Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 30 lipca 2014

Laboratorium miłości. Po ślubie. Tom 2 - recenzja


„Laboratorium miłości. Po ślubie”  pod redakcją Zbigniewa Kaliszuka - to 2 tom rozmów (o tomie 1 już pisaliśmy: "Laboratorium miłości. Przed ślubem) ze znanymi małżeństwami i specjalistami, którzy w bardzo subiektywny sposób dzielą się swoimi doświadczeniami i radami dotyczącymi rodzinnego życia i miłości. Książkę można polecić zarówno tym, którzy dopiero zawarli związek małżeński jak i tym, którzy przeżyli wiele lat razem. I jedni i drudzy odnajdą w niej cenne rady, które tym pierwszym pozwolą uniknąć rozczarowań, zbudować szczęście rodzinne na trwałych fundamentach, lepiej zrozumieć siebie, a tym drugim uniknąć małżeńskiej i rodzinnej rutyny, popatrzeć z dystansem na własny związek i zmienić w nim to, co wymaga zmiany, odświeżyć, a może nawet uratować.

Wartość tej książki jest tym większa, że nie są to teoretyczne wywody, tylko wiedza płynącą z czasami trudnych, osobistych doświadczeń wypowiadających się osób. Kluczowe słowa, które się pojawiają we wszystkich rozdziałach to miłość i rozmowa. One zdają się być podstawą każdej pozytywnej relacji z drugim człowiekiem, a okazują się niezbędne w życiu rodzinnym. Jak przekonują rozmówcy, samo uczucie nie wystarczy, by zbudować trwały i szczęśliwy związek. I w małżeństwie, i w rodzinie potrzebna jest ciągła i stała komunikacja. Tylko dzięki niej możemy poznać pragnienia, plany, priorytety współmałżonka, dziecka, rodziców czy teściów i w efekcie lepiej zrozumieć ich, ich emocje, uniknąć niepotrzebnych konfliktów i błędów.

Warto polecić rozdziały, które są poświęcone seksualności, płodności i wierności, ponieważ podpowiadają, jak traktować tę szczególnie ważną sferę, by stała się dla współmałżonków źródłem miłości, jedności, radości i obalają przekonanie, że” Kościół nie lubi seksu i sprowadza go jedynie do prokreacji”.





lk.


Książka wydana przez Wydawnictwo 


wtorek, 29 lipca 2014

I dobry Bóg stworzył aktorkę - Agata Pruchniewska - recenzja

Agatę Pruchniewską do napisania swojej pierwszej powieści skłoniło wyuczone w krakowskiej PWST rzemiosło, jakim jest aktorstwo. Autorka odsłania blaski i cienie nieznanego dla większości odbiorców, zagadkowego świata teatru, kina i telewizji.

Dorotka odkąd w szkole podstawowej zachwyciła wszystkich zdolnościami recytatorskimi marzyła, by zostać aktorką. Początkowe próby realizacji tego zadania nie były szczęśliwe, jednak gdy już miała się poddać została doceniona. Nauka w Słynnej Szkole wzbogaciła ją o różne doświadczenia życiowe. Właśnie tu rozpoczął się jej osobliwy związek z Księciem z Bajki. Sukces, jaki osiągnęła dzięki swoim spektaklom dyplomowym, nie przyniósł jednak lawiny propozycji pracy. Jak Dorotka poradziła sobie w tak trudnej sytuacji?

„I dobry Bóg stworzył aktorkę”
to powieść napisana bardzo kunsztownie i jednocześnie z dużą dozą poczucia humoru. Już dawno nie czytałam książki, dzięki której na mojej twarzy co chwilę pojawiał się uśmiech. Wiele czynników ma wpływ na to, że całą historię czyta się z ogromną przyjemnością. Pierwszym z nich jest niewątpliwie postać Dorotki – dziewczyny energicznej, która zarazem wyróżnia się bezpodstawnym brakiem wiary w siebie, a także tym, że doskonale zna znaczenie wyrażenia „faux pas”. Kolejny atut powieści to narracja subiektywna, prowadzona przez… Boga. Tutaj wyjaśnia się tytuł. Opatrzność przez cały czas kieruje losem Dorotki tak, że właściwie robi z niej aktorkę. Agata Pruchniewska wykorzystała liczne sformułowania odnoszące się do Boga, tworząc narratora, można powiedzieć, z dystansem do samego siebie, dzięki któremu od razu staje się on bliski czytelnikowi. Wielki plus stanowi język dobrze oddający rzeczywistość. Jest taki, jakim posługujemy się na co dzień, a przy tym bez przerysowanego slangu. Ważna dla mnie jest sama tematyka książki. Czytelnik ma okazję zajrzeć do szkoły aktorskiej, poznać środowisko artystyczne czy dowiedzieć się jak powstają wytwory kultury, i tej wysokiej, i tej masowej. Jednakże najważniejsza jest myśl jaka przewija się przez całą historię. Autorka z własnego doświadczenia mogła opowiedzieć czym naprawdę jest aktorstwo – profesją, w której pasja często napotyka mur, zmuszając do zejścia z wyżyn artyzmu.

Gorąco polecam debiutancką powieść Agaty Pruchniewskiej. To idealna lektura szczególnie dla zainteresowanych światem sztuki aktorskiej. Ponadto jestem przekonana, że dzięki dowcipowi z jakim została napisana, spodoba się każdej grupie odbiorców. Sprawdzi się nie tylko latem, ale i pozwoli rozchmurzyć się w duchu, gdy wróci posępna aura.




Kinga, lat 18


Książka wydana przez


http://wydawnictwosol.pl


A.D. XIII. Tom I - autor zbiorowy - recenzja


Z aniołami w literaturze spotkałam się już nie raz. Uwielbiam Maję Lidię Kossakowską za jej "Siewcę Wiatru". Opowieść, która strasznie mi się spodobała. I tym razem miałam nadzieję, że spotkam się z podobną tematyką (tym bardziej, że wstęp trochę na to naprowadzał)

"A.D. XIII"
składa się z jedenastu niezależnych opowiadań. Szczerze? Na te jedenaście tak naprawdę spodobało mi się jedno ("Air Marshalls" Magdaleny Kozak), a może ze trzy były takie w miarę. Naprawdę spodziewałam się czegoś lepszego. Miałam wrażenie, że obiecanych aniołów jest jak na lekarstwo. Niektóre z opowiadań były ciężkie do przebrnięcia. Czytało się je długo i bez większego entuzjazmu. Wymagały wysiłku, żeby coś z nich wyciągnąć. Osobiście nie przepadam za czymś takim.

Nie napiszę, że nie było w ogóle plusów, bo takowe się zdarzyły. Pomysły na fabułę opowiadań w większości były bardzo dobre, np. "Enklawa Łobzonka" Krzysztofa Kochańskiego, czy "Operacja Orfeusz" Jacka Piekary.

"A.D. XIII"
jest dla mnie nietypowa, ponieważ naprawdę rzadko kiedy jestem tak rozczarowana książką. Nie lubię, kiedy czytam, a się przy tym męczę (a mam w zwyczaju doczytywać książki, jeżeli już je zacznę, chyba że istnieją jakieś przeciwności do tego). Być może komuś z Was bardziej przypadnie do gustu. Mnie niestety, nie przekonała.


 


Merry, lat 20


Książka wydana przez Wydawnictwo Fabryka Słów

poniedziałek, 28 lipca 2014

Nie tylko o łajdakach - Magdalena Kulus - recenzja


Wakacje. Okres letnich wyjazdów. Spokoju i odpoczynku. To idealny czas na delektowaniem się wolnym czasem przy dobrej, ale i zarazem lekkiej powieści. Osobiście sięgnęłam po książkę „Nie tylko o łajdakach” Magdaleny Kulus.

Pierwsze, dobre wrażenie zrobiła na mnie okładka. Wakacyjna, jak i intrygująca. Dziewczyna z psem podziwiająca wsiowe widoki skrywa coś więcej. Główną bohaterką jest Anastazja, młoda dziewczyna na ostatnim roku studiów. Tuż przed obroną pracy magisterskiej postanawia wyjechać do Maszkarki, rodzinnego domu położonego na wsi. Pragnie odpocząć od rodzinnych spięć i ciągłego krytykowania ze strony rodziców. Podczas pobytu spotyka ją wiele zaskakujących wydarzeń, od przyjazdu swojego „chłopaka” Olka, z którym łączy ją relacja inna niż by to chciała nasza bohaterka, po odwiedziny kuzynki czy poznanie wyjątkowego chłopca.

„Nie tylko o łajdakach” to powieść zaskakująca, pełna zwrotów akcji. Lektura lekka, jednakże autorka zwraca dużą uwagę na miłość, kobiety i mężczyzny, ale też matki i dzieci. Zachęca do odkrywania siebie i swojej drogi życiowej. Ze względu na emocje i ciepło płynące z wewnątrz książki czyta się ją miło. Opis widoków wsi i domu zachęca do odwiedzenia tego miejsca i spędzenia tam chociażby jednego dnia, aby nacieszyć się pięknymi urokami tego miejsca.

Gorąco polecam wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej. Jestem pewna, że tak jak ja nie zawiedziecie się.

                                                                                   Magda, lat 17




Książka wydana przez Wydawnictwo

niedziela, 27 lipca 2014

WAKACYJNY KONKURS!!!

Wygraj książkę na wakacje :)

Przypominamy, dziś kolejne losowanie!

Wśród osób, które lubią nas na FB i dodały w tym tygodniu komentarz (pod recenzją i/lub informacją o konkursie na naszym blogu/fan pagu rozlosujemy książkę"Chłopak z wakacji" Marioli Peisert



WYNIKI LOSOWANIA:
Książka wędruję do Reveriet . Gratulujemy! 

Kolejne losowanie już 7.08!
Każdy ma szansę! 
Zapraszamy do zabawy i dodawania komentarzy.

sobota, 26 lipca 2014

Anioł z Missisipi- Greg Iles - recenzja

Kiedyś przez przypadek natknęłam się na tytuł "Anioł z Missisipi". Opis z tyłu okładki zaciekawił mnie, ale nie było jakoś okazji, by zdobyć książkę i bardziej się nią zainteresować. Jakiś czas temu przypomniało mi się o niej. Okazało się, że jest dostępna w bibliotece, więc pomyślałam - czemu nie? Tak oto "Anioł z Missisipi" trafił w moje ręce.

Natchez to małe miasteczko w stanie Missisipi. Słynie z porządku, harmonii. Nagle, sielankowe życie przerywa straszna tragedia. Ginie młoda dziewczyna, która była chlubą miasta. Stypendystka Harvardu, cheerleaderka, anioł nie człowiek. Społeczeństwo jest wstrząśnięte. Na domiar złego głównym podejrzanym okazuje się miejscowy lekarz - Drew Elliot. Do akcji wkracza dawny prokurator Penn Cage. Chce dowieść prawdy. Nie wierzy w winę doktora. Tymczasem w mieście ginie kolejny nastolatek, a na jaw wychodzą fakty z nie do końca grzecznego życia zamordowanej nastolatki...

Kiedy zaczynałam czytać "Anioła z Missisipi" miałam takie mieszane uczucia. Niby ciekawie się zapowiadało, ale tak bez większych fajerwerków. Na szczęście szybko się to zmieniło i fabuła porwała mnie bez reszty. Autor świetnie dozował akcję, która rozpędzała się niczym lokomotywa. Bardzo podobało mi się to, że do samego końca nie było wiadomo, kto stoi za morderstwem. W zasadzie w pewnym momencie sama zwątpiłam, czy osoba, którą z góry uznałam za niewinną, na pewno nie popełniła zbrodni.

Powieść ta przekazuje też wiele informacji. Uświadamia nam, jak zmienia się ludzkie społeczeństwo. Dawniej młodzież grała w piłkę, bawiła się. Teraz ich główną rozrywką są imprezy, narkotyki i seks. Nic poza tym. Wiele osób byłoby w szoku dowiadując się o tym, co ich dzieci robią poza domem, ale patrząc na to, jak zmienia się świat, w którym żyjemy, nic już może nie dziwić.

"Anioł z Missisipi" stał się jedną z moich ulubionych książek. Lubię taką sensację. Lubię, kiedy coś się dzieje. Kiedy historia nie pozwala mi się od siebie oderwać. Zapraszam do lektury osoby, które gustują w sensacji, thrillerach, kryminałach. Myślę, że bardzo Wam się spodoba.


 


Merry, lat 20


Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros

piątek, 25 lipca 2014

Chce się żyć - Maciej Pieprzyca - recenzja


Pewnego dnia miałam do wyboru kilka książek. Z wymienionych nie miałam właśnie "Chce się żyć", dlatego postanowiłam ją przeczytać. Nie spodziewałam się wtedy, że będzie to książka, która tak zajmie moje myśli i skłoni do wielu refleksji.

Książka dotyczy historii życia Mateusza Rosińskiego. Chłopak urodził się z porażeniem mózgowym. Od razu został spisany na straty. Porównany ze zwierzątkiem domowym, nie wykazującym wyższego myślenia. Takie określenie zastosowała pani doktor. Jednak nikt nie domyśla się, że mimo poważnego schorzenia Mateusz jest w pełni rozwinięty intelektualnie i tylko jego sparaliżowane ciało nie pozwala mu na kontakt z otoczeniem. Mija wiele lat zanim ktoś w końcu go zrozumie...

Nadal pozostaję w stanie głębokiego zdumienia po przeczytaniu tej książki. Mateusz musiał przez wiele lat przechodzić piekło. Wszystko rozumiał, wszystko widział i słyszał, ale nie mógł dać komunikatu zwrotnego. Przez wszystkich był uznawany za roślinę. W końcu został umieszczony w specjalnym ośrodku, gdzie nadal nikt specjalnie nie próbował porozumieć się z nim.

Dopiero po wielu, wielu latach w końcu znalazła się osoba, która za pomocą specjalnego alfabetu mogła się z nim dogadać. To było spełnienie jego marzeń. Uważam, że ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla każdego. Dlaczego? Właśnie dlatego, że ludzie w większości nie doceniają tego, że są zdrowi. Że mogą mówić, chodzić i tym podobne. Wielu ludzi nie zastanawia się nad tym, co mogą odczuwać osoby, dla których los od urodzenia nie był łaskawy. Zdarzają się i tacy, którzy uznają tylko ludzi w pełni zdrowych zarówno umysłowo, jak i fizycznie. Nie tak powinno być. Każdy ma prawo do życia, miłości, przyjaźni.



                                                                                 Merry, lat 20

                         Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.

wtorek, 22 lipca 2014

Mój przyjaciel zdrajca - Maria Nurowska - recenzja



„Mój przyjaciel zdrajca” jest to powieść biograficzna o Ryszardzie Kuklińskim, autorstwa Marii Nurowskiej, z pod której pióra wyszło wiele powieści i dramatów. Opowiada ona o przeżyciach Jacka Stronga, bo takim pseudonimem posługiwał się bohater książki.

Życie Ryszarda Kuklińskiego było pełne trudnych wyborów, strachu o siebie jak i o rodzinę, ale głównie o ojczyznę, bo to o nią najbardziej się troszczył. Przez swoją współpracę z CIA jedni okrzyknęli go zdrajcą, a inni – bohaterem. W swojej biografii autorka opisuje wspinaczkę Kuklińskiego po szczeblach kariery w wojsku, którą musiał przebyć, to, w jaki sposób nawiązał kontakt z Amerykanami w celu pomocy swojemu krajowi. Pułkownik Kukliński mówi nie tylko o karierze, ale także o swoim życiu prywatnym. Dokładnie opisuje swój związek z Hanką, którą tak naprawdę znał od dziecka, jak i inne swoje miłosne przygody.

„Mój przyjaciel zdrajca” jest to pozycja którą szczerze mógłbym polecić każdemu, nie tylko pasjonatom literatury o tej tematyce. Sam czytałem ją z ogromną przyjemnością, ciekaw każdego kolejnego rozdziału.



                                                                                                                             Michał Bielarz, lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Wybaczenie. Łatwopalni III - Agnieszka Lingas- Łoniewska - recenzja


Dzisiaj w moje ręce wpadło "Wybaczenie". Jak tylko wróciłam do domu z książką, zaczęłam czytać. W zasadzie przeczytałam ją jednym tchem, co oznacza, że jest ona równie wspaniała, jak pozostałe tytuły autorki.

Mamy ostatnią część trylogii "Łatwopalnych". Monika jest w szczęśliwym związku z Jarkiem, z którym wychowują swoją małą córeczkę. Tym razem opowieść w większym stopniu dotyczy ich przyjaciół - Berniego i Sylwii oraz Grześka i Doroty. Ci pierwsi będą musieli poukładać swoje życie. Wyprostować wiele spraw. Dodatkową "rozrywką" od losu okaże się córka Berniego - Milena. Niestety, pozostaje jeszcze kwestia Marcina - byłego męża Sylwii. U Grześka i Doroty widać coraz lepiej. Jednak kobieta będzie musiała zmierzyć się po raz kolejny ze swoją przeszłością, która wcale nie była kolorowa...

Jak zwykle po przeczytaniu książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej czuję lekki smutek. Że to już koniec. Że muszę się rozstać z bohaterami, których naprawdę lubię. Ba! Gdyby istnieli, chętnie bym ich poznała osobiście. Na szczęście pozostaje mi mieć nadzieje, że autorka stworzy kolejne wspaniałe książki, w których znów choć na chwilę pojawią się moi ulubieni bohaterowie. Tak samo jak w "Przebudzeniu" i teraz w "Wybaczeniu" po raz kolejny spotykamy Lukasa, Kasię Borowską (trylogia "Zakręty losu"), a również zostaje wspomniany Michał Langer ("W zapomnieniu"). Świetny pomysł!

Książki autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej uwielbiam. Każda z nich jest moją ulubioną. Uwielbiam za to, że jest w nich: wielka miłość, bezgraniczna przyjaźń, a także nuta sensacji. Ktoś może powiedzieć:"wielka miłość? Pfff... Nuda. Jak wszędzie", ale zarówno w "Wybaczeniu" jak i w innych powieściach autorki nie jest to tandetne i przesłodzone uczucie. Bezgraniczna przyjaźń- taka, którą chyba każdy człowiek chciałby przeżyć. To przyjaźń w stylu "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Szczera. Przyjaźń, która łączy ludzi o trudnych charakterach. Sensacja- zawsze dodaje tą odrobinę napięcia. Stawia bohaterów w pełnej gotowości do działania. Wtedy do akcji wkracza właśnie wielkie uczucie i przyjaźń, które pozwalają pokonać wszelkie przeciwności losu.

"Wybaczenie" jest ostatnią częścią trylogii "Łatwopalni". Powtórzę się, ale jest to świetna książka. Jeżeli zaczęliście już "Łatwopalnych" musicie dojść i do tej. Jeżeli lubicie styl autorki, to na pewno przypadnie Wam do gustu.
 

Merry, lat 20


Książka wydana przez Wydawnictwo Novae Res