Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 28 września 2012

Trzy metry nad niebem - Federico Moccia - recenzja

„Trzy metry nad niebem” jest niebanalną historią miłosną nastolatków. Ona - ułożona, wzorowa uczennica, pochodząca z zamożnej i dobrej rodziny. On - agresywny buntownik, łamiący wszelkie zasady. Łączy ich wielkie uczucie.

Akcja dzieje się w Rzymie. Podczas domowej imprezy Babi poznaje w dość nietypowych warunkach Stepa. Za sprawą swoich przyjaciół ich drogi często się krzyżują. Głowna bohaterka, będąca wcześniej idealną i posłuszną córką, bierze udział w nielegalnych wyścigach motocyklowych, których wielokrotnym zwycięzcą jest właśnie Step.

Z każdym spotkaniem parę łączy coraz silniejsza więź i mimo różnic charakterów zakochują się w sobie. Nie brakuje momentów romantycznych w przepięknej rzymskiej scenerii, jak również momentów smutnych, nawet bardzo smutnych.

„Trzy metry nad niebem” to książka idealna dla osób w każdym wieku. Może się wydawać kolejną banalną powieścią o tematyce poświęconej miłości nastolatków, ale taka nie jest. Już sam fakt umiejscowienia akcji w pięknym Rzymie, daje jej plusa. Poza tym, co ciekawe, nie kończy się happy endem. 

Merry, 19 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo Muza

czwartek, 27 września 2012

Kolacja z zabójcą - Aleksandra Marinina - recenzja


Zupełnie nijaka Anastazja Kamieńska-,,biała kartka” jak mówił o niej ojczym. Właścicielka niebanalnego zmysłu detektywistycznego jest jedyną, choć niedocenianą, nadzieją na odnalezienie płatnego zabójcy, speca od  ,,nieszczęśliwych wypadków”. Kiedy po wielu nieprzespanych nocach wpada na jego trop, orientuje się, że ktoś uważnie patrzy na jej działania. Zmuszona jest usunąć się w cień. Śledztwem, na własną rękę, zaczyna zajmować się piękna dziennikarka Łarisa Lebiedewa. Zdaje się, że z pobudek czysto finansowych, ale kim tak naprawdę jest nasza piękność i o czym tak żywo dyskutuje z zabójcą?

Lekko napisany kryminał, nie pozwalający opaść emocjom ani na chwilę. Ukazuje czytelnikom realia współczesnej Rosji i pracy tejże policji. Jak ciężko jest wykonać ruch w sieci układów, rozstawionej przez wysoko postawionych urzędników, mimo że dla zwyczajnego człowieka praca funkcjonariuszy państwowych to zabawa i jedzenie pączków.

Tenshi, lat 17

Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.

Przeczekać ten dzień - Anna Maria Jaśkiewicz - recenzja

Anna Maria Jaśkiewicz jest autorką książki pt. „Przeczekać ten dzień”. Osiemnastolatka swoją debiutancką powieść poświęciła rozważaniom na temat grzechu pierworodnego i zachowania człowieka w obliczu rychłej śmierci. Mam ciężki orzech do zgryzienia, bo książka, mimo tego że przeczytałam ją w jeden dzień, budzi różne emocje, które ciężko przelać na papier.
Karol jest nauczycielem polskiego w pewnym warszawskim liceum. Parę lat temu odeszła ze świata jego żona, Marta, za której śmierć się obwinia. Ciągle jednak nosi na palcu obrączkę, która przypomina mu o utraconej miłości. Mężczyzna przestał o siebie dbać i odrzucił kontakt z bliskimi współmałżonki. Odciął się również od Boga, którego przestał zauważać… Chociaż jest on dużo bliżej, niż myśli.
Pewnego dnia Karol gubi swój notes i odnajduje go w dziwnych okolicznościach. Pojawiły się w nim nie tylko informacje, których nie zapisywał. Pod piątkową datą widniało słowo, które nim wstrząsnęło. „Śmierć”. Nie wiedząc czy to jakiś głupi wybryk jednego z jego uczniów, bądź też zrządzenie losu, Karol przeznacza cały tydzień na oczyszczanie swojego sumienia. Czy jednak uda mu się to i co takiego stanie się w piątek – nie zdradzę.
Anna Maria Jaśkiewicz ma wiedzę godną pozazdroszczenia. Przez całą książkę pojawiają się różne(między innymi religijne, filozoficzne i literackie)zagadnienia, a także zostaje szeroko omówione zagadnienie grzechu pierworodnego. Jednak momentami wydawało mi się, że autorka skupiła się za bardzo na szczegółach, zamiast na temacie przewodnim. I choć rozmyślania Anny są bardzo dojrzałe, a przecież głównie to o nie w takiej powieści chodzi, fabuła mogłaby być jednak nieco bardziej rozbudowana. Absolutnie jednak nie żałuję przeczytania tej lektury, bo choć ciężka i ambitna – potrafiła zmusić do myślenia.
Urszula Kempa, lat 17




Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Promic


środa, 26 września 2012

Nostalgia anioła - Alice Sebold - recenzja

"Nostalgia anioła" to niesamowita opowieść o dziewczynce, którą spotkał tragiczny los. Susie, zwabiona podstępem do kryjówki sąsiada, zostaje brutalnie zamordowana. Trafia do nieba, skąd obserwuje życie swoich bliskich i swojego oprawcy.

W niebie może mieć wszystko czego sobie zażyczy, oprócz możliwości istnienia wśród żywych. Śledzi zachowania bezradnych wobec tragedii rodziców, swoje rodzeństwo oraz dowiaduje się, że nie była jedyną ofiarą sąsiada.


George Harvey (morderca) pozostaje w oczach innych mieszkańców niewinny. Uważany jest za dziwaka, żyjącego we własnym świecie. Dopiero znalezione dowody i nagły wyjazd mężczyzny z miasteczka uświadamiają ludziom, że nie był on bez winy. Mimo ucieczki i uniknięcia ziemskiego wymiaru sprawiedliwości, spotyka go zasłużona kara.


Susie przygląda się desperackiemu postępowaniu swojej matki. Patrzy na dorastające rodzeństwo i bardzo tęskni. Przez cały czas jest duchem z całą rodziną i przyjaciółmi.


"Nostalgia anioła" to w zasadzie nie książka dla relaksu, ale w pewnym sensie psychologiczna powieść o życiu po śmierci dziecka, jak również o życiu po własnej śmierci. Pokazuje, że tak naprawdę nawet w idealnym "świecie", można odczuwać: strach, ból, smutek i tęsknotę. Natomiast z drugiej strony dowodzi, że za wyrządzone zło i tak spotka człowieka zasłużona kara i że miłość potrafi zwyciężyć wszystko.
 

                                                                                        Merry,lat 19 

                      Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros
 

Septimus Heap. Złowieszczy Mrok - Angie Sage - recenzja


Septimus przygotowuje się do swojego tygodnia mroku. Będzie walczył z siłami, z którymi jeszcze nikt nie wygrał, a tylko nielicznym udało się oszukać. Zejdzie do świata, gdzie nic nie jest takim jak się wydaje, a pewny jest tylko mrok. To był właśnie optymistyczny scenariusz, niestety najmłodszy z Heapów przekona się, że życie szykuje dla niego większe wyzwania niż kolejny magiczny egzamin, nawet ten najtrudniejszy. 

Przekona się, że mrok jest także częścią jego świata, częścią magicznej równowagi, którą właśnie on będzie musiał zaprowadzić. Na szczęście jako pierwszy od kilkuset lat będzie miał do pomocy wiedzę alchemiczną, w postaci swojego dawnego, choć nie zupełnie, mistrza, nieśmiertelnego Wielkiego Alchemika Marcellusa. 

Także smok Septimusa, Ogniopluj, będzie miał tym razem pełne szpony roboty, na tle pogrążonego w nieprzenikniony mroku zamku, tocząc swoją pierwszą, inicjacyjną, walkę z mrocznym smokiem, bestią o sześciu skrzydłach, nogach, oczach. Dramatyzmu nadadzą także poczynania Zboru Wiedźm Portowych, którego urocze członkinie porwą księżniczkę, aby…   

To już trochę dłuższa historia, a ja, nie będę wspominał, że czyta się z zapartym tchem i innych banałów, gdyby książka nie była tego warta, w ogóle bym tego nie pisał.

Mieczysław Panduszek, lat 18

Książka wydana przez Wydawnictwo Jaguar

 

wtorek, 25 września 2012

Dziecko Noego - Eric Emmanuel Schmidt - recenzja


Autorem książki "Dziecko Noego" jest Eric-Emmanuel Schmidt, twórca „Oskara i Pani Róży”. Utwór opowiada o losach małego, żydowskiego chłopca Josepha, któremu udało się przeżyć w czas okupacji.

Utwór napisany jest prostym, zrozumiałym językiem. Temat utworu jest trudny, jednak autor poradził sobie z nim znakomicie, zaciekawi nawet niezainteresowane osoby. Niewątpliwą zaletą książki jest pierwszoosobowa narracja, która pozwala czytelnikowi wczuć się w sytuację i odczucia chłopca. Bezpośredniość dziecka ukazuje czytelnikowi zupełnie inny, jakby bliższy obraz II wojny światowej. Postawa bohatera jest godna podziwu. Oddaje cześć anonimowym bohaterom wojny. Utwór jest bardzo interesujący i wciągający. Skłania nawet opornego czytelnika do refleksji.

Wg opinii krytyków autor „łączy humor z powagą i udowadnia, że o dobru można mówić w sposób prosty, piękny, a zarazem bez sentymentalizmu” W pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem i absolutnie polecam książkę. Każdy powinien ją przeczytać.

Marta Zięcina, lat 16 

Książka wydana przez Wydawnictwo Znak

Dziesięciu Murzynków - Agatha Christie - recenzja

Nie ma osoby, która nie słyszałaby o postaci Herkulesa Poirot, najpopularniejszego detektywa od czasów Sherlocka Holmesa. Autorka tworzy niesamowite, trzymające w napięciu do samego końca, kryminały. Jest mistrzynią tego gatunku literackiego. Nie na darmo została nazwana "królową zbrodni".
 
Dziesięć całkowicie obcych sobie osób otrzymuje zaproszenie do luksusowej willi na Wyspie Murzynków. Okazuje się że na wyspie nie ma gospodarza, a wokół nich wyczuwalna jest aura niepewności i strachu.
Tytuł książki nawiązuje do dziecięcego wierszyka o znikających kolejno Murzynkach. Każdy z gości znajduje ten wiersz w swoich pokojach. Tak jak postacie z wierszyka, kolejno goście zaczynają znikać.

Książka ta napisana jest przyjemnym, prostym językiem, a akcja toczy się bardzo szybko. Mnóstwo zagadek i niejasności wciągają czytelnika. Autorka trzyma nas w niepewności do samego końca. W momencie, gdy jesteśmy wręcz pewni rozwiązania zagadki, Agatha Christie obróci wszystko do góry nogami, a my wracamy do punktu wyjścia. Jak to zwykle bywa z Agathą Christie, mordercą okazuje się ten, kogo czytelnik najmniej podejrzewa.

Aleksandra Jezierska

Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka 

poniedziałek, 24 września 2012

Carol. Opowieść wigilijna - Bob Hartman - recenzja

Powieść krótka, choć treściwa. Od początki intryguje, choć mnie już po kilku stronach zdenerwowała, jednak nie mogłem przestać czytać dalej.

Bob Hartman wciąga nas wir wydarzeń, w którym nie tylko daje on klapsa pokoleniu hipisów, ale uświadamia nam, że nic nie jest tak proste i tak trudne jak nam się wydaje. Zakrada się w umysł współczesnego człowieka ukazując w nim hipokrytę, błazna, złoczyńcę, ale i nadzieję.

W świetnym stylu uświadamia czytelnikowi, że żyjemy w świecie, gdzie banał nie istnieje, dobro, to kwestia efektów, wigilia może być codziennie, a człowiek może sprawić, że jedno latte na chudym mleku uratuje komuś życie.

Ile dla was jest wart kubek dobrej kawy?



Mieczysław Panduszek, lat 18


Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Promic



Jest super - Agnieszka Sikorska-Celejewska - recenzja

Książka ta opisuje losy dwóch dziewczyn zupełnie od siebie różnych Jagody  i Dorotki. Obie koleżanki skończyły liceum, napisały Maturę i postanowiły nie iść na studia tylko wyjechać ze swojego małego miasteczka do Bydgoszczy (tak właśnie do naszego miasta!) i zacząć  samodzielne życie bez rodziców. Początkowo wydawało im się to bardzo proste. Przyjadą do Bydgoszczy, znajdą mieszkanie, pracę
i będą cieszyły się życiem spełniając swoje marzenia. Szybko jednak się przekonały, że życie nie jest takie proste jakim się wielu młodym ludziom wydaje. 
Zderzenie z rzeczywistością, problem ze znalezieniem mieszkania, pracy, z uzyskaniem dobrego wynagrodzenia, a nade wszystko z tym, że systematycznie ubywało pieniędzy. Nie tak wyobrażały sobie pierwsze kroki w samodzielne życie. Historie w tej książce są momentami gorzkie, ale i także pełne humoru, lekkie. Ostatecznie to wszystko spowodowało, że w dziewczynach nastąpiła wewnętrzna przemiana, ten wyjazd wbrew woli rodziców pokazał im obu, że życie choć trudne, jest naprawdę piękne!
Książka ta jest opisem tego jak trudny jest samodzielny wstęp w dorosłe życie. Jak dobrze na tym etapie swojego życia mieć wsparcie rodziców! Jak ważna jest w życiu przyjaźń… Jak wiele pracy trzeba włożyć w to aby zacząć spełniać swoje marzenia… A także jak wiele nieraz trzeba poświecić, aby naprawdę móc nazwać siebie dorosłym….

Początkowo książka wydawał mi się mało atrakcyjna. Myślałem że  będę czytał o dwóch zbuntowanych nastolatkach, które wbrew woli rodziców chcą stać się dorosłe! Ale teraz gdy jestem już po lekturze, wiem, że w jakimś stopniu ta książka mnie zmieniła. Ukazała mi, że życie pomimo wielu przypadków w których jest naprawdę ciężko, w ostateczności „JEST SUPER”!

Polecam tę książkę każdemu! I uważam, że każdy z nas powinien ją przeczytać! Naprawdę jeszcze raz POLECAM i życzę miłej lektury!

Karol Strugacz, lat 18


Książka ukazała się w serii "Smak dorosłości" w Wydawnictwie Skrzat

piątek, 21 września 2012

Punkt Omega - Michał Protasiuk - recenzja

Pozycję tą mogę polecić, między innymi oczywiście, fanom steampunku, filozofii i… nauk ścisłych. Widać to już na pierwszy rzut oka, bo z okładki uśmiecha się do nas stojący za potężną maszyną mężczyzna w kamizelce i w goglach na oczach. Czas i miejsce odgrywającej się historii trochę ciężko jest określić. Umieściłabym akcję lektury gdzieś w pierwszej połowie XIX wieku(ze względu na pojawiające się dopiero latarnie uliczne i szybki rozwój nauki).
Ciekawostki w postaci funkcji matematycznych zawartych w utworach muzycznych i algorytmów horoskopowych pojawiać się będą podczas całej lektury. Nauka bowiem jest jednym z głównych wątków w książce, jednak jest ona przekazana w przystępny dla każdego sposób.
Genipo Herz jest młodym nauczycielem zaręczonym z Julią, córką wpływowej rodziny. Żyje w mieście rządzonym przez starego naukowca, tyrana, który w przeszłości uratował lud przed szybko rozprzestrzeniającą się, śmiertelną zarazą. Sprawowana przez niego władza podchodzi pod totalitarną.Służby porządkowe przestrzegają spokoju 24 godziny na dobę, a każde odstępstwo od normy jest surowo karane. Tyczy się to również podważania teorii naukowych burmistrza. Przekonał się o tym Ludwik Moebius, przyjaciel naszego głównego bohatera. Ginie on w biały dzień na ulicach miasta, a jego śmierci towarzyszą dziwne okoliczności…
W książce zmierzą się ze sobą trzy siły. Burmistrz, służby porządkowe i tajni spiskowcy. Nietrudno zgadnąć do której grupy trafi nasz Genipo, prawda?
Michał Protasiuk (znany niektórym z zespołu metalowego Mnożnik Akcelerator) niezbyt popisał się jeśli chodzi o fabułę. Bywa przewidywalna, chociaż… smaczki też są. Dwieście stron to jednak trochę za mało na dobry opis świata i rozwinięcie charakterów postaci. Mimo paru widocznych minusów jestem gotowa polecić tą pozycję.

Urszuka Kempa, lat 17

Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie

wtorek, 18 września 2012

Eoin Colfer – Artemis Fowl. Kompleks Atlantydy - recenzja

Eoin Colfer to światowej sławy  irlandzki  pisarz, który… obroni się bez mojej pomocy, swoją jak zawsze wspaniałą twórczością.
„Kompleks Atlantydy” to kolejna część cyklu o genialnym nastolatku Artemisie Fowlu, którego zna cały świat. Celowo nie użyłem słowa wielbi, gdyż, mimo swojego młodego wieku, jest to osoba skomplikowana i niejednoznaczna. Na naszych oczach przeszedł on wiele zmian, niemal tak burzliwych jak jego przygody, i trudno było się spodziewać, że jest w stanie jeszcze nas czymś zaskoczyć. Był to błąd, niedocenienie Artemisa to zbrodnia przeciwko samemu sobie, zawsze prowadząca do porażki, zbrodnia, którą popełniali liczni jego przeciwnicy, tak ludzie, jak i elfy, gnomy, chochliki i inne postaci tajemniczej, żyjącej pod nami społeczności, o której pogłoski na pewno słyszeliście.
Jest to brutalne zetknięcie z ludzkim wyobrażeniem świata magicznego, a twardą rzeczywistością Oazy, miasta, w którym klnące żaby są w każdej kałuży, a w ciemnych zaułkach czają się bandy goblinów, miasta, którym w świetnym stylu autor pokazuje ironię naszej rzeczywistości.
Jednak tym razem powieść jest inna, sam Artemis jest inny, bezbronny, ponieważ traci to, co jest najcenniejsze, to, co jeszcze nigdy go nie zawiodło, własny umysł…
Mieczysław Panduszek, lat 18


Książka wydana przez


poniedziałek, 17 września 2012

Inkluzja - Andrzej W. Sawicki - recenzja

Okładka przyciągnęła mnie od razu. Dziewczyna w czarnym, obcisłym kombinezonie, z maską na twarzy i bronią w dłoni.  Fabryka Słów jak zwykle pokazała co potrafi w związku z oprawą graficzną lektury. Ciekawiło mnie, czy treść będzie równie dobra.
W powieści przenosimy się w przyszłość, na Czarne Słońce. W tych czasach życie na innych planetach i zawieszone w przestrzeni kosmicznej gigantyczne statki-państwa są już zupełną normą.
Główna bohaterka od razu przypadła mi do gustu, chociaż przez całą powieść będziemy patrzeć na historię z perspektywy szerokiej gamy postaci. Xiu, Chinka o wielkim zapale i ciętym języku, zarabia na życie  przeganiając potwory w futurystycznych kopalniach. Zagrożenie zdrowia i życia a także anomalie, z którymi przychodzi jej się zmierzać, nie zniechęcają jej do pracy. Krótko jednak trwa „spokojne” życie tej ziemianki. Przez przypadek wplątana zostanie… w międzygalaktyczną aferę. A to wszystko z powodu jednej, małej dziewczynki, którą przyszło jej się opiekować!
A.W. Sawicki serwuje sporą dawkę naukowej fantastyki – w książce aż roi się od teorii naukowych czy też psychotronów, dosiadających specyficzne smoki w hiperprzestrzeni. Walk, zarówno tych kosmicznych jak i wręcz, również nie braknie. A wszystko to napisanie niezwykle lekkim piórem, z każdą stroną chce się więcej i więcej. Dzięki tej oto pozycji zaczęła się moja przygoda z science-fiction, do którego wcześniej miałam jakąś nieuzasadnioną awersję.
Od siebie dodam tylko, że fani „Wiedźmina” A. Sapkowskiego odnajdą w tej lekturze całkiem sporo podobieństw. Czy to plus czy minus – ciężko ocenić. Nie mniej jednak „Inkluzję” zaliczam do czołówki moich ulubionych książek. A.W. Sawicki i jego mała Xiu całkowicie zawładnęli moją wyobraźnią.
Urszula Kempa, lat 17

Książka wydana przez