Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 30 maja 2012

,,Klan Niedźwiedzia Jaskiniowego’’ - Jean M. Auel - recenzja

Niektóre książki się czyta, inne wręcz ,,pożera’’
Osobą, która zaproponowała mi przeczytanie ,,Klanu Niedźwiedzia Jaskiniowego’’ Jean M. Auel był mój tata (który, tak na marginesie ją wręcz uwielbia).

Chwyciwszy do rąk kilkuset stronnicowe tomisko postanowiłam najpierw zbadać okładkę. Potem go otworzyłam i poczułam ten charakterystyczny zapach starej, dobrej książki. To mnie jeszcze bardziej zachęciło, no i zaczęłam czytać i czytać, a w sumie ,,pożerać’’. Nieważne czy był dzień czy noc, czy miałam coś ważnego do zrobienia lub czy kark zaczynał drętwieć. Ayla wychodziła ze swojego świata i chwytając moją dłoń, wciągała do czasów epoki lodowcowej. 

Tak, to właśnie ona jest główną bohaterką. Dziecko Innych, przyganiona i wychowana przez Klan. Pierwsza część sagi ,,Dzieci Ziemi’’ opowiada o jej czasie dorastania, wzlotach i upadkach. Niezmiernie ciekawe są tutaj opisy; zarówno krajobrazu, (choć bywają trochę przydługie), postaci i innych przedmiotów. Plastyczny obraz ukaże nam się dosyć łatwo, a to dzięki szczegółom i wyżej wymienionym opisom. Dodam tutaj, iż autorka, pisząc książkę konsultowała się np. z archeologami oraz antropologami. Każdy znajdzie w ,,Klanie Niedźwiedzia Jaskiniowego’’ coś dla siebie; geografię, geologię, zielarstwo, biologię, psychologię, jednak przed wszystkim historię. 

Nie chciałabym mówić zbyt dużo o fabule, – dlatego ją tylko nakreśliłam. Myślę, że kto będzie zainteresowany, ten odważy się wziąć udział w przygodzie.  Przecież czytając praktycznie każdą książkę odbywamy swoistą podróż, czy w przeszłość czy wędrując po kontynencie.  

,,Klan Niedźwiedzia Jaskiniowego’’ jest naprawdę wspaniałą książką, w której zaklęta jest cząstka magii. Wystarczy tylko wypożyczyć… 

Agnieszka Jabłońska, lat 17 

Książka wydana przez Wydawnictwo Zysk i S-ka 

„Gra o tron" - Martin G. R. R. - recenzja


Zaskakujący sukces serialu „Gra o tron” emitowanego przez HBO spowodował wznowienie literackie sagi „Pieśni Lodu i Ognia” G.R.R Martina. Mimo że pierwsza część została wydana w roku 1996 ciągle zyskuje nowych sympatyków, a Ci którzy odkryli ją wcześniej wiernie czekają na kolejne części, nawet jeśli dzieli je 6 lat ! Skąd taka popularność i zachwyt? Wydawać by się mogło że to tylko kolejny kąsek dla fanów fantastyki. Nic bardziej mylnego. „Pieśń Lodu i Ognia” to książki dla każdego!

Bierzemy do ręki pierwszy tom o tytule „Gra o tron”. W jednej chwili przenosimy się w średniowieczny klimat Westeros – Krainy Siedmiu Królestw. Uczestniczymy w dworskim życiu uczt, turniejów, pojedynków. W Westeros pory roku nie mają określonego czasu trwania, lato, zima mogą ciągnąć się latami. Im dalej na północ tym chłodniej, a „końca” Westeros strzeże ogromny lodowy Mur oddzielający królestwa od „dzikich” , „Innych” i licznych bestii. Stworzenia te jednak pojawiają się już tylko w opowieściach Starej Niani, ponieważ magia zniknęła setki lat temu z ostatnimi smokami...

Każdą z Siedmiu Krain rządzi od lat szlachetny ród, na którego czele stoi Lord. Wszyscy oni podlegają Królowi zasiadającemu na Żelaznym Tronie. Kim są bohaterowie? Ludźmi, w różnym wieku. Najmłodsi chowają się za matczyną spódnicą, najstarsi liczą ponad sto lat. Są surowi ojcowie, odważne matki, zagubieni nastolatkowie, dorastające dzieci, dzielni rycerze, niezwykle inteligentny karzeł :) .Reprezentują różne rody, klasy społeczne, państwa. Dzieli ich pochodzenie, charakter, wartości. Co wyróżnia powieść Martina to rozdziały pisane z perspektywy wielu bohaterów. W ten sposób poznając motywy ich działań, nie możemy jednoznacznie podzielić ich na dobrych i złych.

Na początku sagi znajdujemy się w momencie gdy w Siedmiu Królestwach po obaleniu Obłąkanego Króla, a wraz z nim prawie całego, panującego rodu Targaryenów od kilkunastu lat panuje względny spokój. Niespodziewana śmierć Królewskiego Namiestnika staje się początkiem burzy, która wstrząśnie całym „martinowskim” światem. Bo cała powieść opiera się na założeniu, że ruch skrzydeł motyla może spowodować trzęsienie ziemi na drugiej stronie świata. Dawne sojusze przestają istnieć, rodziny zostają rozdzielone, zapomniane konflikty znowu wysuwane są na pierwszy plan. Zaczyna się pełna intryg i zaskakujących zwrotów akcji gra o tron. Czytelnik jest zdezorientowany, nie potrafi określić komu „kibicuje”, a jak mówi jedna z bohaterek „W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.”
Julia :)

Książka wydana przez Wydawnictwo Zysk i S-ka









"Chromosom 6 "- Robin Cook - recenzja


Robin Cook jest uważany za mistrza „thrillera medycznego” (obok niego widzę również Tess Gerritsen :). Ukończył medycne na Uniwersytecie Columbia, a także studia podyplomowe na Harvardzie. Jest autorem wielu powieści, w tym takich bestsellerów jak Mutant, Epidemia czy Zaraza.

„Chromosom 6” to książka dla osób interesujących się medycyną, ale nie tylko. Warto ją również przeczytać ze względu na wątek kryminalny i tajemnicza zagadkę.

Z kostnicy znikają zwłoki Carla Franconiego, znanej postaci świata przestępczego. Kilka dni później na stół autopsyjny Jacka Stapletona trafiają okaleczone zwłoki „topielca”. Nie dziwi go brak głowy i kończyn, niezwykły jest natomiast brak wątroby. Wraz z piękną doktor Laurie Montgomery identyfikuje zwłoki jako Franconiego, nie uzyskuje jednak odpowiedzi na wiele innych pytań. Poszukiwania prowadzą aż do Gwinei Równikowej.

Z początku książka może wydawać się mało pasjonująca ze względu na dużo trudnych medycznych nazw i opisów, ale potem akcja zaczyna się rozkręcać i naprawdę wciąga. Mnie tak wciągnęło jednego dnia, że przeczytała prawie 3/4 całej książki.

Cook, tak jak wcześniej Coben, ma swój schemat pisania książek. Kiedy zaczyna się czytać thrillery Cooka przez dłuższy czas nie ma specjalnej akcji. Dopiero z czasem, co pewnie każdy jego fan zdołał zauważyć, wszystkie wydarzenia się intensyfikują i napięcie wzrasta. Robin Cook, jako jeden z naprawdę niewielu pisarzy potrafi połączyć wątek kryminalny z różnorakiego rodzaju informacjami naukowymi, medycznymi, które w suchej, encyklopedycznej formie śmiertelnie nas nudzą. Kiedy czytałam Chromosom 6 starałam sobie wyobrazić te niesamowite małpy, które otrzymały ludzkie geny i stały się praludźmi, zdolnymi do uczuć tak jak my. Na pierwszy rzut oka książka jest dość opasła, ale mogę przyrzec, że nie nudna. Książka nie bez powodu zebrała tyle laurów od wszystkich, którzy mieli przyjemność ją przeczytać. Jest naprawdę bardzo dobra. Gorąco polecam do przeczytania!


Monika Lewnadowska, 18 lat.

Książka wydana przez Dom Wydawniczy Rebis



wtorek, 29 maja 2012

„Mistyfikacja” - Harlan Coben - recenzja

Harlan Coben jest zdecydowanie mistrzem w swojej dziedzinie. Według mnie nie ma drugiego takiego pisarza w tym gatunku. Zaczęłam przygodę z nim od powieści: „Nie mów nikomu”. Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Od tego momentu czekam z niecierpliwością na każdą kolejną książkę tego autora. 

„Mistyfikacja” jest jedną z najlepszych jego książek. Młoda para: była modelka: Laura Ayers i koszykarz Celtów David Baskin spędzają miesiąc miodowy w Australii. Niestety pan młody tonie w wodach oceanu. Jednak przed śmiercią wydaje niezrozumiałe polecenie przetransferowania sumy pół miliona dolarów z USA do Szwajcarii. Niemal jednocześnie wśród zawodników Celtów pojawia się tajemniczy Mark Seidman który, choć fizycznie do niego niepodobny, zdumiewająco przypomina go stylem gry. Do tego dochodzą skomplikowane wydarzenia z przeszłości rodziny Laury.

Jest to książka typowa dla Cobena: precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, pozornie nie do wyjaśnienia zagadki, fałszywe tropy, które prowadzą donikąd, to wszystko sprawia, że od przeczytania pierwszych akapitów książki jest się ciekawym jak rozwinie się akcja i jakie będzie miała zakończenie. Za każdym razem jak jest się przekonanym, że już wie się co jest grane, kto jest temu wszystkiemu winien, nagle niespodziewany zwrot akcji niszczy naszą teorię. Tak samo jest w „Mistyfikacji”. Do ostatnich stron nic nie jest jasne. Wszystko wyjaśnia się w ostatniej chwili. Wydaje się, że autor napisał prosty kryminał, bo niektórych wątków i tajemnic można się domyślić dość szybko, ale po co nam ta wiedza skoro tak naprawdę do samego końca nie wiadomo o co chodzi? Świetne w tych książkach jest też to, że autor wplata rozdziały, które są przemyśleniami albo planami kolejnych akcji zbrodniarza. 

Czytelnik, który sięgnie po tą książkę jako pierwszą z Cobenowskich, może uznać ją za przesadzoną i zbyt niewiarygodną bajkę, jednak Ci którzy już znają i lubią styl Cobena, nie będą żałować :) Polecam!

Monika Lewandowska, lat 18

Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros 

 

„Mansfield Park” - Jane Austen - recenzja

Jane Austen- chyba każdy zna tę autorkę. Jedna z największych pisarek światowej sławy romansów. Większość pań (a może i nie tylko :) zna takie książki jak: „Duma i uprzedzenie” czy „Rozważna i Romantyczna”. Nie recenzuję tych powieści, ponieważ są one na pewno znane i bardzo lubiane :).
Wybrałam natomiast „Mansfiel Park”. Jest to historia pełna wzruszających scen i kontrastowych postaci. Opowiada ona losy młodziutkiej Fanny. Dziewczyna w wieku dziesięciu lat zostaje wzięta na wychowanie przez siostrę jej matki panią Bertram. Cicha, spokojna i chętna do pomocy dziewczynka szybko wrasta w krajobraz Mansfield Park. Fanny nie jest traktowana na równi z Julią i Marią, rodzonymi córkami Bertramów, traktują ją z góry, jako osobę pozostającą na łasce bogatych krewnych. Jedyną osobą, która okazuje Fanny serce, jest młodszy z dwóch synów Bertramów, Edmund. Jego szczera troska o dziewczynkę w pierwszych dniach jej pobytu w nowym miejscu zjednuje mu jej miłość na zawsze. Wytworzyła się między nimi bardzo silna więź. Z biegiem czasu uczucie przyjaźni między młodymi przeradza się w miłość.

Myślę, że więcej nie trzeba dodawać. Krótki opis mówi sam za siebie. Książka jest świetna. Wzbudza bardzo głębokie emocje. Wzrusza, ale również daje powody do śmiechu. Przedstawia życie w dawnej Anglii, kiedy to kobieta mogła liczyć na dostatnie życie, tylko za sprawą dobrego zamążpójścia.
Niektórzy uważają tę powieść za najnudniejszą napisaną przez tę autorkę. Dzieje się tak ponieważ Fanny nie ma tyle energii co Elizabeth Bennet czy Emma, główny bohater nie przyprawia o szybsze bicie serca tak jak Darcy czy kapitan Wentworth, a historia miłosna nie jest tak porywająca jak w "Dumie i uprzedzeniu" czy "Perswazjach". Ale jednak powieść ta zyskała też dużą popularność wśród czytelników. Dlaczego?

Fabuła typowa dla Jane Austen, jednak to nie ona mnie zafascynowała, lecz tematy poruszone w powieści - samotność małej, nieśmiałej Fanny, nierozumianej i poniżanej przez otoczenie, monotonia życia na wsi w wielkich posiadłościach, brak zasad moralnych u młodych ludzi, z pozoru tylko światowych i dobrze wychowanych, kwestie wykształcenia i dobrego wychowania panien, posłuszeństwa wobec rodziców, wynikającego ze strachu, a nie z szacunku, i jak zawsze u Jane Austen - rozsądku, głupoty, prawdy i pozorów, małżeństwa z rozsądku i z miłości. Oprócz tego świetnie zarysowane charaktery postaci (tutaj szczególnie rzuca się w oczy pani Norris) oraz dużo humoru, głównie słownego, subtelnego i wysmakowanego.

Książka idealna dla osób wrażliwych, które lubią subtelne historie o miłości, szczególnie takiej, która nie jest akceptowana przez rodzinę i otoczenie. Polecam! :)


Monika Lewandowska, 18 lat

Książka wydana przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka



Recenzja książki "Byłem asystentem doktora Mengela" Miklósa Nyiszki


„Byłem asystentem doktora Mengele” to wspomnienia węgierskiego lekarza, a zarazem więźnia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu,  Miklósa Nyiszli . Opowiada on o tym , jak stał się asystentem jednego z największych zbrodniarzy Trzeciej Rzeszy- Josefa Mengele, który zabił tysiąc osób, aby przeprowadzić  na nich liczne eksperymenty.

Nyiszki, z racji tego, że był Żydem, trafił do obozu zagłady. Gdy odkryto jego wykształcenie, postanowiono mianować go naczelnym lekarzem esesmanów i części więźniów Auschwitz. Do jego zadań należało także wykonywanie sekcji zwłok bliźniąt oraz karłów, których wyniki były wysyłane do instytutu medycznego w Niemczech.

Jak sam pisze, jest to „ najciemniejsza karta w historii ludzkości”, a on postanowił zdać relację z wydarzeń, jakie miały wtedy miejsce. Książka przeraża czytelnika swoją autentycznością oraz okrucieństwem opisywanych scen. Jednakże sądzę, iż na pewno wart ją przeczytać aby przekonać się, jaki koszmar przechodzili więźniowie obozów, jak bezkarni byli ich oprawcy.

Anna Hełminiak, lat 18 

Książka wydana przez Wydawnictwo Frab-Book

poniedziałek, 28 maja 2012

"Chirurg" - Tess Gerritsen - recenzja

 Brutalny zabójca zabija młode samotne kobiety przeprowadzając na nich zabieg wycięcia macicy bez znieczulenia. Policja ustala, że podobna seria zabójstw miała miejsce dwa lata wcześniej, a ich sprawca został zastrzelony przez doktor Cordell - jedyną ofiarę, której udało się ujść z życiem. Teraz znów czuje się zagrożona. Jej sprzymierzeńcem jest detektyw prowadzący śledztwo. Czy obie sprawy i obu zabójców coś łączy?

Jak widać z opisu książki jest to kolejna autorka bardzo skomplikowanych, kryminalnych intryg. Tess Gerritsen jest również autorką thrillerów medycznych. Z czystym sumieniem można postawić ją obok wyśmienitego autora Robina Cooka. Również Stephen King oraz Harlan Coben mówią o niej, że jest najlepsza w swoim gatunku. Całkowicie się z nimi zgadzam.

„Chirurg” to jedna z najlepszych powieści Tess Gerritsen. Pełna brutalności, krwawych potyczek i niemoralnych porównań. Kontrowersyjny i nadzwyczaj brutalny "Chirurg" wciąga aż do samego końca nie dając ani chwili wytchnienia. Bardzo obrazowo opisano miejsca zbrodni. Czytając te wszystkie opisy, moja wyobraźnia działała pełną parą.

"Chirurg" to wyjątkowa powieść, obfita w okropne szczegóły, którymi nie mogłam się nadziwić, byłam pod wrażenie. Odczucia jakie mi towarzyszyły podczas czytania pamiętam do dziś.
Ponadto ogólnie seria z Jane Rizzoli jest moją ulubioną. Jest to policjantka z wydziału zabójstw, która musiała mocno walczyć o wyrobienie godnego sobie szacunku wśród samych panów. Polubiłam tę postać od początku, Jest to kobieta zadziorna, pełna ironii i sarkazmu, nieustraszona, pewna siebie i swoich racji.
Książka jest wciągająca, choć historia w niej opowiedziana jest potworna, okrutna. Serdecznie polecam tym, którzy lubią podczas czytania czuć dreszczyk emocji :))


Monika Lewandowska, 18 lat.

Książka wydana przez Wydawnictwo Albatros