Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 30 kwietnia 2014

Etiopia. Ale czat! - Martyna Wojciechowska - recenzja

Ostatnio zainteresowałam się książką Martyny Wojciechowskiej pt. „Etiopia Ale czat!”. Są to zapisy podróżniczki z niepierwszego już wyjazdu na Czarny Ląd. Ten kraj zrobił na niej największe wrażenie z dotychczasowych podróży. 

Opowieść ta jest przeplatana wieloma praktycznymi informacjami na temat tego kraju, ludności mieszkającej tam, bogatej historii jak i nieustannych spotkań z etiopską władzą. Dziennikarka doświadczyła wiele trudności i nieoczekiwanych sytuacji od pcheł w hotelu do zatargów z policją. Głównym mottem tej wyprawy jest powiedzenie „Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej”. Czytając tę książkę poznajemy m.in. ósmy cud świata, stolicę Etiopii Addis Abebę czy etiopską szkołę. Mamy również okazję przyjrzeć się największemu skarbowi Etiopii szkieletowi hominida Lucy, który ma ponad 3,2 mln lat.

Reporterka podczas swojej wyprawy dostrzega różnice w sposobie postrzegania świata pomiędzy Europejczykami nazywanymi w Etiopii ferendżi, a mieszkańcami Afryki. Dziennikarka twierdzi, że nie da się niczego zaplanować w Etiopii, gdyż jest to kraj bardzo nieprzewidywalny. 

Uważam, że książka jest warta przeczytania, bo Martyna Wojciechowska pokazuje Etiopię jako piękny, kolorowy, zachwycający kraj, ale również jej ciemniejszą stronę medalu, biedę i nędzę.




Klaudia Kiestrzyn, lat 17




Książka wydana przez Wydawnictwo



wtorek, 29 kwietnia 2014

Przystanek Kostaryka - Grażyna Obrąpalska - recenzja

Grażyna Obrąpalska podróżniczka, absolwentka polonistyki, autorka tomików poezji i jednej powieści. Przez trzy lata mieszkała kostarykańskim Atenas, gdzie wraz z mężem kupili działkę i zbudowali dom. Obecnie mieszka w USA w Północnej Karolinie.

Książka "Przystanek Kostaryka", to opowieść jak od podstaw planowali przeprowadzkę do innego obcego kraju, począwszy od załatwiania papierów, po szukanie i kupowanie odpowiedniej działki, po budowę domu i aklimatyzacje w nowym miejscu. Możemy dowiedzieć się jak wygląda walka z biurokracją, wciąż zmieniającymi się przepisami (pomoc adwokata jest po prostu niezbędna), mozolne stawianie domu, walka z fachowcami od siedmiu boleści, zderzenie wyobrażeń, sielskich opisów z przewodników o raju z twardą rzeczywistością. 

Jest to pierwsza pozycja Wydawnictwa JanKa z serii książek-relacji, napisanych przez ludzi którzy doświadczają bezpośrednio tego co tubylcy, bo żyją w raz z nimi. Książka wzbogacona kolorowymi fotografiami autorki.

Lektura z klimatem, którą wolno mi się czytało, ale przyjemnie. Myślę, że jest to pozycja dla czytelników chcących bliżej, właściwie od środka poznać Kostarykę, jej realia, ludzi. 



                                                                                                      

M.J.





                             Książka wydana przez Wydawnictwo

http://www.jankawydawnictwo.pl/ksiazki.html

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Siódmy rok - Agata Kołakowska - recenzja

Od dawna wszyscy przesądni wiedzą, że siódmy rok małżeństwa jest najtrudniejszym okresem dla zakochanej pary. Z tym problemem musieli się zmierzyć bohaterowie "Siódmego roku".

Eliza i Adam są siedem lat po ślubie. Na ogół jest to zgodna para. Oboje jednak nie czują się zbyt szczęśliwi w związku. Postanawiają się rozwieść, ale pozostając przyjaciółmi, ponieważ żadne z nich nie wyrządziło drugiemu krzywdy. Po rozprawie rozwodowej eks małżonkowie spotykają się na imprezie. Postanawiają, że znajdą dla siebie nawzajem idealnych partnerów. Tak oto rodzi się zakład, który ma uszczęśliwić zarówno Elizę i Adama, a jednocześnie udowodnić, kto kogo zna lepiej.

"Siódmy rok"
to druga książka autorstwa Agaty Kołakowskiej, z jaką miałam przyjemność się zapoznać. Jest to świetna lektura na wyluzowanie. Można się przy niej nieźle pośmiać, szczególnie kiedy poznacie Filipa i jego niecodzienne hobby.

Muszę przyznać, że jako czytelnik dopuściłam się czegoś bardzo złego, a mianowicie, kiedy dotarłam do momentu idealnego szczęścia bohaterów, nie mogłam się powstrzymać i zajrzałam na ostatnią stronę. W tym momencie uznałam, że książka wcale nie okaże się taka super, jak do tej pory mi się wydawała i że nie tak to sobie wyobrażałam. Zasmucona tym faktem, powróciłam na czytaną stronę i kiedy uczciwie dotarłam do końca, uważam, że książka jest naprawdę dobra. Dlatego mam nauczkę, żeby nie poznawać za szybko zakończenia.

Oprócz zabawnych momentów są też i te smutne, a nawet bardzo smutne. Niestety, osoba, którą uważałam za jedną z najlepszych w tej historii, totalnie zawiodła moje zaufanie i przegrała całą sympatię. Kto to był? Nie zdradzę. Był moment, kiedy aż chciało się zapłakać (i tym razem nie ze śmiechu). Moim zdaniem taka sytuacja była potrzebna, aby całość zakończyć szczęśliwie.

Polecam książkę wszystkim, którzy chcą się wyluzować i pośmiać. Myślę, że czytanie "Siódmego roku" przyniesie Wam sporą rozrywkę.






Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka


piątek, 25 kwietnia 2014

Kobiety dyktatorów 2 - Diane Ducret - recenzja

Kiedy przeczytałam część pierwszą książki pt. „Kobiety Dyktatorów” Diane Ducret postanowiłam przeczytać drugą. Również opowiada ona o dyktatorach i ich miłościach. Jednakże tym razem są przedstawione tu historie tyranów z Azji. Pisarka zajęła się takimi postaciami jak min. Fiedel Castro, Ruhollah Chomejni i Kim Dzongil. Zwykle znamy ich tylko z pierwszych stron gazet, budzą oni w nas trwogę, a gdy przeczytamy tę książkę poznajemy ich życie prywatne. 

Odkrywamy różne słabości, sekrety i osobiste tragedie, które się za nimi ciągnęły. Dowiadujemy się, że Fiedel Castro wszystkie swoje porażki potrafił obrócić w zwycięstwa. Zauroczył Mirtę pisząc wiersze i książki. Studiowali na tej samej uczelni. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, obiecał jej podróże do Stanów Zjednoczonych i Francji, jednak z czasem wszystko się zmieniło. Saddam ustalił z rodzicami Sadżidy, że wezmą ślub, kiedy dziewczynka była jeszcze niemowlęciem. Nie miała wyboru, mieli razem 2 dzieci.

Autorka przedstawia dzieje zbrodniarzy od ich dzieciństwa do momentów kiedy zapisali się w kartach historii jako najwięksi ludobójcy XX wieku. W książce pojawiają się kobiety, które związały się z tyranami, i które opowiadają o drodze na szczyt swoich mężów. Dyktatorów łaczy wiele cech, gwałtowność, charyzma, kochają władzę i politykę, lubią kobiety i przepych. Książka jest warta przeczytania, bo można dowiedzieć się wielu rzeczy, które przedstawiają dyktatorów z innej strony.




Klaudia Kiestrzyn, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

czwartek, 24 kwietnia 2014

Pamiętnik z przeszłości - Cecelia Ahern - recenzja

Cecelia Ahern od 2004 roku jest irlandzką bestsellerową pisarką. Jej literackim debiutem była powieść "PS. Kocham Cię" na podstawie której nakręcono film z Hilary Swank i Gerardem Butlerem w rolach głównych. Opowieść o wielkiej prawdziwej miłości okazała się strzałem w dziesiątkę. Jest ona również autorką powieści do której mam zamiar zachęcić a mianowicie "Pamiętnik z przyszłości".

Jest to opowieść o młodej dziewczynie, której świat nagle diametralnie się zmienił. Wcześniej była bogatą panną z miasta, a po samobójczej śmierci taty staje się biedną mieszkanką wsi. Jakaś tajemnica kryje się w jej nowej codzienności, bohaterka próbuje okryć prawdę i pomóc swojej mamie stanąć na nogi. Jako pomoc wpada w jej ręce tajemniczy pamiętnik.

Mimo długiego w moim odczuciu rozwinięcia akcja wciąga, książkę da się przeczytać bardzo szybko. Wczuwamy się w rolę dziewczyny, wokół której dzieją się niepokojące rzeczy. Pragniemy wraz z nią jak najszybciej rozwikłać te tajemnice. Po przeczytaniu powieści byłam zadowolona, ponieważ finał był zaskakujący, a to coś co cenię najbardziej. Tylko dzięki takim zakończeniom opisane historie na dłużej pozostają w pamięci.

Bardzo spodobali mi się rozbudowani wewnętrznie i dobrze opisani zewnętrznie bohaterowie. Każdemu z nich możnaby napisać długą charakterystykę, nawet jeśli chodzi o postaci drugoplanowe. Również miejsce akcji jest dobrze opisane, łatwo można sobie wszystko wyobrazić, a właśnie o to chodzi w książkach.

Wielki szacunek należy się dla pani Ahern za to, że nie spoczęła na laurach po wielkim sukcesie swojej miłosnej powieści i napisała coś całkiem innego. Okładka książki wydała mi się bardzo ładna, przyciąga wzrok. To zdecydowanie wielki plus jeżeli chodzi o zdobywanie czytelników.

Specyficzny klimat jaki został uzyskany i utrzymany w ciągu całej książki to coś niezwykłego i wpływającego na emocje czytelników co z pewnością warto przeżyć dlatego szczerze zachęcam do sięgnięcia po "Pamiętnik z przyszłości".




Martche, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo Świat Książki

środa, 23 kwietnia 2014

Operacja Franciszek - Tomasz P. Terlikowski - recenzja

Tomasz P. Terlikowski (ur.10 września 1974) – mieszka w Warszawie. Jest mężem i ojcem 5 dzieci, polski dziennikarz, filozof, publicysta, tłumacz, pisarz i działacz katolicki, redaktor naczelny portalu fronda.pl, komentator Telewizji Republika. Publikuje w „Do Rzeczy”, „Gazecie Polskiej”. Autor ponad trzydziestu książek m.in. o Janie Pawle II , Benedykcie XVI. 

Autor w książce na podstawie 6 wybranych mitów, przedstawia wizerunek papieża Franciszka, który przeczy wizerunkowi wykreowanemu przez media.

Moim zdaniem książka ta jest dosyć interesująca, ponieważ pozwoliła mi poznać inny wizerunek papieża Franciszka.

Polecam tę książkę osobom, którzy interesują się współczesnym Kościołem, światem i chcą wiedzieć co się dzieje na świecie.




Rainx, lat 16



Książka wydana przez

http://www.wydawnictwofronda.pl


wtorek, 22 kwietnia 2014

Kryptonim burza - Vladimir Wolff - recenzja

Vladimir Wolff, autor książki pt. „Kryptonim burza” jest polskim historykiem interesującym się dziejami Niemiec i Rosji. Do jego twórczości zalicza się cykl „Odległe rubieże” - alternatywna historia opierająca się na założeniu, że wojna nie wybuchła w 1939 roku, a w 1941 w wyniku napaści ZSRR na Polskę.

Książkę zalicza się do prozy. Opowiada ona o wydarzeniach II wojny światowej i o najbardziej znaczących bitwach między wojskami polskimi, a radzieckimi.

Książkę czyta się łatwo, ze względu na oryginalne uchwycenie tematu przez autora i wyjątkowość, aczkolwiek jest ona pisana również specjalistycznym językiem, np. przy opisie broni, czołgów, czy samolotów biorących udział w bitwie.


Mnie osobiście książka bardzo przypadła do gustu, ze względu na interesującą treść i przedstawienie tematu.

Polecam tę książkę każdej osobie, która interesuje się tematyką wojenną i chce poznać niektóre wydarzenia z nieco innej strony.




                                                              Sandra Grudzińska, lat 17






                             Książka wydana przez Wydawnictwo

http://warbook.pl/

Dziecię ognia - Harry Connolly - recenzja

Lubię od czasu do czasu przeczytać jakąś dobrą książkę fantasy. Zawsze przenosi mnie w inny świat, pobudza wyobraźnie i pozwala przeżywać niesamowite przygody wraz z bohaterami. Teraz przyszedł czas na „Dziecię ognia”. Opis z tyłu okładki zaintrygował mnie, dlatego postanowiłam zapoznać się z treścią tej książki.

Poznajemy Raya. Mężczyznę, który do niedawna odbywał karę w więzieniu. Wraz ze swoją szefową Annalise udaje się do Hammer Bay, by powstrzymać drapieżcę. Potwora, który poświęca życie małych dzieci dla własnego dobra i sprawuje władzę nad całym miasteczkiem. Czy bohaterom uda się poskromić bestię?

Kiedy zaczynałam „Dziecię ognia” jakoś nie mogłam się przemóc. Nudziła mnie fabuła. Niechętnie sięgałam po książkę, aby choć trochę więcej przeczytać. Tak było do około setnej strony, po której praktycznie z niewielką przerwą, dotarłam do końca. Przyznam, że cała akcja nie do końca była w moim stylu, ale czyta się bardzo szybko.

Jest to taka typowa (chociaż może nie do końca) sensacja z fantastyką w tle. Trochę dziwne wydawało mi się to, że dzieci żywcem płonęły, a kiedy zamieniły się w srebrzyste, ogniste robaczki, ich rodzice nawet nie pamiętali, że posiadali potomstwo. Co prawda, później wyjaśnia się, dlaczego tak się działo, ale mimo wszystko, nie przemówiło to do mnie.


Jeżeli miałabym coś powiedzieć o bohaterach.. cóż.. nie stali się moimi ulubionymi. Annalise jest jakby pół człowiekiem. Aby regenerować siły, zjada ogromne ilości mięsa. Im bardziej świeże i surowe, tym lepiej. W dodatku sprawia wrażenie osoby pozbawionej wszelkich emocji. Potrafi z zimną krwią zabić dla dobra sprawy. Z kolei Ray, który jest jej podporządkowany, stara się wykonać swoją misję jak najlepiej. Posiada cechy takiego typowego głównego bohatera. Wychodzi cało z opresji, ratuje większość innych osób, niszczy czarne charaktery. Nie uznałabym go jednak za jednego z ulubionych bohaterów, bo jednak czegoś mi w nim brakowało.

Książkę oceniam jako średnią. To chyba nie do końca moje klimaty. Czegoś mi brakowało w całej historii. Mimo, że dobrze się ją czyta, jakoś nie przemówiła do mnie. Myślę jednak, że fanom fantastyki połączonej z sensacją może przypaść do gustu.



 


                                                                                      Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo

http://fabrykaslow.com.pl

piątek, 18 kwietnia 2014

Książę Mgły - Carlos Ruiz Zafón - recenzja

Kolejna książka autorstwa Carlosa Ruiza Zafóna trafiła do kolekcji przeczytanych. Jakie wrażenia towarzyszyły mi w trakcie czytania tym razem?

Książkę zaczęłam wczoraj po południu, przed chwilą dokończyłam ostatnią stronę. To już dowód na to, że „Księcia Mgły” czyta się szybko i dobrze. Historia zaczyna się niepozornie, pod koniec II wojny światowej. Rodzina Carverów przeprowadza się do małego miasteczka nad oceanem. Dom jest zapuszczony i wypadałoby go porządnie wyremontować. Już na samym początku najmłodsza z rodu Irina, postanawia przygarnąć zabłąkanego kota. Na krótko po przeprowadzce rodzina odkrywa w jednym z pokoi projektor. Zaciekawieni oglądają znalezione w domu filmy. Ku ich rozczarowaniu są to filmy nagrywane amatorsko i w zasadzie nie dzieje się nic ciekawego. Pewnego dnia nasz główny bohater Max poznaje w miasteczku Rolanda. Chłopcy zaprzyjaźniają się ze sobą. Na następne spotkanie młody Carver przyprowadza swoją starszą siostrę Alicję, która od razu wpada w oko Rolandowi. Po wspólnym nurkowaniu poznają historię zatopionego w okolicy statku. Dziadek Rolanda - pan Victor Kray, opowiada młodzieży mroczną historię wraku, a także zapoznaje ich z niesłychanie tajemniczą postacią jaką jest Doktor Kain, zwany również Księciem Mgły. Od tej pory życie nastolatków nie będzie już takie samo.. Ani się obejrzą, a ich życie stanie pod wielkim znakiem zapytania..

Po raz kolejny jestem oczarowana twórczością Carlosa Ruiza Zafóna. Po raz kolejny zafundował mi historię trzymającą w napięciu do samego końca. Przyznaję, nie wywarła na mnie tak ogromnego wrażenia jak „Cień Wiatru” czy „Marina”, ale uważam ją za jedną z lepszych książek. Zawiera w sobie trochę fantastyki, sensacji, ale myślę, że dominuje tu nuta horroru i thrillera. Myślę, że teraz, kiedy znam tą historię, będę odczuwała dyskomfort spotykając gdzieś klauna. Dlaczego? Przeczytajcie, a się dowiecie. Mogę jeszcze dodać, że w „Księciu Mgły” pojawia się również wątek miłosny, jednak jest to miłość nieszczęśliwa. Jest pewien fragment, który może wywołać potok łez (nie żartuję).

Książkę oczywiście polecam serdecznie. Jest krótka (cóż to jest dwieście stron) i można ją „pożreć” w dosłownie jeden dzień. Autor jak zwykle umila nam czas swoim stylem pisania i akcją trzymającą w napięciu. Dla miłośników thrillerów, horrorów - jak najbardziej.







Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo Muza S.A.



czwartek, 17 kwietnia 2014

Kobiety dyktatorów. Prawdziwe historie - Diane Ducret - recenzja

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Diane Ducret pt. „Kobiety dyktatorów”. Książka ta przedstawia nam losy kobiet, które opowiadają o ciężkim życiu żon i kochanek m.in. Mussoliniego, Lenina, Mao, Salazara oraz Bokassy widziane oczami wielbicielek tyranów. Czytając tę lekturę, poznajemy losy dam, które poświęciły swoje życie dla wielkich zbrodniarzy.

Claretta nie opuściła męża, który był uwielbiany przez Włochów. „Jesteś zadowolony, że zostałam z Tobą do końca” powiedziała to stojąc przed plutonem egzekucyjnym.

Dla Jang Quing śmierć ukochanego miała być początkiem wielkiej kariery politycznej - kobieta była o mały włos od objęcia władzy w komunistycznych Chinach. Wiedziała, że to zmieni jej życie. Nastoletnia Catherine nie miała wyboru - gdy szła do szkoły, wypatrzył ja dwódca środkowoamerykańskiej armii. Tytułem jaki miała cieszyła się kilka lat, zanim mąż nie oskarżył jej o romans z prezydentem Francji.


Czy te wszystkie kobiety łączy miłość, szaleństwo czy żądza władzy? Dlaczego pokochały takich tyranów? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź czytając tę książkę. Uważam, że jest ona godna przeczytania, bo można się dowiedzieć bardzo wielu ciekawych i niekiedy wstrząsających historii.



Klaudia Kiestrzyn, lat 17








Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

środa, 16 kwietnia 2014

Rycerz Siedmiu Królestw - George R.R. Martin - recenzja

"Rycerz Siedmiu Królestw" jest kolejną książką Geroga R.R. Martina - twórcy "Gry o Tron". Ukazuje przygody dwóch postaci: wędrownego rycerza Dunka i jego giermka Jaja. Dunk wywodzi się z nizin społecznych. Po śmierci swojego mistrza (który chwilę przed śmiercią mianuje go na rycerza), postanawia wyruszyć w świat. Przybiera imię Duncana Wysokiego i nie mając praktycznie nic przy sobie udaje się na swój pierwszy turniej. Po drodze zaczepia go chłopiec Jajo, prosząc aby Dunk przyjął go na giermka. Mimo pewnych zgrzytów tak też się staje. Na turnieju Dunk pakuje się w kłopoty, przez co jest wyzwany na próbę siedmiu. Musi zebrać swoją drużynę, która stanie z nim w walce, co jest trudnym zadaniem. Okazuje się, że Jajo tak na prawdę pochodzi z rodu Targaryenów, co stara się trzymać w ukryciu.

W książce jest dużo wątków m.in służba u Eustace’a Osgreya, spór z Czerwoną Wdową o tamę czy turniej weselny. Dunk stara się być honorowym rycerzem, co bardzo dobrze mu wychodzi. Żyje zgodnie z kodeksami rycerza, co w tamtych czasach jest rzadko spotykane. Razem z Jajem stawiają czoła wszelkim nieprzychylnością losu.


Książkę czyta się szybko, ciężko się od niej oderwać. Polecam ją wszystkim, którzy chcą jeszcze lepiej poznać świat "Gry o Tron" i panujące tam zwyczaje. Jest to świetne uzupełnienie tej sagi.




Katniss, lat 19



Książka wydana przez






wtorek, 15 kwietnia 2014

Amore 14 - Frederico Moccia - recenzja

W moje ręce trafiła książka bardzo znanego pisarza i scenarzysty filmowego Frederico Moccia. „Amore 14” to powieść o miłości, zarówno tej bezgranicznej matki do dziecka jak i pierwszej - naiwnej, z reguły nieszczęśliwej.

Caroline ma prawie czternaście lat. To najpiękniejszy czas na zawieranie przyjaźni, spełnianie marzeń i pierwszą miłość. Tym uczuciem bohaterka darzy chłopaka o imieniu Massimilian. Jednak jak to w życiu bywa, nie wszystko idzie po myśli Caroline.

Książka opowiada o miłości, ale także bólu związanym z rozczarowaniem, bądź stracie bliskiej osoby. „Amore 14” jest powieścią lekką, zabawną, inteligentną i bez tabu. Polecam szczególnie fanom Frederico Moccia, ale także każdemu, który chce znowu poczuć emocje związane z byciem czternastolatkiem.





Basia, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo Muza S.A.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Reguła mroku - Giulio Leoni - recenzja

Uwielbiam twórczość Dana Browna. „Kod Leonarda da Vinci” czy też „Anioły i Demony” to jedne z moich ulubionych książek. Pewnego dnia miałam okazję zapoznać się z ofertą Wydawnictwa KEFAS. Przeglądałam kilka różnych tytułów i to właśnie „Reguła mroku” najbardziej przykuła moją uwagę, zarówno okładką, jak i opisem.

Przenosimy się do wczesnorenesansowej Italii, gdzie króluje intryga i chęć posiadania władzy za wszelką cenę. Pewnego dnia zostaje w brutalny sposób zabity drukarz. Nikt nie wie, jaki był motyw zbrodni. Lorenzo Medyceusz wysyła młodego Pico Mirandola do Rzymu, by tam znalazł przyczynę tego oraz innych popełnionych w tym czasie morderstw. Okazuje się, że śmierć ponieśli ludzie związani poniekąd z tajemniczą regułą mroku, która ponoć ma moc wskrzeszania zmarłych. Do tego na ulicach Wiecznego Miasta pojawia się piękność, która jest uznawana za zmarłą Simonettę Vespucci. Czy faktycznie ówcześni myśliciele posiedli zdolność przyzywania tych, którzy odeszli?

Przyznam szczerze. Jest mi niezmiernie przykro, że książka została tak napisana. Naprawdę. Pomysł był bardzo dobry, a wykonanie, no cóż, średnio. Moim zdaniem za dużo zdarzeń, wątków, bohaterów. Do tego kłania się miejscami starodawny język, który nie ułatwia czytania. Wielka szkoda, po fabuła mogłaby dorównać Danowi Brownowi. Tak się jednak nie stało.

Ciężko się wdrożyć w to, co w danym momencie się dzieje. Raz za razem zmienia się akcja, która co rusz dotyczy innego bohatera. Czasami miałam wrażenie, że pewne wątki urwały się bez zakończenia. Trochę przypomina to sen, w którym obrazy nie zawsze są ze sobą spójne i przerzucają nas w różne miejsca. Raz jedno, raz drugie. Nie podobało mi się to. Zabrakło mi tego napięcia, które po każdym przeczytanym rozdziale nie pozwala nam skończyć czytać, tylko dalej podążać za bohaterami.

Nie wątpię, że pomysł był świetny. XV wiek, Rzym, idealna przestrzeń do stworzenia genialnego thrillera. Intrygi, tajemnicze postacie, reguła, która może przyzywać zmarłych zza grobu. To był świetny plan. Niestety, tu spotkałam się z ciągnącą się w nieskończoność akcją, która często zamiast zachęcać do lektury, po prostu nudziła. Wciągających momentów (według mnie) było jak na lekarstwo. Przeczytanie stu stron nie jest dla mnie wielkim wyczynem. Tutaj jednak było inaczej i czasami nawet dziesięć stron szło, jak po grudzie.

Bardzo żałuję, że książka okazała się taka, a nie inna, bo naprawdę można było stworzyć z niej coś fantastycznego. Niemniej jednak, jeżeli ktoś ma chęć, to proszę bardzo. Może Wam akurat się spodoba.




Merry, lat 20



Książka wydana przez Wydawnictwo


piątek, 11 kwietnia 2014

Umarli nie kłamią - J. T. Ellison - recenzja

Chętnie sięgam po książki, które już od pierwszej strony całkowicie mnie wciągają i intrygują. Odcinam się od realnego świata i przenoszę się nieznane. Tak się też stało, gdy wzięłam w rękę lekturę „Umarli nie kłamią” J. T. Ellison.

Taylor Jackson, detektyw po ciężkim postrzale próbuję odzyskać stracony głos i wrócić do zdrowia. Poddaję się terapii. Również życie osobiste daleko odchodzi od jej oczekiwań. Pogarszają się jej relację z narzeczonym oraz z Sam, która traci dziecko w akcji, podczas której Taylor została postrzelona. Czuję, że traci zaufanie narzeczonego, a przyjaciółka obwinia ją o śmierć swojego dziecka. W drodze do normalnego życia pomaga jej wyjazd do szkockiego zamku swojego przyjaciela Jamesa Highsmythe’a. Tam odnajduję spokój poddając się w dalszym ciągu terapii, którą prowadzi przyjaciółka Jamesa. Prawdziwa akcja rozpoczyna się w momencie, gdy Taylor przez przypadek odnajduję papiery na temat śmierci żony Jamesa. Czy James jest zamieszany w śmierć żony? Co łączy terapeutkę i Jamesa? Czy Taylor pozbiera się po postrzale? Czy uda jej się naprawić relacje z bliskimi?

„Umarli nie kłamią” to książka pełna emocji. Czyta się ją przyjemnie i szybko. Trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron. Zagadka goni zagadkę. Dodatkowo dreszcz wywołują historię o duchach nawiedzających zamek, a także wątki miłosne. Z całą pewnością polecam ją wszystkim tym, którzy chcą się przenieść się do innego świata.




Magda, lat 17




Książka wydana przez Wydawnictwo


Spętani przez bogów - Josephine Angelini - recenzja

Ostatnio zdobyłam świetną książkę, dzięki której greckie mity nabierają zupełnie innego znaczenia. Chodzi mi o „Spętanych przez bogów” Josephine Angelini. Pomimo, że to jej powieściowy debiut, a pisarka czerpała natchnienie głównie z „Iliady” Homera, nie nudziłam się. Wartka akcja i zaskakujące zwroty sprawiły, że nie mogłam oderwać się od powieści.

Główną bohaterką jest piękna, szesnastoletnia Helena Hamilton. Nie przypadkowo nadano jej takie imię. Dziewczyna przeżywa przygody jak z greckich mitów. Obdarzona nadprzyrodzonymi cechami, wielką siłą i szybkością, jednak źle się z tym czuła. Nie potrafiła sobie z tym poradzić. Na dodatek ciągle nawiedzały ją koszmary. Miała niesamowite sny z eryniami w roli głównej. Kiedy dziewczyna budziła się rankiem lub w środku nocy miała podrapane i ubrudzone nogi, tak jakby naprawdę w nich uczestniczyła. Lecz nagle do miasta wprowadziła się niezwykła rodzina Delosów.

Helena ze spokojnej i nieśmiałej dziewczyny zmieniła się w wulkan energii pałający niekontrolowaną nienawiścią do Lucasa. Był to niesamowicie przystojny chłopak, który należał do sławnej rodziny Delosów. Na szczęście ich uczucie nienawiści zostaje złamane i zaczynają działać razem. Lucas wyjawił sekret swojej rodziny oraz niezwykłość Heleny. Połączeni silnym uczuciem miłości, chcą pozbyć się boginiom zemsty i wygrać z przeznaczeniem.

Pojawili się również mityczni bohaterowie, tacy jak: Hektor, Jazon, Ariadna i Kasandra - obdarzeni wyjątkowymi umiejętnościami. Nikt z nich nie był jednoznacznie dobry lub zły. Udział postaci w rozgrywającej się akcji budził zaciekawienie. Autorka stopniowo podsycała zainteresowanie czytelnika. Tu nie chodziło tylko o miłość głównej bohaterki i Lucasa. Greckie mity wplatały się w wydarzenia świata współczesnego do tego stopnia, że ludzie czuli się „spętani przez bogów”, tak jak to zapowiadał tytuł książki.

Polecam ją każdemu kto lubi intrygujące, ponadczasowe tematy i życiowe dialogi. Podobało mi się jak bohaterowie walczyli o swoje szczęście pokonując kolejne przeciwności losu. Jest to wspaniała historia, którą z czystym sercem można polecić innym.




Jola, lat 16





Książka wydana przez Wydawnictwo Amber






czwartek, 10 kwietnia 2014

Chwila szczęścia - Federico Moccia - recenzja

Federico Moccia to włoski scenarzysta, reżyser filmowy i telewizyjny, a także pisarz. Jego pierwsza powieść pt. „Trzy metry nad niebem”, zajmuje wciąż miejsce w rankingu z wynikiem przekraczającym ponad milion trzysta tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Tylko w 2004 roku miała pięć dodruków i na jej podstawie zrealizowano cieszący się dużą popularnością film. Za "Trzy metry nad niebem" Moccia zdobył nagrodę Premio Torre di Castruccio, w kategorii Narrativa 2004 oraz Premio Insula Romana, w kategorii młodzi dorośli 2004. Jego powieści zostały sprzedane do wszystkich krajów europejskich (od Portugalii po Rosję), do Japonii i Brazylii.

„Chwila szczęścia”, której autorem jest Federico Moccia to opowieść, której głównym bohaterem jest młody chłopak. Nicco, bo tak mu było na imię jest osobą miłą, zaradną i pomocną, swój czas poświęca na pracę w kiosku i w biurze nieruchomości. Młody Włoch w ostatnich latach swojego życiu nie miał łatwo. Musiał zmierzyć się ze śmiercią ojca i stać się głową rodziny, biorąc pod opiekę matkę i dwie siostry. Dodatkowo po roku związku, bez słowa wyjaśnienia rzuciła go dziewczyna. Chociaż sytuacja wydaje się beznadziejna Nicco może liczyć na swojego licealnego przyjaciela „Grubego”, osobę sympatyczną, pełną energii, a przy tym dość nieokrzesaną. Chłopak zakochany w dwóch dziewczynach naraz, pracuję przez Internet i sprzedaje pirackie płyty z muzyką i filmami. Cała akcja rozgrywa się we Włoszech, które jest rodzinnym miejscem Nicco i Grubego. Główny bohater często poddaje się chwilom refleksji i zadumy, analizuje rozmowy z ojcem i wydarzenia jakie miały miejsce podczas jego związku z Allesią. Poprzez to, że stał się głową rodziny, musi pomóc siostrom uporać się z ich mężczyznami i nietrafnymi wyborami. Sytuacja odmienia się po przyjeździe dwóch młodych Polek, które na pierwszy rzut oka spodobały się dwóm kumplom. Mężczyźni spędzają z nimi każdą wolną chwilę powoli rozkochując je w sobie. Wyruszają razem na wspaniałą wycieczkę, dzięki której w coraz większym stopniu odkrywają co oznacza „chwila szczęścia”, która dla każdego z nich ma inne znaczenie.


 „Chwila szczęścia” to książka, która potrafi wciągnąć. Autor porusza w niej trudne tematy takie jak śmierć, próba pogodzenia się za stratą ważnej osoby, pustka, rodzina i miłość. Przy okazji czytania książki mamy możliwość zapoznania się z kulturą i tradycją włoską. Pisarz ukazał ten kraj jako idealne miejsce do romantycznych podbojów i zawirowań. Jest to lektura nie do pominięcia, warta poświęcenia czasu i uwagi. W tej opowieści bez wątpienia każdy może znaleźć coś dla siebie.




Dominika, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo Muza


środa, 9 kwietnia 2014

Słowa i światy. Rozmowy Janiny Koźbiel - recenzja

Janina Koźbiel z wykształcenia filolog polski i dziennikarz, współwłaścicielka Wydawnictwa JanKa, autorka tekstów, reportaży, wywiadów, nauczyciel języka polskiego w liceach warszawskich, współpracuje z wydawcami redagując książki.

Książka "Słowa i świat" to zbiór wywiadów z pisarzami m. in.: Dorotą Masłowską - laureatką Paszportu Polityki za książkę "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną"; Martą Magaczewską - odkryciem Wydawnictwa JanKa, autorką "Zaćmienia" i "Bahama yellow"; Wiesławem Myśliwskim - uhonorowanym dwukrotnie nagrodą Nike za książki "Widnokrąg" i "Traktat o łuskaniu fasoli"; Marianem Pilot - dziennikarzem, scenarzystą filmowym, autorem nagradzanych książek m.in. "Pióropusza" uhonorowanego w 2011 nagrodą Nike.

Spis tych rozmów pozwala nam zajrzeć w głąb świata ludzi tworzących, dzięki swemu pisaniu różne rzeczywistości i czasy. Poznajemy ich światopogląd, odczucia, natchnienia.

Pozycja warta zapoznania, choć wymaga od czytelnika oczytania i literackiego obycia. Myślę, że będzie przydatna dla ucznia, aby zabłysnąć na lekcji języka polskiego, ale i też by poszerzyć swą wiedzę na temat pisarzy współczesnych.





M.J.



Książka wydana przez Wydawnictwo


wtorek, 8 kwietnia 2014

Marina - Carlos Ruiz Zafón - recenzja

Książka ta już od pewnego czasu leżała sobie spokojnie na jednej z moich półek. Kiedy przeczytałam „Cień wiatru”, sięgnęłam właśnie po nią. Opis z tyłu okładki przykuł moją uwagę. Prędko zabrałam się za lekturę.

Historia dotyczy młodego chłopaka - Óskara, który na co dzień mieszka w internacie. Pewnego dnia za sprawą kota, który na jego oczach upolował bezbronnego ptaka, trafia do tajemniczego domu. Kiedy okazuje się, że nie jest w nim sam, szybko z niego ucieka. Dopiero po czasie orientuje się, że w ręku pozostał mu zegarek, który nieświadomie zabrał z sekretnego miejsca. Kiedy postanawia go oddać, spotyka pewną dziewczynę, która wie, do kogo należy przedmiot. W ten oto sposób poznaje Marinę. Zaprzyjaźniają się ze sobą i wpadają na trop bardzo intrygującej sprawy. Podążają śladem tajemniczej damy. Jeszcze nie wiedzą, że wielka ciekawość zaprowadzi ich do największej i najbardziej niebezpiecznej przygody życia. Przygody, która mogłaby stać się inspiracją, dla najlepszych twórców horrorów…

Jeszcze niedawno byłam sceptycznie nastawiona do twórczości Zafóna. Teraz stwierdzam, że było to zupełnie nieuzasadnione. Póki co, jestem po przeczytaniu jego dwóch książek i nie zawiodłam się na nich. Wręcz przeciwnie. Są jednymi z najlepszych, jakie miałam okazję poznać. Lubię historie, które trzymają w napięciu. Zapewniają ciągłą akcję i nie nudzą zbędnymi opisami. Taka jest właśnie „Marina”. Opowieść, która rozpoczyna się niepozornie, a prowadzi do niezłego thrillera. Nie powiem, czasami można się przerazić podczas czytania.

„Marina” to także historia o wielkiej przyjaźni i miłości. Pozwala nam się cofać w czasie, by poznać wcześniejsze losy bohaterów, które nie zawsze były przepełnione szczęściem. Bardzo podobała mi się więź, jaka połączyła Óskara z Mariną. Taka przyjaźń z prawdziwego zdarzenia. Gotowa przetrwać najcięższe chwile. Równie wspaniała okazała się dla mnie miłość, jaką darzyła swojego męża Eva Irinova. Nawet w tej najbardziej dramatycznej chwili, nie opuściła swojego ukochanego.

Uwielbiam takie książki. Myślę, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z twórczością Zafóna. Czeka na mnie jeszcze „Gra Anioła” i „Więzień Nieba”. Mam nadzieję, że szybko nadarzy się okazja do ich przeczytania. Już teraz „Marinę”, jak i po raz kolejny „Cień wiatru” mogę wszystkim z wielką przyjemnością polecić.


Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo Muza

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ucieczka z krainy wiecznego śniegu - Stephan Talty - recenzja

Amerykański pisarz i dziennikarz zabiera swojego czytelnika w niezwykłą podróż do Tybetu, kraju przedziwnego, odciętego od świata najwyższymi górami i przesiąkniętego religią.

Swoją historię rozpoczyna od roku 1933, w którym umiera Dalajlama XIII. Jego życiową misją było unowocześnienie Tybetu i wprowadzenie go do grona krajów niepodległych. Swojemu następcy zostawił testament, w którym przestrzegał go przed Chinami – odwiecznym wrogiem Tybetu. Pogrążonych w żałobie Tybetańczyków czeka nowe zadanie, mianowicie muszą oni odnaleźć kolejną inkarnację zmarłego w ciągu dwudziestu czterech miesięcy. Mnisi wyruszają w podróż, by dzięki różnym znakom natrafić na Lhamo Thondupa, w którego ciele miał przebywać najbardziej czczony bodhisattwa w kraju – Awalokiteśwara. Gdy kończy cztery lata, wraz z bliskimi, wyrusza w złotej lektyce do Lhasy, gdzie zaczęto go wdrażać w zawiłości politycznego i duchowego przywództwa w Tybecie.


W 1950 roku Tybet zostaje zajęty przez Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą, a 23 maja 1951 roku, tybetańska delegacja w Pekinie podpisała siedemnastopunktowe porozumienie, na mocy którego miał dojść do reintegracji Tybetu z Chinami, przy przyznaniu mu autonomii, zachowaniu w nim dotychczasowego systemu politycznego, oraz zapewnieniu wolności religijnej i utrzymaniu klasztorów. Niedoświadczony politycznie Dalajlama stał się tym samym marionetką w rękach Chińczyków. Sytuacja była bardzo napięta.

W marcu 1959 roku zaproszono Dalajlamę na występ zespołu tanecznego w chińskim sztabie wojskowym. Było to o tyle dziwne, że miał on przybyć sam. Wśród Tybetańczyków bardzo szybko spowodowało to pojawienie się pogłosek o jego planowanym porwaniu. Ludność Lhasy wywołała ogólnonarodowe powstanie, by bronić swego przywódcy. Odcięty od świata zewnętrznego młody mnich decyduje się wraz z najbliższą rodziną i eskortą na niebezpieczną podróż, by ratować życie. Trudy dramatycznej podróży oraz represje jego rodaków odmienią jego los na zawsze.

Niesamowita historia ucieczki Jego Świętobliwości z Tybetu do Indii przeplatana jest wspomnieniami uczestników powstania, braci Dalajlamy, a także jego samego. Z drugiej strony autor zestawia dramatyczne wydarzenia ze wspomnieniami osób, które nadzorowały całą operację w Ameryce, łącznie z prezydentem Eisenhowerem. Przytacza także nazwiska dziennikarzy, którzy zajmowali się w tym czasie sytuacją polityczną w Tybecie. Gdy zestawimy ze sobą wszystkie wątki – od religijnego do politycznego, ukazuje się nam historia młodego, niedoświadczonego przywódcy duchowego i politycznego, żyjącego bóstwa, serca Tybetu, który musi uciekać z własnego kraju, pozostawiając wszystko co znał i kochał, a zwłaszcza bezgranicznie oddanych mu ludzi, którzy bezustannie czekają na jego powrót.




Jola K., lat 16



Książka wydana przez Wydawnictwo



piątek, 4 kwietnia 2014

Płótno - Agata Kołakowska - recenzja

Ta książka „chodziła” za mną już od dłuższego czasu. Wreszcie trafiła prosto z biblioteki na moją półkę. Można powiedzieć, że pochłonęła mnie bez reszty, a oto wrażenia.

Nina jest młodą malarką, której prace powoli odnoszą sukces na aukcjach. To nie koniec szczęścia. Pewnego dnia ukochany Michał oświadcza się jej. Dziewczyna jest bardzo szczęśliwa, jednak pozostaje pewien niedosyt. Nina od zawsze pragnie, aby jej ojciec był z niej dumny. Niestety, mężczyzna ma trudny charakter i nigdy nie powie córce nic pokrzepiającego. Nie docenia nawet tego, że dziewczyna zatrudniła się w biurze nieruchomości, aby mieć pewne źródło dochodu.

Któregoś dnia życie malarki zupełnie się zmienia. Wracając z wesela przyjaciela Nina i Michał mają wypadek samochodowy. Na szczęście nie są bardzo ranni. Jednak jak się okazuje, dziewczyna miała przecięte ścięgna palców prawej dłoni. Konieczna jest operacja, która wraz z rehabilitacją nie daje jednak gwarancji pełnej sprawności. Nina jest załamana. Jak ma zatem dalej malować? Na domiar złego Michał zaczyna zachowywać się bardzo podejrzanie. Czy to oznacza, że los szykuje dla młodej malarki niemiłą niespodziankę?

Historia zawarta w książce jest niezwykle ciekawa. W dodatku niesie ze sobą wiele przesłań. Chociażby to, że mimo wielu przeciwności losu, nie należy się poddawać i za wszelką cenę walczyć o marzenia. Tak było w przypadku Niny i Martyny - dziewczyny chorującej na stwardnienie rozsiane, która mimo ciężkiej choroby odnajdywała sens i chęć życia. Ta biedna istota straciła władzę w rękach, a mimo to tworzyła obrazy, o jakich niejeden zdrowy człowiek może pomarzyć.

Zdecydowanie nie podobało mi się zachowanie Michała. Taki mężczyzna to przykład największego egoizmu i braku dojrzałości, jaki może istnieć. Sami to przyznacie, kiedy przeczytacie „Płótno”. Jest on chyba najbardziej negatywnym bohaterem tej historii. Jest to, co prawda, moja subiektywna ocena, ale myślę, że dużo osób pomyśli podobnie.

Książkę oczywiście polecam. Jest bardzo dobra, niebanalna. Daje wiarę w to, że mimo tego ciągłych przeszkód na naszej życiowej drodze, możemy dotrzeć do zamierzonego celu. Tego wymarzonego.



Merry, lat 20



Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński i Media

czwartek, 3 kwietnia 2014

Modlitwy w rodzinie. Przewodnik po modlitwie - Michel Martin-Prevel - recenzja

Michel Martin-Prevel członek francuskiej Wspólnoty Błogosławieństw, ojciec trojga dzieci napisał "Modlitwy w rodzinie", by zaprosić rodziny chrześcijańskie do wspólnej modlitwy, bo nic nie scala i zbliża bardziej.

Jest to poradnik jak i przewodnik jak taka modlitwa powinna wyglądać, gdzie się modlić, kiedy, jak ważne są gesty i rytuały. Dowiadujemy się jak uczynić małe dzieci, ale i nastolatki uczestnikami wspólnych spotkań ze Słowem Bożym, a także jak ważnym przykładem dla dzieci są rodzice. Książka zawiera konkretne przykłady modlitw i małej domowej liturgii zgodnie z rytmem roku kościelnego. Propozycje modlitw i liturgii podzielono i wyróżniono odpowiednim symbolem dzieląc je na: "wskazówki praktyczne, modlitwy, i teksty biblijne". 

Myślę, że jest to książka, którą każda chrześcijańska rodzinna powinna mieć i z niej często korzystać, bo: "jako zaczątek i komórka Kościoła - rodzina jest uświęcona i uświęca się we wspólnej modlitwie".





M.J.


Książka wydana przez 





środa, 2 kwietnia 2014

Kamila - Ewa Barańska - recenzja

„Kamila” Ewy Barańskiej to książka ukazująca prawdę o rzeczywistości w szkołach i nie tylko. Tytułowa Kamila to skromna, niezauważalna przez innych do czasu dziewczyna. Uwagę przykuwa dopiero po popełnieniu samobójstwa. Narrator w utworze to koleżanka z klasy Kamili, która bardzo przejęła się tym zdarzeniem. Poprzez samotną retrospekcję próbuje zrozumieć postępowanie dziewczyny.

Historia opisana przez autorkę chwilami wzrusza i bez wątpienia zmusza do refleksji. Jest napisana językiem współczesnej młodzieży. Każdy rozdział posiada tytuł, wywołuje to wrażenie czytania pamiętnika. Uwagę przyciąga okładka książki tajemnicza jakby chłodna i smutna, takimi właśnie słowami można opisać wydarzenia do których odwołuje się cały utwór.

Na pierwszej stronie powieści znajduje się bardzo trafny cytat Arystotelesa „Nigdy nie poznamy prawdy, nie znając przyczyny.” Bohaterka opisująca wydarzenia jako jedyna z całej klasy stara się dociec co doprowadziło do tragicznej śmierci koleżanki. Cała reszta po krótkiej żałobie wraca do normalnego życia. Problemy dawnej koleżanki stały się bolesną sprawą z przeszłości, o której nie będą chcieli pamiętać.

Książkę polecam osobom młodym, którzy tworzą przyszłość by zauważyli wady własnych społeczności i starali się nie brać udziału w zachowaniach tłumu niezgodnych z ich własnymi przekonaniami a także osobom dorosłym, które chciałyby odświeżyć w sobie przekonania i myśli, które jeszcze niedawno były w ich głowach. Bardzo pozytywnie oceniam utwór, ponieważ mało kto potrafi w tak bliski sposób ukazać tyle smutnych prawd o działaniu otaczających nas ludzi.



Martche, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo Telbit

wtorek, 1 kwietnia 2014

Nadciąga burza - Damian Dibben - recenzja

Damian Dibben to pisarz debiutujący dzięki pierwszej części serii o Strażnikach Historii jaką jest "Nadciąga burza". Wciągająca tematyka o podróżach w czasie i chronieniu historii to tylko nieliczne zalety tej powieści fantastycznej.

Jake to chłopiec, którego rodzice zaginęli. Żeby ich odnaleźć musi nie tylko odkryć swoje dziedzictwo, ale także nauczyć się odwagi. Towarzyszyć mu będzie Topaz, Charlie i Nathan, ale także wielka przygoda.

Książka przedstawiająca niezwykłą przemianę głównego bohatera - z cichego chłopca w odważnego Strażnika Historii. Jest lekka i pełna opisów wprowadzających nas w klimat danej epoki. Fantastyczna książka na deszczowe dni czy leniwe niedziele.



Basia, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Egmont