Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 31 października 2014

Dzieci wolności - Paullina Simons - recenzja

Po książkę „Dzieci wolności” Paulliny Simons sięgnęłam z lekkim niepokojem. Z jednej strony krótki opis zachęcił mnie, lecz jest to powieść poprzedzająca trylogię „Jeździec miedziany”, której oczywiście nie czytałam. Moje obawy minęły już po kilku stronach powieści.

Gina wraz z bratem i matką przybywają do Bostonu w celu poszukiwania lepszych warunków życia. Początek wieku XX nie jest łatwym czasem, zwłaszcza dla włoskiej rodziny udającej się do nieznanego kraju. Główna bohaterka tuż po przybyciu do Ameryki poznaje Harry’go, starszego od niej mężczyznę, pragnącego znaleźć właściwe miejsce na Ziemi. Dzieli ich przepaść, ona jest dużo młodszą, biedną imigrantką, z kolei on, dojrzały, pochodzący z jednej z najlepszych rodzin w mieście. Czy pomimo tak ogromnej różnicy połączy ich wyjątkowe uczucie jakim jest miłość? Czy ktoś stanie na drodze do ich szczęścia?

Autorka „Dzieci wolności” opisuje życie na początku lat XX. Stara się przedstawić problemy z jakimi ludzie zmagali się w tamtych czasach oraz jak traktowani byli imigranci. Paullina Simons ukazuje, że mimo wszystkich przeciwności dwoje ludzi jest w stanie przezwyciężyć wszystko, jeśli tylko się ze sobą zjednoczą. Czytelnik, który nie sięgnął po trylogię z całą pewnością nie odczuje tego. Autorka nie nawiązuję do tych powieści w sposób niezrozumiały dla odbiorcy, wręcz przeciwnie, zachęca go do przeczytania swoich poprzednich książek.

Bardzo lekka i ciekawa opowieść, idealna na już długie i ponure jesienne wieczory. Gorąco polecam wszystkim!


Magda, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo Świat Książki

czwartek, 30 października 2014

Raport z pewnego porwania - Gabriel Garcia Marquez - recenzja

Gabriel Garcia Marquez, kolumbijski noblista to autor m.in "Stu lat samotności", "Dwunastu opowiadań tułaczych" i "Miłości w czasach zarazy", pięknych książek, w których wykazuje się ogromną wyobraźnią. Ostatnio jednak przeczytałam powieść zupełnie niezwykłą, bo jest oparta na faktach, a właściwie jest "Raportem z pewnego porwania". Opowiada ona o porwaniach grupy dziennikarzy przez Extraditables, kartel narkotykowy pod rozkazami Pabla Escobara. 

Akcja powieści rozpoczyna się porwaniem Maruchy Pachon i Beatriz Villamizar, ale nie są to pierwsze uprowadzenia. Historię możemy poznać zarówno z punktu widzenia porwanych, jak i ich rodzin. 


Książka powstała za nomową i dzięki opowieściom Maruchy Pachon i jej męża, Alberta Villamizara, a także innym uczestnikom tego zdarzenia, którym udało się przeżyć. Jest napisana pośpiesznym stylem i uniknięto bardzo rozbudowanych opisów, jakby narrator bał się, że podczas opowiadania czegoś zapomni. 


"Raport z pewnego porwania" jest dobry nie tylko dla interesujących się historią i przestępczością narkotykową, ale dla każdego, bo każdy powinien poznać tę wstrząsającą relację, żeby mieć świadomość, do jakich może doprowadzić handel narkotykami.




Newhere Man, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo Muza S.A.

środa, 29 października 2014

Słońce na ambach - Wacław Korabiewicz - recenzja

Wacław Korabiewicz połączył zawód lekarza i etnografa dzięki czemu realizował się w obu pasjach. Na swoim koncie ma niejedną podróż na kontynent afrykański, a wraz z nimi opisane wspomnienia m.in. w książkach „Kajakiem do minaretów”, „Eskulap w Etiopii”, „Do Timbuktu”. Powieść „Słońce na ambach” została wydana przy współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka. Urodził się w 1903 r w Petersburgu, a zmarł w 1994 r. w Warszawie

„Słońce na ambach” to spisane przez autora wspomnienia dotyczące pobytu w Etiopii. Tworzą one spójny obraz niesamowitej afrykańskiej przygody. Niezwykłej z powodu tak odmiennej od europejskiej panującej tam kultury i cywilizacji. Autor książki jest jednocześnie uczestnikiem afrykańskiego życia oraz podróżnikiem. Dowodzi temu fakt, że na początku jedzie do Etiopii w roli lekarza, zaś następnym razem w tamte strony prowadzi go pasja badacza i odkrywcy.

W. Korabiewicz w ciekawy sposób przeplata swoją opowieść wzmiankami historycznymi, które razem ze współczesnymi obserwacjami dają pełny i lepiej zrozumiały obraz Afryki i losów jej mieszkańców. Dzięki tym opisom czytelnik widzi jak na dłoni afrykańską rzeczywistość.

Autor ma talent do ożywiania smaków, zapachów i obrazów. Czytając „Słońce na ambach” można odnieść wrażenie, że samemu odwiedza się to magiczne miejsce, z którego początek bierze ludzka cywilizacja.

Powieść napisana jest prostym, humorystycznym językiem i ku mojemu zaskoczeniu nie ma w niej tonu naukowego. Autor relacjonuje czytelnikowi swoje spostrzeżenia, i w tym przypadku daje to efekt wspólnego odkrywania i poznawania Etiopii oraz jej tajemnic.

W powieści przeplatają się wątki autobiograficzne, przygodowe i historyczne, a także etnograficzne. Dzięki rozmowom narratora z europejczykami dłużej mieszkającymi w Etiopii lepiej poznajemy tajniki kultury mieszkańców, a także zwyczaje różnych afrykańskich plemion.

Autor zestawia z sobą dwie cywilizacje; afrykańską i europejską. Pozycja ta powinna zainteresować przyszłych podróżników oraz osoby zgłębiające tajniki innych kultur i przystosowanie człowieka do środowiska.


Ania. S.


Książka wydana przez


wtorek, 28 października 2014

Cud Glorii - Jerry Brewer - recenzja

Ostatnio większość swojego czasu spędziłam w kręgu lekarzy, pielęgniarek. Miejscu, gdzie widzę chore dzieci, gdzie kogoś coś boli, kiedy ktoś cierpi.
Szukając książki, która jest warta przeczytania natknęłam się na "Cud Glorii". Autorem jest Jerry Brewer. Zważając na sytuację, tam panującą, książką od razu przypadła mi do gustu.

Utwór opowiada historię siedmioletniej dziewczynki, która jest chora na nowotwór. W zasadzie, nie porusza tutaj jedynie sfery medycznej, a i duchową. W książce jest poruszona tematyka Boga, mowa o tym jak rodzina dziewczynki staje się katolicką rodziną. Opowiada o rodzicielskiej miłości.

Książka generalnie jest jednym wielkim zaskoczeniem, zupełnie nie można się przewidzieć, co będzie miało miejsce. Również zdrowie małej bohaterki będzie pełne niespodzianek - raz pogorszenia stanu zdrowia, a raz polepszenia.

Czy tak młodej bohaterce uda się pokonać walkę z nieuleczalnym rakiem? Dlaczego rodzina nagle zaczęła czcić Boga? Jeśli nurtują Was te pytania, szczerze polecam sięgnięcie po tę książkę. Na pewno nie będziecie żałować, a tak jak i ja, w pewnym momencie uronicie łzy.


~K.B., lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo św. Stanisława

poniedziałek, 27 października 2014

Listy starego diabła do młodego - Clive Staples Lewis - recenzja

C.S. Lewis (1898-1963) był wybitnym pisarzem, filozofem, wykładowcą literatury średniowiecznej i renesansowej w Cambridge. Należał do grupy Inklingów, czyli grupy oksfordzkich intelektualistów, którzy spotykali się w pubach w latach 30 i 40 XX wieku. Czytelnicy na całym świecie docenili go dzięki „Opowieściom z Narnii”, które po dzień dzisiejszy sprzedają się w milionach egzemplarzy na całym świecie. 

„Listy starego diabła do młodego” opublikowane zostały w roku 1942. Należą one do gatunku fikcji chrześcijańskiej. Treść książki składa się z trzydziestu jeden listów Krętacza – starego diabła, adresowanych do jego siostrzeńca Piołuna. W każdym z listów Krętacz dzieli się swoim doświadczeniem i poucza Piłuna w jaki sposób powinien kierować „Pacjentem”, czyli człowiekiem, który został mu przydzielony, by jego niewinna dusza została potępiona. Zdaniem Krętacza jego siostrzeniec powinien mamić człowieka poprzez przyjemności, siać wątpliwości, wykorzystywać wahania nastrojów. Powinien karmić jego ego, obiecując różne rzeczy, na które zagubiony Pacjent szybko się zgodzi, bo świat się zmienia, a człowiek coraz częściej podąża za konsumpconizmem, tracąc przy tym swoją duchowość. Szybko przy tym dodaje, że żadna z obietnic nie zostanie spełniona. Podszepty Piołuna powinny sprawić, że umysł Pacjenta będzie dryfował pomiędzy dobrem i złem. Gdy młody szatan doda do tego słabości i głupotę, pogorszenie się sytuacji w domu lub spotkanie „odpowiednich” znajomych, Pacjent nawet wierzący, z łatwością wpadnie w sidła zła. 

Książkę opublikowana została siedemdziesiąt dwa lata temu. Jej myśl przewodnia – spostrzeżenia Lewisa dotyczące wiary, interpretacji Pisma Świętego, czy nauk Kościoła są trafne i ponadczasowe. Autor w przewrotny sposób ostrzega jak niewiele trzeba by zboczyć na zła drogę. Każdy z czytelników tej niepozornie wyglądającej książki może dowiedzieć się wiele o sobie w niezwykle krótkim czasie. Zmagania dobra ze złem, które zostały opisane na stu pięćdziesięciu stronach, nie podlegają przedawnieniu, gdyż „droga do piekła jest miękka i łagodna”. Gorąco polecam.


Jola, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Media Rodzina

piątek, 24 października 2014

Wczesne sprawy Poirota - Agathy Christie - recenzja

„Wczesne sprawy Poirota” autorstwa Agathy Christie to zbiór osiemnastu historii, w których pisarka przybliża nam sprawy, którymi zajmował się detektyw Herkules Poirot. Narratorem tych opowiadań jest najbliższy przyjaciel byłego szefa belgijskich służb śledczych Arthur Hastings. Mężczyzna ten podjął się spisania najciekawszych opowiadań. 

Poirot stara się rozwiązać zagadkę, kto porwał trzyletniego chłopca Johnniego. Podejmą próbę rozwikłania tajemniczego zniknięcia kucharki z domu państwa Todd, która pewnego dnia wyszła i nie wróciła. Będą szli tropem mordercy lorda Cronshowa, który został zamordowany na balu, który sam zorganizował. Także będą próbowali znaleźć odpowiedź na nurtujące pytanie, czy śmierć młodej kobiety ma coś wspólnego ze śmiercią lorda zważając na fakt iż stało się to tej samej nocy. Zgłosi się również do nich pani Pengelly, która rzuca podejrzenia na męża o to, że on ją truje. To jedne z wielu historii, które są zawarte w tej książce. 

Czytelnik ma okazję poznać niezwykłą postać Herkulesa Poirota z pozoru małego człowieczka z poczciwym wyrazem twarzy, ale w gruncie rzeczy okazuje się on osobą o nadzwyczajnym zmyśle wnioskowania oraz obserwacji. Ponadto jest człowiekiem systematycznym i wręcz pedantycznym gdyż uwielbia porządek. Podczas śledztwa nie skupia się na odciskach palców czy innych tego typu dowodach, ale skupia się na tym dlaczego ta osoba popełniła ten czyn. Książka bardzo mi się podoba, gdyż jest to opowieść o sprawach, które Poirot rozwiązywał w czasach młodości, kiedy dopiero wyrabiał sobie renomę. Polecam ją szczególnie tym, którzy lubią książki kryminalne.


Klaudia, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie

czwartek, 23 października 2014

Księga Wszystkich Dusz - Deborah Harkness – recenzja

Deborah Harkness jest profesorem historii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, laureatką nagród i członkiem elitarnych towarzystw naukowych. Została znana przez swoją serię książek „Księgę Wszystkich Dusz”, która wyprzedziła w rankingu The New York Times Stiega Larssona autora serii „Millenium”.

"Księga Wszystkich Dusz" opowiada o na pozór zwyczajnej oksfordzkiej doktor historii Dianie Bishop. Nie jest ona jednak zwykłą istotą ludzką, lecz czarownicą uciekającą przed swoją magią. Pewnego dnia w Bibliotece Bodlejańskiej podczas pisania swej pracy, zamawia tajemniczy manuskrypt. Gdy go otwiera okazuje się, iż nie jest to zwykła stara książka zawierająca treści alchemiczne. Od tej chwili na uniwersytecie zaczynają się pojawiać nowe, niebezpieczne istoty. W tym światowej sławy profesor biochemii i neurologii – Matthew Clairmont. Diana próbuje ochronić się przed zakazanym związkiem, lecz szybko sobie zdaje sprawę, że nie jest to możliwe wplątując się coraz głębiej w wampirze intrygi i świat niebezpiecznych gier, przed którymi będzie musiała się bronić swoimi nie mieszczącymi się w normach mocami.

Powieść jest słusznie uznawana za idealne połączenie tego co najlepsze w wielkich dziełach ostatnich lat – walka o potężną, zakazaną miłość, wielkie tajemnice oraz walki z niebezpiecznymi istotami.

Księga jest niesamowita. Gdy wciągnie Cię w swoją fabułę nie sposób jest się z niej wydostać innym sposobem niż przeczytanie wszystkich 4 tomów z zapartym tchem i oczekując na kolejny zwrot akcji, których jest tu bez liku.

Polecam.



Agata, lat 18


Książki wydane przez Wydawnictwo Amber

środa, 22 października 2014

Morderstwo na plebanii - Agathy Christie - recenzja

„Morderstwo na plebanii” książka autorstwa Agathy Christie opowiada o kolejnej z wielu śledztw, którą zajęła się pani Marple. Proboszcz miejscowej parafii znajduje w swoim gabinecie zwłoki pułkownika Protheroe. Kobieta od razu wkroczyła do akcji w poszukiwaniu zabójcy. Podczas śledztwa okazało się, że komandor był wcześniej umówiony z księdzem, ale kapłan został wezwany do jednego z wiernych i dlatego spóźnił się na spotkanie. Pani Marple miała aż siedmiu podejrzanych. Do morderstwa przyznają się dwie osoby niezależne od siebie. Niestety nie ma żadnych dowodów na to, że to właśnie one dokonały zbrodni. Jednak ku zdziwieniu wszystkich kobieta rozwiązuję tą niezwykle zawikłaną zagadkę i znajduję zabójcę, zadziwia naczelnika policji i plebana oraz ratuje życie młodemu nieszczęśliwemu chłopakowi, którego tajemnicę również odgaduje. 

Lektura ta różni się od innych narracją, gdyż jest ona pisana z punktu widzenia proboszcza. Panna Marple pojawia się rzadko, dorzucając swoje trzy grosze prowadząc do podjęcia dobrego tropu zarówno przez głównego bohatera jak i śledczych. 

Polecam wszystkim tą książkę gdyż jest bardzo interesująca, bo do samego końca trzyma nas w niepewności, a finał jest jak zawsze bardzo zaskakujący.



Klaudia, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie

wtorek, 21 października 2014

Wszystko się zmieni - Patrick Jones - recenzja

Dziś postanowiłam zrecenzować książkę „Wszystko się zmieni”. Książka moim zdaniem jest bardzo godna polecenia. Opowiada o toksycznej miłości młodzieży wchodzącej w dorosłość w wieku licealnym, w którym obecnie się znajdujemy.

Główną bohaterką jest dziewczyna, Johanna, na pozór niesprawiająca żadnych problemów ani w szkole, ani w domu. Była na pozór ułożoną i usłuchaną dziewczyną. Nagle zaczyna się wszystko zmieniać, gdy za cel obrała sobie chłopaka, który jest jej zupełnym przeciwieństwem. Przez niego postanawia się zmienić. Czy rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają? Czy ich miłość przetrwa, czy raczej niezgodność charakterów im na to nie pozwoli?

Mnie osobiście książka bardzo się spodobała, mimo, że na początku wydawała się być dość nudna, to przy niektórych scenach, nietrudno było o wzruszenie w postaci łez. Warto przeczytać tę powieść, polecam, bo bardzo dotyka naszych przyziemnych spraw.




~K.B




Książka wydana przez Wydawnictwo C&T

poniedziałek, 20 października 2014

Przegrane życie Ewy Braun - Angeli Lambert - recenzja

"Przegrane życie Ewy Braun", książka autorstwa Angeli Lambert. Jest to historia kochanki Adolfa Hitlera, która opuściła szkołę przyklasztorną, mając siedemnaście lat. Nieco później poznała Hitlera. Była jego kochanką, nie mając jeszcze dwudziestego roku życia. Wbrew pozorom Ewa Braun była bardzo stereotypowa. Bohaterka miała bardzo krótkie i trudne życie. Autorka momentami nie szczędzi słów opisując ją jako osobę bezwartościową, która znudzona ciągłym czekaniem na ukochanego potrafiła kilka razy dziennie zmieniać stroje i fryzury. Jednak z drugiej strony Lambert opisuje tragedię Ewy, która jest ukrywana przed całym światem, pozbawiona wszystkiego oprócz tęsknoty za ukochanym, który nigdy nie wyznał jej miłości i pogardy ze strony przyjaciół i najbliższych. To co pozostało bohaterce na końcu życia to podpisanie się jako Frau Hitler i połknięcie ampułki z trucizną. Najciekawsze w tej książce jest to, że oprócz historii kochanki Hitlera znajduje się opis środowiska Berghofu, poznanie życia prywatnego tyrana oraz staranie się wyjaśnienia nazizmu. 

Lektura ma wiele wątków dotyczących działania Niemiec w latach 30 zeszłego wieku oraz późniejszych wydarzeń. Książka jest warta przeczytania, bo to także pośrednio biografia ludności niemieckiej, którzy tak jak bohaterka przegrali życie.


Klaudia, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo Rebis

piątek, 17 października 2014

Było minęło. Wspomnienia dziecka-żołnierza. - Ishmael Beah - recenzja

Niedawno postanowiłam sięgnąć po książkę Ishmael Beah „Było minęło. Wspomnienia dziecka - żołnierza”, a dziś postanawiam ją zrecenzować. Ale nie sposób to zrobić nie wiedząc nic na temat wojny domowej w Sierra Leone. Trwała 11 lat, od 1991 roku, kiedy to Zjednoczony Front Rewolucyjny ze wsparciem liberyjskiego NPFL rozpoczął walki w celu obalenia urzędującego prezydenta Josepha Saidu Momoha. 11-letni konflikt doprowadził do zrujnowania kraju oraz wielu zbrodniom przeciwko ludzkości.

Czas przejść do książki - to opowieść chłopca, który czynnie brał udział w tej wojnie. Początkowo starał się uciekać, w późniejszym czasie osobiście brał w niej udział. Jako dziecko, które ma służyć ojczyźnie, został bardzo szybko wyszkolonych wraz z innymi na żołnierza, bez jakichkolwiek skrupułów, w brutalny sposób.

Autor mówi później o tym, że miał to szczęście zostać ocalonym, lecz późniejsze jego życie nie było beztroskie.

Z całego serca, szczerze polecam tę książkę. Zawiera przerażającą relację zbrodni wojny domowej widzianych oczami dziecka.


~K.B, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

czwartek, 16 października 2014

Miłość w czasach zarazy - Gabriel Garcia Marquez - recenzja

Gabriel Garcia Marquez to niedawno zmarły kolumbijski pisarz - noblista. Jest autorem m.in. "Stu lat samotności", "Szarańczy", "Dwunastu opowiadań tułaczych" i "Miłości w czasach zarazy", którą ostatnio przeczytałam.

Akcja książki rozpoczyna się pod koniec wspólnego życia dwojga staruszków - Ferminy Dazy i doktora Juvenala Urbino, najlepiej wówczas wykształconego lekarza na Karaibach. W pewnych okolicznościach pojawia się nowa postać, Florentino Ariza - dawna miłość Ferminy, który staje się jednym z głównych bohaterów powieści. Czytając tę książkę poznajemy prawie całe kilkudziesięcioletnie życie Florentina, jego kochanki, przyjaciół i karierę w Karaibskim Towarzystwie Rzecznym, a także małżeństwo Urbino z ponad trzydziestoletnim stażem. 


Powieść nazwana przez Jerzego Plicha "romansem wszechczasów" rzeczywiście zasługuje na to miano. Autor prowadzi nas do głębi serc bohaterów tak doskonale, że wydaje nam się, jakbyśmy to my brali udział w opisanych wydarzeniach. 


Cenię Marqueza za to, że jego książki są tak ciekawe i wciągające, że nie można się od nich oderwać mimo później godziny i ogromnego zmęczenia.
"Miłość w czasach zarazy" polecam każdemu, nie tylko dziewczętom lubiącym książki o miłości.


Nowhere Man, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo Muza

środa, 15 października 2014

Dziewczyny z Powstania. Prawdziwe historie - Anna Herbich - recenzja

„Dziewczyny z Powstania. Prawdziwe historie” autorstwa Anny Herbich dziennikarki tygodnika „Do Rzeczy” jest zbiorem opowieści o jedenastu kobietach, które opowiadają o swoim życiu w czasie Powstania Warszawskiego. Bohaterki walczą w Powstaniu, opatrują rannych żołnierzy i cywilów lub ukrywają się po piwnicach z dziećmi. 

Jadwiga Łukasik już jako małe dziecko była cudem ocalona z niemieckiej rzezi. Halina Wiśniewska starała się i walczyła o to, aby jej synek Stasio, który urodził się przed Godziną „W” przeżył to Powstanie. Jadwiga Bałabuszko-Sławińska brała udział w bitwie pod Jaktorowem. A Zosia nie trzymała się konspiracyjnych zasad i wyjawiła swoje imię kochankowi. Bohaterki pełne zapału, podejmują się wyzwań, które są nie do wykonania, walczą przez 63 dni, kochają i opłakują bliskich. Dziewczyny z Powstania opisują także dzieje przed okupacją stolicy. Dziennikarka w bardzo ciekawy sposób opisuje czasy zniewolonej Polski po roku 1945, w których przyszło żyć bohaterkom. 

Książka jest pełna wzruszających momentów, drastycznych szczegółów, a także zabawnych wspomnień bohaterek. To historia jedenastu kobiet i ich losów, które są niezależne od siebie, ale jedno je łączy - Powstanie Warszawskie i czas przed jego wybuchem oraz wojna, czyli smutek, strach, a także miłość i nadzieja na lepsze jutro. Polecam tą książkę wszystkim, którzy chcą poznać opowieści o ludziach żyjących w latach czterdziestych dwudziestego wieku.


Klaudia, lat 18


Książa wydana przez Wydawnictwo Znak

poniedziałek, 13 października 2014

Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie - Nathana Belofsky - recenzja

"Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie" to książka napisana przez Nathana Belofsky. Książka składa się z czterech rozdziałów, w których autor chronologicznie opisuje najbardziej dziwne, niewiarygodne, przerażające wręcz sposoby leczenia i postępowania z ludźmi chorymi od najdawniejszych czasów starożytnych do XIX wieku.

Wszystkie "poczynania" lekarzy i medyków opisane w książce, jakim
poddawano naszych chorych przodków oczywiście częściej szkodziły niż pomagały.

Można dowiedzieć się między innymi z jej lektury, iż w przeszłości sekcje zwłok były publiczne i cieszyły się ogromną popularnością, a operacje na które można było przyjść po zakupieniu biletu wykonywano na całkowicie przytomnych pacjentach. Do tamowania krwotoków, usuwania martwej tkanki i ogólnej poprawy samopoczucia stosowano pręt do wypalania piętna, który służył do leczenia niemal wszystkich chorób, a na ból zęba Pliniusz Starszy zalecał nacieranie ust zębem hipopotama i jadanie popiołu ze spalonego wilczego łba.

Książka napisana jest dość prostym językiem, bez trudnej nomenklatury medycznej. Na jej końcu znajduje się bogata bibliografia.

Czyta się ją łatwo i "przyjemnie". Po jej lekturze z radością patrzę na nasze dzisiejsze szpitale i lekarzy, chociaż nie bez wątpliwości czy za 100 lat nasi potomkowie podobnie jak ja dzisiaj będą dowiadywali się z książek o przerażających metodach leczenia naszych czasów, oby nie...

Zachęcam wszystkich do lektury...


A.R.


Książka wydana przez


piątek, 10 października 2014

Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety - Mark Helprin - recenzja

Mark Helprin to amerykański pisarz, dziennikarz, a także absolwent Harvardu i studiów podyplomowych w Oksfordzie, na Uniwersytecie Princeton i Uniwersytecie Columbia. Publicysta, m.in. „New Yorkera” i „New York Timesa”. Za twórczość prozatorską został uhonorowany wieloma nagrodami. Znany m.in. z powieści „Zimowa opowieść”.

„Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety”, autorstwa Marka Helprina to opowieść o z pozoru poukładanym Amerykaninie, wiodącym niezbyt ciekawe życie. Głównym bohaterem jest Oscar Progresso, mieszkaniec Rio de Janeiro, który dzień w dzień, zasiadając w ogrodzie, spisuje historię swojego życia. Sam mężczyzna mówi, że jego ziemska wędrówka nie była łatwa, a swój pamiętnik nazywa „kroniką samotności”. Oscar przeżył rzeczy o których nam zwykłym ludziom nawet się nie śniło. Na swoim koncie ma m.in. zabójstwo, rabunek na bank, niejednokrotne rozmowy z papieżem i kilka odwzajemnionych na chwilę miłości. Co prawda możemy zastanawiać się czy te wydarzenia miały miejsce naprawdę czy są tylko wymysłem głównego bohatera, jednak autor ubrał te historię w takie słowa, że jesteśmy w stanie mu we wszystko uwierzyć.

Czy zastanawialiście się kiedyś, jaki wpływ na nasz organizm ma kawa? Ja osobiście za nią nie przepadam, ale w tej książce filiżanka tego napoju nabiera zupełnie nowego znaczenia. Nazywana jest wręcz „siłą nieczystą”, która napędza bohatera do robienia różnych nie do końca przemyślanych rzeczy…

Na początku tej recenzji zastanawiałam się jak w kilku słowach opisać tą książkę, ale doszłam do wniosku, że jest to niemożliwe. Książka ta pochłania czytelnika bez reszty już od jej pierwszego akapitu. Jest nieprzewidywalna i pełna niezwykłych przygód. Bezwątpienia „Pamiętnik z mrówko szczelnej kasety” jest lekturą nie do pominięcia, wartą poświęcenia czasu i uwagi.



Dominika, lat 17


Książka wydana przez



czwartek, 9 października 2014

Czy Wikingowie stworzyli Polskę? - Zdzisław Skrok - recenzja

Jeżeli chcemy wzbogacić naszą wiedzę o historii naszego państwa, to nie tylko warto, ale wręcz należy sięgnąć po tę książkę. Autor odwołuje się do wielu badań i odkryć archeologicznych, a także innych danych historycznych, by udowodnić, że Wikingowie zbudowali pierwszą organizację państwową na ziemiach obecnej Polski. Z nich miał wywodzić się również Mieszko zwany Dagome lub Dago, a jego potomkowie stopniowo mieszali się z ludnością słowiańską, aż w pewnym momencie poczuli się już Polakami. 

Czytając poznajemy mnóstwo informacji potwierdzających taką teorię. Można także poznać ciekawe dzieje sąsiednich państw, w których Wikingowie również odegrali znaczącą rolę. Książka Zdzisława Skroka daje impuls do ciekawych przemyśleń, dlatego namawiam do jej przeczytania.



Z.J.


Książka wydana przez Wydawnictwo




środa, 8 października 2014

Wyspa na prerii - Wojciech Cejrowski - recenzja

Wojciech Cejrowski jest bardzo znaną postacią. Najczęściej kojarzymy go z programu "Boso przez świat", ale napisał on także kilka książek. Najbardziej znaną publikacją jest "Gringo wśród dzikich plemion", lecz w tym roku wydał jeszcze jedną, świetną i zdumiewająco zabawną książkę "Wyspa na Prerii"

Jest to książka popularno-naukowa, lecz zawiera w sobie bardzo dużo humoru typowego dla pana Cejrowskiego. Książka ta jest opowieścią w jaki sposób autor wszedł w posiadanie domku na prerii oraz jak spędził pierwszy rok. Ukazuje w niej społeczność "kowbojską", ich kulturę, zachowania, oraz bardzo nietypowe żarty. 

Książkę czyta się ze zdumiewającą łatwością, jest bardzo przyjemna, zabawna, ale też i pouczająca. Myślę, że najciekawszą rzeczą opisaną w tej książce jest społeczeństwo, "stado" jak to nazywa autor. Ich podejście do rzeczywistości z którą muszą zmagać się na prerii oraz zaskakujący sposób rozwiązywania problemów. Po przeczytaniu tej książki naszła mnie wielka ochota na kupno takie domku, to co jest opisane w książce, według mnie było i jest przepiękne. Jestem pewna, że książka przypadnie każdemu, który chociaż przez chwile miał styczność z Wojciechem Cejrowskim.


Agata, lat 18


Książka wydana przez


wtorek, 7 października 2014

Gandhi w brzuchu wieloryba - George Orwell - recenzja


W książce ukazuje się wiele niesamowitych tekstów - esejów, reportaży, felietonów, szkiców i recenzji jednego z najwybitniejszych pisarzy naszej epoki George’a Orwell’a. Pojawiają się tu ciekawe, w wielu przypadkach nie tłumaczone dotąd na język polski utwory prozaiczne. 

Jednym z gatunków dziennikarskich jest reportaż wcieleniowy – nazwa dosyć dziwna, ale dobrze oddająca sens pracy, wykonanej przez autora. Najbardziej znanym jej przypadkiem był amerykański dziennikarz J. H. Griffin, który aby opisać segregacje rasową posunął się do tego, że nafaszerował się ciemnym pigmentem, zgolił włosy i smarował ciało kremami. George Orwell nie obrał tak dosłownej drogi, ale świetnie ukazuje nam kunszt dziennikarski już w dwóch pierwszych tekstach książki. Otwiera ją „Schronisko dla włóczęgów”- niesamowicie realistyczny sposób, w jaki został opisany pobyt w tym przypominającym więzienie miejscu zawiera pewnego rodzaju komizm sytuacyjny. Choć dla nas po latach 80 czytanie tego przypomina zanurzanie się w strasznej rzeczywistości, którą Orwell chciał poznać.

Autor w wielu utworach ukazywał że chodzi o demaskowanie systemu, którego był przeciwnikiem, bardzo wyczulonym na nierówności społeczne. Z reportaży, szkiców, esejów, recenzji, pogadanek radiowych widzimy stosunek i poglądy Orwella na temat opisywanych ustrojów politycznych.

„Gandhi w brzuchu wieloryba” jest to interesujący zbiór tekstów, poszerzających nasze horyzonty, i poruszający wiele ważnych choć nie zawsze głośno omawianych kwestii. Książka bardzo rozwija i uczy. Gorąco polecam każdemu, bo mówi o przeszłości i przestrzega nas na przyszłość. Warto nad nią pomyśleć a po niej się dwa razy zastanowić.




Róża, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo


niedziela, 5 października 2014

Zawsze będę cię kochać - Terasa Monika Rudzka - recenzja


Właśnie skończyłam czytać powieść Teresy Moniki Rudzkiej „Zawsze będę cię kochać”. Jest to książka opowiadająca o najpiękniejszej miłości matki do córki.

Matka wysyła do swojej zmarłej córki, Anastazji - optymistki, która obdarowywała nim wszystkich wokół - e-maile, opisując w nich swoje emocje, trud życia po stracie ukochanej osoby. Dowiemy się też o przeżyciach męża Nastji - Jima. Opisane przez niego wycinki z życia są bardzo wzruszające, widać w nich prawdziwe uczucie, którym darzył tragicznie zmarłą żonę. Anastazja zachorowała nagle i mimo swojej pogody ducha i charakteru wojowniczki przegrała walkę z nowotworem.

Książka ta ukazuje nam kruchość ludzkiego życia. Mówi o tym jak nieunikniona i niesprawiedliwa jest śmierć, nie wiemy kto i kiedy umrze. Ta lektura bardzo mi się spodobała. Czyta się ją szybko, możemy poczuć się jak znajomi rodziny, którzy również przeżywają stratę wspaniałej osoby. Zżyłam się z postaciami i cieszę się, że przeczytałam tę książkę.

Sądzę, że przypadłaby do gustu osobom, które cenią wartość życia, miłość bliskich, rodzinę i przyjaciół. Książka ta może nie budzić tak wielkich emocji w ludziach, którzy nigdy nie tracili ważnej dla siebie osoby i momentami wydać się przesadzona. Jednak uważam, że warto ją przeczytać. Nadaje świeże spojrzenie na nasze życie i pomaga w podejmowaniu trudnych decyzji.
 

Ada, 15 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo

http://harlequin.pl/mira
 

piątek, 3 października 2014

Magda. Pożegnanie z pokoleniem. - J.B. Poznanski - recenzja

Po książkę J.B.Poznanskiego pt."Magda. Pożegnianie z pokoleniem" sięgnęłam przypadkowo. Autor chce pokazać nam, iż osoby biorące udział w Powstaniu Warszawskim były zwykłymi ludźmi,którzy w młodym wieku musieli chwycić za broń i walczyć o wolność ojczyzny. 

Główna bohaterka - Magda przyjeżdża do Warszawy i próbuje dowiedzieć się czegoś wiecej na temat swojej babci od żyjących jeszcze Powstańców Warszawskich. Możemy przypuszczać, że to nie lada wyzwanie cofnąć się do wspomnieć, których tak właściwie nikt nie chciałby pamiętać. Jednak bohaterowie podejmują się tego czynu, mimo że niektórzy z nich nie chcieli wracać do przeżyć z tamtego okresu. Opisane wydarzenia zmuszają czytelnika do refleksji. W książce nie tylko poruszane są aspekty historyczne, ale także osobista sytuacja Magdy. Dziewczyna walczy z miłością do mężczyzny, który ją zdradza.

Moim zdaniem warto sięgnąć po wytwór Poznanskiego. Jest ona doskonałym uzupełnieniem wiedzy na temat Powstania. Dzięki autentyczneiu językowi książkę czyta się z wielką przyjemnością. Polecam!


Ola, lat 18




Książa wydana przez 


czwartek, 2 października 2014

Kardynał Pölätüo. Generał Piesc - Stefan Themerson - recenzja

Biorąc do ręki książkę Stefana Themersona czułem zaskoczenie: że też w dzisiejszych medialnych i technologicznych czasach jeszcze wydaje się tego typu rzeczy... Czy to jeszcze trafia do kogoś? Oczywiście, pożeracze literatury lekkiej i przyjemnej nie potrzymają "Kardynała 
Pölätüo" zbyt długo.
Książkę można polecić wszystkim, którzy pragną oderwać się od rzeczywistości świata zmaterializowanego, nastawionego na konkretne korzyści. Opowieść o kardynale wypełniona jest nawiązaniami i aluzjami literackim, religijnymi i filozoficznymi. Snuje się rozważania o wiedzy i prawdzie, można odświeżyć wiadomości o mędrcach (np. św. Tomasz z Akwinu), ale także pobawić się refleksjami o żartobliwym charakterze, np. wzmianka o pozbyciu się trzonowca pojawia się wśród rozważań nawiązujących do historii (np. rewolucja) lub autorytetów (np. Bertrand Russel).

Utwór S. Themersona zapewnia kontakt z niemodnym dzisiaj tzw. staroświeckim stylem pisania, pełnym erudycyjnych dygresji i nawiązań. Dlatego jest ciekawą propozycją na jesienno-zimowe wieczory.


Z.J.



Książka wydana przez Wydawnictwo


środa, 1 października 2014

Oddziały Wyklętych - Szymon Nowak - recenzja

Namnożenie liczb, dat czy nazw własnych w tekście wielostronicowej książki często nie zachęca do wgłębienia się w nią. „Oddziały Wyklętych” to publikacja popularno-naukowa zapadająca w pamięć, jak i – w serce, dlatego warto podarować jej swój czas.


Autorem książki jest osoba interesująca się głównie epoką napoleońską, II wojną światową i powstaniem warszawskim. Szymon Nowak, urodzony 1973 roku, ukończył Wydział Historii Wyższej Szkoły Humanistyczno-Pedagogicznej w Łowiczu. Za jego najważniejsze publikacje uważa się "Przyczółek Czerniakowski 1944", "Puszcza Kampinoska - Jaktorów 1944", "Ostatni szturm. Ze Starówki do Śródmieścia 1944". Jako recenzent spełnia się na stronie internetowej historia.org.pl. Działa również wraz ze Stowarzyszeniem Pamięci Powstania Warszawskiego 1944.

Szymon Nowak posługuje się językiem pozwalającym na szybkie przyswajanie treści. Wszystko jest spójne, zrozumiałe, tekst nie sprawia trudności. Znajduje się w nim wiele wartościowych informacji, a opisywane wydarzenia chwytają za serce.

Publikacja przedstawia losy dwudziestu dwóch oddziałów organizacji narodowych NOW-NSZ-NZW, akowskich i poakowskich AK-AKO-ROAK-DSZ-WiN, niezależnych, np. „Błyskawicy”. Autor pisze o wydarzeniach, takich jak bitwa pod Surkontami czy rozbicie więzienia w Kielcach. Szczegółowo ukazuje działania oddziałów „Zapora”, „Ogień”, „Orlik”. Omawiając, porusza się w ramach czasowych 1944-1963, jednak nieraz nawiązuje do zdarzeń z wcześniejszych lat. Na samym początku książki znajduje się przydatna mapka, a przerywnikami czytania są fotografie.

Trudno powiedzieć, że po przeczytaniu książki historycznej ukazującej ból, krzywdę i cierpienie ludzi, jest się zadowolonym. Czytając o egzystencji w lasach, głodzie, walkach i śmierci Polaków walczących o wolną, od budującego się komunizmu oraz spisków, ojczyznę, czuje się pewnego rodzaju smutek… to oczywiste. Zdecydowanie polecam tę książkę osobom, które interesują się tym, co działo się, zanim urodzili. Moim zdaniem nie pożałują wyboru i po dotarciu do strony czterysta dwudziestej trzeciej, poczują, że czas przeznaczony na czytanie, nie został zmarnowany. Piękne zakończenie napisane przez Szymona Nowaka jest idealnym dopełnieniem tej publikacji.

PK, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo


Maska - Anna Kekus - recenzja

"Maska" - jest drugą książką mało znanej polskiej pisarki Anny Kekus. Już przy pierwszym wrażeniu książka ma bardzo dobry i łatwy do przyswojenia styl. Nie licząc niepotrzebnych, zbyt dokładnych opisów ubioru głównych bohaterów bardzo szybko i miło się ją czyta.

Historia toczy się na Hawajach gdzie jedna z naszych głównych postaci, Matylda 
projektantka wnętrz, wyjeżdża w sprawach biznesowych. W wieczór przed rozpoczęciem prac idzie do baru chcąc nawiązać romans na jedną noc. Spotyka tam Filipa i szybko udaje jej się go uwieźć, a następnie szybko i po cichu wymyka się od niego myśląc już o jutrzejszym dniu w nowo wybudowanym kurorcie. Niestety następnego dnia okaże się, że jej nowym przełożonym będzie właśnie Filip…. ;) 

Akcja w wielu momentach nabiera bardzo interesujących obrotów, zmian sytuacji o 180 stopni. Cała książka jest napisana bardzo ciekawie, wciąga, hipnotyzuje opisami krajobrazów, zachwyca. Nie jest to w żadnym wypadku typowe romansidło i jak najbardziej polecam.

Jeśli kiedykolwiek będę miała szanse przeczytać drugi utwór autorki na pewno to zrobię, a tymczasem zachęcam do przeczytania tego.




Róża, lat 17



Książka wydana przez