Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 29 marca 2013

Trzecia prawda - Krystyna Łukasik - recenzja




Drugi tomik poezji tej autorki jest odzwierciedleniem jej postrzegania świata, który nas otacza. 

Poetka dochodzi do zaskakujących wniosków, często zabawnych, ale przede wszystkim ironicznych. Czy potrzebujemy w tych jakże już ironicznych czasach jeszcze jej więcej? 

Na to pytanie sami musicie odpowiedzieć, do mnie, zważywszy także na specyficzny styl, wiersze te nie przemawiają, ale moja koleżanka wygłosiła bardzo przychylną opinię. Może pani Krystyna Łukasik nie zwracała się do mnie? 

Ale to dobrze, jeden sposób postrzegania nie może przemawiać do wszystkich, a nam, jako czytelnikom pozostaje tylko szukać, pochłaniać myśli i poglądy, aby znaleźć te, które są nam bliskie.


Mieczysław Panduszek, lat 18


Za tomik poezji dziękujemy Wydawnictwu



czwartek, 28 marca 2013

Zdrada Bouerne`a - Eric Van Lustbader - recenzja


Eric Van Lustbader autor książek fantasy i thrillerów. Absolwent wydziału socjologii Uniwersytetu Columbia, przez wiele lat był menadżerem muzycznym, którego zawodowym  sukcesem było  m. in. wylansowanie Eltona Johna. Zafascynowany kulturą Wschodu, do końca lat 70. poświęcił się wyłącznie pisaniu. "Zdrada Bouerne`a" to kontynuacja trylogii Roberta Ludluma zmarłego w 2001 roku. Podobno czwartą część napisał również on podczas seansu spirytystycznego ręką Erica Van Lustbadera, który to przywołał jego ducha.

Martin Lindros jest szefem specjalnej sekcji antyterrorystycznej CIA o nazwie "Typhon". Powierzono mu do wykonania zadanie w Etiopii, zadanie wytropienia nowo powstałej, aczkolwiek już w zalążku niebezpiecznej organizacji terrorystycznej. Jednak mimo odpowiednio wczesnego  przygotowania operacji dzieje  się coś zupełnie nieoczekiwanego, agent wpada w pułapkę, zabierają i przetrzymują go uzbrojeni mężczyźni.

Sytuacja zdaje się być beznadziejna, agencja nie może go namierzyć, nie jest w stanie mu pomóc. Jednak jego przyjaciel Jason Bourne wyrusza na pomoc, i uwalnia go z rąk terrorystów. Nie wie jednak, że padł ofiarą niewyobrażalnej mistyfikacji, porównywalnej z tą, w której sam kiedyś brał udział.

Przemierzając cały świat – Bourne musi zapobiec globalnemu spiskowi, który prowadzi do konfliktu nuklearnego i wyrównać dawne rachunki z Iljicza Ramirezem Sanchezem. Kim jest tajemnicza kobieta, pojawiająca się w wizjach Jasona? Co go z nią łączy? Dlaczego znów ktoś próbuje go zabić?

Bardzo się zdziwiłem, kiedy zobaczyłem książkę "Zdrada Bourne'a". Niemożliwe. Autor nie żyje od 12 lat, ale mój wzrok powędrował niżej, na nazwisko autora. Jest nim Eric van Lustbader. A więc myślę: "Jakiś szaleniec podjął się kontynuacji trylogii Ludluma!". Oczywiste było jednak to, że muszę ją przeczytać. Książka jest świetna! Boję się powiedzieć, że najlepsza z wszystkich 4. Akcji jest więcej niż u Ludluma, nowy autor świetnie kontynuuje także poprzednie wątki - romanse, kradzieże, dawne przyjaźnie.



Mateusz Stefański, lat 18




Książka wydana przez Wydawnictwo Amber


Za książkę dziękujemy Portalowi




środa, 27 marca 2013

Duma i uprzedzenia - Jane Austen - recenzja


Przepiękna, fascynująca i romantyczna powieść. Losy sióstr Bennet opisane przez Jane Austen w "Duma i uprzedzenie" przyprawiają czytelnika o dreszcze. Książka z pewnością przeznaczona jest dla płci pięknej, ale znaleźć można również wielu mężczyzn chętnie sięgających do tej perełki. 

Na czym polega fenomen tej wielkiej pisarki? Otóż jej dzieła są ponadczasowe i doskonale odnajdują się w dzisiejszych czasach. Jane opisuję jak łatwo jest polegać na pierwszym, jakże często mylnym wrażeniu. Tak też zaczyna się "Duma i uprzedzenie". Niezwykle przystojny pan Bingley okazuję się na pierwszy rzut oka osobą oschłą i odpychającą od siebie ludzi, toteż Elizabeth (jedna z sióstr) jest nim zniesmaczona. Lecz z przypływem czasu zmienia zdanie i ich historia tworzy się w piękny sposób.

Z całego serca polecam to dzieło, bo jest to klasyka, a ta, jak wiadomo, jest ponadczasowa.




Panka, lat 18 


Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka

wtorek, 26 marca 2013

Konkurs - wyniki!

Książka "Bractwo Bang Bang" wędruję do Oktawii Sochackiej,
a dla p. Iwony Szlefarskiej mamy książkę-niespodziankę :)

Gratulujemy!

Inni - Joanna Bura - recenzja


"Inni", to druga książka Joanny Bury z wykształcenia pielęgniarki. Po "Wymarzonej pracy" autorka opisała związek dwojga ludzi po trzydzieste "w realiach Polski południowo-wschodniej".

W tej niedługiej, bo liczącej nieco ponad sto stron książce poznajemy losy Ani i Marka od chwili poznania do smutnego końca.

Joanna Bura nie przekonała mnie do swoich bohaterów. Historia jak już zaznaczyłam na samym początku nie kończy się happy endem. I choć osnuta na prawdziwych wydarzeniach nie wzbudziła we mnie żadnych emocji.

Szkoda, że historia Ani i Marka została tak beznamiętnie przedstawiona. Miałam wrażenie, że bohaterom w ogóle na sobie nie zależało, a od początku z tego związku? chcieli tylko wyciągnąć dla siebie jakieś korzyści. Choć to ludzie po trzydzieste zostali pokazani jako kompletnie niedojrzali emocjonalnie, nie stać ich było nawet na szczerą rozmowę.


Myślę, że potencjał tej historii nie został wykorzystany - szkoda. 
 

MJ


Za książkę dziękujemy Wydawnictwu



poniedziałek, 25 marca 2013

12.04. Wydawnictwo "Fabryka Słów" wydaje najnowszą książkę bestsellerowego autora Richarda Paula Evansa pt. „Michael Vey. Więzień celi 25”. Już teraz możesz obejrzeć trailler zapowiadający książkę:

 

KONKURS!

Przedłużamy czas trwania konkursu do jutra do godz. 21

Przypominamy, aby wygrać dobrą książkę "Bractwo Bang Bang" wystarczy:


1) polubić nasze funpage na Facebooku (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście) lub zapisać się na newslettera (zakładka na blogu po prawej stronie "Obserwuj nas")


2) dodać komentarz do recenzji książki, która Wam się spodobała!

Zapraszamy !

O sztuce miłości - Erich Fromm - recenzja


Poczucie alienacji, zagubienia, frustracji z jednej strony i zadowolenia, narcyzmu, bogactwa z drugiej są dla współczesnych ludzi czymś normalnym. Ale i jednych, i drugich łączy fakt: wszyscy pragną miłości. Jak ją pojmuje współczesna cywilizacja? Jak ją pojmował Erich Fromm?

Rozprawa, pt.: „O sztuce miłości” z 1956 roku, zdaje się, jest aktualna dziś, w dobie współczesnego hedonizmu, czyli konsumpcjonizmu. Czym staje się miłość dla wielu współczesnych? Fromm twierdzi (nie bez zaniepokojenia), że to uczucie wyższe przekształca się w „przyjemność”, przedmiot „łaknienia”, podobnie jak: „…jedzenie, napoje, papierosy…książki, filmy.” Wiążące się z miłością małżeństwo współczesne dla wielu staje się powoli „przymierzem dwojga przeciw światu.” Ta popularna koncepcja dwudziestowiecznych psychologów, propagujących związek dwojga ludzi jako „idealnie funkcjonujący zespół”, budzi wyraźną niechęć Fromma. Filozof neguje też ideę współczesnej miłości jako antidotum na samotność.

Jak widać, autor polemizuje z modnymi teoriami psychologów i terapeutów, szuka własnej definicji miłości, pragnie z ogromu teorii wykreować model, który odpowiadałby człowiekowi współczesnemu. Jak kochać? Czy warto kochać? Czy istnieje miłość?

Dla Fromma każdy, kto aktywnie podejdzie do daru miłości, może z niej czerpać energię spełnienia i szczęścia. Musi tylko zrozumieć, że kochać, to znaczy dawać człowiekowi, m. in.: radość, wiedzę, humor, smutek i otaczać go: troską, zainteresowaniem, odpowiedzialnością. Wtedy tworzy się podstawa do aktu miłości dojrzałej, czyli uczucia, którego tak pragniemy.

Jak na analityka przystało, naukowiec dotyka zagrożeń miłości, nie odbiera jednak nadziei czytelnikowi na szansę przeżycia WIELKIEJ PRZYGODY MIŁOŚCI i dodaje:


„Miłość jest możliwa jedynie wtedy, gdy dwoje ludzi komunikuje się ze sobą z samej głębi swej istoty…”


MP


Za książkę dziękujemy Domu Wydawniczemu



piątek, 22 marca 2013

Kino ze znakiem jakości - recenzja


Wielu widzów sięgających po kolorowe wydawnictwa filmowe zadaje sobie pytanie, czy istnieje jeszcze niezależna, uczciwa i rzetelna krytyka w tej dziedzinie kultury. Wątpliwości takie są zrozumiałe, gdy czyta się recenzje mające głównie napędzić publiczność na tzw. komercyjne produkcje, bo przecież producenci i sponsorzy wykładają ogromne pieniądze.

Zbiór tekstów umieszczonych w książce "Kino ze znakiem jakości", wydanej z okazji 15-lecia konkursu o nagrodę im. Krzysztofa Mętraka, pozwala uwierzyć, że nadal żyją krytycy, dla których obiektywizm i sumienność w działaniu nie są tylko propagandowymi sloganami. Autorzy nagradzani w konkursie im. K. Mętraka nie piszą prostych i zwięzłych omówień przydatnych dla szarego człowieka wybierającego się do kina, ich teksty będą dla wielu zbyt długie i trudne w odbiorze, można nawet rzec: przeintelektualizowane. Trudno, taki typ pisania jest również, a może nawet przede wszystkim! potrzebny, abyśmy nie ugrzęźli w głupawych recenzyjkach pisanych na zlecenie potężnych stacji lub dystrybutorów. 


Książka "Kino ze znakiem jakości" udowadnia, że mimo dominacji kultury masowej, obrazkowej człowiek ambitniejszy, szukający głębszych i ciekawszych opinii, nie jest skazany na gazetową papkę dziennikarzy podlizujących się różnym wpływowym grupom. 


Zbiór tekstów pod redakcją Anny Osmólskiej-Mętrak jest więc zestawieniem pozwalającym zapoznać się z przykładami studiów czy esejów poważnych i pisanych dobrym językiem. Daje możliwość wejścia w styl i obszar zdecydowanie inny niż cukierkowy, pełen próżności świat promowany przez współczesne massmedia.



zj 


Za książkę dziękujemy Wydawnictwu


czwartek, 21 marca 2013

Michael Vey. Więzień celi 25 - Richard Paul Evans - zapowiedź

12.04. Wydawnictwo "Fabryka Słów" wydaje najnowszą książkę bestsellerowego autora Richarda Paula Evansa pt. „Michael Vey. Więzień celi 25”. Już teraz możesz obejrzeć trailler zapowiadający książkę:



http://www.youtube.com/watch?v=8cBHOE_vGCE&feature=youtu.be

KONKURS!!!

Konkurs! Konkurs wiosenny!


Do wygrania ciekawa książka Grega Marinovicha i Joao Silva "Bractwo Bang Bang"


Wystarczy:

1) polubić nasz funpage na Facebooku (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście)

2) zapisać się na newslettera (zakładka po prawej stronie "Obserwuj nas")

3) dodać komentarz do recenzji książki, która Wam się spodobała.

Wyniki w poniedziałek 25.03!

Zapraszamy do wzięcia udziału :)

Kodeks Śmierci - Gert Godeng - recenzja


Autorem książki "Kodeks Śmierci" jest Gert Godeng. Jest to kolejny kryminał z cyklu "Krew i wino". Pisarz ten uważany jest za jednego z najwybitniejszych norweskich twórców kryminałów, jest też on poetą i autorem książek dla dzieci. Najbardziej jednak znany jest z kreacji detektywa amatora Fedrica Druma. W cyklu książek z tym bohaterem Godeng prezentuje swoje pasje jakimi są: starożytne kultury, wędkarstwo muchowe, archeologia, dobre jedzenie i wino oraz podróże.

W "Kodeksie Śmierci" Fredric Drum udaje się do Włoch, by jak sądzi przetestować tamtejsze wina, spotkać się z dawną miłością, a także odczytać stary grecki tekst. Zostaje jednak wplątany w dramatyczny ciąg zdarzeń. Przy wykopaliskach umierają w niejasnych okolicznościach ludzie, a także sam Fredric staje się celem mordercy.

Powieść czyta się szybko. Język jest przystępny dla każdego czytelnika. Książkę polecam osobą spragnionym dobrej lektury i lubiącym historie dawnych kultur i mitów zręcznie powiązane ze współczesnością.


Kora, lat 16





Za ciekawą lekturę dziękujemy Portalowi



środa, 20 marca 2013

Strąceni- Gwen Hayes - recenzja



Niestety za dużo informacji o Gwen Hayes nie mamy. Wiemy jedynie to, że jest mężatką i ma 2 dzieci, a przede wszystkim, że to debiutująca autorka, której pierwszą książką jest "Strąceni", więc jeśli komuś dzieło to przypadnie do gustu to polecam również jego drugą część pod tytułem "Śniąc na jawie".

Klimat powieści jest mroczny, pełen zwrotów akcji. Tym którzy ją przeczytali może się skojarzyć w pewnym stopniu z "Piękną i Bestią" natomiast tym, którzy jej jeszcze nie ujrzeli może się wydawać, że jest ona taka sama jak reszta książek tego gatunku, czyli opowiastką miłosną, w której bohaterowie będą przez większość akcji wzdychać do siebie, a na końcu wszystko zakończy się happy endem, lecz na szczęście, to nie jest jedna z takich opowieści, więc nie wykreślajcie jej już na początku.

Książka ma kompozycję klamrową, czyta się ją bardzo łatwo i z całą pewnością bardzo wciąga.

Opis książki brzmiał:
"W jej snach jest jak ze snów: uwodzicielski, czuły, piękny.
To dlaczego odtrąca ją na jawie?
Życie siedemnastoletniej Thei zawsze pełne było zakazów i nakazów. Ojciec nie pozwalał jej spotykać się z koleżankami ani umawiać z chłopcami. Nigdy nie miała takiej swobody, jak inne dziewczyny w jej małym miasteczku.
A potem zaczęły ją nawiedzać sny. Straszne i piękne. Gdzie błądziła w labiryncie cierni i przemierzała rzekę łez. I gdzie był On.
I nagle chłopak ze snów pojawia się w jej szkole.
Jest cudowny. Pociągający jak magnes. Ale inny niż w snach.
Dlaczego za dnia ją odpycha?
Jaką skrywa tajemnicę?"
.


Nie powiem, opis mnie zaciekawił, a biorąc pod uwagę to, że miałam wtedy dużo czasu na czytanie, to po nią sięgnęłam i powiem szczerze nie pożałowałam tego.

Theia została wychowana przez samotnego ojca, musi się godzić na jego dość rygorystyczne zasady, nie dość, że wybrał jej on zawartość szafy, wystrój pokoju ale również kolegów, z którymi miała się zaprzyjaźnić, czyli dosłowniej była ona niczym marionetka w jego rękach. Jej życie było monotonne i nie powiem, za dużo wrażeń nie miała, aż do pewnego czasu, gdy ujrzała w nocy ze swojego pokoju spadającego, płonącego chłopaka. Od tego czasu jej życie zmieniło się diametralnie, na początku zaczęły ją nawiedzać straszne sny, ale jak to zawsze jest - w każdym nieszczęściu jest odrobina szczęścia. Znajdował się tam bowiem chłopak, w którym się zakochała. Po pewnym czasie spotkała go w szkole, ale zachowywał się niczym inna osoba. Denerwowało ją to, że w snach jest miły, czarujący, natomiast w realu traktował ją niczym powietrze.W książce tej znajdą się potworne szkielety, krew, postacie pozszywane z ludzkich szczątków i wiele innych obrzydliwości, a bohaterka w samym środku tego wszystkiego. Nie wiem czy kogoś to zaciekawi, ale nie dość, że jest ta nasza bohaterka piękna, to w dodatku umie grać na skrzypcach !!


Polecam ją fanom fantastyki i romansów, a przede wszystkim nastolatkom. Nie spodziewam się, że chłopacy lubią takie klimaty, więc kieruję ją do dziewczyn w przedziale od 15 do 19 lat.


Liczę na to, że wam się spodoba.



Sonia Tantush, lat 18

Książka wydana przez Wydawnictwo Amber

wtorek, 19 marca 2013

Miecz. Strażnicy Sampo I - Timo Parvela - recenzja


"Miecz" jest pierwszą częścią trylogii "Strażnicy Sampo", w której grupa dziewczynek i chłopców zostaje wciągnięta w walkę o zdobycie i straż nad magicznym przedmiotem.

Autorem powieści jest Timo Parvela piszący dla dzieci i młodzieży. Tym razem akcje swojej opowieści oparł na motywach fińskiego eposu "Kalevala". Książka ta łączy elementy mitologii fińskiej ze współczesną problematyką świata.

Moim zdaniem pisarz dość rzeczowo i obrazowo przedstawił akcje. W krótkich rozdziałach buduje napięcie. Ciekawe jest również przedstawienie wydarzeń z perspektywy różnych bohaterów, chociaż budowa postaci i relacji między nimi nie spełniła moich oczekiwań. Być może dystans i obcesowość jest charakterystyczna dla ludzi z tamtych stron.

Jest to powieść przepełniona tajemnicą i wieloma zagadkami. Polecam ją osobom czytającym książki przygodowe i fantastyczne. Jest to na pewno ciekawy przykład łączący oba te gatunki. Książkę dzięki nieskomplikowanemu stylowi, ciekawym dialogom, szczypcie mitologii fińskiej, a przede wszystkim akcji, w której jedna przygoda goni kolejną czyta się z niezwykłą lekkością.

 
Ania S., lat 17


Za książkę dziękujemy Wydawnictwu


poniedziałek, 18 marca 2013

Służące - Kathryn Stockett - recenzja

 Kathryn Stockett amerykańska pisarka, przez 9 lat pracowała w branży czasopism i marketingu. "Służące" to jej pierwsza książka.

Akcja toczy się w latach sześćdziesiątych XX wieku na amerykańskim Południu, a temat segregacji rasowej wydaje się tu niezwykle istotny. Autorka stworzyła trzy wspaniałe kobiece bohaterki. Dwudziestotrzyletnia Skeeter właśnie powróciła do domu po ukończeniu studiów, a jej matka nie spocznie, dopóki na palcu córki nie zobaczy obrączki. Jednak młoda Skeeter woli szukać służącej, która ją wychowywała, ale zniknęła i nikt nie chcę wyjawić, co się wydarzyło. Drugą bohaterką jest Aibileen czarna służąca z dużym doświadczeniem. Jej najlepsza przyjaciółka Minny, trzecia bohaterka, jest także służącą i najbardziej pyskatą kobietą w całym Missisipi przez co traci swoją pracę. Te trzy całkiem różne kobiety wspólnie biorą udział w tajnym niesłychanie ryzykownym przedsięwzięciu.

Książka w wspaniały sposób porusza problem podziałów rasowych. Cały obraz kobiet w latach 60 został świetnie przedstawiony. Narracja, która była prowadzona przez 3 bohaterki, pozwalała nam zobaczyć sytuacje z innych perspektyw, całkiem różniących się od siebie. Język gwarowy jakim posługują się dwie bohaterki dodały wiarygodności powieści co bardzo przyciągnęło moją uwagę.

"Służące" to wciągająca i pełna humoru powieść godna polecenia!
 

                                                                                    Oktawia, lat 16




Za książkę dziękujemy Wydawnictwu






piątek, 15 marca 2013

Kato-tata. Nie-pamiętnik oraz Monidło. Życie po Kato-tacie - Halaszka Opfer - recenzja


Wokół nas istnieje mnóstwo patologii. Alkoholizm, narkotyzm, pedofilia czy znęcanie się fizyczne albo też psychiczne nad rodziną. Wszystko to jest realne chociaż my często nie chcemy tego zauważać. Dlaczego tak się dzieje? Najprawdopodobniej dlatego, że ludzie są przekonani, że to ich nie dotyczy, nie ich problem, więc nie należy się wtrącać. I to jest błąd. To, że teraz nas to nie dotyczy, nie znaczy, że kiedyś nie będzie. Życie, wbrew pozorom, jest długie.

Ofiary tego typu przestępstw rzadko wyciągają je na światło dzienne. Wolą o tym nie mówić, bo jest im po prostu wstyd. Jedną z osób, które zdecydowały się na ujawnienie swojego koszmaru, który praktycznie szedł za nią przez większość życia, była Halszka Opfer. Jest to autorka, jak sama mówi, „nie-pamiętnika”, dwóch książek pt. „Kato-Tata” i „Monidło- życie po Kato-Tacie”. Są to dwie osobne pozycje, ale ja postanowiłam, ze opiszę je razem, bo jest to jedna historia, jednej osoby- autorki Halszki Opfer



Pierwsza część, jak sam tytuł na to wskazuje, jest opisem dzieciństwa małej Halszki i jej specyficznych, nienormalnych relacji z ojcem, ale nie tylko. „Kato-Tata” odsłania temat tabu, którego unikamy jak ognia. Chodzi tutaj o molestowanie dzieci. Jest ono wszechobecne, pomimo tego, że nie dostrzegamy go, a może nie chcemy?

Jak zaczęłam czytać tę książkę, to nie mogłam się oderwać. Jest wciągająca, chociaż to określenie jest nie za bardzo na miejscu w tym przypadku.

Centralną postacią jest ojciec Halszki, który od najmłodszych lat gwałcił ją, za cichym pozwoleniem jej matki, która widziała co się dzieje, ale tak jak córka, była sterroryzowana przez męża i musiała być mu podległa. Ojciec stał się domowym katem i sprawcą zła, o którym trudno zapomnieć. Zło to egzystuje w wielu polskich domach, pod różną postacią, i które wielokrotnie nie pojawia się w ludzkiej świadomości, bo nie sposób o nim mówić.. Pisarka znalazła w sobie tyle siły, żeby o tym opowiedzieć.

Mała Halszka szukała, dosłownie wszędzie, bezpiecznego kąta i przyjaciół. Pochodziła z biednej rodziny, więc o tych drugich było jej bardzo ciężko. O tą pierwszą sprawę zresztą również. Jej bezpieczną przystanią miała być na początku szkoła, ale tam była wyśmiewana przez kolegów. Szydzili z niej, co sprawiło, że Halszka była przekonana o tym, że wszyscy wiedzą o tym co robi z nią jej „tatuś”.

Myślała, że spokój odnajdzie w kościele i na szkółkach niedzielnych. Z początku tak było, ale tam również była molestowana przez księdza. W końcu straciła nawet wiarę... Nigdzie nie mogła znaleźć wymarzonego bezpieczeństwa. Była wykorzystywana i wyśmiewana przez prawie każdego. Najgorsze jest to, że mała Halszka myślała o sobie, że jest po to na świecie, aby wszyscy mieli z niej pożytek, aby im służyła. A fakt, że mama nie protestowała i nawet przynosiła ją sama do „tatusia” do łóżka, potęgowało to uczucie w dziewczynce, która kochała ją bezgraniczną miłością. 



Można odnieść wrażenie, że koszmar z dzieciństwa to zamknięty rozdział. Trzeba żyć dalej, zamknąć za sobą drzwi od przeszłości i żyć pełnią życia. W końcu Opfer była już dorosła i sama decydowała o sobie, ale nie zawsze to bywa takie łatwe. O jej dalszych losach opowiada „Monidło- życie po Kato- Tacie”. Po pierwsze wyjaśnię co oznacza tytuł. Monidło to rodzaj realistycznego obrazu, portretu namalowanego najczęściej na podstawie zdjęcia ślubnego. Charakterystyczną cechą tego zazwyczaj czarno-białego obrazu były podkolorowania - na czerwono usta i na niebiesko oczy. Inne detale były retuszowane. Innymi słowy to taki zmanipulowany obraz, którego sztuczność i fałsz widzą wszyscy wokół wierząc w jego autentyczność. Te dwa zdania idealnie oddają atmosferę tej książki.

Zaczynając tę część, miałam nadzieję, że życie Halszki się zmieniło, bo w końcu zasługiwała na to. Była wieloletnią ofiarą kata - swojego taty. No i owszem. Jej życie uległo zmianie, ale niewielkiej. Zmieniło się otoczenie koszmaru i oczywiście kat... Stała się kobietą, która się zakochała i pragnęła normalnego życia. Niestety, jeszcze nie teraz..

W tej książce jest nagromadzone takie zło, jego ogrom przytłacza czytelnika. Pomimo tego, że nie bierze on bezpośredniego udziału w wydarzeniach, to odczuwa ból głównej bohaterki i poczucie niesprawiedliwości. Tutaj Halszka jest bita i poniżana przez własnego męża. Jest on osobą, która wymusza to, co chce dostać siłą. Nie umie powstrzymywać agresji. Na pewno niejeden czytelnik pokusiłby się tutaj o ocenę bohaterki, chociaż uważam, że nie powinno się tak postępować. Przyznam, że nawet u mnie pojawiły się takie pytania: Dlaczego ona nie zmieniła tego, dlaczego nie zostawiła męża i nie uciekła z dzieckiem? Przecież była dorosłą kobietą z własnym rozumem, więc powinna uciec z miasta, kraju. Była taka sytuacja, że Halszka próbowała to zrobić, ale „zło” do niej wróciło, jak bumerang. Od najmłodszych lat była zniewolona, najpierw przez ojca, potem przez męża. To ciążyło na niej niesamowicie, było jak wypalone piętno w jej życiu. Dlaczego nie uciekła za granicę jak miała okazję? Nie nam to oceniać. Ludzka psychika to bardzo ciekawe zagadnienie.


"Kato-tata” i „Monidło” to poruszający zapis wciąż żywej przeszłości. Książki, których czytanie było dla mnie bolesnym przeżyciem. To także wezwanie do dyskusji i interwencji w przypadku patologicznych rodzin i możliwości pomocy, która rzadko kiedy jest udzielana. W tym znaczeniu nie jest łatwo określić, czy to literatura czy publicystyczny manifest. Nie umiem też ocenić czy na przykład pod względem jakości literackiej jest ona dobra czy zła, bo nie chodzi tu o to. Czymkolwiek by nie były słowa Opfer i jakkolwiek by nie były zapisane, są niesamowicie przejmujące i na długo pozostają w pamięci. Utwory te są przesiąknięte bólem i tęsknotą za miłością, odrobiną normalności w życiu. Nie będę zachęcała ani odradzała tej lektury, ale uważam, że jest ona idealna dla tych, którzy nie doceniają tego co mają. Tego, że sami mogą decydować o swoim „być albo nie być”. Halszka Opfer była pozbawiona tego przywileju.

Wiele słów z tych książek zapada w pamięć. Mnie urzekło jedno zdanie, którym zakończę mój wywód: „A ja chciałam tylko, żeby ktoś mnie kochał. Im bardziej tego pragnęłam, tym mniej otrzymywałam.” H.O.

 

Monika L., lat 18


Książka wydana przez Wydawnictwo Czarna Owca w serii "Samo życie"