasu" mogą być dobrą książką na wieczór, ale nie jestem do nich przekonana. 


Nowhere Man, lat 18




Książka wydana przez


środa, 2 grudnia 2015

Zakochani w świeci. Indie - Joanna Grzymkowska- Podolak - recenzja

„Zakochani w świecie. Indie” to książka napisana przez Joannę Grzymkowską Podolak – z zawodu dziennikarkę i realizatorkę programów telewizyjnych, z zamiłowania podróżniczkę.

Książka to efekt wielomiesięcznej podróży po Indiach, to relacja z samodzielnej wyprawy, opisująca dzień po dniu przygody autorki i jej męża. Napisana z pasją, szczerze opowiadająca o codziennym życiu mieszkańców.

Oprócz znanych, popularnych turystycznie miejsc, autorka przybliża nam te których nie ma w folderach wycieczkowych, ukazuje klasztory, świątynie, mówi o życiu Mnichów…

Przedstawia życzliwych, uśmiechniętych ludzi, opowiada o ich zwyczajach, kulturze, o niezapomnianych podróżach - pociągami i nie tylko- w trakcie których, można zobaczyć kawałek indyjskiego życia, o hidżrach – mężczyznach ubranych w kobiece sari, o najsmaczniejszej herbacie jaką piła, o krowach, czy szczurach, które także możemy tam spotkać.

Szczególne wrażenie wywarły na mnie relacje z Kalkuty gdzie przez kilka dni autorka książki podjęła pracę wolontariacką w hospicjum założonym przez Matkę Teresę, oraz gdzie na ulicach widziała ludziach pracujących jako siła pociągowa w rikszach.

Książka jest autentyczna, pełna osobistych wrażeń i refleksji, pozwalająca nam przenieść się w ten jakże egzotyczny dla nas Europejczyków świat.

Polecam ją szczególnie ludziom lubiącym podróże, przeczytanie jej może z pewnością zainspirować do zaplanowania takiego wyjazdu, a porady autorki mogą okazać się pomocne w trakcie tych podróży.



A.R.

Książka wydana przez


Krym: Miłość i Nienawiść - Maciej Jastrzębski - recenzja

Autorem tej książki jest Maciej Jastrzębski dziennikarz Polskiego Radia i niestrudzony badacz krain położonych na wschód od nas. Jest on autorem książek: „Matrioszka Rosja i Jastrząb”, „Klątwa gruzińskiego tortu". Ta książka opowiada o jego wyprawie na Krym - ten prawdziwy Krym.

Książka ta jest książką popularno-naukową. Jest w niej zawarta historia podróży, historia napotkanych tam ludzi i z tego co widać każdy z nich zna inną stronę tej prawdziwej historii. Pokazuje nam ona jak w małą chwile może się zmienić cały dotychczasowy świat i życie tych napotkanych tam ludzi. Maciej Jastrzębski moim zdaniem chciał nam (czytelnikom) pokazać, że niedaleko nas, toczą się walki o tereny, o życie, o obronę siebie i swoich bliskich. Jak ludzie radzą sobie z działaniami wojennymi. Może chciał nam pokazać, że nic nie jest trwałe na tyle jak nam się to wydaję. Jest to moment i wszystko się zmienia.

Książkę tę czyta się bardzo łatwo. Czytając ją ma się wrażenie, że siedzi się z dziennikarzem w taksówce i słucha tego co mówi do niego kierowca, że uczestniczymy z nim w wywiadach, w wycieczkach za granicę Rosji.

„Krym: Miłość i Nienawiść” jest intrygująca. Ktoś miał odwagę pojechać i poznać życie Marianny i Fiodora i innych ludzi, którzy udzielali mu wywiadów. Jest w tej książce coś niesamowitego, coś co sprawia, że łzy same napływają nam do oczu. Autor tej książki myślę, że chciał nam pokazać, że pomimo takiego totalnego dramatu, który spotkał tych ludzi na wchodzie to, że jest jeszcze mała iskierka nadziei na miłość i szczęście.

Książkę tę polecam każdemu, kto nie jest obojętny na to co się dzieje wokół nas. Każdemu młodemu człowiekowi, żeby uświadomił sobie, że to nie od nas zależy kiedy się coś zmieni i jakie będą tego konsekwencje. A starszym? Może zdadzą sobie sprawę, że historia lubi zataczać koło i może te wydarzenia są podobne do tych, które miały miejsce parędziesiąt lat temu?



Ducky, lat 16



Książka wydana przez


wtorek, 1 grudnia 2015

Prezesi. Oni rządzili TVP - Beata Modrzejewska - recenzja

Książkę wypełniają wywiady z prezesami telewizji publicznej. Poza tym pojawia się słowo wstępne autorki, próbującej zarysować historię tego stanowiska.
Każdy z pytanych opowiada o wadach i zaletach bycia prezesem TVP, o związkach z politykami, którzy nieustannie pragną wykorzystywać szklany ekran do celów własnych ugrupowań (lub osobistych interesów). Można dowiedzieć się, jak wyglądają korzyści i straty wynikające z pełnienia tej funkcji, kogo i za co lubiło się albo dlaczego znane nazwiska znikały z anteny.


Wywiady są poprowadzone sprawnie, pada wiele interesujących odpowiedzi, jednak brakuje pytań naprawdę trudnych, jak na rozmowy o tak ważnej instytucji, często ulegającej wpływom głównie jednej opcji politycznej, a nawet posądzanej o brak obiektywizmu, który powinna gwarantować telewizja publiczna. 




ZJ



Książka wydana przez


poniedziałek, 30 listopada 2015

Oczko się odlepiło temu misiu... Biografia Stanisława Barei - Maciej Replewicz - recenzja

Książka jest bardzo ciekawą pozycją nie tylko dla miłośników filmów Stanisława Barei na tle opowieści o reżyserze widać ogromną ilość interesujących informacji o czasach Polski Ludowej, o realiach życia codziennego oraz relacjach między ludźmi. 

Kolejne rozdziały autor nazwał ujęciami jak przystało na biografię twórcy filmowego, a każde z nich przedstawia kolejne ważne etapy życia i działalności Barei.

Poznaje się ciekawe epizody z dzieciństwa, życia studenckiego i mnóstwo interesujących opowieści o pracy nad poszczególnymi filmami. Można poznać rozterki i zmagania twórcy nie tylko z cenzurą, ale także z aktorami i tzw. rzeczywistością PRL, którą Stanisław Bareja starał się ukazać w kultowych dziełach Misiu, Alternatywach 4 czy Poszukiwany, poszukiwana.

Tekst uzupełnia spora ilość fotografii reżysera i związanych z nim ludzi, a także zestawienie filmów zawierające najważniejsze dane.

Książka Macieja Replewicza to solidne opracowanie warte poznania i polecenia nie tylko miłośnikom twórczości S. Barei czy ludziom związanym z kinem, ale również przydatna osobom młodym, pragnącym poznać życie ciekawego człowieka.


ZJ



Książka wydana przez