Na marginesie - Michał Matuszak - recenzja

Czytając tę książkę należy powiedzieć sobie: świat to nie tylko ładne, spokojne i uporządkowane życie. Istnieje też rzeczywistość szara, ponura, wypełniona wulgarnością, niepodobna do obrazu z telenoweli. Tam też żyją zwykli ludzie, z codziennymi problemami, tyle że rozwiązywanymi w odmienny sposób, najczęściej bez tzw. owijania w bawełnę. Jednemu czytelnikowi, zwłaszcza w jakiś sposób zbuntowanego, takiego typu opowieści i wspomnienia podobają się, ponieważ mogą poznać świat nie pieszczący się z nikim, pełen naturalnych instynktów i walki o byt. Inni miłośnicy literatury odłożą "Na marginesie" i powiedzą, że mają dość szarej ulicy i osiedlowych filozofów, gdyż nie bawi ich przygnębiająca przestrzeń współczesnego marginesu, a czasem uważają takie pisanie za rodzaj mitologizacji własnego podwórka lub swoiste kombatanctwo osiedlowe.

Dla czytelnika starszego, naprawdę doświadczonego i oczytanego, książka M. Matuszaka będzie jednym z wielu przeciętnych utworów, jakie zalegają półki księgarń, ale młodszy i kierujący się emocjami buntownik bez powodu zapewne chętniej sięgnie po psychologizującą opowieść o tzw. prawdziwym życiu.
Podsumowując: wybór to kwestia gustu i upodobań...



 

Z.J.


Książka wydana przez

http://www.wydawnictwobialepioro.pl/

Komentarze