Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 7 grudnia 2016

Przyszliśmy na świat, by nigdy nie umrzeć. Chiara Corbella Petrillo i jej historia - Simone Troisi, Cristiana Paccini - recenzja

Z okładki uśmiech się do mnie młoda, ładna dziewczyna. Sięgam więc z ciekawością po książkę, by poznać historię Chiary Corbella Petrillo.

Bliscy przyjaciele Simone Troisi i Cristiana Paccini przybliżają nam życie Chiary, która zmarła mając zaledwie dwadzieścia osiem lat. W jej życiu choć krótkim wydarzyło się wiele. 

Chiara swojego męża Enrica poznała w Medjugorie, obydwoje byli muzykami. Pobrali się w 2008 roku. Wkrótce zostali rodzicami. Niestety dwójka ich dzieci, Maria Grazia Letizia i Davide Giovanni, zmarła po porodzie. Maria, ze zdiagnozowanym bezmózgowiem w trakcie ciąży, a także David, który urodził się bez nóg. Lekarze proponowali za każdym razem "przerwanie ciąży". Chiara odmawiała. Dzieci umierały na jej rękach, pół godziny po narodzinach.

„Wszystkim mamom chcę powiedzieć, że liczy się najbardziej dar, jakim jest dziecko, dar życia, a nie czas, jaki się z dzieckiem przeżyje – powtarzała na spotkaniach w kościołach. – Te pół godziny z Marią i Davidem na rękach było najpiękniejszym czasem w moim życiu”. Wyjątkowo piękna dziewczyna pokazywała się z mężem Enrico u boku. To co się bardzo rzucało w oczy, to to, że są pełni szczęścia. „Ostatnia ciąża była niespodzianką – mówiła już chora. – Francesco okazał się zdrowym dzieckiem. Ale tym razem dla mnie zapadł wyrok. Taka wola Boża. Mam nadzieję, że spotkam się z moimi dwoma aniołkami”
Bo właśnie w ciąży z trzecim dzieckiem, które okazało się całkiem zdrowe, to Chiara zaatakował wyjątkowo złośliwy nowotwór jamy ustnej. Intensywnemu leczeniu Chiara poddała się po dopiero po szczęśliwych narodzinach Francesco, niestety nie przyniosło ono pozytywnych efektów. Chiara zmarła 13 czerwca 2012 roku.

Życie i decyzje Chiary odbiły się głośny echem w jej kraju. Można w Internecie znaleźć sporo zdjęć, stron, filmów jej poświęconych, jest też świadectwo samej Chiary, niestety w języku włoskim. Cieszę się więc, że dzięki Wydawnictwu Promic może ją poznać także polski czytelnik.

Historia Chiary wydaje się, że powinna przygnębiać, ale wcale tak nie jest. Wzrusza i daję nadzieję, jest po prostu piękna i budująca. Chaira kochała swoje dzieci i rodzinę. Jest dla nas ważnym przykładem, świadectwem wielkiej wiary i ufności Bogu.  Najbliżsi, mąż Enrico, siostra, przyjaciele, ale i teraz ludzie, którzy dopiero co poznają życie tej młodej kobiety podkreślają jak wiele im dała, ile nadziei i wiary. Lekturę tej książki polecam, więc gorąco wszystkim.


MJ

Książka wydana przez Wydawnictwo


http://wydawnictwo.pl/



wtorek, 6 grudnia 2016

Ja zołza czyli jak rak miał ze mną wspak - Urszula Kępska - recenzja

Urszula Kępska debiutowała książką "Afryka od zaplecza", jest też autorką blogów: zdrowydom.blog.pl, swiatodzaplecza.blog.pl Jest kobietą, która sporo w życiu przeszła. Dotknięta nagłą śmiercią ojca w dzieciństwie, szybko musiała dorosnąć, gdyż matka pogrążyła się w rozpaczy i mało interesowała dziećmi i domem. Młodo wyszła za mąż i została ma, niestety związek dość szybko zakończył się rozwodem. Autorka musiała sama stanąć na nogi, podjąć pracę, znaleźć mieszkanie, zadbać o siebie i dziecko. Gdy w końcu znalazła dobrą pracę i miejsce dla siebie, ale i osobę z którą chciała dzielić dalsze życie okazało się, że jest ciężko chora...

Diagnoza glejak - guz mózgu okazuje się powodem przewartościowania całego swojego życia i całkowitej jego zmiany. Autorka po konsultacjach, badaniach, diagnozach nie decyduje się wydawało, by się na jedyna słuszną wtedy decyzję - operację - lecz postanawia zmienić swój styl życia, dietę...

W książce pt.: "Ja zołza, czyli jak rak miał ze mną wspak" śledzimy zmagania z "meduzą", jak nazywa autorka guza. Zmiana diety, postawienie na optymizm, ruch okazuję się całkiem dobrym rozwiązaniem. W następnych latach okazuje się, że co prawda guz nie zmniejszył się, ale i nie rośnie i nie daję żadnych (ku zdziwieniu lekarzy) objawów.

W "Ja zołza.." poznajemy przemyślenia, a  nawet wiersze autorki, jej życie ale i życie jej przyjaciółki z pracy, która zmaga się z rakiem piersi. Po swoich doświadczenia Urszula jest sporym wsparciem dla niej.

Książka na pewno nie jest łatwa w odbiorze, bo kto z nas chce czytać o chorobach? Jednak biję z niej wielki optymizm i wiele praktycznych rad nie tylko co robić jak chorujemy, ale co robić żeby właśnie nie zachorować. Autorka zmusza do rozważań, sporo rzeczy podpowiada. Jak najbardziej jest to pozycja godna polecenia. 


M.J. 


 Książka wydana przez

http://www.wydawnictwobialepioro.pl/

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Córka handlarza jedwabiem - Dinah Jefferies - recenzja


Gdy pierwszy raz zobaczyłam okładkę książki pt. „Córka handlarza jedwabiem” , od razu się zniechęciłam... Azja, klimaty Orientu, to raczej tematy od których zawsze podświadomie starałam trzymać się z daleka. Zawsze interesował mnie Zachód, a powieści których akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych, to dla mnie codzienność. Jednak, gdy przeczytałam z tyłu opis powieści i gdy zobaczyłam, że znajduje się w niej wątek romantyczny (uwielbiam romanse!) postanowiłam się skusić. I wiecie co? Nie należy oceniać książki po okładce!

Autorką jest Dinah Jefferies. Jest ona również autorką powieści pt. „Żona plantatora herbaty”, która została przetłumaczona na język polski.
„Córka handlarza jedwabiem” to powieść historyczna. Akcja toczy się w latach 50. XX wieku w Wietnamie. Na pierwszych stronach znajdziemy krótką historię tego kraju, by łatwiej było nam zrozumieć niektóre wątki. W czasie trwania powieści toczy się wojna. Wietnamczycy walczą z Francuzami o niepodległość.

Główną bohaterką jest Nicole, pół Wietnamka, pół Francuzka. Dziewczyna ma starszą siostrę Sylvie, z którą nie dogaduje się. To Sylvie zawsze była tą lepszą, tą idealną. Nawet urodę ma typowo francuską, gdy Nicole ma bladą cerę i jest podobna do ich zmarłej mamy. Dziewczyna zazdrości siostrze i za wszelką cenę próbuje być tak jak ona.

Mama dziewcząt zmarła przy porodzie drugiej córki, przez co Nicole czuje się winna, a ojciec i Sylvie dodatkowo utwierdzają ją w tym przekonaniu. Gdy ojciec dziewcząt rozpoczyna pracę u gubernatora, postanawia przekazać rodzinny interes córkom. Całą wielką firmę zajmującą się jedwabiem przekazuje starszej z dziewcząt. Młodsza dostaje tylko mały sklepik. Jest bardzo rozżalona tym faktem. Znów czuje się gorsza. Jedyną osobą której może się wyżalić jest Lisa, ich pomoc domowa.

Na przyjęciu z okazji swoich osiemnastych urodzin Nicole poznaje znajomego swojej siostry - Marka, Amerykanina który popiera Francuzów. Spotyka się z nim kilka razy, zaczyna angażować się w tę znajomość. Do czasu gdy, w pewnej piwnicy zauważy coś co zmieni jej życie. Zmieni to jej sposób patrzenia na swojego ojca, na swoją siostrę, na Marka. Czy będzie potrafiła żyć z osobami które „mają krew” na rękach?

W sklepie poznaje Trana, który jest rebeliantem. Domyśla się on, że dziewczyna ma trochę informacji, które mogłyby mu się przydać. Próbuje przeciągnąć ją na swoją stronę. Pokazuje jej mroczną dzielnicę miasta, gdzie Francuzi wykorzystują Wietnamczyków. Mówi jej, że „nie może jednocześnie biec z zającem i polować z psami” i że musi zdecydować kogo popiera. Dziewczyna jest rozdarta pomiędzy dwiema stronami… Rozsądek mówi co innego niż serce. Po której ze stron stanie?

Powieść wciąga od pierwszej strony, czyta się ją wręcz jednym tchem. Przy okazji lektury możemy poznać też kulturę Wietnamu, codziennie życie tamtejszych ludzi, ich święta, zwyczaje. Dowiedziałam się np. jak tnie się jedwab.


Mimo, że autorka często pisze o bardzo poważnych sprawach, o wojnie, spiskach, egzekucjach, czytelnik nie ma problemu ze zrozumieniem treści, gdyż wszystko przedstawione jest oczami osiemnastolatki.

Teraz jest mi wstyd, że chciałam ocenić tę książkę po okładce i od raz „spisać ją na straty”. Bo była to naprawdę niesamowita lektura! Nawet zaczęłam czytać o Azji i wschodnich krajach, ponieważ zaczęło mnie to interesować. Tamtejsze życie jest zupełnie inne niż nasze – Europejczyków.

Gorąco polecam tę książkę wszystkim nastolatkom i starszym czytelnikom! Myślę, że może być ona świetnym gwiazdowym prezentem!
 

Weronika, 17 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo

http://www.harpercollins.pl/

piątek, 2 grudnia 2016

Pan Przypadek i fioletowoskórzy - Jacek Getner - recenzja


"Pan Przypadek i fioletowoskórzy" Jacka Getnera jest bardzo ciekawą propozycją na rynku czytelniczym. Pan Przypadek to cykl powieści. Każda składa się z trzech części, w których tytułowy bohater Pan Przypadek ma do rozwiązania jakąś sprawę. 

"Pan Przypadek i fioletowoskórzy" jest opowieścią bardzo dobrze osadzoną w dzisiejszych realiach. Autor doskonale opisuje sytuację panującą w Polsce. Jacek Przypadek detektyw z doskonałym zmysłem analitycznym, intuicją i znajomością ludzkich zachowań („Ludzie są banalnie przewidywalni”) biega po warszawskich ulicach, aby znaleźć prawdę i sprawiedliwość. Traktuje wszystkich tak samo czy to bezdomnych, czy możnych tego świata. W książce poruszane są bardzo istotne i aktualne tematy. Pierwsza część mówi o bezdomności, Jacek poszukuje w niej partnerki swojego przyjaciela. Dowiadujemy się tutaj o zwyczajach bezdomnych, ich życiu. Spotykamy się tutaj także z tematem eutanazji za społecznym pozwoleniem. Dr Tomaszym pozbawiał bezdomnych życia twierdząc, że robił to dla ich dobra. Książka skłoniła mnie do refleksji czy i my zbyt łatwo i powierzchownie nie oceniamy innych osób, nie biorąc pod uwagę wszystkich aspektów. Pojawia się wątek poszukiwań zaginionej Gwiazdeczki, jej śmierci ze strony dr Tomaszyma. 

W książce poruszane są też problemy malwersacji finansowych, szantaży , wzajemnych układów. Książkę szczerze polecam, bo trudne tematy i sprawy są przemycone w sposób humorystyczno - ironiczny. Czyta się ją naprawdę dobrze. Mamy całą plejadę bohaterów wartych uwagi Saganek, Makbetka, Komisarz Łoś, to tylko niektórzy. Zdecydowanie polecam.


Sandra, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo Zakładka


czwartek, 1 grudnia 2016

Potomkowie - Tosca Lee - recenzja

Tosca Lee to wielokrotnie nagradzana pisarka, autorka powieści. Jej dzieła znalazły się na liście bestsellerów. Kolejna jej powieść "Potomkowie" to niezwykła książka.

Osobiście raczej nie przepadam za powieściami fantastycznymi, ale gdy tylko przeczytałam opis wiedziałam, że to jest to!


Głowna bohaterka nie pamięta nic ze swojej przeszłości, ani kim jest ani skąd pochodzi. Nie rozpoznaje ludzi, których kiedyś znała. Jedyne co ma, to ostrzeżenie od samej siebie zanim straciła pamięć: "Emily, to ja. Ty.
Nie pytaj o dwa minione lata… Nie szukaj ich w pamięci i nie staraj się grzebać w przeszłości. Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również. Tak przy okazji, nie masz na imię Emily".


Emily w wieku 21 lat zaczyna wszystko od nowa z nowym imieniem i życiem. Niestety  dowiaduje się, że jest potomkinią Krwawej Hrabiny Elżbiety Batory, największej morderczymi wszech czasów. Zaczyna się pościg mordercy za Emily, a Emily za odkryciem przeszłości, którą wcześniej postanowiła pogrzebać, bo jedno wie na pewno, że jej bliscy zginą, jeśli nie odzyska utraconych wspomnień. Jednak by ocalić innych, musisz najpierw sama nie dać się zabić...

Książka wciągnęła mnie od samego początku, jest niesamowita. Jest to pierwszy tom, a ja już nie mogę doczekać się następnych! Historia Emily a właściwie Audry jest nietypowa, każdy kolejny rozdział przynosi ze sobą nowe tajemnice, jak i rozwiązania poprzednich. Niemożliwe jest zacząć i nie skończyć, zawsze będzie Was ciekawiło co dalej, jak to wszystko się dzieje i jaki będzie koniec.

Polecam ją WSZYSTKIM bez wyjątku, jest w niej wszystko miłość, przyjaźń, strach, kłamstwa i obietnice, a nawet trochę historii. Po prostu każdy znajdzie coś dla siebie! Must have na tę jesień.




WZ, lat 16


Książka wydana przez Wydawnictwo

http://iuvi.pl/








wtorek, 29 listopada 2016

Dziewczyna o kruchym sercu - Elżbieta Rodzeń - recenzja

Książkę pt. "Dziewczyna o kruchym sercu" napisała Elżbieta Rodzeń - autorka powieści dla młodzieży oraz młodych dorosłych. Pisze historie o miłości i odrobinie magii w życiu.

Szczerze mówiąc, gdy wybrałam tę powieść do przeczytania, myślałam, że będzie monotonna i nijaka. Okazała się jednak bardzo intrygująca i wciągająca.
Opowiada o dziewczynie w młodzieńczym wieku z pewnym problemem oraz o chłopaku, który służył woli Bożej. Dostaje on zadanie opiekować się Ulą. Co się dzieje potem? Aby się tego dowiedzieć należy przeczytać książkę, gdyż pisanie teraz o tym zdradziłoby wiele z fabuły.


Jestem wrażliwą osobą, ale jestem prawie pewna, że u innego czytelnika również wywołałaby silne emocje (w moim przypadku poleciały łzy). Czekam z niecierpliwością na kolejne książki tej autorki, bo jest godna polecenia zarówno młodzieży, która kocha miłosne wątki jak i dorosłym. Dlatego jeśli macie egzemplarz pod ręką, to nie wahajcie się sięgnąć po niego, bo zapewniam, że nie będziecie żałować.



Oliwia, lat 16


Książka wydana przez 

http://www.zysk.com.pl/
 

niedziela, 27 listopada 2016

Przeznaczeni - Katarzyna Grochola - recenzja

Katarzyna Grochola to jedna z najbardziej popularny współczesnych polskich autorek. W swoich powieściach porusza tematy miłości, przyjaźni, rodziny. Dotychczasowe powieści czytało się lekko, łatwo i przyjemnie. Przyznam, że w podobnym tonie sięgnęłam po najnowszą wydaną w 2016 roku powieść "Przeznaczeni".

"Przeznaczeni"
są opowieścią o piątce ludzi, teoretycznie nie mających ze sobą nic wspólnego, ale czy na pewno? Szybko okazuję się, że losy tych ludzi krzyżują się ze sobą i wzajemnie na siebie oddziałują. Czytelnik znajdzie w tej książce niepewność, kiełkującą miłość, prawdziwą przyjaźń, śmierć bliskiej osoby, oczekiwanie na nieosiągalnego mężczyznę. Pojawia się również rozpacz żony byłego alkoholika i aktywnego hazardzisty, rozpacz młodego chłopaka, który niewłaściwie ulokował swoje zaufanie i pieniądze oraz rozpacz matki, która widzi upadek swojego dziecka.

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Sięgnęłam po nią dla relaksu. Nie odnalazłam tego czego szukałam. Tym razem Grochola zaskoczyła. To nie jest kolejna powieść o miłości, którą się lekko czyta i wszystko jest wiadome. "Przeznaczeni" zmuszają do myślenia, refleksji, zastanowienia się nad życiem i wyborami bohaterów. To nie jest książka dla każdego. Nie polecałabym jej młodym czytelnikom, tylko raczej starszym osobom, które mają większe doświadczenie życiowe. Reasumując, to nie jest pozycja dla wszystkich.
 


Sandra, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo Literackie