Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

sobota, 30 listopada 2013

Jedynaście minut - Paulo Coelho - recenzja


Po książkę „Jedenaście minut” sięgnęłam z polecenia i nie zawiodłam się. Paul Coelho to wybitny brazylijski pisarz, który w każdej swojej powieści zawiera głębsze przesłanie.

Maria, główna bohaterka, to Brazylijka. Początkowo prowadzi spokojnie, stabilne życie, do czasu wyjazdu do Rio de Janeiro. Od tej chwili staje się kimś innym. Spotkanie w stolicy Brazylii, poznanie nowych znajomych sprawia, że wyrusza w podróż do Szwajcarii. Jej życie wywraca się do góry nogami, staje się prostytutką. Chce zarobić i wrócić do ojczyzny, jednak z każdym dniem decyzja o powrocie jest coraz trudniejsza. Życie bez miłości, bliskich nie jest dla niej łatwe, lecz mimo to żyje marzeniami o wspaniałej przyszłości. Jest jedna rzecz, która może ją wyciągnąć ze świata prostytucji - miłość.

Autor nie ocenia najstarszego zawodu na świecie, w swojej książce próbuje zwrócić uwagę na coś zupełnie innego. Zachęca nas, aby zastanowić się co w naszym życiu jest najważniejsze. Miłość czy pieniądze?

„Jedenaście minut”
to krótka, poruszająca książka, pochłonięta przeze mnie w kilka chwil. Bardzo polecam osobom lubiącym powieści zawierające mądrości i takie, które zachęcają nas do refleksji.


 


Magda, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo Drzewo Babel

czwartek, 28 listopada 2013

Lament. Intryga królowej elfów - Maggie Stiefvater - recenzja

Od dosyć długiego czasu nie miałam kontaktu z literaturą fantastyczną. Mimo, że kiedyś ją uwielbiałam, teraz zeszła na boczny tor. Kiedy dostałam do przeczytania „Lament. Intryga królowej elfów” uznałam, że będzie to bardzo dobra (chwilowa) odskocznia od obecnie czytanych przeze mnie książek.

Historia dotyczy młodej nastolatki, która podczas konkursu muzycznego poznaje w dość „ciekawych” okolicznościach tajemniczego chłopaka. Okazuje się, że ich wspólny występ jest fenomenalny i zdobywają nagrodę. Od tej pory w życiu Deidre zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ujawniają się paranormalne zdolności dziewczyny - zdolność do telekinezy. Ponadto dowiaduje się, że jest w niebezpieczeństwie, ponieważ królowa elfów pragnie jej śmierci. Do tego dochodzi obecność fejów i sekrety skrywane przez przystojnego Luka. Czy bohaterka poradzi sobie w tajemniczym świecie?

Spodziewałam się, że „Lament. Intryga królowej elfów” będzie bardzo dobrą książką. Niestety, to wybitnych bym jej nie zaliczyła. Dlaczego? Dlatego, że historia nie wywarła na mnie większych emocji. Fabuła jest przewidywalna. Zakończenie napisane jakby w przyspieszonym tempie. Królowa, która powinna tu odgrywać dość dużą rolę, pojawia się i za chwilę znika na zawsze i można się domyślić, kto przejmuje w tym momencie koronę. Z podobnym uczuciem co do książki spotkałam się czytając „Naznaczoną” P.C. i Kristin Cast.

Książkę poleciłabym nieco młodszym czytelnikom. Trochę miłości, trochę fantastyki. Jeden z top tematów dzisiejszych czasów. Mnie lektura aż tak nie zaciekawiła. Nie była zła, ale też nie powodowała żadnych pozytywniejszych reakcji. Oceniłabym ją jako średnią. Jednakże fanom młodzieżowej fantastyki powinno przypaść do gustu.




Merry, lat 20




Książka wydana przez Wydawnictwo 


środa, 27 listopada 2013

Pani komisarz nie znosi poezji - Georges Flipo - recenzja

Georges Flipo - urodzony w Marcq-en-Baroeul w północnej Francji, mieszka w tej miejscowości do dwudziestego roku życia. Następnie przenosi się do Paryża, gdzie kończy studia menedżerskie w Essec, Wyższej Szkole Handlowej, i podejmuje pracę w reklamie. Nadal utrzymuje więzi z rodzinnymi stronami i często tam bywa.
 
W 2002 roku zaczyna próbować swoich sił w pisarstwie i tworzyć nowele. Bierze udział w licznych konkursach literackich i jest laureatem wielu nagród. Kontynuuje działalność pisarską w radiu (Radio France, Radio Bleu). W audycji „Les petits polars” („Kryminałki”) zostanie w ten sposób nadanych około siedemdziesięciu jego tekstów.

W 2007 roku ukazuje się jego pierwsza powieść, za którą otrzymuje Grand Prix de l’Humour Noir. Każda z jego książek (wydał do tej pory trzy zbiory nowel i pięć powieści) cieszy się przychylną opinią krytyków, którzy podkreślają różnorodność jego inspiracji, płynność stylu, przenikliwość spojrzenia, a także kąśliwe poczucie humoru.

„Pani komisarz nie znosi poezji” - niezwykła powieść kryminalna opisująca losy 37 –letniej komisarz i jej asystenta. Viviane Lancier jest nieco zaniedbaną pracoholiczką, która źle czuje się w swoim ciele. Jest kobietą przyziemną i zgryźliwą; a jej asystent jest natomiast typowym romantykiem. Razem będą musieli stawić czoła zagadkowej sprawie morderstwa bezdomnego, przypominającego Wiktora Hugo, i najwyraźniej posiadającego jego dzieło.

Książka przez cały czas trzyma w napięciu, jest wiele zwrotów akcji, uczy bawi i straszy. Lekka lektura, świetnie się czyta. Polecam każdemu, kto potrzebuje chwili odprężenia.


                                                                                         Róża, lat 16







Za książkę  dziękujemy portalowi

http://www.zbrodniawbibliotece.pl/



Po nazwisku - Przemysław Karpiński - recenzja


Kolejny tomik i znów te same pytania: czy po raz kolejny ktoś będzie "wywnętrzał się", czy znów górę weźmie potrzeba przekazania innym wieści o własnej euforii albo kryzysie?

Coś z tego "bagażu psychologicznego" widać w wierszach ze zbioru "Po nazwisku". Mimo to jednak, po kilku utworach odczułem pewną ulgę, ponieważ wiersze czyta się dość swobodnie, nie trzeba męczyć się dziwnymi "abstrakcjami" wrzucanymi dla uciechy. Teksty zawierają dość interesujące - często oryginalne i ciekawe - skojarzenia ze znanymi postaciami, osobowościami. Można odczytywać aluzje do tych ludzi lub ich osiągnięć czy działań. Każdy wiersz stanowi pewną autonomiczną całość, a więc możemy ten tomik "poczytywać" sobie w dowolnych porach, krótszych lub dłuższych wolnych chwilach. A przy tym, tak mi się zdaje, czytelnik dostrzeże sporo doświadczeń i refleksji autora, związanych z życiem osobistym i ziemską egzystencją człowieka. 



Z.J.
 


Książka wydana przez Wydawnictwo 

http://www.mamiko.pl

wtorek, 26 listopada 2013

Na maturę niemowlęcia - Jan Kostowicz - recenzja


Gdy sięgam po jakiś nowy tomik poezji, zawsze czuję obawę: czy po raz kolejny ktoś będzie "wywnętrzał się na siłę", czy znów górę weźmie potrzeba przekazania innym wieści o własnej euforii albo kryzysie?

Tomik Jana Kostwicza próbuje uciec od tych schematów. Autor bawi się słowami i skojarzeniami, ma bogaty zasób środków językowych, sporo wiedzy o literaturze i kulturze. Dlatego jego wiersze mogą zaciekawić czytelnika, dają okazję do "gier słownych" i wyłapywania ciekawych aluzji. Widać potrzebę odejścia od metafizycznej odmiany poezji oraz chęć zaskoczenia odbiorcy.

Jednak mam wrażenie, że podmiot liryczny (w dużym stopniu sam autor) bardziej myśli o pewnym "popisaniu się" przed czytelnikiem niż o zawartości swoich tekstów. Budzi się odwieczne pytanie: czy twórca naprawdę ma coś do powiedzenia, czy chodzi głównie, a może tylko - po prostu - o tzw. "wypowiadanie siebie" i swoiste epatowanie czytelników treściami subiektywnie uznawanymi za dobre, ważne lub śmieszne. 






Z.J.


Książka wydana przez Wydawnictwo

http://wfw.com.pl







Szkarłatny blask - Łukasz Henel - recenzja

Autor książki „Szkarłatny blask” – Łukasz Henel jest absolwentem filozofii. Jest również autorem takich książek jak „Lekcja filozofii”, „ Wśród mędrców starożytności” oraz powieści grozy pt „ON”.

„Szkarłatny blask” należy do gatunku zwanego horrorem. Książka opisuje przeżycia głównego bohatera - Łukasza Stańczuka, który wyjechał do odziedziczonego w spadku domu, aby móc zapewnić sobie dobrą przyszłość. Nie spodziewa on się jednak, że będzie musiał zmagać się  z niezwykłymi zjawiskami, m.in. pojawiającym się w niektórych sytuacjach tytułowym, szkarłatnym blaskiem.


Dzieło Łukasza Henela porusza temat związany z kulturą okultystyczną oraz znaczeniem przyjaźni w radzeniu sobie z problemami. Książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie, ponieważ pisana jest prostym językiem, lecz nie brakuje w niej np. licznych opisów przyrody, które pobudzają wyobraźnię czytelnika. Również „Szkarłatny blask” cechuje wyjątkowość, ze względu na bogato rozwiniętą fabułę. Ponadto Henel doskonale potrafi utrzymać czytelnika w napięciu, ale też porządnie wystraszyć. Charakter tekstu doskonale odzwierciedla przyspieszanie i spowalnianie akcji w odpowiednich momentach.


Ta książka bardzo mi się podobała, czytało mi się ją bardzo dobrze, ale też mnie jednocześnie zaciekawiła. Nie było w niej momentu, w którym chociaż przez moment czułabym się znudzona treścią.


Myślę, że ta książka przypadnie do gustu miłośnikom horrorów i powieści grozy, ludziom, którzy chcą być co chwile zaskakiwani nagłym obrotem akcji oraz trzymani w napięciu. Innymi słowy osobom, które szukają mocnych wrażeń.


 


Sandra Grudzińska, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo 

http://www.zysk.com.pl/pl/

poniedziałek, 25 listopada 2013

Bez przebaczenia - Agnieszka Lingas- Łoniewska - recenzja

Po raz kolejny przekonałam się, ze Agnieszka Lingas-Łoniewska jest naprawdę wspaniałą pisarką. „Zakręty losu” czy też „Zakład o miłość” podbiły moje serce, tak samo jak trzy inne. Teraz czas na „Bez przebaczenia”, które również znalazło się w kanonie moich ulubionych książek.

Spotykamy Paulinę. Nastolatkę doświadczoną przez los śmiercią najbliższych jej osób. Ma od teraz zamieszkać z ojcem. Surowym i twardym generałem Latkowskim. Życie dziewczyny tym domu staje się stopniowo koszmarem. Jedynym przyjacielem okazuje się jej przyrodni brat Kuba. Pewnego dnia dziewczyna wychodząc z biblioteki wpada na nieziemsko przystojnego chłopaka. Już wie, że od tego momentu jej życie zupełnie się odmieni.

„Bez przebaczenia” to książka przewidywalna. Wiadomo, jest happy-end. Ale to nie zmienia faktu, że zanim dobrniemy do końca lektury, napotyka nas wiele sytuacji, które są pełne napięcia i emocji, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Jest to niewątpliwie historia o wielkiej młodzieńczej miłości, jednak usianej mnóstwem przeszkód ze strony losu.

Historia jest cudowna. Każdy chciałby przeżyć taką miłość, jaką mieli okazje poznać bohaterowie. Niestety, w niektórych momentach książka jest bardzo smutna. Chociaż z drugiej strony dzięki temu bardziej odczuwamy te lepsze chwile, które spotykają Paulinę i Piotra. Do tego trochę tajemnicy i sensacji.

Myślę, że w „Bez przebaczenia” każdy znajdzie coś dla siebie. Na pewno spodoba się fanom stylu autorki. Zachęcam do przeczytania :)



Merry, lat 20


Książka wydana przez Wydawnictwo Novae Res

niedziela, 24 listopada 2013

Uciekinier - Stephen King - recenzja


Gdzie się ukryjesz, gdy ściga cię cały świat?

Ucieczka, zaszczucie, niepokój, adrenalina – słowa te w skrócie opisują powieść Stephena Kinga pod tytułem „Uciekinier”. Świat przedstawiony w książce to Ameryka w roku 2025. Choć to stosunkowo nieodległa przyszłość, to jednak jej reali odbiegają od tego, co znamy. Światem rządzą wielkie korporacje, panuje wszechobecna inwigilacja, najubożsi żyją na granicy egzystencji, a elity pławią się w luksusach. Ludziom opatrzyły się już standardowe formy rozrywki, toteż wszechobecna telewizja Free Vee (darmowe medium dostępne dla każdego, ogłupiające ludzi) organizuje „teleturnieje”, w których najbiedniejsi ryzykują swoje zdrowie i życie, za cenę zarobku choć kilku groszy. Najpopularniejszą i najbardziej emocjonującą grą telewizyjną jest „Uciekinier”. Zasady są proste – trzeba przeżyć 30 dni obławy, startując dostaje się 48 godzin przewagi. Nagroda to miliard dolarów, a przegrana oznacza śmierć. Uczestnik musi obawiać się nie tylko policji i „łowców głów”, lecz także postronnych osób, które za rozpoznanie i wyjawienie miejsca pobytu uciekiniera dostają pieniądze. Do udziału w „Uciekinierze” zgłasza się Ben Richards, robotnik stoczniowy o ponadprzeciętnym intelekcie i sprycie. Ben zgłosił się do turnieju, ponieważ potrzebował pieniędzy na leczenie ciężko chorej córki. Po przejściu badań i testów kwalifikacyjnych bohater opuszcza siedzibę Free Vee i rusza bój.


Stephen King w swym dziele opisuje niemalże orwellowski świat, w którym człowiek jest tylko pionkiem, a władza kpi z jednostek, uważając je za bezmyślną, szarą masę. Książkę czyta się jednym tchem, a sprawnie prowadzona narracja pozwala wczuć się w rolę Bena, który na wszelkie sposoby próbuje zgubić pogoń i stara się przeżyć. Akcja pędzi z szaleńczym tempie, wciąż przenosząc się z miejsca na miejsce, a autor wpuszcza na plan coraz to nowe, ciekawe postaci. Jedynie końcówka tej stosunkowo krótkiej powieści nieco rozczarowuje, jest bowiem nieco przewidywalna, jednakże nie powinno to wpłyną raczej na odbiór książki, którą można śmiało polecić każdemu wielbicielowi talentu „Mistrza horroru”. Książka została zekranizowana, a w rolę Bena Richardsa wcielił się Arnold Schwarzenegger.


Ola, 17 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros

piątek, 22 listopada 2013

O Bogdaj Piorun czyli pokręcone życie nastolatki - Karina Stankowicz - recenzja

Niedawno dostałam od mamy książkę młodej dziewczyny pt.: „O Bogdaj Piorun czyli pokręcone życie nastolatki”. Autorką jest Karina Stankowicz, uczennica Zespołu Szkół Sportowych w Człuchowie, którą znam ze szkoły podstawowej. 

To jest jej pierwsza książka, która jest pisana w formie pamiętnika. Od samego początku uderza w niej determinacja i powiew świeżości w opisywaniu i relacjonowaniu świata z perspektywy nastolatki, bo kto najlepiej przedstawi to, co się dzieje w życiu piętnastolatki jak nie ona sama? 

Główną bohaterką książki jest Tola, która ma dwójkę młodszego rodzeństwa, zwariowanych rodziców i rówieśników, z którymi ma przeboje każdego dnia. Dziewczyna opisuje swoją pierwszą miłość, co wtedy czuła i jakie trudności miała z tym związane. Przez opisane wydarzenia przewijają się ciekawscy rodzice, którzy na każdym kroku kontrolują ją, a na deser wredne koleżanki, które szukają powodów do dokuczania. Ta młoda autorka na pierwszy rzut oka wydawałaby się, że nic nie wie o życiu, a ta książka pokazuje, że jest inaczej. Obserwuje otaczający ją świat, czyta wiele książek i ma wielką wyobraźnię, bo nie jest łatwo pisać o rodzeństwie, jak się zachowują itd. nie mając go.

Książkę czyta się szybko, z uśmiechem, przymrużeniem oka, rosnącym zaciekawieniem, bez odrobiny irytacji czy zniecierpliwienia. Jej pisanie cechują lekkość, fantazja i godna podziwu pomysłowość. Liczę na to, że Karina nie przestanie pisać i w przyszłości ukaże się jeszcze wiele książek jej autorstwa.
 



                                                                       Klaudia Kiestrzyn, lat 16

 

czwartek, 21 listopada 2013

Gdzie sjesta jest święta - Beata Cichecka-Wronkowska - recenzja



W ostatnich dniach przeczytałam książkę pt. „Gdzie sjesta jest święta" - jest to zbiór opowiadań - reportaży. Autorką tej książki jest Beata Cichecka–Wronowska.

Beata Cichecka-Wronowska urodziła się w 1962 r. w Nysie na Opolszczyźnie. W 1986 r. ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Była nauczycielką języka polskiego, a w latach 1989-2004 dziennikarką m.in. „Nowej Trybuny Opolskiej". W latach 2005-2011 mieszkała wraz z mężem w Atenach . Jak wszyscy świeżo upieczeni przybysze w Grecji, nie znający jeszcze języka podejmowała się tam rozmaitych prac, jakie wykonują imigranci: była pomocą domową, dog-sitter, czyli psią opiekunką , sprzątaczką, a nawet pomocnikiem na budowie. Jednocześnie zajmowała się twórczością plastyczną. W 2010 r. zaprezentowała swój dorobek na wystawie malarstwa poświęconej pejzażowi greckich wysp. Obecnie mieszka w Nysie.

Autorka w tych opowiadaniach przedstawia Grecję z perspektywy imigrantki, osoby dla której pewne greckie zwyczaje, przyzwyczajenia są nieznane czasami i nawet dziwne jak na przykład ilość urzędników państwowych w tym kraju. Moją szczególną uwagę zwrócił fakt karania ludzi za przeszkadzanie podczas sjesty.

Moim zdaniem książka ta jest interesująca, ponieważ pozwala zobaczyć ten kraj; pełen pamiątek starożytnej kultury, w zupełnie innej perspektywy - imigranta, który dopiero poznaje zwyczaje i język Grecji. Sądzę iż te opowiadania mają swobodną kompozycję i nie posiadają porównań.

Polecam tę książkę osobom, które lubią historie oparte na prawdziwych zdarzeniach.

 


Rainx 15 lat 


Książka wydana przez Wydawnictwo

http://wfw.com.pl

środa, 20 listopada 2013

Między niebem, a ziemią - James F. Twyman - recenzja


James F. Twyman jest autorem wielu bestsellerów. Swoją popularność osiągnął dzięki organizowaniu spotkań modlitewnych. Książka "Między niebem, a ziemią" została napisana na faktach. 

James jest rozwiedzionym, wiodącym spokojne życie mężczyzną. Ma 20 letnią córkę Angelę, która mieszka ze swoja matką Lindą w Evanston. James 20 lat temu zostawił swoją rodzinę, aby podbić świat. Od tego czasu Linda nie może mu tego wybaczyć, chociaż James ze wszystkich sił próbuje ją odzyskać. Pewnego dnia Linda zostaje brutalnie zamordowana przez dwóch nieznajomych mężczyzn. Angela i Jimmy nie mogą się po tym pozbierać. Wracając z pogrzebu cudem udaje im się uniknąć wypadku samochodowego. Od tego czasu James'a nękają wizję tamtego miejsca. Po trzech i pół roku postanawia wrócić nad przepaść. Znajduję w lesie stodołę, w której jak się okazuje niebo przenika się z ziemią i łączy w jeden świat. Spotyka tam nieżyjąca od ponad trzech lat Lindę, która nie pamięta nic ze swojego ziemskiego życia. Po wielogodzinnej rozmowie James dochodzi do wniosku, że znalazł się w tym magicznym miejscu, aby się czegoś nauczyć...

"Między niebem, a ziemią" to poruszający dramat, który skłoni do rozważań każdego kto go przeczyta. Podejmuje ważne problemy egzystencjalne i filozoficzne. Opisuje do dzisiaj nieznane nam życie po śmierci oraz ukazuje jak w życiu ważna jest miłość. 


Powieść Jamesa F. Twymana jest bardzo szczegółowa, dlatego każde zdanie trzeba czytać uważnie. Na punkt kulminacyjny składa się wiele wątków. Mimo to, czyta się ją bardzo łatwo i przyjemnie, ponieważ jest napisana przystępnym dla każdego czytelnika językiem. Ja osobiście po skończeniu tej fascynującej książki długo rozmyślałam nad ważnymi kwestiami, które zostały w niej poruszone.

Powieść daje do myślenia i zmienia sposób patrzenia na świat. Moim zdaniem książka ta mogłaby się podobać ludziom, którzy interesują się Bogiem oraz tym co się dzieje z nami po śmierci, ale również niedowiarkom, którzy nie wierzą w tego typu rzeczy jednym słowem: na pewno spodoba się każdemu!
 




Michalina Hajnce, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo 

http://www.illuminatio.pl/ksiazki/miedzy-niebem-a-ziemia/