Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 31 stycznia 2014

Stokrotki w śniegu - Richard Paul Evans - recenzja

„Stokrotki w śniegu” to kolejna książka autorstwa Richarda Paula Evansa, jaką przeczytałam. Muszę przyznać, że z dotychczas poznanych, ta jest najlepsza.

Historia dotyczy pewnego biznesmena - Jamesa Kiera. Mężczyzna zdaje się być zimnym, pozbawionym serca człowiekiem, który nie patrzy na innych i bezwzględnie dąży do kolejnych zawodowych sukcesów, niezależnie od tego, czy ktoś na tym ucierpi, czy też nie. „Po trupach do celu”.

Pewnego dnia rekin biznesu odkrywa w gazecie artykuł dotyczący… jego śmierci. Dziennikarz pomylił osoby i to właśnie jego uśmiercił w wypadku. James nie może się oprzeć i postanawia przeczytać komentarze pod informacją o swojej rzekomej śmierci na informacyjnej stronie internetowej. Z każdą kolejną opinią jego nastrój i nastawienie zmieniają się. Wbrew pozorom liczne negatywne oceny jego osoby bardzo na niego działają. Do tego dochodzi koszmar senny. Od tej chwili życie Jamesa Kiera nie będzie już takie same…

Książka bardzo mi się spodobała. A dlaczego? Dlatego, że opowiada o niezwykłej przemianie. O tym, że magia Bożego Narodzenia naprawdę istnieje. O tym, że każdy człowiek ma prawo dostać drugą szansę i może zmienić się na korzyść. Najbardziej niesamowita była determinacja i odwaga z jaką James próbował naprawić swoje życie. Kiedy do niego dotarło, ile krzywdy wyrządził niewinnym ludziom, załamał się. Nie poddał się jednak i nadal walczył o przebaczenie.

Z rozmowy między Sarą - żoną Jamesa a ich synem Jimmym dowiadujemy się, że główny bohater był kiedyś bardzo dobrym człowiekiem. Pomagał innym, dbał o rodzinę, liczyły się dla niego najważniejsze wartości. Wszystko jednak się zmieniło, gdy zmuszony sytuacją finansową, wkroczył w świat biznesu i zajął się nieruchomościami. Jego żona do samego końca wierzyła lub też miała nadzieję, że James w końcu się opamięta i wróci do dawnej postaci.

Najbardziej przerażającym, a zarazem wzruszającym momentem była śmierć Sary. Mimo, że James porzucił ją, kiedy go najbardziej potrzebowała, wybaczyła mu. Na krótko przed jej odejściem, Kier zawalczył o ich małżeństwo i choć nie mógł zatrzymać śmiertelnej choroby, trwał przy żonie do samego końca. Kluczowym momentem było zamówienie tysiąca stokrotek, które Sara otrzymała, zanim zmarła.

„Stokrotki w śniegu” to naprawdę niesamowita opowieść, która daje dużo do myślenia. Jest i miłość, i wybaczenie. Książka ta pokazuje, że w każdym człowieku jest chociaż odrobina dobra i że nawet ta niewielka jego ilość może zmienić kogoś bardzo złego we wspaniałą osobę. Polecam.



Merry, lat 20





Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

czwartek, 30 stycznia 2014

Mroczna noc - Gena Showalter - recenzja

Pewnego dnia, spacerując po księgarni, natrafiłam na książkę, którą już wcześniej chciałam przeczytać. Była nią właśnie „Mroczna noc”. Ostatnio postanowiłam się za nią zabrać. Jak wrażenia? O tym niżej.

Poznajemy grupę ciekawych osób. Dlaczego ciekawych? Otóż nie są oni do końca normalni. Maddoks codziennie musi ponosić śmierć z ręki przyjaciela. Każdego dnia cierpi męki, trafiając do ognia piekielnego, aby następnego dnia zmartwychwstać, zaczekać do północy i umrzeć. Do tego dręczy go demon i furia. Reyes musi zadawać sobie bólu. Torin roznosi zarazę, pozbawiając życia każdego, kogo dotknie. Ci bohaterowie muszą zmagać się z takimi przeciwnościami losu za karę. To oni wieki temu zabili Pandorę, odpowiedzialną za wypuszczenie na świat zła…


Pewnego dnia na drodze Maddoksa pojawia się Ashlyn Darrow. Pracownica Instytutu zajmującego się badaniem nadprzyrodzonych istot. Dziewczyna trafia do twierdzy mitycznych bohaterów. Nieoczekiwanie między nią, a Maddoksem rodzi się uczucie, którego nie potrafią pojąć. Czy Ashlyn będzie potrafiła rozumieć, co dzieje się z jej ukochanym i jego przyjaciółmi? Czy związek człowieka z mitycznym bohaterem da radę przetrwać? Czy przyjaciołom uda się pokonać klątwę?

Książka ma i plusy, i minusy. Plusem jest pomysł na fabułę. Połączenie mitycznego świata ze współczesnością, czy też wymyślone cierpienia, jakie znoszą bohaterowie za popełnioną zbrodnię były bardzo ciekawym rozwiązaniem. Natomiast nie urzekł mnie za bardzo wątek miłosny. Nagle wielkie uczucie, nagle wielki romans. Wszystko dzieje się jakby w skrócie. Przynajmniej ja miałam takie wrażenie. Trochę rozczarowała mnie jedna z ostatnich scen, kiedy Ashly próbuje uratować Maddoksa. Chyba spodziewałam się czegoś zupełnie innego...

„Mroczną noc” oceniam jako średnią. Nie zaklasyfikowałabym jej do moich ulubionych, ale też nie należy do książek, które uznałabym za beznadziejne. Może skuszę się kiedyś na dalsze części. Myślę, że spodobałaby się fanom paranormalnego romansu. Właśnie takim czytelnikom polecam ten tytuł.




Merry, lat 20





Książka wydana przez Wydawnictwo




środa, 29 stycznia 2014

Bondski i inni - Paweł Leski - recenzja

Sławny agent Bondski, wykonujący tajną misję, od której zależy los świata. Krowa przerastająca intelektem docenta. Bandyta dociekający swoich praw do przeprowadzenia napadu. Talibowie kibicujący Wiśle. Dorsz zamieniający się miejscem z człowiekiem.

Nonsens i groteska. Tymi słowami można opisać książkę Pawła Leskiego. "Bondski i inni" to zbiór krótkich, kilkustronowych opowiadań, które w przezabawny sposób naznaczają absurdy codzienności. Chociaż wydają się kompletnie oderwane od rzeczywistości, po zastanowieniu, z przykrością musimy stwierdzić, że są jak najbardziej prawdziwym odbiciem dzisiejszego świata. A to w gruncie rzeczy tak zabawne już nie jest.

Paweł Leski w umiejętny sposób zmusza nas do refleksji nad stanem rzeczy. Dzięki humorowi kipiącemu z każdej strony, książkę można przeczytać w bardzo krótkim czasie, ale wrażenie pozostawia na wiele dłużej. Ja jako wielbicielka hiperboli "żyłam" tą pozycją przez kilkanaście dni. Zdecydowanie polecam. Każdemu






Tenshi, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo

wtorek, 28 stycznia 2014

Czynnik miłości - Anna Łacina - recenzja

Niedawno przeczytałam bardzo interesującą książkę pt. „Czynnik miłości” autorstwa Anny Łaciny, która została wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Anna Łacina to i genetyk, i biolog molekularny, dziennikarka, zielarka. Autorka serii bajek edukacyjnych i współautorka "Limerykowego atlasu powiatu przasnyskiego", opowiadań m.in. opublikowanych w  antologiach "Białe szepty" i "Nawiedziny". Tworzy, jak sama mówi literaturą familijną, gdyż uważa że wspólne czytanie i rozmowy o książkach zbliżają ludzi, bardziej niż powieści adresowane do konkretnej grupy wiekowej. Takie są zarówno "Kradzione róże", jak i poprzednie: "Czynnik miłości" i "Sześć Dominika" czy najnowsza powieść "Miłość pod psią gwiazdą". Jej "Inwazja wirusów" otrzymała wyróżnienie literackie Polskiej Sekcji IBBY w konkursie Dziecięcy Bestseller Roku 2007, a "Czynnik miłości" uhonorowany został przez IBBY wyróżnieniem Książka Roku 2010.

Ten utwór opowiada historię Patrycji – uczennicy liceum, której w życiu pojawia się tajemniczy nieznajomy, ale co z tego wynika dowiecie się po przeczytaniu książki. Dziewczyna ma wiele ciekawych, interesujących przygód. W książce zawarte też są codzienne problemy uczennicy, czyli np. marudzenie na nauczycieli i tym podobne, co jest Wam na pewno znane, aż za dobrze.

Autorka porusza w swojej książce problemy społeczne i obyczajowe. Moim zdaniem tę pozycję literacką czyta się bardzo łatwo. A potencjalnego czytelnika mogą zainteresować historie miłosne opisane w tej książce.

Podczas czytania tej książki wcielałam się w główną bohaterkę i czułam jakbym to ja musiała się borykać z jej problemami. Moim zdaniem ta lektura mogłaby przypaść do gustu osobom, które szukają swojej „drugiej połówki". Osobiście, jeśli będę mieć okazję, to sięgnę po inne książki tej autorki.




Rainx 16 lat




Książka wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Nocny stróż - Piotr Rojewski - recenzja

Jednooki to druid samotnie mieszkający w lesie. Jego jedynym przyjacielem jest pies. Do czasu, kiedy w trakcie medytacji mistrzyni nakazała mu strzec pierwszej osoby, jaką zobaczy po przebudzeniu. No i oczywistym jest, że nie był to jego psi kompan. U boku Jednookiego pojawiła się waleczna półelfka Alia. Pokonując przeciwności losu idą razem przez świat, a zwykły obowiązek przemienia się w miłość.

Zaletą "Nocnego Stróża" jest historia, która, choć z pozoru banalna, wciąga w magiczny świat pełen tajemniczych istot. Co więcej, czyta się bardzo szybko, pozycja nie jest długa. No, ale styl. Niby wszystko w porządku, ale jakieś to okrojone, pozbawione polotu. Ta książka powinna być dwa razy dłuższa, ale opatrzona licznymi opisami świata, czego bardzo mi brakowało. Dialogi także mogłyby być bardziej rozwinięte. Ja rozumiem, że Jednooki to człowiek lasu, już nie pamięta jak się rozmawia, no ale to jest książka i tu się takich rzeczy nie czepiamy.

Sama więc nie wiem co o tym myśleć. "Nocnego Stróża" wypadałoby dopracować, bo sprawia wrażenie pisanego "na kolanie". Źle nie jest, ale zdecydowanie czegoś zabrakło.



Tenshi, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo




     

piątek, 24 stycznia 2014

Małżeńska pułapka - Jennifer Probst - recenzja

„Układ doskonały”, czyli wcześniejsza książka Jennifer Probst bardzo mi się podobała. Dlatego też, kiedy została wydana kolejna część, jaką jest właśnie „Małżeńska pułapka”, nie mogłam sobie odmówić i musiałam stać się jej szczęśliwą posiadaczką. W ten oto sposób poznałam przygody Maggie i Michaela, które były naprawdę świetne.

Maggie Ryan jest typem kobiety biznesu. Młoda, niezależna, wręcz niedostępna. Nie przepada za przyjacielem swojej bratowej, którym jest Michael Conte- włoski bogacz, właściciel sieci piekarni. Niesamowity przypadek sprawia, że tych dwoje zbliża się do siebie, choć nadal nie darzą się zbytnią sympatią. Zawierają układ, dzięki któremu Michael ma zrezygnować z przyjaźni z bratową Maggie Aleksą (w której jest ponoć zakochany, co wyjątkowo nie podoba się pannie Ryan), natomiast siostra pana Conte będzie mogła wyjść za mąż. Maggie i Michael mają spędzić tydzień we Włoszech, w rodzinnym mieście Michaela, udając małżeństwo. Tam czeka ich mnóstwo niespodzianek i swego rodzaju życiowych sprawdzianów. Będą mieli okazję przeżyć wiele zabawnych przygód.

Na początku, jeszcze zanim sięgnęłam po „Małżeńską pułapkę”, spodziewałam się fabuły bardzo podobnej do tej z „Układu doskonałego”. Obawiałam się trochę, że spotkam się po raz kolejny z tym samym, a tu taka niespodzianka. Co prawda tym razem także mamy do czynienia z małżeństwem, które zostało zawarte niekoniecznie z miłości, a jedynie po to, aby obie strony miały z tego pewną korzyść. Jednak przebieg akcji jest nieco inny. Tu bohaterowie jakby odkrywają siebie samych na nowo. Zmieniają swoje poglądy. Jest więcej emocji.

Bardzo podobała mi się metamorfoza, jaką przeszła Maggie, która w końcu zaufała Michaelowi i odkryła przed nim swoje tajemnice. Było to bardzo wzruszające dla mnie. Wyjaśniło się, dlaczego dziewczyna wcześniej zdawała się być taka nieufna wobec innych ludzi. Tak samo zmienił się Michael. Do tej pory był głową rodziny. Uznawał, że matka wraz z jego siostrami nie poradzą sobie bez niego w życiu, dlatego chciał się nimi opiekować i sprawować kontrolę przez cały czas.

Książka jest naprawdę bardzo dobra. Odkrywa emocje bohaterów, ich zmagania z przeszłością. O tego zawiera w sobie mnóstwo przekomicznych sytuacji, które naprawdę mogą rozbawić do łez. Wiele atrakcji zapewnia mama Conte, która przygotowuje parze bohaterów pełno przygód. Nie obyło się oczywiście bez wątku miłosnego, który jest przewidywalny, ale świetnie pasuje do całej akcji książki. Nadaje jej pozytywny wyraz i szczęśliwe zakończenie.


Polecam czytelnikom, którzy przepadają za wesołymi intrygami, historiami z wątkiem miłosnym lub osobom szukającym dobrej książki, przy której mogą się zrelaksować.


PS. Jeżeli spodoba Wam się "Małżeńska pułapka" zapraszam do lektury "Układu doskonałego", w którym poznacie losy Nicka (brata Maggie) i jego żony Aleksy.





Merry, lat 20



Książka wydana przez Wydawnictwo Akapit Press

czwartek, 23 stycznia 2014

Skafander i Motyl - Jean-Dominique Bauby - recenzja

Jean-Dominique Bauby jest autorem debiutującym, mający na koncie tylko jedną książkę. Jest to „Skafander i Motyl”. Mężczyzna napisał tę książkę pod wpływem własnych przeżyć i emocji związanych z jego chorobą – tzw. syndromem zamknięcia, w wyniku czego został on całkowicie sparaliżowany.

Książkę można uznać za swoistego rodzaju autobiografię, a zarazem dramat.
W dziele opisane jest życie głównego bohatera, który choruje na syndrom zamknięcia. Jest on sparaliżowany, a jego jedyną możliwością komunikowania się ze światem jest mruganie okiem i nieznaczne poruszanie głową. Opisuje on swoje przeżycia w szpitalu oraz wspomina dawne lata. 

Książka pisana jest z punktu widzenia osoby chorej, co daje możliwość przemyśleń nad uczuciami tej osoby i wcielenia się w nią oraz zrozumienia jej problemów – problemów życiowych, związanych z totalną zmianą życia, z człowieka zdrowego, pełnego sił, na osobę ciężko chorą, która praktycznie tylko obserwuje to, co się wokół dzieje i niewiele się komunikuje.

Język jest łatwy do zrozumienia i treść jest przejrzysta. Nie ma wątków, których można by nie zrozumieć. Książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie, ze względu na bardzo interesującą i wciągającą treść.

W książce tej niepowtarzalne jest to, że jest ona pisana przez chorego człowieka, ujmuje emocjami w niej zawartymi, wywiera współczucie i zrozumienie oraz skłania do głębokich przemyśleń na temat życia, niekoniecznie chorego człowieka, lecz także zdrowego. Podejmuje temat życia osoby sparaliżowanej i jej komunikowania się ze światem zewnętrznym.

Mnie osobiście książka ta bardzo się podobała. Wciągnęła mnie ze względu na ciekawą, wyjątkową, ale też i zaskakującą tematykę. Przez wyrażanie emocji i wiele opisów, można się wczuć w głównego bohatera i doświadczyć jego przeżyć wewnętrznych.

Myślę, iż książka przypadnie do gustu każdemu, kto interesuje się człowiekiem i różnego rodzaju aspektami społecznymi. Każdemu, kto lubi wczuwać się w głównego bohatera. Sądzę również, iż ta książka przyda się każdemu, kto chce zrozumieć inne osoby i poznać ich problemy oraz osobom, które zastanawiają się nad życiem i jego sensem.




Sandra Grudzińska, lat 16





Książka wydana przez Wydawnictwo Słowo Obraz Terytoria

środa, 22 stycznia 2014

Tatiana i Aleksander - Paullina Simons - recenzja

Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać fenomenalnego „Jeźdźca miedzianego” autorstwa Paulliny Simons. Książka bardzo mnie zaciekawiła, dlatego też nie mogłam odmówić sobie kolejnej części.

„Tatiana i Aleksander” to dalsze losy bohaterów. Tatiana rozpoczyna nowe życie w Nowym Jorku wraz ze swoim maleńkim synkiem. Przebywa w szpitalu na wyspie Ellis, gdzie dochodzi do zdrowia po przejściu gruźlicy. Postanawia pracować jako pielęgniarka. Jej pomoc okazuje się bardzo potrzebna. Z łatwością zdobywa sympatię pacjentów. Poznaje Vicky. Dość przebojową dziewczynę, która podchodzi do życia bardzo beztrosko. Można powiedzieć, że jest zupełnym przeciwieństwem Tatiany. Tymczasem młoda mama nie może zapomnieć o swoim ukochanym Aleksandrze. Coś jej podpowiada, że jej mąż wcale nie zginął. Postanawia odkryć prawdę. Kiedy niektóre sprawy wychodzą na jaw, dziewczyna postanawia wyruszyć w ciężką, wręcz mrożącą krew w żyłach misję...

Dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tylu emocji. W niektórych momentach miałam łzy w oczach. Do teraz nie mogę pojąć, ile jest w stanie człowiek przeżyć. Ile bólu, cierpienia… I to wszystko z miłości. Z miłości do ukochanej osoby. Takie uczucie, jakie połączyło Tatianę i Aleksandra to musi być naprawdę coś niesamowitego. Ile związków przetrwałoby takie piekło, jakie zgotował los bohaterom książki? Jestem pod wrażeniem ogromnej odwagi, jaką wykazał się Aleksander. Byłam w szoku, kiedy poznawałam kolejne losy tego człowieka. Im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym większe przeżywał katorgi... Straszne. W kwestii odwagi nie mogę pominąć również Tatiany, która mając małe dziecko, wyruszyła z misją ratunkową w poszukiwaniu męża. Nie raz narażała życie zarówno swoje, jak i swojej rodziny. Nie chciała się poddać. Nie każda kobieta zdobyłaby się na taki krok. Ona zaryzykowała wszystko. Wszystko to w imię miłości.

Druga kwestia, jaką warto poruszyć po przeczytaniu książki to sama wojna. Jest to kolejna książka, która ukazuje obraz II wojny światowej. O tyle ciekawe, że obraz ten, jest ukazany bardziej ze strony obywateli Związku Radzieckiego. Nie mogę pojąć, jak można było tak traktować ludzi, którzy walczyli za swoją ojczyznę. Tak naprawdę, cokolwiek, by żołnierze nie zrobili, czekała ich albo śmierć, albo obóz pracy. Co w sumie znaczy to samo. A to tylko dlatego, że ponieśli porażkę. Horror… Ile jest warte życie milionów istnień, w porównaniu z praktycznie nieograniczoną władzą?

Już sam opis radzieckiego przesłuchania wprawił mnie w osłupienie. Wmawiano coś człowiekowi, nawet jeżeli tego nie zrobił, po czym tak długo męczono go psychicznie, aż się poddawał. Tutaj kolejny raz należy podziwiać Aleksandra, który nie dał się żołnierzom i choć był o krok od śmierci nie dał się złamać.

Lektura daje dużo do myślenia. Pokazuje, że nie tylko Polacy ponieśli ogromne straty w czasie II wojny światowej. Że tak naprawdę największa krzywda wydarzyła się w zasadzie niewinnym ludziom. Uważam, że „Tatiana i Aleksander” to książka, którą warto przeczytać. Zarówno ze względu na jej wymiar historyczny, jak i opis bezgranicznej miłości, która potrafi przetrwać wszystko.



Merry, lat 20


Książka wydana przez Wydawnictwo Świat Książki

wtorek, 21 stycznia 2014

Tańcząca Eurydyka. Anna German we wspomnieniach - Mariola Pryzwan - recenzja

Mariola Pryzwan - polonistka, publicystka i biografistka, z zawodu bibliotekarz, pracuje w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Warszawie. Na swoim koncie ma już ponad 12 książek.

"Tańcząca Eurydyka" to pasjonująca biografia złożona ze wspomnień bliskich, przyjaciół, współpracowników piosenkarki. Ogromny talent, fenomenalny, anielski głos, subtelność, dobry gust - to tylko niektóre z walorów Anny German. W książce autorka ukazała dogłębnie życie artystki. Poczynając od traumatycznego dzieciństwa, kiedy to zmarł jej ojciec i brat, aż po narodzenie synka i śmierć piosenkarki. Dowiadujemy się o początkach jej nauki, dokonaniach wyboru szkoły, kompleksach związanych z wysokim wzrostem. Śledzimy jej dokonania muzyczne takie jak nagranie pierwszej płyty, koncerty, kontrakty, laury zdobyte na festiwalach. Poznajemy prawdziwą miłość piosenkarki oraz tragiczny wypadek.


Biografia została napisana dużymi literami, dodatkowo umieszczono zdjęcia zrobione za życia artystki. Książkę czyta się naprawdę łatwo i przyjemnie.


Po przeczytaniu byłam bardzo zaskoczona, że biografia wcale nie musi być nudna. Zrozumiałam, że gwiazdy nie muszą być rozkapryszone. Anna German była skromną, pogodną osobą. Miała w szkole świetne stopnie a przy tym odniosła ogromny sukces muzyczny i sławę. Mimo wypadku w 1967 r. nie poddała się i po rehabilitacji znów wróciła do śpiewania. Książka zawiera prawdziwe wydarzenia i o wiele więcej szczegółów niż serial poświęcony piosenkarce.

Biografię polecam wszystkim fanom Anny German, na pewno nie będą zawiedzeni.



Karolina K., lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Dotyk Julii - Tahereh Mafi - recenzj

"Dotyk Julii" to literacki debiut dwudziestoczteroletniej autorki Tahereh Mafi. Jest to pierwszy tom trylogii o miłości i przyszłości. Te informacje zmobilizowały mnie do sięgnięcia po tę książkę. Narratorka to tytułowa Julia - siedemnastoletnia dziewczyna ,,z problemami”. Autorka zastosowała bardzo ciekawą metodę pisania powieści. W tekście pojawiło się wiele przekreślonych słów, aby stworzyć wrażenie kontaktu z autentycznym notatnikiem. To zaskakujące i muszę się przyznać, że do tej pory nigdy nie spotkałam się z takim zabiegiem. Czułam się jakbym czytała coś osobistego i dotykała spraw, które bohaterce dostarczały wiele rozterek. Jakby walczyła z emocjami, a było ich niemało…

Po decyzji rodziców, Julia od 284 dni była zamknięta w zakładzie dla chorych psychicznie. Miała niezwykłą moc. Jej dotyk potrafił zabijać. Odizolowana w małej celi, straciła nadzieję na zmianę swojej sytuacji. Czuła, że jest potworem, który nie zasługuje na to żeby żyć. Tym bardziej, że świat w którym przyszło jej żyć miał cechy antyutopii. Był zupełnie inny od tego, w którym żyjemy obecnie. Brak wody doprowadził do śmierci zwierząt i roślin. Ziemia zamieniła się z martwą skorupę. Ludzie przeżywali tragedię, bo nie było jedzenia ani picia. Właściwie stracili nadzieję na zmiany. Kiedy władzę nad nimi przejął Komitet Odnowy, zarysowała się szansa na poprawę losu. Niestety, to nowe ugrupowanie polityczne miało swoje cele. Jak to bywa w życiu, zamiast działać dla dobra społeczeństwa, całą aktywność skierowali przeciwko niemu i tłumili każdą próbę sprzeciwu. Na tym tle Julia wydaje się postacią wyjątkową. W odosobnieniu, nauczyła się żyć w ekstremalnych warunkach. Jej dar - morderczy dotyk - zainteresował rządzących. Chcieli wykorzystać go do przejęcia władzy nad światem. Na szczęście dziewczyna była kimś wyjątkowym. Dzięki miłości do Adama odnalazła w sobie dobro. Jako osoba wrażliwa nie chciała nikogo skrzywdzić, a nadprzyrodzoną siłę postanowiła wykorzystać działając na korzyść innych.

Jej postępowanie łatwiej zrozumieć dzięki pierwszoosobowej narracji. Książka robi wielkie wrażenie. Skłania do zastanowienia nad różnorodnymi postaciami i ich postawami w świecie przyszłości. Szczególnie młodzi, wrażliwi czytelnicy, przekonają się, że trzeba walczyć z przeciwnościami. Podobało mi się dojrzałe zachowanie powieściowych charakterów, a zastosowane słownictwo sprawiło, że czyta się z przyjemnością. Myślę, że każdy kto sięgnie po "Dotyk Julii" będzie zadowolony.




Jola K.




Książka wydana przez Wydawnictwo Otwarte

piątek, 17 stycznia 2014

Kradzione róże - Anna Łacina - recenzja

Anna Łacina to trochę genetyk, biolog molekularny, dziennikarka, zielarka, ciekawa świata poszukiwaczka wiedzy wszelakiej. Autorka serii bajek edukacyjnych a także książek m.in. ,,Czynnik miłości”, ,,Kradzione róże”

To właśnie na tą ostatnią z wymienionych książek natknęłam się w bibliotece. Już krótki opis z tyłu zachęcił mnie do przeczytania, a także dość ciekawy tytuł. Jest to pierwsza książka pani Anny, którą przeczytałam i na pewno nie ostatnia.

Opowiada ona historię dwóch dziewczyn i ich rodziny. Jaśmina jest studentką medycyny natomiast jej młodsza siostra Róża skończyła technikum i od września ma rozpocząć pracę w firmie, w której wygrała przetarg. Starsza siostra wyrusza 
ze znajomymi na wakacje do Grecji, gdzie najpierw pracuje w restauracji, a później zwiedza kraj. Natomiast Róża pierwszy raz wyrusza sama na pielgrzymkę do Częstochowy. Spotyka pewnego chłopaka. Wydawać, by się to mogło oczywiste przecież na pielgrzymkach spotyka się wiele ciekawych osób. Lecz to nie będzie zwykła znajomość, przewróci ona do góry nogami całe życie rodziny Róży. Na kolejnych stronach dowiadujemy się czy można ufać jej nowemu znajomemu Arielowi i kim on tak naprawdę jest. Lecz nie chcę wchodzić w szczegóły, aby nie zdradzić wam wszystkiego. Równo z historią Róży opisywany jest wątek jej siostry Jaśminy, który szczerze mówiąc bardziej mnie zainteresował. Na wakacje wyjeżdżają w 6 osób, między innymi jedzie Romek, który bardzo jej się podoba lecz stara się o nim zapomnieć. Chłopak nie potrafi zrozumieć zachowania Jaśminy i tego czemu nie zwraca na niego uwagi. Sami przekonacie się jak wiele może się zmienić podczas jednego wypadu ze znajomymi. 

Książkę czytało się bardzo przyjemnie, jak tylko akcja się rozwinęła nie mogłam się od niej oderwać. Pisana jest prostym i jasnym językiem.

Polecam ją każdemu. Po przeczytaniu pewnie też będziecie chcieli sięgnąć po inne książki tej autorki.


 

Czytelniczka



Książa wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia

czwartek, 16 stycznia 2014

Bezdomna - Katarzyna Michalak - recenzja

„Bezdomna” to książka, której autorką jest Katarzyna Michalak. Jest to opowieść o młodej dziewczynie Kindze, która straciła wszystko: dom, pracę, rodzinę, przyjaciół i wylądowała na ulicy. Wcześniej leczyła się psychiatrycznie i chciała raz na zawsze ze sobą skończyć, ale w wigilijny wieczór ratuje ją kot i dziennikarka, która zaprasza ją do domu i zaprzyjaźnia się z nią. Kobieta wyciąga do niej pomocną dłoń. Wynajmuje jej mieszkanie i znajduje pracę. Dziewczyna zaczyna coraz bardziej ufać dziennikarce, a ta widzi w niej dobry artykuł opisujący wstrząsającą historię dziewczyny. Z czasem jednak zaczyna zmieniać podejście do bohaterki i staje się jej prawdziwym przyjacielem. Nagle na drodze staje Cezary były chłopak Kingi, który chce dziewczynę odzyskać. Jednak ani on ani dziennikarka nie wiedzą, co dziewczyna zrobiła parę lat temu. 

Dlaczego tak sobą gardzi?

Książka ta jest pełna dramatyzmu, tajemnic, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni. To historia, której warto wysłuchać do końca.




Klaudia Kiestrzyn, lat 16





Książka wydana przez Wydawnictwo Znak



środa, 15 stycznia 2014

Ups... No to wpadłam - Karolina Pastuszak - recenzja

Książka "Ups… No to wpadłam" intryguje od pierwszego wejrzenia. Składa się na to wiele aspektów: tytuł, okładka, kobiece nazwisko autorki, a nawet opis wydawcy. W dzisiejszych czasach mamy bogatą ofertę literacką na rynku. Każdy może znaleźć coś dla siebie. W związku z tym, że lubię kryminały i romanse, postanowiłam sięgnąć po tę pozycję z 2013 roku. Nurtowało mnie jak młoda autorka - Karolina Pastuszak poradziła sobie z taką tematyką. Nie przypadkowo główną bohaterką uczyniła młodą, początkującą dziennikarkę -  Marisę. Okazuje się, że sama ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Wyjawiła też, że bardzo lubi podróże, dlatego ten motyw pojawił się również w zwariowanym życiu Marisy. 

Wydawnictwo Prozami potrafiło umiejętnie zachęcić mnie do czytania. Ja też ,,wpadłam” za sprawą pięknej okładki przedstawiającej parę urodziwych, młodych ludzi przypominających jakichś modeli lub aktorów w eleganckich ubraniach. Dzieli ich czarny pistolet, popularny w filmach sensacyjnych. Nie wiadomo czy to narzędzie zbrodni czy broń służąca obronie.

Okazuje się, że kobieta otrzymała pierwsze zlecenie dziennikarskie. Miała napisać relację z charytatywnego balu. Zupełnie przypadkiem została naocznym świadkiem morderstwa. Jak to bywa w takich sytuacjach - musiała się ukrywać, uciekać, starać się zniknąć. Pogoń za sensacją i pragnienie zmiany nudnego dotychczasowego życia powodują takie zawirowania, że przerastają wyobrażenia nawet utalentowanej dziennikarki. Bal - to moment zwrotny w jej życiu, ale i w akcji powieści. To właśnie tam doszło do zbrodni i tam poznała przystojnego syna szefa mafii. Stał się dla niej oparciem w ucieczce, a jednocześnie wielką zagadką. Razem przemierzali Europę, ale ciągle nurtowała ją niepewność kim on był. Przyjacielem czy wrogiem?


Cieszę się z zakończenia. Nie zdradzę jednak jakie ono było, bo chcę tę książkę polecić jako miłe czytadło. Liczy ono zaledwie dwieście dwanaście stron, ale zawiera elementy romansu, kryminału, a nawet komedii sensacyjnej. Czytelnicy szukający rozrywki na jedno popołudnie lub wieczór będą na pewno zadowoleni.





Jola K., lat 16


Książka wydana przez Wydawnictwo


wtorek, 14 stycznia 2014

Morderstwo odbędzie się - Agata Christie - recenzja

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Agaty Christie pt. „Morderstwo odbędzie się”. Opowiada ona historię, która wydarzyła się w małym miasteczku Chipping Cleghorn, w którym wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Wzajemna pomoc i serdeczność sprawia, że życie toczy się w sielskiej atmosferze. Jednak pewien artykuł w gazecie wszystko psuje. Pojawia się informacja, że w domu pani Blacklock ma dojść do zabójstwa. Wszyscy sąsiedzi wyraźnie zadziwieni, przybywają pod ten adres w wyznaczonym dniu o odpowiedniej porze. Gdy wybija godzina nagle światło gaśnie i pojawia się w drzwiach mężczyzna, który blaskiem latarki oślepia wszystkich i padają strzały. Mężczyzna upada martwy na ziemię. Wszyscy są przerażeni, a panna Blacklock ranna. Sprawą zajmuje się miejscowy komisarz Carddock, który nie wierzy w samobójstwo mężczyzny. Pojawiają się kolejne morderstwa, jako ataki na pannę Blacklock, od których giną niewinni ludzie.

Akcja jest trzymana w mocnym napięciu i przewija się wielu podejrzanych i do samego końca, nie wiadomo kto jest mordercą. Zawikłane śledztwo ostatecznie prowadzi do sprawcy dzięki starszej poczciwej kobiecie pani Marple, która odkryła prawdę dzięki mało istotnym dla policji szczegółom. 

Książka jest pełna napięć i zawiłych wątków. Polecam ją osobom lubiącym kryminały na długie zimowe wieczory.



Klaudia Kiestrzyn, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie




poniedziałek, 13 stycznia 2014

Elementarz - Piotr Stankiewicz - recenzja

Tytuły wierszy w tomiku zachęcają do czytania, ponieważ sugerują, że autor posiada dużą wiedzę o świecie, sporo widział i przekaże coś ciekawego. Przewijają się nazwy ciekawych miejsc, aluzje literackie, a także rozważania filozoficzne. Faktycznie, zbiór zaczyna kojarzyć się ze swoistym elementarzem człowieka wykształconego i obcującego ze światem kultury.

Pojawiają się refleksje dotyczące życia, przemijania, ale także zwykłej, szarej codzienności i elementów współczesnej cywilizacji. Jest Brooklyn, Times Square, Skandynawia, Grób Agamemnona, Wierzyński - serce humanisty raduje się.

Jednak, dochodząc do ostatnich wierszy, zaczyna się wyczuwać dość smętny nastrój dominujący nad całym tomikiem, jak gdyby brakowało mu życia, może energii. Tak jakby szeroki świat już trochę zmęczył albo nawet znudził wypowiadającego się człowieka. A może podmiot to właśnie chciał osiągnąć wypowiedzieć siebie w pewnym etapie życiowej wędrówki, tak, po prostu?

Poza tym, to już n-ty zbiorek pokazujący, że dziś prawdziwych poetów już nie ma prawdziwych, czyli dążących do mistrzostwa słowa, niebojących się wysiłku towarzyszącego tworzeniu wersu, stopy, rymu, przerzutni, średniówki itd. Na pierwszym miejscu stoi pragnienie mówienia o sobie,  niby o to chodzi w liryce, a jednak poezja dla wielu czytelników- to coś więcej




Z.J.




Książka wydana przez Wydawnictwo


sobota, 11 stycznia 2014

Sezon burz - Andrzej Sapkowski - recenzja

Andrzej Sapkowski jest polskim pisarzem fantasy. Jest najczęściej po Lemie tłumaczonym polskim autorem fantastyki. Jego książki zostały w sumie przetłumaczone na 15 języków: słowacki, czeski, francuski, hiszpański, litewski, niemiecki, rosyjski, portugalski, angielski, fiński, serbski, włoski, szwedzki, bułgarski oraz ukraiński. W 2012 roku został odznaczony srebrnym medalem Gloria Artis.

Nieustraszony wiedźmin, w młodości poddany morderczemu treningowi i mutacjom, by teraz móc zabijać potwory. Geralt z Rivii, stacza morderczą walkę z Arachnomorfem, który „Żył tylko po to, by zabijać.”, następnie wdaje się w bójkę z niezbyt przyjemnymi strażniczkami miasta Kerack. Przez to traci swoje słynne miecze. Spotyka tam swojego drucha – Jaskra. Wdaje się w romans z wiedźmą oraz zostaje wysłany na misję do Rissbergu. Wszystko toczy się nie tak jak powinno. Lecz jak to się skończy?


Książka ta nie jest wcale kontynuacją, ani prapoczątkiem znanej sagi. Jest osobną historią. W powieści można spotkać znane z wcześniejszych książek postacie jak Jakier, czy Yennefer, lecz w światło reflektora wkraczają również postacie z zupełnie innych światów.

"Sezon Burz" możemy przeczytać bez zagłębiania się w poprzednie powieści, lecz mimo to znacznie łatwiej będzie zrozumieć całość gdy już je mamy za sobą.

Opowieść się spodoba każdemu lubiącemu tematy nie z tego świata. Gorąco zachęcam do przeczytania wszystkich dzieł Andrzeja Sapkowskiego.



Agata, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo superNOWA

piątek, 10 stycznia 2014

N@pisz do mnie - Daniel Glattauer - recenzja

„N@pisz do mnie” była jedną z wielu książek poleconych mi przez koleżankę. Jednak tylko ten tytuł był wówczas dostępny i tak oto trafił w moje ręce prosto z biblioteki.

Nie powiedziałabym, że to typowa książka. Jest do mailowy dialog dwojga zupełnie obcych ludzi. Przygoda zaczyna się w momencie, gdy Emmi wysyła rezygnację z prenumeraty do wydawnictwa. Niestety, przez pośpiech nie zauważa, że zrobiła literówkę. Mail trafia do skrzynki Leo. W ten oto sposób rozpoczyna się trwająca przeszło pół roku wymiana zdań, poglądów, emocji pomiędzy dwojgiem zupełnie obcych sobie osób. Czy ich znajomość poza światem wirtualnym ma szanse przetrwać również w rzeczywistości?

„N@apisz do mnie” może nie okazała się dla mnie książką wyjątkowo fantastyczną. Taką, do której wracałabym bardzo często, jednak ma ona wiele plusów. Jednym z nich jest to, że bohaterów możemy poznać tylko i wyłącznie na podstawie ich maili do siebie. Tego, jak wyrażają swoje emocje, jak piszą. Jest to dosyć ciekawe i raczej rzadko spotykane. Po drugie wiadomości nie są pisane w sposób banalny. Widać, że jest to wymiana zdań pomiędzy dwojgiem dojrzałych osób. Dlatego nie spotkamy tutaj płytkich tekstów pozbawionych sensu. Po trzecie bardzo ciekawie rozbudowuje się relacja pomiędzy Emmi i Leo. Niby przypadek, kilka krótkich maili, ale już za jakiś czas coraz głębsze, dłuższe wyznania, aż w końcu można zauważyć, że bohaterów zaczyna łączyć coś więcej niż zwykła rozmowa. Pytanie, czy ich świetny kontakt mailowy miałby swoje odbicie również w świecie realnym? Na to nie odpowiem.

Książkę oceniłabym jako dobrą. Spodziewałam się po niej trochę więcej, chociaż z drugiej strony takie, a nie inne zakończenie ma też swoje zalety. Przede wszystkim to, że nie kończy się happy-endem, jak większość miłosnych historii. Tyle mogę zdradzić. Polecam, jeżeli szukacie czegoś mało typowego.



Merry, lat 20





Książka wydana przez Wydawnictwo Książnica

czwartek, 9 stycznia 2014

Resortowe dzieci. Media - Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz - recenzja

Książka „Resortowe dzieci. Media” to zbiorowa praca dziennikarki - Doroty Kani, opozycjonisty i historyka - Jerzego Targalskiego oraz dziennikarza - Macieja Marosza.

Przedmiotem książki jest opowieść o korzeniach części członków współczesnej „elity medialnej”. Znajdziemy w niej informacje o osobach wywodzących się ze środowisk lewicowych, związanych z PZPR, SB, oraz szeroko pojętą ówczesną władzą np. informacje o Adamie Michniku, Monice Olejnik, a także Jerzym Owsiaku czy Ryszardzie Kapuścińskim.

Już przed oficjalną premierą książka wywołała niebywały szum zarówno w środowiskach prawicowych jak i lewicowych. Została najlepiej sprzedającą się książką w księgarniach Empik oraz Merlin. Autorzy zapowiadają kolejne tomy w najbliższym czasie.

„Resortowe dzieci. Media” okrzyknięto książką bardzo kontrowersyjną, co mnie szczerze mówiąc nieco dziwi. Osobiście trudno znaleźć mi w niej cokolwiek kontrowersyjnego, gdyż autorzy ukazują suche, precyzyjne fakty z życiorysów znanych osób.

Dla mnie osobiście jedynym minusem tej książki jest brak prawidłowej struktury tekstu, informacje o poszczególnych osobach są często rozrzucone na stronach w całej książce.

Uważam, iż książka bez ceregieli obnaża jeden z najistotniejszych powodów tego dlaczego media głównego nurtu w Polsce mówią jednym i tym samym głosem nie tylko w sprawach lustracyjnych, ale także wielu innych.

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego niektórzy dziennikarze wydają się być pozbawieni obiektywizmu, szczególnie w sprawach lustracyjnych, ale nie tylko?

Jeśli tak, to ta lektura z pewnością Cię zaciekawi.



Paweł




Książka wydana przez Wydawnictwo


środa, 8 stycznia 2014

Letni staż - Carrie Karasyov , Jill Kargman - recenzja

„Letni staż” kolejny tytuł, który nie pasuje do obecnie panującej pory roku, ale z pewnością jest godny polecenia. To jak trochę krótsza wersja „Diabeł ubiera się u Prady” Lauren Weisberger dla nastolatków (chociaż w sumie nie tylko).

Poznajemy Kirę, która opowiada nam swoje przygody związane z uczestnictwem w letnim stażu w redakcji modnego pisma o modzie. Dziewczyna wygrała go zupełnie przez przypadek. Wiedziała, że to szansa, której nie można zmarnować. Na wstępie poznaje Gaba i Teagan, z którymi się zaprzyjaźnia. Poznaje także bardzo sympatycznego chłopaka Jamesa. Pierwsze dni w pracy nie są do końca tym, o czym młodzi pracownicy marzyli. Rozpoczyna się konkurs na stanowisko asystenta redaktor naczelnej. Niestety, wśród stażystów wiedzie prym córka właściciela całego czasopisma, która najwyraźniej nie widzi innej opcji jak ta, że to jej musi przypaść upragnione przez wielu miejsce. Na domiar złego dziewczyna kompletnie nie nadaje się na stanowisko, ponieważ jej jedynymi zainteresowaniami są pieniądze ojca, imprezy, modne ubrania, wszystko co najlepsze i najdroższe. Czy Kira będzie miała szansę w rywalizacji z córką prezesa? Jak potoczą się jej losy? Jakie znaczenie w jej życiu będzie miał James?

„Letni staż” to książka na jedno popołudnie. Doskonała na relaks, chociaż pojawiają się fragmenty, które przyprawiły mnie o nerwy. Nie znoszę niesprawiedliwości, zarozumialstwa i pokazywania wszystkim swojej pozycji społecznej. Jednak z drugiej strony upór, zacięta walka i niesiona przez Kirę pomoc, niwelują wszelkie momenty z udziałem bogatej córeczki tatusia w roli głównej. Warto walczyć o marzenia do samego końca, nie poddawać się, mimo że ktoś z góry zakłada Twoją porażkę, ponieważ prędzej czy później sprawiedliwość zapanuje i to Ty będziesz na wygranej pozycji. Taki wniosek można wyciągnąć po przeczytaniu „Letniego stażu”.

Książka jest absolutnie fantastyczna. Myślę, że nadaje się nie tylko dla nastolatek, chociaż to one byłyby chyba najlepszymi odbiorcami tej lektury. Polecam serdecznie. Można jedno popołudnie poświęcić na taką luźną i przyjemną w czytaniu książkę. Zachęcam jeszcze raz. 





Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia




wtorek, 7 stycznia 2014

Obrońca nocy - Agnieszka Lingas-Łoniewska - recenzja

„Obrońca nocy”- kolejne arcydzieło Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Twórczość pisarki jest dla mnie rewelacyjna. Każda jej książka należy do moich ulubionych.

Tym razem jednak miałam do czynienia z trochę inną fabułą. Zdecydowanie bardziej w stylu fantasy. Główną bohaterką jest Melisa. Dziennikarka o nieco niekonwencjonalnym sposobie bycia i…ubierania. Jej tematem przewodnim jest poniekąd walka z panującym w Los Angeles nowym narkotykiem, który zbiera swoje żniwo wśród wielu młodych osób. Melisę interesuje również pewien tajemniczy mężczyzna nazywany Nocnym Łowcą, który zawsze pojawia się odpowiednim czasie i ratuje innych z opresji.

Pewnego dnia do redakcji przybywa James Maseratti. Wszechobecnie znany milioner, mający pod sobą całe Los Angeles i nie tylko. Okazuje się, że stał się nowym właścicielem wydawnictwa, dla którego pracuje Melisa. Na dzień dobry między nimi dochodzi do spięcia. Niedługo później dziewczyna zostaje odsunięta od swojego tematu. Jednak oprócz wielkiej złości i pozornej nienawiści do nowego szefa, zaczyna odczuwać coś jeszcze. To samo przeżywa James.

Jakby mało było emocji, w życiu Melisy coraz częściej pojawia się tajemniczy Nocny Łowca. On również zdaje się być zainteresowany młodą dziennikarką. Dziewczyna nie wie, co ma zrobić. Którego wybrać. Tymczasem w mieście nadal trwa handel niebezpiecznym towarem. Na domiar złego Melisa, pracując mimo wszystko nad tematem popularnego narkotyku, często spotyka swojego byłego męża, z którym nie chce mieć nic wspólnego, ze względu na ich przeszłość. Jak rozwiąże się sytuacja, w jakiej została uwięziona bohaterka? Który z atrakcyjnych mężczyzn stanie się wybrankiem jej serca? Czy Melisa wreszcie uwolni się od swojego ex-małżonka?

„Obrońca nocy” to (jak już wspomniałam) kolejna świetna książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Przeczytam absolutnie wszystko, co ta pisarka stworzy. Miałam już okazję zapoznać się z chyba wszystkimi jej tytułami za wyjątkiem „Dirty World”. „Obrońca nocy” jest, zdaje się dziesiątą książką autorki, jaką miałam przyjemność przeczytać. Jest równie wspaniała, jak poprzednie. Po raz kolejny urzekła mnie fabuła, a przede wszystkim relacja pomiędzy głównymi bohaterami. Jasne, młody mężczyzna, który obraca takimi pieniędzmi, mający wiele posiadłości itp. itd., jest mało realny w dzisiejszych czasach. Związek głównych bohaterów też może się wydawać banalny. Młodzi, bogaci, szaleńczo zakochani i pewnie „żyli długo i szczęśliwie”. Tutaj was zaskoczę, a raczej zrobi to za mnie zakończenie książki, które pozostawia nas w niepewności i nadziei, że doczekamy się kolejnej części „Obrońcy nocy”.

Lekturę oczywiście polecam bardzo gorąco.




Merry, lat 20



Książka wydana przez Wydawnictwo Novae Res

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Joyland - Stephen King - recenzja



Stephen King to amerykański autor powieści, opowiadań, komiksów i scenariuszy filmowych. Sławę przyniosły mu już pierwsze książki takie jak ,,Lśnienie” czy ,,Miasteczko salem”, a prawie każde z jego ponad 60 dzieł zostało zekranizowane.

Devin Jones to zwyczajny student, który w wakacje postanowił trochę sobie dorobić. Wyjeżdża więc do innej miejscowości, zatrudniając się w wesołym miasteczku, o pełnej szczęścia nazwie-,,Joyland”. Tam angażuje się w sprawę morderstwa młodej dziewczyny, której duch nawiedza Dom Strachów.

Wyraziste kreacje kuglarzy, tajemniczość i zjawiska paranormalne to chleb powszedni dla Deva. Czy uda mu się uratować uwięzionego w rzeczywistości ducha? I czy uda mu się uratować siebie?

,,Joyland”, jak każdą powieść Kinga czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Odczuwam jednak pewien niedosyt akcji, której było zdecydowanie za mało. Nie nazwałabym tego horrorem, a raczej powieścią obyczajową z elementami fantastyki. Dla mnie: ogromne rozczarowanie. Z braku książek można przeczytać, ale na pewno nie jest to klasyk z rodzaju must read.

 

Tenshi, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński Media

sobota, 4 stycznia 2014

Szczęście w cichą noc - Anna Ficner-Ogonowska - recenzja

Nadszedł czas na przeczytanie długo oczekiwanej książki „Szczęście w cichą noc” Anny Ficner- Ogonowskiej.

Jest to bardzo krótka opowieść. Nasi bohaterowie znani z poprzednich powieści autorki przygotowują się na nadejście Bożego Narodzenia. W tym roku Hania postanowiła zorganizować święta w swoim domu, w którym dzieli szczęście z ukochanym Mikołajem. Mimo dość zaawansowanej ciąży pragnie gościć w ten wyjątkowy wieczór, jakim jest Wigilia, wszystkich swoich najbliższych. Nie zabraknie kochanej pani Irenki z całą nadmorską ferajną, rodziców Mikołaja w towarzystwie jego brata i być może przyszłej bratowej, no i oczywiście Dominiki wraz z Przemkiem i małym Tomaszkiem. W te święta przybędzie także Danusia z przyrodnim bratem Hani i… pewien „wędrowiec”.

„Szczęście w cichą noc” to ciepła, pełna optymizmu opowieść o przeżywaniu najpiękniejszych świąt w roku. O wybaczeniu, miłości, radości. Nie obyło się bez wzruszeń, a także chwil wypełnionych humorem. Do tego nie zabrakło słynnego, rozbrajającego charakteru Dominiki, który praktycznie zawsze dodaje tą nutę wesołego śmiechu. Bardzo chciałabym się dowiedzieć , jak potoczą się dalsze losy uwielbianych przeze mnie bohaterów.

Mimo swojej niewielkiej objętości, książka zawiera mnóstwo cennych wskazówek przydatnych podczas przygotowań do Bożego Narodzenia. Pojawiły się także ciekawe przepisy na świąteczne potrawy i ciasta.

Polecam bardzo serdecznie, zwłaszcza tuż przed świętami. Chociaż za oknem bliżej nam do wiosny, wraz z bohaterami możemy poczuć tą niesamowitą magię czasu Bożego Narodzenia.




Merry, lat 20





Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

piątek, 3 stycznia 2014

Marcowe fiołki - Sarah Jio - recenzja

Już od dawna planowałam zabrać się za „Marcowe fiołki”, ale dopiero teraz nadarzyła się okazja.

Historia zaczyna się niepozornie. Emily rozwodzi się ze swoim mężem, który odchodzi do innej kobiety. Do tego opuściła ją wena twórcza i nie jest w stanie napisać nic sensownego, co dla pisarza jest wielką tragedią. Za namową przyjaciółki bohaterka wyrusza na drugi koniec kraju do swojej ciotki. Do miejsca, które kocha i w którym ma nadzieję znaleźć spokój ducha. Tam poznaje Jacka. Przystojnego artystę, który w niewyjaśniony sposób działa podejrzanie na jej ciotkę. Pewnego dnia Emily znajduje pamiętnik. Kiedy zaczyna go czytać, jej życie zmienia się o 180 stopni. Czy historia, którą ma okazje poznać, może mieć wpływ na jej rodzinne relacje? Co takiego wydarzyło się w latach czterdziestych?

Przyznaję, że gdy zaczęłam zapoznawać się z treścią lektury, nie byłam nią zbytnio zafascynowana. Ot taka tam obyczajowa historia. Jednak kiedy rozpoczął się wątek rodzinnego sekretu, przepadłam. Po prostu musiałam jak najszybciej poznać prawdę. Bardzo podobały mi się te momenty zaskoczenia, kiedy myślałam, że już wszystko jasne, a tu nagle sytuacja przybrała zupełnie inny kształt. Tym właśnie autorka do mnie trafiła. Uwielbiam takie historie, które wciągają mnie bez reszty. Sekrety, tajemnicze romanse, zazdrości i to wszystko w rodzinie. Uwielbiam prowadzenie śledztwa we własnych korzeniach. Zwłaszcza, jeżeli dzięki temu bohaterowie mają szanse polepszyć czyjeś relacje.


Książka jest absolutnie fantastyczna. Polecam ją gorąco. Napisana jest bardzo dobrym stylem. Czyta się w błyskawicznym tempie. Idealna dla osób, które lubią historie miłosne, sekrety rodzinne i dobre zakończenia.




Merry, lat 20



Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

czwartek, 2 stycznia 2014

Namiętność - Lauren Kate - recenzja

„Namiętność” to powieść z cyklu „Upadli” Lauren Kate. Jako trzeci tom jest całkowicie inna. Opowiada o potędze miłości nawet tej przeklętej przez Boga.

Luce – główna bohaterka i jej ukochany Daniel podróżują w przeszłości aby zrozumieć tajemnicę swego uczucia. Chcą zrozumieć dlaczego ona tyle razy musiała umierać, a on cierpieć. Pragną dowiedzieć się dlaczego ciąży nad nim klątwa.

Autorka popisała się wyobraźnią. Tym razem nie tkwimy w szkole tylko podróżujemy po różnych krajach i w różnych wymiarach czasowych. Gatunek fantasy umożliwia prowadzenie czytelnika przez państwa, kultury i epoki w bardzo ciekawy sposób. Każdy moment jest dokładnie dopracowany. Kolejne wydarzenia i odkrywane tajemnice tylko podsycają zainteresowanie tym co będzie dalej. Nowy rozdział to nowa, pełna napięcia przygoda. Przemierzamy niezwykłe krainy – od tropikalnych wysp po piaski pustyni. Zwiedzamy salony Wersalu i wiktoriańskie rezydencje. Powieść spodoba się tym, którzy kochają podróże.

Powieść wnosi wiele nowego do serii. Luce wydoroślała. Z nastolatki stała się kobietą. Zaczęła zachowywać się statecznie i poważnie. Nareszcie doceniła poświęcenie innych. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o Danielu. Pozostał chłopakiem z poprzednich części. Nieco irytował mnie Bill – gargulec, nowa postać. Myślę, że udawał kogoś innego niż był w rzeczywistości. Miał pomagać głównej bohaterce pokonać klątwę.

Cieszę się, że dotrwałam do końca tego cyklu. Autorka rozwinęła swój warsztat pisarski. Wyjaśniła wszystkie nieporozumienia mające miejsce z poprzednich częściach. W końcu czytelnika czeka radość z pozytywnego obrotu spraw.

Nikt nie może narzekać na brak emocji – od namiętności do prawdziwej miłości.





Jola K., lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo Mag