Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

niedziela, 6 lipca 2014

Adam i Ewa - Monika Orłowska - recenzja

"Adam i Ewy" to książka, która już dawno temu rzuciła mi się w oczy na półce w księgarni. Długo jednak nie zabierałam się za jej przeczytanie. Kiedy w końcu zdecydowałam się na zapoznanie się z jej treścią, usłyszałam, że wcale nie jest wybitnie dobra. Średnia. Postanowiłam sama się o tym przekonać..

Ewa jest kobietą zbliżającą się do czterdziestki. Ma dobrze zarabiającego męża Adama, kochaną córeczkę Karolinkę i mądrą pasierbicę Ewę. To jednak nie wszyscy członkowie rodziny. Jest jeszcze Maria Bajer - matka Adama. Starsza kobieta, która przeszła dwa udary. Jest w zasadzie pozbawiona wszelkich oznak życia. Funkcjonuje jak "roślina". Niestety, życie tak się ułożyło, że to właśnie Ewa musi pielęgnować swoją teściową. Adam pracuje za granicą i zamiast choć odrobiny wdzięczności, obwinia swoją żonę o złe sprawowanie opieki nad schorowaną matką. Życie młodej pani Bajer jeszcze bardziej się komplikuje, gdy wychodzi na jaw prawda długo skrywana przez męża i jego rodzinę.

Niedawno przeczytałam "Dom cudzych marzeń" Philippy Gregory. Tam spotkałam się z typem bohatera, którego nie znoszę. Dorosły mężczyzna, a zachowujący się jak rozkapryszone dziecko. Tutaj wcale nie było lepiej. Mąż praktycznie nie dbający o żonę i jej potrzeby. Wiecznie za granicą. Nie okazujący zbytniej czułości. Do tego ten sekret, który wstrząsnąłby chyba każdą kobietą w związku. Kolejny przykład mężczyzny, którego należy unikać jak ognia.

Wielkie brawa dla Ewy, która dzielnie opiekowała się sparaliżowaną teściową, wychowywała swoją córkę i pasierbicę, a także prowadziła dom i starała się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki jako synowa, matka i żona. Podziwiam ją za cierpliwość, ale nie pochwalam jej naiwności. Dopiero dawna koleżanka uświadomiła jej, że tak naprawdę Ewa nie ma za wiele do powiedzenia w swoim domu. Że wcale nie jest szczęśliwa. Dobrze, że kobieta to zauważyła i starała się powoli temu zaradzić.

Uważam, ze zakończenie tej historii również zasługuje na oklaski, ponieważ pozostawia nas w miejscu, gdzie wszystko jest możliwe. Ewa może wybrać jedną spośród wielu dróg przygotowanych przez los. To mi się podoba. Chociaż z drugiej strony ciekawość mnie zżera, co powiedziałby jej mąż prosto w oczy, gdyby się spotkali. Wyjaśniłby sytuację, czy też przyznał do błędu?

"Adam i Ewy" to bardzo dobra książka. Mimo, że nie kończy się słowami:" żyli długo i szczęśliwie" jest warta przeczytania. Porusza problemy natury codziennej. Jest wyjątkowo realna. Na pewno daje do myślenia i długo pozostaje w pamięci. Polecam!


Merry, lat 20


Książka wydana przez Wydawnictwo Replika

1 komentarz:

  1. Książka zdecydowanie dla mnie - jutro poszukam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń