Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 15 stycznia 2014

Ups... No to wpadłam - Karolina Pastuszak - recenzja

Książka "Ups… No to wpadłam" intryguje od pierwszego wejrzenia. Składa się na to wiele aspektów: tytuł, okładka, kobiece nazwisko autorki, a nawet opis wydawcy. W dzisiejszych czasach mamy bogatą ofertę literacką na rynku. Każdy może znaleźć coś dla siebie. W związku z tym, że lubię kryminały i romanse, postanowiłam sięgnąć po tę pozycję z 2013 roku. Nurtowało mnie jak młoda autorka - Karolina Pastuszak poradziła sobie z taką tematyką. Nie przypadkowo główną bohaterką uczyniła młodą, początkującą dziennikarkę -  Marisę. Okazuje się, że sama ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Wyjawiła też, że bardzo lubi podróże, dlatego ten motyw pojawił się również w zwariowanym życiu Marisy. 

Wydawnictwo Prozami potrafiło umiejętnie zachęcić mnie do czytania. Ja też ,,wpadłam” za sprawą pięknej okładki przedstawiającej parę urodziwych, młodych ludzi przypominających jakichś modeli lub aktorów w eleganckich ubraniach. Dzieli ich czarny pistolet, popularny w filmach sensacyjnych. Nie wiadomo czy to narzędzie zbrodni czy broń służąca obronie.

Okazuje się, że kobieta otrzymała pierwsze zlecenie dziennikarskie. Miała napisać relację z charytatywnego balu. Zupełnie przypadkiem została naocznym świadkiem morderstwa. Jak to bywa w takich sytuacjach - musiała się ukrywać, uciekać, starać się zniknąć. Pogoń za sensacją i pragnienie zmiany nudnego dotychczasowego życia powodują takie zawirowania, że przerastają wyobrażenia nawet utalentowanej dziennikarki. Bal - to moment zwrotny w jej życiu, ale i w akcji powieści. To właśnie tam doszło do zbrodni i tam poznała przystojnego syna szefa mafii. Stał się dla niej oparciem w ucieczce, a jednocześnie wielką zagadką. Razem przemierzali Europę, ale ciągle nurtowała ją niepewność kim on był. Przyjacielem czy wrogiem?


Cieszę się z zakończenia. Nie zdradzę jednak jakie ono było, bo chcę tę książkę polecić jako miłe czytadło. Liczy ono zaledwie dwieście dwanaście stron, ale zawiera elementy romansu, kryminału, a nawet komedii sensacyjnej. Czytelnicy szukający rozrywki na jedno popołudnie lub wieczór będą na pewno zadowoleni.





Jola K., lat 16


Książka wydana przez Wydawnictwo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz