Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 28 lutego 2014

Zośkowiec - Jarosław Wróblewski - recenzja

"Zośkowiec" Jarosława Wróblewskiego to historia bohatera - Henryka Kończykowskiego. Jednego z tych, którym my Polacy winni jesteśmy dozgonną pamięć za ofiarę z ich życia, którą ponieśli w czasie II Wojny Światowej. Wtedy podjęli bohaterską walkę z Niemcami, za którą ponieśli karę w "wolnej" Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, walkę do dziś deprecjonowaną przez niektóre środowiska.

Książka znakomicie opisuje wojenne losy głównego bohatera oraz historię jego rodzinnych korzeni, sięgających daleko w głąb historii naszej Ojczyzny, szczególne wrażenie wywierają opisy wojennej rzeczywistości i bohaterskiej postawy młodych ludzi, którzy w najtrudniejszym czasie nie opuścili w potrzebie swej Ojczyzny.

Czytając tę ciekawą książkę, oddajesz jednocześnie cześć Ich pamięci, w sposób najprostszy z możliwych. Naprawdę warto!




M.P.





Książka wydana przez Wydawnictwo






czwartek, 27 lutego 2014

Drapieżca - Terri Blackstock - recenzja


Terri Blackstock to amerykańska pisarka, która ma na swoim koncie ponad sześć milionów sprzedanych książek. Jako osoba wierząca porusza w swoich powieściach kwestie wiary chrześcijańskiej oraz współczesne zagrożenia.

W strasznych okolicznościach ginie nastoletnia Elli Carmichael, jej śmierć ma na pewno związek z popularnym portalem społecznościowym, gdzie miała ponad tysiąc znajomych i wyjawiła na nim prawie każdą swoją myśl i czynność. Jej siostra i ojciec podejmują niezależnie od siebie prywatne śledztwa, chcąc na własną rękę dowiedzieć się kto zabił Elli ...

Książka zwraca uwagę na ważny problem współczesnych nastolatków - bezpieczeństwo w sieci. Mało kto z nas nie ma dziś konta na jakimś portalu społecznościowym, a czy kiedykolwiek umieszczając zdjęcia i informacje o sobie zastanowiliście się, kto je czyta, ogląda i do czego wykorzystuje? Książka opisuje bardzo drastyczny przykład, kiedy informacje o życiu młodych dziewczyn - zamieszczane przez nie na bieżąco na jednym z popularnych portali społecznościowych, wykorzystuje psychopatyczny morderca, który tropi je w Internecie, a porywa już w realnym świecie.

W książce poruszone zostały również kwestie wiary w obliczu osobistej tragedii. Chęć poznania mordercy dziewczyny powoduje, że książkę czyta się bardzo szybko. Interesujący jest również wątek przyszłych losów głównych bohaterów. "Drapieżca" jest ciekawą lekturą dla młodych ludzi. Polecam!




M.J.



Książka wydana przez Wydawnictwo





Jestem - Anna Sępińska-Radecka - recenzja

Anna Sępińska-Radecka urodziła się w Inowrocławiu, mieszkała w Poznaniu, obecnie w Niemczech. Jest matką czwórki chłopców. Książka "Jestem" to jej debiut literacki.

Historia Basi i jej rodziny. Kobieta przed czterdziestką z trójką dzieci, którą przeszła w życiu wiele, alkoholizm męża, utratę rodziców, samotność, biedę, rozwód. Jak można przeczytać na okładce to współczesny Kopciuszek, którego los stopniowo się zmienia, a na końcu czeka wymarzony książę.

Książkę, a raczej nowelkę, bo liczy zaledwie 90 stron czyta się szybko. Szkoda, że tak krótko i zwięźle przedstawiono losy Basi. Zabrakło mi bardziej rozbudowanych opisów sytuacji, osób, emocji bohaterów. Choć poruszane są niełatwe problemy jak alkoholizm, znaleźć można też sytuacje komiczne. Dla mnie naiwnie przedstawiono zmianę pracy Basi, z dnia na dzień stała się przedstawicielem handlowym, który sporo zarabia, i dzieci, które z tak ciężkich przeżyć jak alkoholizm i przemoc ojca wyszły bez szwanku tzn. nie sprawiają żadnych problemów wychowawczych matce, ba są wręcz jej podporą. 

Mamy tutaj krótko i dość przewidywalnie przedstawioną historię głównej bohaterki, no, ale to w końcu bajka dla dorosłych, a każdemu przyda się odrobina optymizmu. Lektura na jeden wieczór. Można przeczytać.


M.J.



Książka wydana przez


środa, 26 lutego 2014

Telefony do przyjaciela - Anna Łacina - recenzja


Anna Łacina to polska pisarka, autorka serii bajek edukacyjnych, opowiadań fantastycznych i powieści obyczajowych, a także współautorka "Limerykowego Atlasu Powiatu Przasnyskiego". Bardziej stara się tworzyć literaturę familijną, którą można czytać wspólnie, niż powieści adresowane do konkretnej grupy wiekowej. Jej "Inwazja wirusów" otrzymała wyróżnienie literackie Polskiej Sekcji IBBY w konkursie Dziecięcy Bestseller Roku 2007, a "Czynnik miłości" uhonorowany został przez IBBY wyróżnieniem Książka Roku 2010.

W 2009 r. w plebiscycie serwisu www.republikadzieci.pl autorka znalazła się wśród 10 najbardziej lubianych.


„Telefony do przyjaciela”, której autorką jest Anna Łacina to historia dwóch zupełnie różnych sióstr, które spędzają u dziadków część swoich wakacji. Wspomniane przeze mnie siostry to Ania i Marzena, które są głównymi bohaterkami tej książki. Marzena jest skromną i poukładaną starszą siostrą, która właśnie rozpoczyna studia w Poznaniu. Porusza się na wózku, dlatego że urodziła się z rozszczepem kręgosłupa i wodogłowiem. Uwielbia pływanie i żeglowanie. Do tego jest rozważna, racjonalna, a przy tym ani trochę nie romantyczna. Nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, ani nawet od drugiego wejrzenia, umiała czekać, ponieważ nauczyły ją tego tygodnie i miesiące w gipsie, a także godziny, dni i lata żmudnej rehabilitacji. Pomimo tego co przeszła jest niezwykle aktywną i uzdolnioną młodą dziewczyną. Natomiast Ania jest uzdolniona w kierunkach ścisłych, pasjonuje się kryptologią i szachami, dzięki którym znalazła się w pierwszej dwudziestce na międzynarodowym turnieju w grupie B. Spokojna i posłuszna licealistka, nie sprawiająca kłopotana której zawsze można polegać. Chociaż czuła się jak pionek przestawiany z miejsca na miejsce, rodzice i siostra byli z niej bardzo dumni. Młodsza siostra była dobrą, uśmiechniętą, ugodową, samodzielną i „niepozorną kujonką”.

Pewnego dnia dochodzi do wypadku, podczas którego Marzena ratuje wpadającego do wody chłopaka. Dziewczyna nie mogąc o nim zapomnieć parę razy odwiedza go w szpitalu. To wydarzenie okazuje się kluczowe dla losów sióstr. Wokół dziewczyn zaczynają się kręcić przedstawiciele płci przeciwnej, niektórzy nastawieni przyjacielsko, inni mający swój własny, nie do końca przemyślany plan. Jednak czego nie robi się żeby zdobyć ukochaną osobę. Następuje komedia pomyłek i niedopowiedzeń, w skutek czego sytuacja zaczyna się coraz bardziej komplikować, gdyż dziewczynom zaczyna podobać się ten sam chłopak. Co w tej sytuacji zrobić i która z sióstr powinna odpuścić? Czy w tej sytuacji jest jakieś rozsądne wyjście? Kogo wybierze Krzysztof i co z innymi pojawiającymi się na horyzoncie chłopakami? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź po przeczytaniu tej książki.

„Telefony do przyjaciela” to wielowątkowa historia, która z każdą kolejną stroną wciąga jeszcze bardziej. Autorka porusza w niej trudne tematy takie jak rodzina, odmienność, tolerancja, siostrzana lojalność , a także przekraczanie ludzkich barier i poszukiwanie swojego miejsca w świecie. Podczas czytania z pewnością nie brakuje emocji. Pisana czasem poważnie, a czasem dość humorystycznie książka posiada interesująca fabuła, świetny język i doskonale opisane postacie. W tej opowieści bezwątpienia każdy może znaleźć coś dla siebie.


Polecam tę książkę każdemu, kto lubi literaturę familijną, opartą na życiu zarówno zdrowego, jak i niepełnosprawnego człowieka. Jest to lektura nie do pominięcia, warta poświęcenia czasu i uwagi. 



Dominika, lat 16


Książka wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Miło nam poinformować, że nasza uczennica-recenzentka Michalina Łuczak w Konkursie Literackim
"Piszę, więc jestem"
w kategorii proza
zajęła I miejsce!

Serdecznie gratulujemy!

Opowiadanie "O młodzieńcu, smoku i takich tam..." można przeczytać na stronie portalu: takaszkoła.pl

wtorek, 25 lutego 2014

Dołączyliśmy do projektu Grupy Inicjatyw Edukacyjnych "Supernauczyciel" Blogujemy o książkach


Szczegóły:



Stan zagrożenia - Erica Spindler - recenzja

Erica Spindler jest amerykańską pisarką. Pisze powieści z gatunku thrillera romantycznego. Nawróciła się z malarstwa i zaczęła pisać, gdy dostał się w jej ręce romans Harlequina.

Nie można mieć wszystkiego czego się pragnie. Kate i Richard Raganowie mają pieniądze, wspaniały dom, swoją miłość, lecz nie mogą mieć dzieci. W końcu udaje im się zaadoptować śliczną dziewczynkę, lecz nie mogą poznać jej matki. Jej przeżycia nie są tak kolorowe jak Rayanów. Matka, dla której ważniejsi są faceci, z którymi sypia niż córka, a do tego jeszcze John. To przed nim ucieka przez cały kraj, by tylko móc zachować dziecko, czego później żałuje, lecz jest już za późno. Do tego Julianna zakochuje się na zabój w Richardzie, co okazuje się dla wszystkich prawdziwie zabójcze.

Genialna książka, którą czyta się jednym tchem. Napisana naprawdę fenomenalnie. Nawet przez chwilę człowiek nie pomyśli, żeby ją zmienić na coś innego, a nawet wymyśla co tu zrobić, żeby szybciej mieć czas za nią powrotem chwycić. Do ostatniej chwili nie wiadomo jak skończy się cała historia. Autorka nie uchyla rąbka tajemnicy, co zdarzy się za chwilę. Jak dla mnie Erica Spindler dorównuje poziomem do takich postaci jak Stephen King.

Polecam gorąco. Przeczytajcie obowiązkowo.



Agata, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo


Zaklinacz koni - Nicholas Evans- recenzja

„Zaklinacz koni” to książka psycholgiczno-obyczajowa dzięki, której zadebiutował Nicholas Evans, który był wcześniej zwykłym prozaikiem. Chce on nam przekazać swoją powieścią, że trzeba przekroczyć nasze granice, spojrzeć co jest za nimi i to zaakceptować.

Wykorzystuje do tego historię dziewczyny - Grace i jej konia - Pielgrzyma. Po wypadku jaki ich spotkał, w którym koń ledwo przeżył, a dziewczynka straciła nogę, muszą stawić czoło cierpieniu, strachu i przeciwnością losu. Mimo buntu Grace, zostają przewiezieni do zaklinacza koni, który pomaga im stanąć na nogi, pomaga znaleźć nowe porozumienie koń - jeździec. Tłem do tego wszystkiego są relacje ludzi otaczających Grace albo bezpośrednio relacje z nią związane. Książka kończy się dość niespodziewanie i mimo wszystko ma się ochotę na więcej.

Jest to wszystko napisane w bardzo prosty, logiczny sposób, który trafia od razu w serce czytelnika. Po przeczytaniu książki możemy odpowiedzieć sobie na pytania co jest ważne w życiu i czy potrafimy akceptować to, co los nam daje. Przy okazji możemy poznać tajniki pracy z końmi po przejściach i ludzi, których również dotknęło nieszczęście i pracują nad sobą.

Sięgnęłam po tę książkę przez tematykę - konie. Odkryłam zaś nową siebie i nową energię do życia. Książkę polecam koniarzom, ale także ludziom, którzy zapomnieli jak to jest korzystać z życia i szukają natchnienia.




Basia, 18 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo




poniedziałek, 24 lutego 2014

Szkoła pod baobabem - Barbara Rybałtowska - recenzja

„Szkoła pod baobabem” Barbary Rybałtowskiej to druga część sagi opowiadającej o losach matki i córki na tle wydarzeń XX wieku. Wędrując z Zofią i Kasią poznajemy również kolejne wspomnienia pisarki, ponieważ właśnie na nich bazują książki.


Droga do domu nie jest łatwa, ale cel przyciąga tak mocno, że nie można się poddać. W Ojczyźnie zostało serce, a nie można żyć bez serca. Bohaterki dotarły do Ugandy wraz z Armią gen. Andersa. Tym razem narratorką jest kilkuletnia Kasia. Autorka po raz kolejny wciąga nas do tego świata, chce byśmy go zrozumieli. Tym razem mamy się poczuć jak dziewczynka, która żyje w tak nietypowych realiach. Widzimy trudną codzienność, zupełnie inne warunki życia, wojnę oczami małej Kasi, która nie do końca rozumie co się wokół niej dzieje. Prostota myśli właściwa dzieciom nieraz wywołuje u czytelnika uśmiech na twarzy, a także sprawia, że ta historia nie jest tak pompatyczna, ale bardziej naturalna, uczuciowa. Stylizacja językowa, konieczna przy takiej narracji, wcale nie jest sztuczna, co trudno osiągnąć, gdyż wymaga dużej umiejętności „wczucia się” w człowieka, niezależnie od jego wieku czy sytuacji. Słowa tej małej dziewczynki potrafią przenieść czytelnika w pełną słońca, dziką scenerię, którą dosięgły chciwe ręce cywilizacji, dążącej do wszechwładzy po trupach.

II wojna światowa kojarzy nam się przede wszystkim z okupowaną Warszawą, Armią Krajową, obozami koncentracyjnymi, ale należy pamiętać, że wiele cierpień doświadczyli Polacy w Afryce. Obraz wyłaniający się z opowieści przedstawia patriotyzm, wytrwałość, ale także miłość i energię bohaterek w warunkach nieznanego im dotąd życia. Gorąco polecam książkę każdemu, kto pragnie zrozumieć przeszłość, bowiem historia opowiada o ludziach, co jest doskonale widoczne w powieści Barbary Rybałtowskiej.



Kinga, lat 17



Książka wydana przez 


piątek, 21 lutego 2014

Światła września - Carlos Ruiz Zafon – recenzja

Carlos Ruiz Zafon to autor, który cieszy się ostatnio sporą popularnością. „Światła września” to ostatni tom trylogii skierowanej do młodzieży - „Trylogii mgły”.

Francja, rok 1936. Po śmierci męża pani Sauvelle z dwójką dzieci pozostała z długami, których jej współmałżonek nie zdołał spłacić za życia. Po znalezieniu dobrze płatnej pracy rodzina przeprowadza się do nadmorskiej miejscowości, do domu Lazarus Jann’a, wynalazcy zabawek. Praca okazuje się być łatwa, jednak pewnego dnia zaczynają dziać się w domu dziwne rzeczy. Zabawki zaczynają ożywać, wkrótce później ginie młoda kobieta.

Sama okładka książki wydawała się być tajemnicza, mroczna. Nic więc dziwnego, że tego samego oczekiwałam od treści lektury. Wartka akcja, tajemnicza postać wynalazcy, fantastyczne wręcz przygody dwójki rodzeństwa bardzo miło mnie zaskoczyły. Świat realny miesza się z fikcyjnym. Książka jest dość krótka i napisana prostym, przystępnym językiem, dzięki czemu czyta się ja bardzo szybko.

Polecam w szczególności osobom, które lubią książki, w których akcja toczy się szybko, panuje nastrój grozy i tajemnicy. Sama prawdopodobnie sięgnę po pozostałe dwie części „Trylogii mgły”.

 



Risshy, lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo MUZA S.A.


czwartek, 20 lutego 2014

Smak dorosłości - Agnieszka Sikorska-Celejewska - recenzja

Agnieszka Sikorska-Celejewska jest polską pisarką, która mieszkała w kujawsko-pomorskim, a obecnie w rejonach Trójmiasta. Jej prace można znaleźć w gazetach takich jak „Guliwer”, „Biblioteka. Szkolne Centrum Informacji”, „Ryms”, „Mały pielgrzym”, w Internecie na stronach www.bromba.pl, www.qlturka.pl . Napisała „Wakacyjny koncert” oraz serię książek „Smak Dorosłości”, w której skład wchodzą: „Jest Super!”, „Smak Lata”, „Wszystkie Moje Marzenia”.




„Smak Dorosłości” jest to seria książek o losach trzech dziewczyn, którzy chcą żyć po swojemu, na własną rękę w Bydgoszczy. W pierwszej książce, „Jest Super!” Jagoda i Dorotka wyjechały do dużego miasta, by zacząć nareszcie żyć jak to sobie wymarzyły, jednak nie jest to takie proste jak im się wydawało. Po pewnych kłopotach przeprowadzają się i spotykają na swojej drodze Anię, Jeremiego i Jakuba. Jest to początek ich wspólnej wspaniałej wyprawy w nieznane dni jak na przykład wakacje opisane już w kolejnej książce. Po pełnej w przeżycia przerwie letniej na Przystanku Woodstock, Stachuriadzie zaczyna się rok szkolny, a Ania próbuje odkryć swoje prawdziwe „ja”, lecz to już w trzeciej książce „Wszystkie Moje Marzenia”.



Cała seria pokazuje losy młodych Polaków, którzy pozostają w Polsce muszą stawić czoła różnym przeciwnością. Nie przeszkadza im to jednak w poznawaniu świata jako pełnego ciekawych rzeczy, nie tylko z wymiaru materialnego.

Książki mnie miło zaskoczyły, ponieważ chociaż nie przepadam za książkami w których nie ma wyskakujących zza rogu czarownic czy innych upiorów, lecz ta seria mnie zaintrygowała. Weszłam aż poczytać więcej na stronę autorki www.sikorska-celejewska.pl 


Całość otworzyła mi oczy na pewne aspekty naszego świata, w którym nie koniecznie we wszystkim musi się liczyć pieniądz. Powieści dla wszystkich lubiących poczytać czasem coś lekkiego, lecz zaskakującego. Polecam!




Agata, lat 17


Książki wydane przez Wydawnictwo Skrzat

środa, 19 lutego 2014

UT - Jacek Ostrowski - recenzja.

Ostatnio przeczytałam ciekawą książkę. "UT", bo o niej tutaj mowa, to bardzo wciągająca powieść. W ciągu dwóch wieczorów pochłonęłam całość.

Autor Jacek Ostrowski z zawodu jest programistą maszyn cyfrowych, pasjonuje się malarstwem, fotografią i podróżowaniem. Ma na swoim koncie kilka książek m.in.: "IPN", "Paradoks", "Przekleństwo".

Julicie, właścicielce hotelu w małym włoskim miasteczku, zostaje złożona, przez tajemniczego i bardzo intrygującego Raula Gomesa, oferta nie do odrzucenia. Przez dwa tygodnie za pokaźną sumę ma gościć w swoim hotelu dziwnych pięciu ludzi. 

Jak ta sytuacja wpłynie na główną bohaterkę, jej losy? Czy pozna przeszłość swojej rodziny? Kim naprawdę jest Raul Gomes? A goście, kim są i co robią w jej hotelu, jak wpłyną na dalszą jego działalność? A tajemnicza organizacja zwana w skrócie UT czy naprawdę istnieje i czym się właściwie zajmuje? Czy grzechy przeszłości bliskich osób można zapomnieć czy trzeba się z nimi zmierzyć i je rozliczyć? 

Dowiecie się czytając "UT". Jest to powieść wielowarstwowa, bo zagłębiając się w nią możemy zastanowić się jak przeszłość naszych bliskich wpływa na nas. Poruszane są tu współczesne problemy gnębiące świat: terroryzm, pedofilia, żądza władzy. Myślę, że jest to książka dla wszystkich. Serdecznie polecam i nie zrażajcie się nieatrakcyjną wzrokowo okładką, bo to moim zdaniem jedyny słaby punkt tej książki.





M.J.





Książka wydana przez Wydawnictwo





wtorek, 18 lutego 2014

Dziewczęta i kobiety - Alice Munro - recenzja

Wreszcie udało mi się ukończyć dzieło Alice Munro. Jakie wrażenia? Cóż, przyznaję, że po noblistce spodziewałam się czegoś lepszego…

Historia jest napisana w formie autobiograficznej. Być może niektóre opisane sytuacje wydarzyły się naprawdę. Główną bohaterką jest Del. Opowiada ona swoje życie od bycia małą dziewczynką, po dorosłość. Skupia się na własnych przemyśleniach. Szuka sensu wielu wydarzeń. Z czasem, coraz częściej spotyka się z innymi kobietami. Poznaje ich światopogląd, który również ma wpływ na jej postrzeganie świata.

Przyznaję szczerze, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Kiedy książka wpadła w moje ręce pomyślałam sobie: „Super! Literacka Nagroda Nobla, to musi być coś dobrego”. Mam nadzieję, że inne tytuły autorki są lepsze, bo „Dziewczęta i kobiety” kompletnie do mnie nie przemówiły. Uwielbiam lektury, które porywają mnie do samego końca. Które czytam, nie mogąc się od nich oderwać. Tutaj tak, niestety, nie było. Strasznie się wynudziłam. Nawet przerwałam czytanie na rzecz innych książek. Jakoś nie mogłam znaleźć dla siebie nic wciągającego. Niektóre fragmenty sprawiały, że miałam ochotę już nie wracać do czytania.

Podejrzewam, że kiedyś wrócę do twórczości Alice Munro. Kto wie, może nawet całkiem niebawem. Nie chcę się zrażać jedną książką. Być może inne mnie bardziej zainteresują. Komu mogłabym polecić ten tytuł? Myślę, że czytelnikom szukającym w powieściach czegoś trudniejszego. Czegoś, co skłoni ich do głębszych przemyśleń podczas lektury. Jeżeli chcecie przeczytać, zachęcam. Każdy powinien mieć własne zdanie o książce. Mnie nie urzekła, ale innym może się spodobać.




Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Może dziś nikogo nie zabiję - Randa Ghazy - recenzja

Randa Ghazy, autorka książki pt. „Może dziś nikogo nie zabiję” ma na swoim koncie już kilka książek. Poruszają one głównie tematykę związaną z kulturą i obyczajowością

„Może dziś nikogo nie zabiję” jest to książka przeznaczona dla młodzieży. Autorka opisuje w niej losy dwudziestoletniej muzułmanki mieszkającej we Włoszech i jej punkt widzenia na otaczający ją świat. Autorka książki stara się w niej przełamać stereotypy dotyczące muzułmanów. 


Problemy poruszane w tym dziele literackim, to głównie aspekty społeczne, dotyczące relacji międzyludzkich, między światem islamskim, a europejskim. Główna bohaterka musi wybrać to co słuszne kierując się swoim zdaniem i poradami przyjaciół. Musi wybrać do jakiego świata należeć, albo jak je pogodzić…


Książkę czyta się łatwo i szybko. Napisana jest niezbyt skomplikowanym językiem, nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem treści. Podczas czytania książki, każdy czytelnik zapewne skusi się, żeby analizować samemu sytuacje i będzie miał własne refleksje. Bogate opisy sytuacji, pewne pozwoli każdemu wczuć się bardziej w treść utworu.


Książka jest niepowtarzalna przez to, że porusza dość kontrowersyjny temat życia muzułmanów w Europie i tym przykuwa uwagę czytelnika przedstawiając świat z nieco innej perspektywy niż obecnie znana.


Mnie osobiście książka przypadła do gustu, ponieważ zaciekawiła mnie interesującą tematykę i pozwoliła poszerzyć mi światopogląd na temat świata innego, niż ten europejski, odkryć plusy i minusy tego świata i uwspółcześnienie go.

Myślę, że książka ta przypadnie do gustu każdemu, kogo zastanawia temat popularnej „islamizacji Europy” i chciałby poszerzyć swoje horyzonty.





Sandra Grudzińska, lat 15



Książka wydana przez Wydawnictwo


sobota, 15 lutego 2014

Czarny Książę - Katarzyna Michalak - recenzja

Miałam już okazję zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak. Jej „Sklepik z Niespodzianką” bardzo mi się podobał. Jeszcze większym sentymentem darzę „Mistrza”, który decydowanie trafił na listę moich ulubionych książek. Teraz przyszedł czas na długo wyczekiwanego przeze mnie „Czarnego Księcia”.

Maksymilian Romanow - bogaty, nieziemsko przystojny magnat. Można powiedzieć, pan i władca Miasta. Jest bezwzględny. Budzi strach, respekt i wielkie pożądanie. Pewnego dnia jego oczom ukazuje się piękna Konstancja Lubowiecka - siostrzenica Klary Gott, damy, która nie jest darzona zbytnią sympatią na salonach. Od tego czasu jego myśli będzie zajmowała tylko ta prześliczna, niewinna istota. Czy połączy ich romantyczna miłość? Czy Maksymilian nie okaże się poszukiwanym od dłuższego czasu mordercą, który sieje strach w Mieście?

Książka mnie absolutnie zaszokowała. Przyznaję, że spodziewałam się gorącego romansu, a tu taka niespodzianka. Niesamowite napięcie. Szybka akcja i jej zwroty w najmniej oczekiwanym momencie. Lubię książki, które wzbudzają takie emocje. Trochę namiętności (może nawet więcej niż trochę), dużo sensacji, momenty mrożące krew w żyłach. To jest to coś, co nie pozwala oderwać się ani na chwilę od dobrej lektury. Taki jest właśnie „Czarny Książę” Katarzyny Michalak.

Pierwszy raz nie trafiłam z wytypowaniem bohatera odpowiedzialnego za popełnione zbrodnie. To duży plus. Myślę, że spokojnie można zaliczyć powieść do thrillerów i to tych lepszych. Dla takich tytułów warto czytać książki. Co tu dużo mówić.. świetna autorka, świetny styl, świetna akcja. Polecam!

 


Merry, lat 20





Książka wydana przez Wydawnictwo Filia

środa, 12 lutego 2014

Erastes - Marta Onitzch - recenzja

Barbara jest medium i kocha swoje powołanie ponad życie. Jednakże w ostatnim czasie duchy nie dają jej spokoju, nawet poza seansami. Z tego powodu jej rodzina postanowiła w tajemnicy zorganizować wyprowadzkę za miasto. Tam razem z mężem Antonim, córką Tosią i pomieszkującą z nimi siostrą Agatą, Barbara korzysta ze spokoju. Wszystko zdaje się układać do czasu poznania sąsiadów - idealnych pod każdym względem Wiktora i Tali Erastes. Roztaczają wokół siebie blask, któremu ulegają wszyscy. Tak samo, jak niefortunnym wypadkom.

Naprawdę nie wiedziałam, czego można się po "Erastesie" spodziewać. Tytuł nic mi nie mówił, opis też raczej banalny. Ale fabuła mnie zaskoczyła. Bardzo przyjemna pozycja dla fanów akcji. Jak najbardziej czekam na kontynuację, która z pewnością się pojawi.

                                                                                   Tenshi, lat 18





Książka wydana przez

http://wfw.com.pl



środa, 5 lutego 2014

Zaćmienie - Marta Magaczewska - recenzja


Marta Magaczewska to polska pisarka pochodząca z Gliwic. Studiowała filologię romańską na Uniwersytecie Śląskim w Sosnowcu. Jakiś czas spędziła we Francji, pracując jako tłumacz, przewodnik, a także opiekunka do dzieci. Stamtąd też przywiozła tło dla "Zaćmienia".

Marius Geert przyjeżdża do bretańskiego miasta Dieppe, które pamięta jeszcze ze swoich dziecięcych lat. Piękno surowego morza zdaje się oczarowywać - postać siedząca na głazach, w głębi dzikiej plaży nie zauważa nadchodzącego przypływu. Na szczęście, w porę, zostaje uratowana przez Mariusa. Lydia - tajemnicza kobieta o wielkich, smutnych oczach, zaintrygowała matematyka do tego stopnia, że postanawia podróżować z nią przez francuskie mieściny, podejmując próby dotarcia do jej ciemnego wnętrza. I uratowania. Przed samą sobą.

Jak bardzo, ten krótki opis nie oddaje "Zaćmienia". Jak bardzo banalny się wydaje. Nie można przecież opowiedzieć w kilku zdaniach o złożoności przeżyć człowieka, który widzi świat inaczej i samotnie zmierza ku ciemności. Odbicie prawdziwej miłości, bezinteresownej, opartej na lęku i niepewności.

Wszystko dzieje się na terenie Bretanii, dawniej uważanej za wrota zaświatów. Podziwiamy wraz z bohaterami okoliczne zabytki. A wszystko w formie opowieści, do nieznajomego, historii, która zmienia.

Polecam tę książkę wszystkim, dla których liczy się więcej niż tylko akcja. Dla liczących się z przeżyciami innych, ciekawych ludzkiej natury oraz odchyłów od powszechnie przyjętej normy. Jedna z najbardziej poruszających powieści jakie miałam okazję czytać.

 

                                                                           Tenshi, lat 18




                             Książka wydana przez Wydawnictwo

http://www.jankawydawnictwo.pl/

wtorek, 4 lutego 2014

Córki swoich matek - Joanna Miszczuk - recenzja

„Córki swoich matek”- książka ta trafiła do mnie parę dni temu.

Mamy kolejną część przygód Joanny Góreckiej i jej córki Kamili. Asia szykuje się do swojego ślubu z Kemalem, którego data zbliża się coraz większymi krokami. Tymczasem kobieta poznaje dalsze losy swoich antenatek. Jej życie zaczyna być bardziej kolorowe. Już niedługo jej ukochany będzie przy niej, córka świetnie radzi sobie w szkole, a niebawem wróci do swojej pracy. Cóż, nie wszystko jest takie szczęśliwe, jak się wydaje. Asię będzie czekać jeszcze sporo niespodzianek, nie zawsze w pozytywnym tego słowa znaczeniu…

Muszę przyznać, że książka jest bardzo dobra, ale nie aż tak, jak jej poprzedniczki. Mam wrażenie, że było znacznie mniej wątków historycznych. Niektóre z nich były opisane skrótowo, bez żadnych rewelacji. Z kolei dużym jak dla mnie pozytywem było skupienie się na większej akcji dotyczącej współczesności, to znaczy Asi, Kamili i Kemala. Pojawił się także wątek sensacyjny, który nieco wzbogacił historię, aczkolwiek spodziewałam się większej „bomby”.

Jeżeli przeczytaliście wcześniejsze części, to zachęcam i do tej. Myślę, że warto poznać dalsze losy bohaterów. Czytało się równie szybko i przyjemnie, jak „Matki, żony, czarownice” oraz „Zalotnice i wiedźmy”. Chętnie zapoznałabym się z kolejnymi częściami, jeżeli takowe by powstały. Sam pomysł na fabułę i sposób jego zrealizowania bardzo mi się spodobał. Jak już wcześniej wspominałam, przy poprzednich recenzjach, uwielbiam sagi rodzinne, intrygi, niesamowite historyczne dzieje z miłością w tle. Jeżeli ktoś podziela moje zdanie, to zapraszam do lektury tych trzech książek Joanny Miszczuk.




 
                                                                                   Merry, lat 20




                            Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński Media