Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

czwartek, 6 listopada 2014

Inne pieśni - Jacek Dukaj - recenzja

Kilka lat temu, za namową znajomego, sięgnęłam po nieznanego mi dotąd polskiego fantastę – Jacka Dukaja. Z niepewnością, ale i zaciekawieniem kupiłam „Inne Pieśni”, które jak na początek przygody z tym autorem wydawały się odpowiednią pozycją. Z perspektywy czasu, czytając tę książkę po raz drugi, zauważyłam wiele ciekawych zjawisk. Przede wszystkim to, że do pewnych rzeczy rzeczywiście się dorasta.

O ile w wieku czternastu lat większość słów – dziwnych, stworzonych na potrzeby książki neologizmów – była dla mnie całkowicie niezrozumiała i szybko denerwowałam się swoją niewiedzą oraz koniecznością wspierania się wyjaśnieniami znajomego, o tyle teraz miałam wrażenie, że czytam zupełnie inną lekturę. To, co kiedyś sprawiało mi trudności, obecnie wydaje się proste i zrozumiałe, a nawet jeśli zdefiniowanie czegoś przyszło mi z trudem, opierałam się na dość trafnych domysłach.

Dlaczego o tym wspominam? „Inne pieśni” to w pewnym sensie mały słownik nowotworów językowych, który przeplata się z rozbudowaną, momentami dającą wrażenie nielogicznej, a jednak przemyślanej od początku do końca fabułą. Czas akcji ciężko sprecyzować. Raz mamy do czynienia z czasami antycznymi, za panowania Nabuchodonozora (zburzona Biblioteka Aleksandryjska okazuje się być czynna, a ludzie korzystają z latających świń – coś na zasadzie podniebnych statków – mimo niezbyt rozwiniętej wówczas technologii). Kiedy indziej mówi się o XII wieku (i choć autor wspomina o Kazimierzu II, konkretne daty wskazują na Kazimierza III Sprawiedliwego; co więcej, w książce nie ma państwa o nazwie Polska, jest Vistula, zamiast Niemców są Gothowie, a Czaronoksiężnika można utożsamiać z rosyjskim carem). Dochodzi również wizja rodem z science-fiction, kiedy główny bohater odbywa podróż na Księżyc.

Warto dodać, że książka Dukaja konfrontuje czytelnika z wieloma filozofiami, jednak przede wszystkim z tą arystotelesowską, mówiącą o Formie i Materii. Zrozumienie niektórych pojęć było dla mnie niegdyś niemożliwe, jednak teraz, kiedy mogę przyznać, że wiem nieco więcej niż kilka lat temu, jestem w stanie wyciągnąć z tego naprawdę sporo ciekawych wniosków na temat tego, jak funkcjonuje świat oraz żyjące na nim istoty.

Czy po dwukrotnym przeczytaniu „Innych Pieśni” całkowicie rozumiem zawartą w nich treść? Nie. Czy zrozumiem ją przy kolejnym razie? Szczerze wątpię. Do tej książki – i notabene innych dzieł Dukaja – zdecydowanie trzeba dorosnąć. Mimo to warto jest przeczytać tę pozycję, nawet jeśli wyda się niespójna i mało logiczna. Jak powiedział mój znajomy: „Po "Innych Pieśniach" żaden polonista nie będzie w stanie zagiąć Cię jakimkolwiek pytaniem”. Przyznam, że trochę jest w tym prawdy. Serdecznie polecam nie tylko miłośnikom fantasy, ale również lubującym się w science-fiction, filozofii oraz przygodowo-historycznych opowieściach.

Michalina, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo Literackie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz